„Prezydent USA Donald Trump zmienił swoją strategię – chce zmiany władzy. To słuszna decyzja – zarówno dla mieszkańców Iranu, jak i dla Izraelczyków. Jedynie czasowa okupacja może doprowadzić do rozbicia wszystkich macek reżimu mułłów” – czytamy w komentarzu Jacquesa Schustera na łamach Die Welt.
Jego zdaniem tak długo jak w Iranie rządzą islamscy kapłani, kraj ten będzie dążył do uzyskania broni jądrowej i zniszczenia Izraela. Ponadto zwycięstwo nad obecnymi władzami irańskimi sprawiłoby, że świat byłby bezpieczniejszy.
Schuster dodał jednak, że zwycięstwo nad Iranem wcale nie jest przesądzone. „Prawdziwe wyzwolenie możliwe będzie tylko poprzez wejście oddziałów lądowych i czasową okupację. Jeżeli nie dojdzie do tego, obcięcie wszystkich macek reżimu będzie ciężkie” – czytamy.
„Czy Trump ma wystarczająco dużo cierpliwości? Czy ma siłę, aby przeciwstawić się ruchowi MAGA?” – zastanawia się Schuster. „Potrzebna jest Ameryka, potrzebny jest dawny Pax Americana” – konkluduje.
Z kolei zdaniem komentatora Sueddeutsche Zeitung Nicolasa Richtera, Trump podjął największe ryzyko od czasów George’a Busha.
„Donald Trump przedstawia swój atak jako inwestycję w bezpieczną przyszłość. Ponieważ Iran będzie mógł niebawem uderzyć w USA bronią atomową, celem jest zapobieżenie tej sytuacji” – uważa Richter.
Atak na Iran porównał do wojny z Irakiem, rozpoczętej w 2003 roku przez George’a Busha. Podkreślił jednak, że Iran to znacznie silniejszy przeciwnik, a na dodatek Trump postanowił ograniczyć działania bojowe do uderzeń z powietrza.
„Plan Busha skończył się fiaskiem, ponieważ nie docenił przeciwnika. Ale miał przynajmniej jakiś plan. Trump sprawia wrażenie, jakby nie miał żadnego planu” – uważa Richter.
Publicysta stwierdził też, że nie jest wiadome, dlaczego Trump rozpoczął wojnę właśnie teraz, jak definiuje swoje cele i w jaki sposób chce je osiągnąć.
„Tym samym prezydent USA podjął ryzyko największe od czasów Busha” – czytamy. Ponadto jego zdaniem Trump sprawia wrażenie „oszołomionego swoją władzą dowódcy”, który „nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich działań w chronicznie niestabilnym świecie”.
