7 rzeczy, które, mężowie powinni przestać robić odnośnie swoich żon! - zdjęcie
08.02.15, 20:52

7 rzeczy, które, mężowie powinni przestać robić odnośnie swoich żon!

16

Oto 7 rzeczy, które, według niego, mężowie powinni przestać robić:

1. Przestań okazywać żonie brak szacunku, krytykując ją przed twoimi dziećmi albo publicznie.

Może ci się wydawać, że wykazujesz się bystrością albo że jesteś zabawny, ale krytykowanie twojej żony, zwłaszcza przed innymi, nie służy twojemu małżeństwu i nie jest wyrazem szacunku dla niej. Twoje dzieci potrzebują widzieć w tobie wzór tego, jak okazujesz jej serce i ją komplementujesz, a nie tego, jak jesteś wobec niej krytyczny.

2. Przestań porównywać swoją żonę do innych kobiet.

Mówienie na przykład "dlaczego nie możesz być bardziej jak Iza?" jest poniżające i nie docenia twojej żony. Ona została stworzona z niezmierzoną wartością (...)

3. Kiedy twoja żona mówi ci o swoim problemie, nie staraj się od razu go rozwiązać.

Ona może po prostu potrzebować, żebyś jej wysłuchał. W naszej naturze jako mężczyzn leży to, że chcemy naprawiać różne rzeczy(...)

4. Przestań próbować kontrolować swoją żonę.

To było dla mnie trudne, zwłaszcza w pierwszych latach naszego małżeństwa. Chciałem, żeby Susan była bardziej jak ja - by myślała, zachowywała się i robiła różne rzeczy tak jak ja. Ale kiedy zobaczyłem, że taka się staje, to nie zawsze mi się to podobało. Więc nauczyłem się pozwalać jej być tą kobietą, żoną i matką, jaką Bóg stworzył, by była.

5. Przestań być pasywny, jeśli chodzi o dyscyplinowanie i uczenie twoich dzieci.

Wychowywanie dzieci to wspólny wysiłek, a nie tylko zadanie mamy. Bądź aktywny razem z żoną w dyscyplinowaniu swoich dzieci i w uczeniu ich, jak chodzić w prawdzie i miłości.

6. Nie pozostawaj sam z jakąkolwiek kobietą, która nie jest twoją żoną albo nie jest z tobą spokrewniona.

Zawsze trzymam się zasady, by nie podróżować, nie chodzić na lunch ani nie spotykać się z żadną inną kobietą sam na sam. Postępowanie w inny sposób tylko zaprosiłoby pokusę do mojego życia.

7. Przestań karmić swoje pragnienia seksualne jakimkolwiek innym źródłem niż twoją żoną.

Czy jest to flirtowanie z inną kobietą czy nurzanie się w pornografii, unikaj wszystkiego, co mogłoby zająć twój umysł, serce, ciało poza twoją żoną. Traktuj relację z małżonką jako coś, co powinno być chronione, a nie tylko to, z czego się cieszysz. 

Całość: TUTAJ

Za: www.chnnews.pl

CZYTAJ RÓWNIEŻ:  7 rzeczy, które żony powinny przestać robić odnośnie swoich mężów!

Komentarze (16):

anonim2015.02.8 21:04
Wszystko jest prawda : ) Natomiast... co do zostawania z kobieta... Czasem jest to nieuniknione, np w pracy. Ale potrzebne jest zaufanie. Bez niego ciezko o szczescie w zwiazku. Zaufanie i uczciwosc z oby stron : ) Z Bogiem : )
anonim2015.02.8 21:09
zaufanie !!!
anonim2015.02.8 22:00
Kwiaty!
anonim2015.02.9 0:25
Z punktem 3 absolutnie się nie zgadzam. Po co żona ma sobie zdzierać gardło kiedy potem mąż ani be ani me. Ruszanie szarymi komórkami i przetwarzanie informacji jak najbardziej mile widziane. Niekoniecznie wyręczanie żony w rozwiązaniu problemu lecz rada lub wyrażenie własnej opinii czyli domowe Public Relations. Monolog to można głosić sobie do ściany a mąż przecież jest istotą myślącą ;) tak więc niech Fronda nie dyskwalifikuje intelektu męża....no chyba że on nie ma żadnej opinii wtedy dla własnego bezpieczeństwa programuje się tylko na słuchanie lub robienie dobrego wrażenia ...że słucha....ale wtedy może być przepytany i poproszony o powtórzenie ostatniego zdania....:D Punkt 6 trąca mi islamem. Czyli że kobiety powinny pracować tylko w babińcu a mężczyźni między mężczyznami? może wrócimy do osobnych szkół dla dziewcząt i osobnych dla chłopców? W czasach kiedy większość kobiet pracuje zawodowo? Czyli pielęgniarka i lekarz w żadnym wypadku nie powinni stać sam na sam przy stole operacyjnym na którym leży chory pacjent? a stewardesa nie powinna pod żadnym pozorem wchodzić do kabiny pilota? a sekretarka w żadnym wypadku nie powinna wchodzić w gabinetu szefa z dokumentami? No za niedorzeczność! Nie wszyscy są seksistami. Ale muzułmanie już rozwiązali problem autora tego artykułu i nakazali kobietom nosić burki :) bo ponoć wszystkiemu winne są kobiety.....co za islamskie myślenie ! Co do punktu nr 7 - Chyba miło dla odmiany porozmawiać sobie z inną kobietą (nadmiar "słodyczy" nawet w małżeństwie może zemdlić) choćby po to aby sobie uświadomić jak wspaniała jest własna żona w konfrontacji z ową koleżanką. Grunt to zaufanie do współmałżonka. Oczywiście piszę to z kobiecego punktu widzenia, może mężczyźni widzą to inaczej.
anonim2015.02.9 3:25
@Nieznajoma_200 "Z punktem 3 absolutnie się nie zgadzam. Po co żona ma sobie zdzierać gardło kiedy potem mąż ani be ani me. Ruszanie szarymi komórkami i przetwarzanie informacji jak najbardziej mile widziane." Takie rozumowanie wydaje się logiczne i racjonalne, ale na własnej skórze przekonałem się, że moja kobieta, opowiadając mi swoje problemy i rozterki, absolutnie nie oczekuje ode mnie żadnych rad ani propozycji rozwiązań, a jedynie okazania empatii ;) Pewnego razu powiedziało mi to nawet wprost. A wszelkie moje próby przedstawienia jakichś możliwości rozwiązań jej problemów kończyły się w przeszłości nieuniknioną w takiej sytuacji awanturą :) Co do punktów 6 i 7, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Jeśli facet ma całkowicie, sztucznie hamować swoje zainteresowanie innymi kobietami, to prędzej czy później zeświruje. Takie umiarkowane zainteresowanie koleżankami i znajomymi płci żeńskiej pozwala poczuć odrobinę swobody (czego w małżeństwie nie ma za wiele :D) i uniknąć poczucia bycia czyimś niewolnikiem. A takie niewinne flirty z koleżankami podnoszą samoocenę i pewność siebie faceta, co zdecydowanie przekłada się na atrakcyjność faceta w oczach żony :)
anonim2015.02.9 9:40
@Konkwistador Odnośnie pkt 6 i 7 Równowaga musi być wszędzie zachowana a każdy człowiek potrzebuje odrobinę tlenu i oddechu celem dowartościowania się również na gruncie zawodowym by móc prawidłowo funkcjonować w małżeństwie. Drobny komplement usłyszany od kogoś poza małżeństwem lub powiedziany komuś to przecież coś miłego a każdy chyba lubi być podziwiany i doceniany. Człowiek który wpada do biura w złym humorze tylko sygnalizuje że w domu jest coś nie tak i ma to wymalowane na twarzy. Człowiek uśmiechnięty i zadowolony z siebie - z takim aż chce się współpracować bo wiadomo że będzie bezkonfliktowy i zrównoważony dlatego też niektórzy pracodawcy na bardziej decyzyjne stanowiska chętnie zatrudniają osoby o "uregulowanej sytuacji rodzinnej".
anonim2015.02.9 9:41
Odnośnie pkt 4 Myślę że wiele osób odkłada decyzję o zawarciu małżeństwa bo po prostu się boją iż przyszły współmałżonek z dnia na dzień stanie się inną osobą czyli bardziej zaborczą i roszczeniową ustalając nam inny zakres "obowiązków i zadań", oraz niczym kadrowy będzie rozliczał nas z każdej godziny i minuty naszego życia a przecież jesteśmy tą samą osobą którą byliśmy przed ślubem ("widziały gały co brały")....a tu ktoś nagle oczekuje od nas zmiany. Często się słyszy "kiedyś byłeś inny/inna" i to prawda gdyż po ślubie ludzie się zmieniają nawet tego nie zauważając. Robią się mniej atrakcyjni, bardziej leniwi, oraz mniej zabiegają o współmałżonka skoro mają go na wyciągnięcie ręki. Pojawienie się dziecka w rodzinie to również wielkie wyzwanie i często kosztem swojego czasu wolnego i rozrywek trzeba temu małemu człowieczkowi poświęcić odpowiednią ilość czasu :)
anonim2015.02.9 9:48
Dodatkowe wnioski dot pkt 6 i 7 Wracając na grunt zawodowy. Od pewnego czasu w korporacjach w modzie są tzw WYJAZDY INTEGRACYJNE. Nie doświadczyłam tego na własnej skórze gdyż w korporacji nie pracuję lecz z opowieści innych. W moim przekonaniu ich celem nie jest integracja sama w sobie lecz raczej demoralizacja i manipulacja i byłabym zdecydowanie przeciwna wysyłaniu współmałżonka w taki wyjazd czy inny rodzaj "szkoły przetrwania" rodem z Big Brothera widząc punkty programu opracowane przez specjalistów od psychomanipulacji gdzie firma może już sobie założyć teczkę nie tak mocnych jak przede wszystkim SŁABYCH punktów pracownika aby potem mieć na niego haka i nim...manipulować. Ryzyko ewentualnej zdrady również bardzo prawdopodobne (bo nad tym pracują specjaliści od psychomanipulacji). To nie służy niczemu dobremu. Jakie są Wasze opinie w tej kwestii???
anonim2015.02.9 9:48
@Heteronormatywny Przebywanie z obcą kobietą zawodowo nie jest czynem z wyboru, tylko z obowiązku. Autor tekstu mówi o świadomym, wolnym wyborze. Wspólny obiad, wspólne podróże, spacery itp. z obcą kobietą nie są koniecznością, a zatem powinno się ich unikać.
anonim2015.02.9 10:13
@Adam_Domanski "....Wspólny obiad, wspólne podróże, spacery itp. z obcą kobietą nie są koniecznością, a zatem powinno się ich unikać..." Domyślam się iż w Twoim przekonaniu nie do pomyślenia byłoby: 1) Pójście na wspólny obiad ze znajomymi z portalu "Nasza-Klasa" gdzie również siedziałyby kobiety - twoje byłe szkolne koleżanki 2) Pomoc samotnej sąsiadce w naprawie przeciekającego kranu, zepsutej pralki, wymiany uszczelki itp (wiesz, nie każdego stać na wezwanie fachowca) tylko dlatego aby nie być z kobietą sam na sam. Myślę ze Twoja opinia jest skutkiem wychowania. Czyli lepiej być idealnym katolikiem ze złożonymi rączkami i nie zauważać problemów innych? Ja to bym sama wysłała męża do samotnej sąsiadki której coś się zepsuło bo tak zostałam wychowana. Zawsze byłyśmy z mamą dumne z mojego ojca (bo nie każdy ma zaradnego męża) który przynosił do domu zerwane bransoletki koleżanek z pracy i je lutował lub inne drobiazgi do naprawy lub w parku pod domem szukał specjalnych liści o działaniu odkażającym bo koleżanka z biurka obok miała zakażenie na ręce. Wiele kobiet patrzyło na mojego ojca z podziwem a ja byłam z niego dumna i mamie nigdy nie przyszło do głowy aby być o takie drobiazgi zazdrosną.
anonim2015.02.9 10:52
"Ja to bym sama wysłała męża do samotnej sąsiadki której coś się zepsuło bo tak zostałam wychowana." Moja kuzynka z "dobrym sercem" wysyłała i mąż wrócił z dzieckiem ,są już po burzliwym rozwodzie. Leki "umierającej" pracownicy podawał po nocach. Inna sprawa ,że coś musiało już być ,między nimi ,nie tak. Sytuacje są tak rożne ,że byłabym bardzo ostrożna z doradzaniem.
anonim2015.02.9 11:26
Pomijające niezwykle ważne kwestie religijne... Czy Wam również pojawia się reklama czerwonych stringów damskich otwartych w kroku za 24 zł, ze strony Nokaut? Rozumiem, że w ten sposób Fronda przygotowuje się do Walentynek oraz kontynuuje zbożną misję zwiększenia przyrostu naturalnego. :)
anonim2015.02.9 11:36
@Fidem To nie ma nic wspólnego z Frondą. Może naraziłeś się złemu duchowi - hihihi i chce się z Tobą podroczyć - choć on nie zna się na żartach...:( A mówiąc serio to najlepiej zainstaluj sobie Adblock Plus dla swojej przeglądarki internetowej. Powinno pomóc.
anonim2015.02.9 11:37
@Fidem Aha, u mnie Taka reklama się nie pojawia....więc Fronda ma alibi :)
anonim2015.02.9 12:26
@Nieznajoma_200 Dzięki za info. Pierwszy raz zostałem zaatakowany przez złego ducha - Adblock skutecznie go egzorcyzmował, nawet lepiej od modlitwy, bo na niej ciężko by się było skupić.
anonim2015.02.9 12:40
" lepsze" z nocnego klubu... Hitch, gdzie ty się szlajasz człowieku??