Opinia

Semka dla Frondy: Żakowski: „KOD… czymś w rodzaju polskiego Hamasu”

Piotr Semka 31.10.2026
Jacek Żakowski
Jacek Żakowski · fot. Screenshot - YouTube (Fakt)

Jacek Żakowski, jeden z czołowych publicystów obozu liberalno-lewicowego w Polsce, należał do wyrazistych inicjatorów potraktowania podwójnego zwycięstwa PiS w 2015 roku jako zagrożenia polskiej demokracji. Co piątek słuchacze radia TOK FM, krytyczni wobec rządów prawicy, przygotowywali się na kolejną porcję wezwań do walki o demokrację w wykonaniu znanego komentatora. Ale nawet wielu słuchaczy zaprawionych w publicystycznych bojach było zaskoczonych wypowiedzią na żywo na antenie radia, którą usłyszeli 6 maja 2016 roku. Jacek Żakowski przedstawił zaskakującą wizję: „Wyobrażałem sobie, że Komitet Obrony Demokracji będzie czymś w rodzaju polskiego Hamasu – ruchem społecznym, który buduje przedszkola, szpitale i uzyskał tożsamość polityczną dopiero mając społecznie masowy charakter. Dziś problemem KOD jest to, że jest to elitarna grupa”.

Żakowski wypowiedział tę myśl, prowadząc dyskusję w ramach tzw. trzódki, w której oprócz Żakowskiego uczestniczyli jeszcze zazwyczaj: Tomasz Lis, Wiesław Władyka i Tomasz Wołek. Wypowiedź Żakowskiego o Hamasie wywołała konsternację. Ugrupowanie Hamas powszechnie uznawane jest na świecie za organizację terrorystyczną, choć oczywiście na kontrolowanych przez siebie terenach dba o pewien poziom funkcji spełnianych przez państwa, jak np. budowanie przedszkoli czy szpitali. Wizję Jacka Żakowskiego dość szybko skontrował Tomasz Lis, który, ratując sytuację, zaznaczył: „Z różnych względów mam nadzieję, że KOD nie będzie Hamasem”.

Opinia Żakowskiego zaszokowała wielu obserwatorów polskiego życia publicznego. Bardzo często interpretowano ją jako swoiste przyzwolenie dla gwałtownej radykalizacji form protestu przeciwko rządom PiS. Michał Majewski, były dziennikarz „Wprost”, komentując słowa Żakowskiego, pisał 6 maja 2016 roku: „Żakowski i Hamas. Doskonały temat na zajęcia z retoryki dziennikarskiej. Jak strzelić sobie w stopę na dzień przed kulminacją”. Słowa Majewskiego odnosiły się do faktu, że było to na dzień przed zorganizowaną przez Platformę Obywatelską demonstracją „Jesteśmy i będziemy w Europie”, która miała być pierwszym masowym protestem przeciwko prezydentowi Andrzejowi Dudzie i premierowi Kazimierzowi Marcinkiewiczowi.

Jarosław Olechowski, późniejszy dziennikarz TV Republika, ironizował: „Skoro Hamas zajmuje się budową przedszkoli i społeczeństwa obywatelskiego – jak twierdzi redaktor Żakowski – to co Żydzi właśnie bombardują w Gazie?” Nawet Leszek Miller, któremu wcześniej zazwyczaj w dyskusjach publicznych było bliżej do Żakowskiego niż dalej, zareagował na słowa w TOK FM tak: „KOD powinien być jak Hamas: u pana redaktora pogłębia się konflikt między egzaltacją a inteligencją”.

Wspomniany przez Żakowskiego Komitet Obrony Demokracji był ruchem założonym 19 listopada 2015 roku, zarejestrowanym jako stowarzyszenie. KOD stawiał sobie za cel monitorowanie działań prawicowego rządu i protestowanie przeciwko temu, co uważał za groźne dla polskiej demokracji. W 2015 roku przewodniczącym KOD został Mateusz Kijowski – informatyk, działacz społeczny i bloger. Bardzo szybko zrobił on niezwykle błyskotliwą karierę. Był gościem w Parlamencie Europejskim, gdzie wielu znaczących polityków witało go jako lidera polskiej opozycji. Kijowski bardzo sprawnie budował swój image kontrkulturowca. W sieci popularność zdobyły jego zdjęcia na efektownym motocyklu. To także on wylansował koszulki z napisem „Konstytucja to my”. Lider KOD nagłaśniał też otrzymywane przez siebie pogróżki, co spowodowało, że wystąpił oficjalnie o ochronę Policji. Tłumaczył, że organizacja musi cały czas walczyć z hakerami, którzy biorą na celownik rachunki bankowe najważniejszych działaczy KOD i atakują ich profile na portalach społecznościowych.

Ta popularność Kijowskiego załamała się na początku 2017 roku. Dokładnie 4 stycznia 2017 roku portal Onet, którego trudno było kojarzyć z prawicą, opublikował artykuł „Jak Mateusz Kijowski wystawiał faktury KOD-owi”. Autorzy tekstu, Janusz Schwertner i Andrzej Gajcy, ujawniali, że część pieniędzy ze zbiórek publicznych w wysokości ponad 90 tysięcy złotych trafiła na konto firmy Mateusza Kijowskiego i jego żony. Było to możliwe wskutek wystawienia przez małżeństwo Kijowskich faktur za świadczenie komitetowi usług informatycznych przez ich prywatną firmę. Wybuchł skandal. 17 stycznia 2017 roku zarząd stowarzyszenia KOD wezwał Kijowskiego do ustąpienia z funkcji szefa. Kijowski wystartował jeszcze w maju 2017 roku w wyborach na szefa KOD, ale w dniu wyborów wycofał swoją kandydaturę. 27 lipca 2017 roku wystąpił ze stowarzyszenia. Nowym szefem KOD został Krzysztof Łoziński, były działacz opozycji demokratycznej. Jednak w czasie jego kadencji KOD przestał być już ruchem, któremu wróżono, że wybije się do pozycji równej z tradycyjnymi partiami opozycji. KOD był – owszem – aktywny, ale wyraźnie stracił na dynamizmie.

Ideał Jacka Żakowskiego, który marzył o KOD-zie jako ogromnym i potężnym ruchu społecznym, się nie spełnił. Sam Kijowski po ustąpieniu z funkcji lidera KOD pracował wpierw jako fryzjer, a potem jako taksówkarz. Przestał angażować się medialnie.

Piotr Semka

____________

Cykl: Z dziejów III RP, 6 maja 2016 r., Jacek Żakowski: „Komitet Obrony Demokracji będzie czymś w rodzaju polskiego Hamasu”

Źródło: mp/Fronda.pl

O autorze

Piotr Semka