Abp Paglia: O rozwodnikach w nowych związkach trzeba dyskutować - zdjęcie
10.08.15, 17:29

Abp Paglia: O rozwodnikach w nowych związkach trzeba dyskutować

23

„Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego, nie będziecie mieli życia w sobie” – w kontekście tych słów Jezusa należy zdaniem abp Pagli sytuować synodalną dyskusję o dopuszczaniu do komunii rozwodników, żyjących w nowym związku. Wywiadem, którego udzielił tygodnikowi Famiglia Cristiana, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny jasno daje do zrozumienia, że debata na ten temat nie została rozstrzygnięta.

Abp Vincenzo Paglia przypomina też o przykazaniu ustanowionym przez Sobór Laterański IV, które zobowiązuje wszystkich wiernych, by przynajmniej raz w roku odbyli spowiedź i przystąpili do komunii. Watykański hierarcha odwołuje się ponadto do tekstu dokumentu roboczego przyszłego synodu, w którym stwierdza się, że na poprzednim zgromadzeniu miano osiągnąć dość powszechny konsensus w sprawie drogi pokuty dla rozwodników żyjących w nowych związkach. Zdaniem abp Paglii należy uporządkować w sposób bardziej logiczny dyscyplinę i doktrynę Kościoła, aby wypracować rozwiązanie duszpasterskie, mogące uzyskać szeroki konsensus.

bjad/radio watykańskie

Komentarze (23):

anonim2015.08.10 18:19
Uwaga tuskomatoły atakują na forach. Partia obłudnika tuska zatrudniła setki trolli na forach, aby wybielać Ewę Peron Kopacz i Komorusskich zdrajców tuska. Zieją nienawiścią od Onetu po Frondę i Gościa!
anonim2015.08.10 18:35
Cóż za piękny, przepełniony miłością miłością do bliźniego post. Mógłbym pomyśleć, że jesteś "trollem PO", działającym jako "podwójny agent" mającym za zadanie zniechęcić do "ludzi PiSu". Ale nie, to tylko Fronda. Portal poświęcony...
anonim2015.08.10 18:37
Szukający - poszukaj trochę w nie tak odległych wiadomościach na dowolnej stacji. Przecież to Kopaczka mówiła o zatrudnianiu "internautów" żeby nadrobić stracony dystans w sieci. Coś ty, niedzisiejszy czy dopiero obudziłeś się z zimowego snu
anonim2015.08.10 19:17
Nie trzeba dyskutować o rozwodnikach w nowych związkach, trzeba wciąż katechizować małżonków w starych związkach po to, żeby jutro nie stali się rozwodnikami w nowych związkach, nie spożywającymi Ciała Pańskiego.
anonim2015.08.10 22:29
"rozwiązanie duszpasterskie, mogące uzyskać szeroki konsensus"... Ciekawe czy konsensus o którym mówi hierarcha zakłada zgodność z Ewangelią czy "niewygodne" fragmenty słów Pana Jezusa ze Św. Pawła i Łukasza będą w ramach "szerokiego konsensusu" pomijane...?
anonim2015.08.10 22:44
@Sunsets - kwestia jest uregulowana od dawna. Małżeństwo jest Sakramentem, ze wszystkimi tego konsekwencjami, zawiera się je raz na całe życie, związek "powtórny" jest życiem w grzechu, o ile jego uczestnicy nie pozostają w całkowiej czystości, więc nie ma dla nich Komunii. To co mamy teraz, czyli domaganie się Komunii dla rozwodników i osób żyjących w nowych związkach to pochodna nauk Lutra, który uznał małżeństwo za rzecz całkowicie świecką. Są ludzie, chcący sprotestantyzować naukę Kościoła i to oni robią "sprawę", odgrzewając stary, heretycki kotlet. Być może niektórzy życzą sobie zrobić jak największe zamieszanie na 500-lecie swojej herezji.
anonim2015.08.11 7:21
@Teofila_Bepko 100/100 Wystarczy odrobinę pomyśleć...
anonim2015.08.11 7:37
Sama Komunia Święta przyjmowana przez rozwodników żyjących w nowych związkach niczego w ich sytuacji małżeńskiej nie zmieni. Dlatego wszelka dyskusja na ten temat nie ma absolutnie żadnego sensu. Dyskusja może dotyczyć jedynie drogi pokuty dla takich ludzi oraz ich miejsca we wspólnocie Kościoła. Ci ludzie pomimo grzesznej sytuacji swojego życia nie powinni być traktowani w Kościele jak ludzie drugiej kategorii. I nad tym trzeba i można dyskutować. Warto tu zauważyć że łatwo jest w Kościele uzyskać rozgrzeszenie po stosunkowo niewielkiej pokucie za na przykład wielokrotną zdradę małżeńską i stosunkowo mało wiarygodnym zapewnieniu om chęci poprawy. Tymczasem uzyskanie rozgrzeszenia za to że raz w życiu nie dotrzymało się przysięgi małżeńskiej a potem dochowuje się wierności innej osobie, wyklucza możliwość rozgrzeszenia. Żeby było jasne: ja nie postuluję ani rozgrzeszenia ani Komunii świętej dla takich osób ale daleki jestem od potępiania ich wszystkich w czambuł. Takie potępienie nie ma nic wspólnego z postawą ewangeliczną jakiej przykładem jest sam Jezus.
anonim2015.08.11 8:29
Już samo mówienie "rozwodnicy żyjący w nowych związkach" jest wybielaniem grzechu i relatywizowaniem prawdy. Dlaczego nie mówimy tak, jak nauczał Pan Jezus - "cudzołożnicy" ?
anonim2015.08.11 8:33
@Gandalf Z tym już nie mogę się zgodzić. Rozwodnicy w nowych związkach stale zdradzają swoich prawdziwych małżonków i jeśli jasno deklarują brak chęci poprawy, to nie ma mowy o rozgrzeszeniu, więc i o komunii.
anonim2015.08.11 8:51
A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo (Mt 19,8-9) Jak widać sprawa nie jest aż tak bardzo oczywista ,jak się wam wydaje i jest pole do dyskusji...biskupi którzy odejmują ten temat to nie idioci i wiedzą o czym mówią
anonim2015.08.11 9:29
Większość tych niby fanatyków to sobie robi jaja i zapewne dobrze się bawi czytając reakcje oburzonych na ich teksty...taka dziecinada.A tak na poważnie to ten nurt katolicko-frondowy nie ma za wiele wspólnego z katolicyzmem ani z chrześcijanstwem,tym bardziej z Jezusem,który ich w ogóle nie interesuje jako postać historyczne
anonim2015.08.11 9:39
O, widzę, że ktoś tu chce mity falsyfikować.
anonim2015.08.11 11:33
BartekChom Dalej nie rozumiesz! Ja nie chcę tutaj wyszukiwać jakiś szczególnych przypadków po to aby na ich podstawie formułować jakieś nazbyt ogólne wnioski. Nie jestem zakłamanym lewakiem! Ale widzisz różnicę pomiędzy grzesznikiem, który przepija każdą swoją pensję, bije żonę i dzieci, zdradza swoją jedyną sakramentalną żonę trzy razy w tygodniu za każdym razem z inną kobietą, potem idzie do spowiedzi bardzo "żałuje" i bez żadnych przeszkód przystępuje do Komunii Świętej a człowiekiem który zawarł z kobietą niesakramentalny związek w sytuacji gdy ta kobieta, rozwiodła się z facetem z pierwszego przykładu, ale dba o tę kobietę i jej dzieci, szanuje ją i z nikim jej nie zdradza. I ten człowiek pozostając w takiej sytuacji, na mocy prawa kanonicznego nie ma prawa ani do rozgrzeszenia ani do komunii? W życiu jednego i drugiego faceta nic realnie się nie zmienia. Ale jeden ma prawną możliwość przystępowania do Komunii Świętej a drugi takiej prawnej możliwości nie ma! Widzisz tu jakąś różnicę czy nie widzisz żadnej..?
anonim2015.08.11 18:44
Gandalf Ten pierwszy ma zamiar się poprawić. Jeśli kłamie i nie ma zamiaru, to nie uzyska rozgrzeszenia nawet, jeśli ksiądz wypowie formułę. Drugi cudzołoży i nie ma zamiaru się poprawić - znowu - gdyby miał, to uzyskał by rozgrzeszenie. Czemu sugerujesz, że cudzołóstwo z jedną kobieta jest dopuszczalne? Zawsze tak rozsądnie się wypowiadasz, a tym razem wpisujesz się w chór wrogów Kościoła.
anonim2015.08.11 21:40
BartekChom W najmniejszym stopniu nie sugeruję, że jakiekolwiek cudzołóstwo jest dopuszczalne! Jestem przeciwnikiem dopuszczania osób żyjących w związkach niesakramentalnych do Komunii Świętej. Zawsze jasno i zdecydowanie to podkreślam. Zwracam jednak uwagę na to by z większą roztropnością i delikatnością dokonywać ocen czy osądów moralnych. Pamiętasz wypowiedź papieża Benedykta, w której papież powiedział że widzi różnicę pomiędzy osobą chorą na AIDS, która podczas stosunków seksualnych używa prezerwatywy a osobą, która też jest chora na tę chorobę i współżyje bez użycia prezerwatywy? W tej wypowiedzi papież w najmniejszym stopniu nie dopuścił używania prezerwatywy. On tylko zwrócił uwagę na jednak różną postawę dwóch grzeszników. W moim przykładzie oczywiście można napisać że ten pierwszy facet szczerze żałuje za swoje grzechy, robi mocne postanowienie poprawy a potem dalej pije, bije i zdradza. I co? Wszystko jest w porządku? Może przystępować do Komunii Świętej? Ten drugi natomiast, nie bije, nie pije, owszem cudzołoży ale szczerze dba o dobro (nawet tylko to doczesne) tych osób, za które wziął odpowiedzialność. I co? On ma być tak samo potępiony jak ten pierwszy? Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy tymi dwoma sytuacjami? Mówisz że używam tych samych argumentów, których używają wrogowie Kościoła. to ja ci powiem jedną rzecz: te same argumenty mogą albu służyć dobru Kościoła albo temu Kościołowi szkodzić. Wszystko zależy od tego kto tych argumentów używa i w jakim celu to czyni. Moja postawa wobec Kościoła jest jasna. Używam argumentów, których używają wrogowie Kościoła nie po to aby temu Kościołowi szkodzić ale po to aby temu Kościołowi służyć. Dobrze by było abyś Ty też umiał to zrozumieć. Pozdrawiam serdecznie!
anonim2015.08.11 23:57
Gandalf Z większością trudno się nie zgodzić. Problem w tym, że użycie prezerwatywy nie narusza jedności aktu małżeńskiego, kiedy stosunek jest pozamałżeński, więc nie jest dodatkowym grzechem i można mówić o tym, że zapobiega łamaniu piątego przykazania. Natomiast kiedy porównujemy cudzołożnika, który szczerze żałuje, i takiego, który nie żałuje, to właśnie drugi zmierza do piekła, bez względu na dodatkowe okoliczności. W praktyce można mieć wątpliwości, czy to możliwe, żeby nie chcieć zdradzać i bić żony ani się upijać, ale to regularnie robić (zresztą jeśli robi to wbrew własnej woli, to w sumie wcale nie grzeszy ciężko), wiec częścią problemu jest to, że przykład jest mocno abstrakcyjny. Gdyby żaden nie żałował, to można by mówić o zaletach tego drugiego - nie mam siły rozważać, na ile to uzasadnione. Ale lepiej, żeby po prostu uznał, że współżycie z kimś, kto nie jest jego żoną, jest grzechem i musi go unikać. Czy naprawdę nie ma innego wyjścia, niż mieszkać z tą kobietą? Jeśli nawet nie ma, to może chociaż spać osobno i unikać pokusy. W sumie nie rozumiem, do czego zmierzasz. Co chcesz zmienić? W czym? W moim myśleniu, w nauce Kościoła, czy jak?
anonim2015.08.12 7:56
BartekChom Przypomnij sobie te wszystkie fragmenty Ewangelii w których Jezus występował przeciwko faryzeuszom, w których Jezus odrzucał jakieś normy starotestamentalnego prawa religijnego, mówiąc równocześnie że nie zamierza zmienić ani joty w tym prawie. Pytasz o co mi chodzi? Chodzi mi o to aby w taki sposób mówić o prawie Kościoła i w taki sposób je stosować aby niczego w nim nie zmieniać a równocześnie "wypełniać" to co leży u podstaw tego prawa czyli wypełniać przykazanie miłości Boga i bliźniego. Samo mówienie człowiekowi, który nawet znalazł się w trudnej sytuacji życiowej, że jak nie dokona jakiejś radykalnej zmiany to pójdzie do piekła, raczej nie pomoże temu człowiekowi w dokonaniu jakiejkolwiek zmiany. "Nie przyszedłem aby prawo zmieniać ale aby je wypełniać." Postaraj się zrozumieć ten głębszy pod względem ewangelicznym sens tego zdania. Pozdrawiam.
anonim2015.08.12 13:20
Gandalf w tych swoich wywodach zapominasz o najważniejszym - o Bogu. Jeśli pijak, bijący żonę i dzieci podczas spowiedzi naprawdę żałuje za grzechy i chce to zmienić to Bóg mu w tym pomoże i dokona w nim zmiany (prędzej czy później). W przypadku osoby żyjącej w drugim związku, której naprawdę zależy na przyjmowaniu Jezusa pozostanie w czystości też jest osiągalne (oczywiście z Bogiem).
anonim2015.08.12 13:42
Tomsum Ja właśnie w swoich wypowiedziach o Bogu nie zapominam. O Bogu to zapominają Ci którzy wyżej od Boga stawiają ludzkie prawo ustanowione w imieniu Boga. Jak się czasem słucha tych ludzi, to odnosi się wrażenie że to nie Jezus Chrystus zbawia ludzi ale moc zbawczą ma wyłącznie "sakrament" sprawowany przez takich czy innych ludzi. I na tym polega sedno faryzejskiej mentalności niektórych ludzi. Tym ludziom zbyt często wydaje się że mają prawo wchodzić w "buty" Pana Boga arbitralnie orzekając o tym kto ich zdaniem "ma pójść do nieba" a kto "ma pójść do piekła". Ci ludzie często zapominają, że tego rodzaju wyroki leżą wyłącznie w gestii samego Boga a nie takich czy innych ich wyobrażeń.
anonim2015.08.12 14:25
Kurka, czy Oni niektórzy rozumieją, że nauki Chrystusa i dyscypliny sakramentów w tej materii nie można zmienić??.To nie jest polityka, żeby iść na jakieś ''konsensusy''.Co to ma w ogóle być. Analogicznie:Tak wyszło, że narkoman jest tak uzależniony od narkotyków,że Kościół powinien mu pozwolić pójść do komunii bez żalu za grzechy,wystarczy żeby pod okiem spowiednika przez rok odbył okres pokuty.To jakiś absurd.
anonim2015.08.12 14:37
@Teofila Bepko W samo sedno!!! Nie rozumiem czemu KK tak się użala nad rozwodnikami? Ja znam akurat śluby z rozwodnikami na własne życzenie, chociaż wybór był, dlatego ja taka wyrozumiała nie jestem. Jak wiara nieważna dla kogoś jest jest, to się w cudzym łóżku ląduje, taka prawda.
anonim2015.08.13 23:18
Gandalf Problem w tym, że Jezus wypełnił Prawo Mojżeszowe i chrześcijan ono nie obowiązuje, ale On był Bogiem. Teraz objawienie publiczne jest kompletne. Więc nie można zrównywać nieomylnej nauki Kościoła z nauką faryzeuszy. Pamiętając o tym, faktycznie trzeba pomyśleć, jak zachęcić ludzi do wypełniania przykazań i nie wymagać tego, co nie jest konieczne. Czy z tym się zgodzisz?