Opinia

Susujew: Fedorow proponuje wybory na Ukrainie. Czy to bezpieczne i wykonalne?

Mychajło Fedorow uważa, że brak zmian może doprowadzić Ukrainę do porażki w wojnie i dlatego proponuje opracowanie sposobu na przeprowadzenie wyborów pomimo wojny. Czy ukraińskie społeczeństwo zaakceptuje ten punkt widzenia i zmieni swój tradycyjnie negatywny stosunek do kwestii wyborów podczas wojny?

Mikołaj Susujew 23.08.2026

Kilka dni temu były minister obrony Ukrainy, Mychajło Fedorow, zwrócił się do Ukraińców z oświadczeniem, które większość ekspertów na Ukrainie uznała za oficjalny start kariery tego ukraińskiego programisty, przedsiębiorcy i urzędnika jako polityka i konkurenta prezydenta Zełenskiego w możliwych przyszłych wyborach. Fedorow nie atakował osobiście Zełenskiego, ale mówił dość dużo o kryzysie zarządzania w państwowych strukturach i o korupcji, która zżera te struktury, o potrzebie reform, a najważniejsze – dużo mówił o potrzebie przywrócenia normalnego systemu władzy poprzez nowe wybory, które jego zdaniem mają się odbyć pomimo trwającej wojny. Fedorow skrytykował obecny stan spraw z powodu marginalizacji parlamentu i rządu i pośrednio skrytykował w ten sposób też koncentrację władzy w rękach prezydenta, co jego zdaniem należy naprawić poprzez przeprowadzenie wyborów.

Deklaracja ta w społeczeństwie została odebrana w sposób niejednoznaczny, ponieważ z jednej strony obecnie rządząca ekipa rzeczywiście się zdyskredytowała poprzez wiele afer korupcyjnych i niekompetencję w zarządzaniu na wielu kierunkach. Z drugiej strony zaś, jeśli chodzi o kierunek najważniejszy, czyli wojnę, tu prezydent Zełenski i jego rządy mają bez wątpienia również wiele osiągnięć, pierwszym z których jest po prostu sam fakt, że Ukraina w 5. roku wojny nadal twardo się broni i jest w stanie zadawać Rosji coraz większe osobowe i ekonomiczne straty. Wielu obywateli obawia się wyborów również dlatego, że uważa, iż osłabi to państwo w tak krytycznym momencie, doprowadzi do sytuacji, w której politycy zamiast myśleć o obronie, zaczną walczyć między sobą o popularność. Zmiana władzy zaś doprowadzi do czasowego paraliżu decyzyjnego, który osłabi też decyzje strategiczne niezbędne dla skutecznego prowadzenia wojny. Wielu więc zastanawia się, czy Ukraina może sobie na to podczas wojny pozwolić. Szczególnie mocne te obawy są bezpośrednio w wojsku.

Ale poza tym istnieje też wiele obaw odnośnie do kwestii technicznych... Nie jest jasne, w jaki sposób przeprowadzić tego typu wybory w sposób taki, by nie była to farsa, by obywatele mieli realny wpływ na to, kto nimi rządzi. Bowiem nie jest jasne, jak przeprowadzić normalną demokratyczną kampanię wyborczą w warunkach stanu wojennego, jak zapewnić prawo do głosowania ogromnej rzeszy tych, którzy oddali najwięcej dla tego kraju – czyli żołnierzy walczących na froncie, w jaki sposób zapewnić takie prawo obywatelom zamieszkującym tereny przyfrontowe... Czy koniec końców, jak uniknąć rosyjskich ataków z użyciem pocisków balistycznych na ludzi zebranych w odpowiednich lokalizacjach dla oddania swego głosu, czy też jak zapewnić kilku milionom ukraińskich uchodźców poza granicami kraju możliwość oddania głosu w warunkach, kiedy liczba odpowiednich placówek dyplomatycznych jest bardzo ograniczona. Te wszystkie pytania wymagają odpowiedzi i tylko wypracowanie zupełnie innej, nowej formuły przeprowadzenia wyborów (być może z możliwością oddania swego głosu zdalnie dla większości obywateli kraju) i znowelizowanie odpowiedniego prawa, dopiero po rozwianiu wątpliwości większości obywateli Ukrainy, zarówno tych na froncie, jak i na tyłach, można będzie mówić o przeprowadzeniu głosowania w sposób, który pozwoli uzyskać solidną frekwencję i wynik, który nie da się później podważyć. W innym wypadku Rosjanie będą aktywnie wykorzystywać ten temat dla destabilizacji wewnętrznej Ukrainy i przedstawienia nowego prezydenta i rządu ukraińskiego jako pozbawionych legitymacji wyborczej.

Ale najważniejsze pytanie, które stoi przed Ukraińcami dziś, polega na tym, czy cena braku zmian nie jest już na tym etapie wyższa niż te ryzyka i obawy związane z próbą przeprowadzenia wyborów podczas toczących się intensywnych działań zbrojnych na froncie i trwających uderzeń rakietowych na miasta ukraińskie. Mychajło Fedorow uważa, że brak zmian może doprowadzić Ukrainę do porażki w wojnie i dlatego proponuje opracowanie sposobu na przeprowadzenie wyborów pomimo wojny. Czy ukraińskie społeczeństwo zaakceptuje ten punkt widzenia i zmieni swój tradycyjnie negatywny stosunek do kwestii wyborów podczas wojny... Czas pokaże.

Źródło: fronda.pl

O autorze

Mikołaj Susujew