To, co najbardziej oburza w Niemczech opinię publiczną, to to że zamachowiec z Berlina był znany władzom od lat jako islamista, był prawnie zakwalifikowany jako zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego i miał za sobą nawet wyrok za przestępstwo terrorystyczne. Tyle, że nie był wcale monitorowany. Skierowano go na zajęcia, które miały go odciągnąć od terroryzmu i zachęcić do szanowania zasad demokracji ale jak wykazał jego zamach nic to w jego mentalności nie zmieniło.
Niemiecki dziennik „Die Welt” pisze: „Po ataku niemiecki Minister Spraw Wewnętrznych Alexander Dobrindt wskazał, że 21-latek przebywał na wolności. W ocenie sądu nie był bezpośrednim zagrożeniem”. Niemiecki „Die Welt” pisze: „Ta sprawa mogłaby posłużyć jako lekcja prawa. Niestety jako przykład niepowodzenia sądu. Państwo wydaje miliony na próby odciągnięcia islamistów od ich drogi, a niemieccy pracownicy socjalni mają problemy w nakłanianiu tych fanatyków do idei liberalnego , wolnego społeczeństwa. (...) Mamy złą wiadomość: Większość islamistów w Niemczech posiada niemieckie paszporty, nawet jeśli nie mają więzi kulturowych”.
Jak wskazuje niemiecki dziennik pragenezą tego problemu była reforma prawa przeprowadzonego przez lewicowego Ministra Spraw Wewnętrznych Otto Schily’ego w 1999 roku. Niemiecka SPD przeprowadziła wtedy zmianę polegającą na zamianie zasady krwi czyli założenia, że ktoś ma prawo automatycznie otrzymać obywatelstwo tylko jeśli jest związany ze społeczeństwem niemieckim. Schilly wprowadził zasadę prawa ziemi, czyli uznawania, że samo urodzenie się na terenie RFN , daje automatycznie prawo do niemieckiego obywatelstwa. W tym sensie Abdul B. , gdyby przeżył -nie mógłby by być wysiedlony do swego rodzinnego Libanu -ponieważ jego libańska matka otrzymała niemieckie obywatelstwo w 2002 roku. A on jako syn pełnoprawnej obywatelki nie może być deportowany za granicę. Cały problem występuje też w innych krajach europejskich. W wielu z nich islamiści dokonują zamachów, a w razie zatrzymania przedstawiają swoje obywatelstwo.
Rezultat jest taki, że wielu z terrorystów czuje się niezwykle pewnie w niemieckich więzieniach wiedząc, ze tak czy inaczej wyciągnie ich jakichś adwokat. Liberalizowanie zasad naturalizacji dla emigrantów wytworzyła w Niemczech sporą grupę radykałów islamskich mających pełne prawo obywatelstwa w RFN. Wszystko to powoduje frustrację tych Niemców, którzy boją się ataków autobusowych w ciągu dnia czy wjeżdżania rozpędzonego samochodu w tłum. Za kierownicą takich pojazdów mogą siedzieć stuprocentowo legalni obywatele RFN, tyle ,że nienawidzący wskutek obcości kulturowej własnej nowej ojczyzny.
Prawo krwi lepiej chroniło przed takimi przypadkami niż prawo ziemi.