Stworzyła ją grupa tzw. „muzealników”. Był to zespół młodych konserwatystów dla których wejście w politykę było współpracowanie z Lechem Kaczyńskim jako prezydentem Warszawy między listopadem 2002 a grudniem 2005. Kaczyński nie miał przygotowanych żadnych Kadr więc sięgnął po grono młodych konserwatystów z okolic PiS. I to oni stworzyli trzon aparatu Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta Warszawy a ich wydzielony zespół pod wodzą Jana Ołdakowskiego otrzymał w końcu 2002 roku zadanie stworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego na 60-tą rocznicę wybuchu zrywu która przypadała na 1 sierpnia 2004 roku.
Konflikt wybuchł po tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku i przegranej jego brata Jarosława w wyborach prezydenckich na przełomie czerwca i lipca 2020 roku.
Jarosław Kaczyński nigdy nie miał tak specjalnych relacji z „muzealnikami” jakie miał jego zmarły brat. Na konflikt nałożył się klimat wzajemnych oskarżeń na temat winy za niepowodzenie kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego. W drugiej turze 4 lipca 2010 roku sukces odniósł wtedy Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej. Komorowski uzyskał w II turze 52,39% głosów a Kaczyński jedynie 46,45%. „Muzealnicy” byli krytykowani za to niepowodzenie z racji ich sporej obecności w sztabie wyborczym. Rozgoryczeni atakami młodzi w większości niegdysiejsi współpracownicy Lecha Kaczyńskiego postanowili odejść z PiS.
Na nazwę swojego nowego ugrupowania wybrali hasło z kampanii prezydenckiej, które brzmiało właśnie „Polska jest najważniejsza”. Formalnie nowe ugrupowanie założyli 16 listopada 2010 dwie wcześniejsze posłanki PiS Joanna Kluzik-Rostkowska oraz Elżbieta Jakubiak.
Oprócz nich w czołówce partii dało się zauważyć Pawła Poncyliusza, Tomasza Dudzińskiego, Jacka Pilcha, Jana Ołdakowskiego czy Lenę Dąbkowską-Cichocką. Zwracały też uwagę dwie postacie: Adam Bielan i Michał Kamiński uważani za autorów sukcesu Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich 2005 roku.
Do PJN wstąpił też Marek Migalski, znany socjolog który znalazł w sobie pasje polityka. Ugrupowanie też zasilili też np. Przemysław Wipler i Paweł Kowal, który wcześniej pracował z Lechem Kaczyńskim w Urzędzie miasta stołecznego Warszawy.
Padały wtedy bardzo podobne argumenty na temat przyczyn powołania partii w stosunku do tych, które padają obecnie z otoczenia Mateusza Morawieckiego.
Wskazywano że Jarosław Kaczyński otoczony jest grupą zazdrosnych dworaków z tzw. zakonu PC czyi pierwszej partii Kaczyńskiego „Porozumienie Centrum” z lat 90-tych. Jeszcze inni wskazywali że jest miejsce dla młodej partii konserwatywnej, która prezentować będzie nowe pokolenie, które nie wywodziło się z solidarnościowego podziemia. Niektórzy politycy nowej partii wróżyli też, że po powstaniu ich ugrupowania dojdzie do „glosowania nogami” czyli przechodzenia posłów PiS do ich partii.
W oczywisty sposób PJN szykował się do wyborów parlamentarnych w 2011 roku. Pierwszy kongres partii który odbył się 4 czerwca 2011 roku utkwił w pamięci wielu dziennikarzy tym, że większość liderów nowej partii przybyła na kongres wraz ze swoimi młodymi dziećmi w wieku od dwóch do ośmiu lat.
Nudzące się pociechy na kolanach czołowych polityków partii miały podkreślać ich stosunkowo młody wiek polityków i polityczek partii.
Wybory były zimnym prysznicem dla PJN. Ugrupowanie to otrzymało tylko 2,19% głosów, co nie dało żadnej szansy na wejście do sejmu.
Partii tej też nie udało się wprowadzić nikogo do senatu.
Agonia PJN trwała aż do końca 2013 roku. Próbowano najróżniejszych aliansów z ugrupowaniami z prawej strony aby tylko przedłużyć bytowanie PJN. Takimi pomysłami było zawarcie współpracy programowej z Polskim Stronnictwem Ludowym, którego owocem były wspólne konwersatoria „Centra dla Polaków”. Niewiele dało też deklarowanie sojuszu z równie słabowitym środowiskiem wokół posłów niezrzeszonych: Jarosława Gowina. Johna Godsona, Jacka Żalka, którzy odeszli nieco wcześniej z Platformy obywatelskiej uważając ugrupowanie Donalda Tuska za zbyt mało konserwatywne. 7 grudnia 2013 roku rada krajowa PJN ogłosiła o samorozwiązaniu ugrupowania. Jej członkowie przeszli do nowej partii założonej przez Jarosława Gowina o nazwie „Polska razem”, której rejestracja miała miejsce 14 lutego 2014 roku.
Wszystkie te ugrupowania w dużej mierze zostaną wchłonięte przez PiS, który przeżywał wówczas wyraźny renesans. Tacy politycy PIJ jak Adam Bielan uzyskali przebaczenie Jarosława Kaczyńskiego. Jednak większość PJN-owcóww już nigdy nie wróciła do swej byłej partii. Elżbieta Jakubiak rozpoczęła działalność biznesową, Paweł Kowal i Anna Kluzik-Rostkowska z czasem doszlusowali do Platformy Obywatelskiej. Michał Kamiński po pewnym czasie znalazł przystań w PSL. Z kolei Jan Oldakowski wycofał się z polityki i skupił się na kierowaniu Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie. Marek Migalski też opuścił świat polityki i wrócił do kariery naukowej.
Nazwisko Pawła Poncyliusza pojawiło się niedawno w kontekście prywatnej spółki „Polska Amunicja” która miała zdobyć potencjalny kontrakt na dostarczenie wojsku 300 tysięcy nabojów 155 mm oraz budowę ogromnej fabryki amunicji, do której miały trafić środki z programu SAFE.
PJN przeszedł do historii polityki III RP jako przykład przesadnego przekonania o swojej wyjątkowości i politycznych kwalifikacjach ze strony młodych ludzi którzy wskutek przypadku wypłynęli dzięki obecności w warszawskim magistracie Lecha Kaczyńskiego. Paweł Kowal dziś w Platformie Obywatelskiej ogłasza się jako spec od tematyki ukraińskiej. Nikt z jej członków nie wraca zbyt chętnie do tego nieudanego epizodu w ich karierach.