Jak Newsweek promuje pornografię: Porno pomaga w życiu małżeńskim. NIE WIERZMY KŁAMCOM! - zdjęcie
10.02.16, 20:00(fot. flickr/ screen nauka.newsweeek.pl)

Jak Newsweek promuje pornografię: Porno pomaga w życiu małżeńskim. NIE WIERZMY KŁAMCOM!

16

- Koniec piętnowania miłośników filmów XXX. Funkcjonująca od lat opinia, że oglądanie pornografii negatywnie odbija się na życiu seksualnym okazuje się kompletnie nieprawdziwa. - czytamy w artykule pt: "Porno pomaga w życiu małżeńskim" zamieszczonym w internetowym wydaniu tygodnika "Newsweek".

- Jest dokładnie odwrotnie - oglądanie porno zwiększa popęd seksualny i korzystnie wpływa na życie intymne osób je oglądających. Zbawiennej roli filmów dla dorosłych dowiedli właśnie naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego, którzy wyniki swojego badania opisali w prestiżowym magazynie „Journal of Sexual Medicine” - pisze gazeta Tomasza Lisa.

Mamy do czynienia z pewną manipulacją. Po pierwsze, określenie typu "prestiżowy" sugeruje czytelnikowi, że skoro coś jest godne szacunku, poważania, tym samym jest niepodważalne, autorytatywne, niepodlegające dyskusji. Przymiotnik "zbawienne" w przypadku filmów pornograficznych chce podkreślić fakt, że takie nagrania są lekarstwem dla małżonków, którzy przestali współżyć, lub robią to sporadycznie. Oba określenia użyte w tym kontekście są oczywiście nieprawdziwe, a przyczyna zaniku współżycia małżeńskiego leży zupełnie gdzie indziej.

Zarówno socjologowie, psychologowie kliniczni, jak i biologowie zaczęli wyjaśniać niektóre społeczne i psychologiczne skutki korzystania  z pornografii. Z kolei neurologowie odkrywają i opisują biologiczne mechanizmy, przez które pornografia wywiera swój potężny negatywny wpływ. Jeżeli ktoś próbuje to bagatelizować, ośmielając się mówić, że pornografia leczy problemy małżeńskie, ten jest albo głupcem, nieszczęśliwym człowiekiem, albo ma jakieś korzyści z olbrzymiego przemysłu pornograficznego.  Na pewno nie leży mu na sercu dobro człowieka i rodziny, ani tak piękne wartości jak wierność, miłość, czystość małżeńska, czy oddanie drugiej osobie.

Dr Patrick F. Fagan, we współpracy z Instytutem Badań nad Małżeństwem i Religią w ramach projektu Family Research Council wydał opracowanie pt.: „Wpływ pornografii na jednostkę, małżeństwo, rodzinę i społeczeństwo”, z którego wynika, że pornografia „niszczy małżeństwo i rodzinę i ogólnie przyczynia się do zła”.

Wpływ na umysł: pornografia silnie wypacza postawy i podejście do współżycia płciowego. Mężczyzna, który nałogowo ogląda pornografię, wykazuje wyższą tolerancję dla nienormalnych zachowań seksualnych, agresji na tle seksualnym, rozwią­złość, a nawet gwałtu. W dodatku zaczyna postrzegać kobietę – a nawet dzieci – jako „obiekty seksualne”, towary lub instrumenty służące dla zaspokajania przyjemności, nie jako osoby z własną, wrodzoną godnością.

Wpływ na ciało: pornografia jest bardzo uzależniająca. Uzależniający aspekt pornografii ma biologiczne podłoże, bo uwalniany hormon dopamina działa jako jeden z mechanizmów formujących ścieżkę transmisji do ośrodków w mózgu, odpowiedzialnych za odczuwanie przyjemności. Ponadto wzmożona rozwiązłość i permisywizm seksualny, spowodowany przez pornografię, zwiększa ryzyko zarażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową lub doprowadzenia do ciąży pozamałżeńskiej.

Wpływ na emocje: pornografia oddziałuje na życie emocjonalne ludzi. Żonaci mężczyźni dotknięci pornografią czują się mniej usatysfakcjonowani swoimi małżeńskimi relacjami płciowymi i mniej emocjonalnie związani ze swoimi żonami. Żony 5 mężczyzn uzależnionych od pornografii mówią o o odczuciu zdrady, braku zaufania i gniewu. Korzystanie z pornografii może prowadzić do niewierności, a nawet rozwodu. Osoby w wieku dojrzewania, które oglądają pornografię odczuwają wstyd, mają obniżone poczucie pewności siebie.” – czytamy.

Prócz świadectw wielu osób zniewolonych pornografią (dostępnych w internecie), warto posłuchać Gail Dines, feministkę, profesor socjologii na Wheelock College w Bostonie, autorkę wstrząsającej książki „Pornoland. Jak skradziono naszą seksualność”. 

- Internet spowodował, że pornografia stała się opłacalna, przystępna i anonimowa. Strony porno odznaczają się miesięczną liczbą odwiedzin, która jest większa od liczby odwiedzających portale Netflix, Amazon, Twitter razem wziętych! – mówi Dines na jednym ze swoich wykładów.

- Według badań (przeanalizowano 304 sceny) prawie 90% z najczęściej oglądanych scen porno zawiera co najmniej jedno fizyczne lub werbalne nadużycie w stosunku do kobiety – dodaje.

Z kolei Gary Wilson psycholog i naukowiec przeprowadził dość szokujący eksperyment na temat szkodliwości pornografii. Na nagraniu udostępnionym w serwisie YouTube możemy posłuchać  jakie zmiany w mózgu powoduje oglądanie filmów porno. 

Czy wobec tego oglądanie porno może być „zbawienne”, jak chce „Newsweek” i „korzystnie wpływać na życie intymne osób je oglądających?” Odpowiedź jest oczywista: Absolutnie nie. Jeżeli ktokolwiek odnosi korzyści, to na pewno nie małżonkowie. Przemysł pornograficzny, właściciele stron porno, przemysł farmaceutyczny (produkujący wszelkiego rodzaju środki na „potencję”) i tzw. „lekarze” i „specjaliści” powiązani z owym przemysłem - to im zależy, żebyś się uzależnił.

Tak dzieje się wtedy, kiedy bogiem staje się forsa. Człowiek może być w pełni szczęśliwy tylko wtedy, kiedy kocha i jest kochany. Pornografia sprawia, że przestajemy być ludźmi. Nie wierzmy kłamcom!

WYKŁAD GAIL DINES: www.fronda.pl

Karolina Zaremba

 

 

 

Komentarze (16):

anonim2016.02.10 20:31
A nie może być tak, że coś pod jednym względem pomaga, pod innym zaś szkodzi? Albo że jednym pomaga, a innym szkodzi? Albo wreszcie lub szkodzi w zależności od rodzaju? Albo w zależności od częstotliwości lub sposobu użycia? Albo pomaga krótkofalowo a długofalowo szkodzi? Z notatki w Newsweeku (dostępnej w internecie; nie wiem, czy to całość artykułu) wynika, że w wyniku oglądania porno pary robią się bardziej jurne - co stanowi wiedzę zdroworozsądkową i żadnych badań nie wymaga - podczas gdy zarzuty podnoszone we Frondzie dotyczą raczej długofalowych emocjonalnych, somatycznych i umysłowych konsekwencji kontaktu z pornografią. Nie widzę więc sprzeczności.
anonim2016.02.10 21:49
I najważniejsze - od porno rosną włosy między palcami! ... a teraz przyznać się - kto sprawdził czy wyrosły?
anonim2016.02.10 21:57
Przecież odbiorcy piSSowskiego zasiłku to przede wszystkim puszczalskie dziecioroby.
anonim2016.02.10 23:34
Czyli mamy do czynienia z jedną grupą badaczy z wynikami odmiennymi od innej grupy badawczej. Według Frondy jedna tylko ma i mieć rację może (ciekawe która). Z doświadczenia wiem, że oglądanie filmów dla dorosłych z druga połówką nie ma żadnego negatywnego wpływu. Problemy we współżyciu mają swoje podstawy w czym innym jak to autor artykułu sam powiedział (co nie przeszkadzało mu potem zwalać winy na pornografie) "Wpływ na umysł" W pierwszej kolejności - co rozumiemy poprzez normalne i nienormalne zachowania? Przez długie lata podczas których mam styczność z filmami dla dorosłych nie zdarzyło mi się by traktować przedmiotowo kogokolwiek nie tylko w sferze seksualnej ale w każdej innej. Osób występujących w owych produkcjach też nie. "wpływ na ciało" Do ciąży pozamałżeńskiej przede wszystkim doprowadza brak odpowiedniej edukacji seksualnej i braku dostępu do antykoncepcji. To samo zreszta tyczy się chorób wenerycznych. Potrzebna jest przede wszystkim odpowiednia edukacja. "wpływ na emocje" uzależnienie od czegokolwiek może mieć zgubny wpływ na osobę - niezależnie od tego czy jest to pornografia, używki czy choćby praca. Za tym idą dalsze, różne konsekwencje. Ale to wszystko zależy od osoby - multum ludzi nie ma problemu z nałogiem od filmów dla dorosłych mimo korzystania. to samo tyczy się innych rzeczy, które mogą nas uzależnić.
anonim2016.02.11 0:10
Porno POmaga a Jezus pewnie jest z ten tego... dumny! Nic... tylko jehowym uwieże o zbliżającym się końcu świata
anonim2016.02.11 3:35
Sex jest dla ludzi - religia dla kleru
anonim2016.02.11 3:57
Kler jest za zdrowym seksem, porno miłość wyklucza, małolaty koniec ferii do szkoły czas!
anonim2016.02.11 4:16
"Kler jest za zdrowym seksem", jak mawiał Marcial Maciel Degollado i nasz wielki Polak nuncjusz Wesołowski... Kler, kolego, guzik ma do seksu, może se być za zdrowym, ale rydzykowaniem.
anonim2016.02.11 6:12
Może w patologicznych ateo związkach ludzi z kodu?Ciekawe czy alimenciarz ogladał pornosy, bo jak widac nie pomogło w małżeństwie...
anonim2016.02.11 9:17
Jak widzę, sami tu namiętni oglądacze porno. Przez 15 lat małżeństwa, nie czuliśmy takiej potrzeby, by z mężem uzupełniać swoje pożycie obrazkami czy kadrami z filmów porno. Udane jest ono bez tego. Może innym parom to pomaga, ale moim zdaniem ich związki nie są na tyle głębokie, skoro tego potrzebują. Raczej to są pary, które i tak się rozstaną, gdy i porno przestanie im wystarczać
anonim2016.02.11 9:18
"NIE WIERZMY KŁAMCOM!" - dobre! :-D
anonim2016.02.11 10:41
Za rydzykuję panienko O. Że szukanie dziury w całości to typowe zachowanie dla nadgorliwych samic :-)
anonim2016.02.11 11:16
@Mirawa Bo jeśli staje się niezbędne to i tak już nie pomoże. Z reguły pary jeśli oglądają już takie filmy to nie dlatego, że tego potrzebują. Aczkolwiek jeśli jakaś inna dwójka tego nie ogląda (z jakichkolwiek powodów) to też jest wszystko w zupełności w porządku.
anonim2016.02.11 19:06
uderz w stół...te komentarze pokazują jak drażliwym jest ten temat i gdzie najgrubszym łąńcuchem jesteśmy przyspawani a najgorsze że z własnej woli
anonim2016.02.11 19:09
wystarczy posłuchać Pani Półtawskiej by pojąć jak bardzo zdegradowaliśmy nasze spojrzenie na drugiego człowieka do roli przedmiotu do użycia, niemal do poziomu wc
anonim2016.02.11 21:01
Zarydzykuję, masztalerzu, że w Twoim przypadku muszę się z Tobą zgodzić - trzymasz całość w swoich jakże samczych wtedy rękach :)