Premier Binjamin Netanjahu ogłosił, że uznanie Somalilandu otwiera drogę do „natychmiastowej współpracy” w obszarach rolnictwa, ochrony zdrowia, nowych technologii oraz gospodarki. Pogratulował przywódcy Somalilandu Abdirahmanowi Mohamedowi Abdullahiemu, chwaląc jego przywództwo i zapraszając go do złożenia oficjalnej wizyty w Izraelu. Jednocześnie izraelski premier podkreślił, że decyzja ta pozostaje „w duchu Porozumień Abrahamowych”, zainicjowanych w czasie pierwszej prezydentury Donalda Trumpa.
W oficjalnym komunikacie poinformowano, że Binjamin Netanjahu, minister spraw zagranicznych Gideon Saar oraz prezydent Somalilandu podpisali wspólną deklarację o wzajemnym uznaniu. Abdirahman Mohamed Abdullahi zapowiedział z kolei przystąpienie Somalilandu do Porozumień Abrahamowych, określając ten krok jako element budowania pokoju regionalnego i globalnego oraz wzmocnienia stabilności na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
Zdecydowanie odmienną ocenę zaprezentował rząd Somalii. Władze w Mogadiszu uznały działania Izraela za „nielegalny krok” oraz „celowy atak na suwerenność państwa somalijskiego”. Premier Somalii zapowiedział wykorzystanie wszelkich dostępnych narzędzi dyplomatycznych, politycznych i prawnych w celu obrony integralności terytorialnej kraju, jednoznacznie odrzucając możliwość uznania Somalilandu za państwo niepodległe.
Do krytyki dołączyły również Egipt, Turcja oraz Dżibuti. Minister spraw zagranicznych Egiptu Badr Abdelatty przeprowadził konsultacje ze swoimi odpowiednikami z regionu, ostrzegając przed „niebezpiecznymi wydarzeniami” na Rogu Afryki. Egipskie MSZ podkreśliło, że uznawanie regionów separatystycznych stanowi zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.
Sprzeciw wobec decyzji Izraela wyraziła także Unia Afrykańska. Przewodniczący Komisji UA potwierdził „niezachwiane zaangażowanie” organizacji na rzecz jedności i integralności terytorialnej Somalii, ostrzegając, że tego typu działania mogą podważyć stabilność całego kontynentu afrykańskiego.
Jak zauważa CNN, Somaliland od ponad trzech dekad funkcjonuje jako de facto autonomiczne państwo, charakteryzujące się względnym pokojem i stabilnością, w przeciwieństwie do pogrążonej w wojnie domowej Somalii. Dotychczas jednak żadne państwo nie zdecydowało się na formalne uznanie tej republiki. Władze Somalilandu liczą, że decyzja Izraela zachęci inne kraje do podobnych kroków, otwierając regionowi drogę do międzynarodowej dyplomacji oraz globalnych rynków – nawet za cenę poważnego napięcia politycznego w Afryce.
