Szostak wsławiła się tym, że krzyczała niegdyś publicznie w obronie Białorusinów uciskanych przez reżim Łukaszenki.

Gdy Jana Szostak oznajmiła, że domaga się prawnej dopuszczalności abortowania dziecka poczętego, nawet w 9 miesiącu na chwilę przed jego narodzeniem, została usunięta z list Koalicji Obywatelskiej.

Pod swoje proaborcyjne skrzydła oraz na swą listę wyborczą przygarnęła białoruską aktywistkę skrajna lewica.

W niedzielę okazało się jednak, że nawet w tak liberalnym mieście jak Poznań poglądy Jany Szostak stanowią niechciane ekstremum.

Szostak otrzymała poparcie na poziomie 0,3 proc. co było dopiero ósmym wynikiem na liście wyborczej Nowej Lewicy i nadal będzie mogła krzyczeć wyłącznie poza Sejmem.