Opinia

Semka dla Frondy: Wschód jest niebieski!

Piotr Semka 07.09.2026
AFD, Niemcy
AFD, Niemcy · fot. Screenshot - YouTube - BBC News

A więc stało się! Alternatywa dla Niemiec, partia, która przyjęła za swoje niebieskie barwy, ma szanse na utworzenie pierwszego samodzielnego rządu w Saksonii-Anhalt – pierwszym niemieckim landzie.

W tym dawnym enerdowskim kawałku RFN poparło ich aż 43,8 proc. wyborców. W liczącym 83 miejsca landtagu sasko-anhalckim AfD zdobyło aż 39 miejsc. Teraz wystarczy ciche (lub głośne) wsparcie lewicowego Związku Sahry Wagenknecht i neutralność postkomunistycznej lewicy z Die Linke, by Ulrich Siegmund – lider AfD w landzie – stworzył jednopartyjny rząd na kolejne pięć lat.

Siegmund określił wynik wyborów jako „bardzo jasny mandat do rządzenia” dla swojej partii. „Nie mógłby być bardziej jasny” – mówi polityk AfD, który dodatkowo określił siebie jako „być może kolejnego premiera Saksonii-Anhalt”. Aby zapewnić sobie większość w nowo wybranym parlamencie krajowym, lider AfD ma przeprowadzić rozmowy z „poszczególnymi frakcjami parlamentarnymi lub poszczególnymi posłami, którzy chcą wspólnie z nami podjąć się tego historycznego zadania”. Siegmund dodał, że „oczywiście wyciągnie pomocną dłoń do każdego podmiotu w parlamencie krajowym Saksonii-Anhalt”.

Triumfuje też Alice Weidel – liderka całego AfD. Ogłosiła ona wynik wyborów jako całkowitą porażkę rządu federalnego kierowanego przez CDU. „Żaden kanclerz przed nim nie był tak niepopularny jak Friedrich Merz. Polityk, który stał się poważną przeszkodą dla pozytywnego rozwoju Niemiec” – powiedziała Weidel. „CDU/CSU nigdy więcej nie wygra wyborów federalnych” – dodała. Jej deklarowanym celem jest „jak najszybsze poszerzenie przepaści między AfD a CDU/CSU na szczeblu federalnym i zwiększenie jej do co najmniej 40 procent w kolejnych wyborach federalnych”.

Chrześcijańscy demokraci płacą dziś słoną cenę za wspieranie lewicy z SPD i Zielonych w tworzeniu „muru ochronnego” przed AfD.

W Saksonii-Anhalt CDU w tych wyborach zdobyła marne 17,2 proc. Pięć lat temu, w poprzednich wyborach w 2021 roku, chadecy mieli ponad dwa razy więcej głosów – aż 37,1 proc., a AfD tylko 20,8 proc.

Ten pogrom to kolejny gwóźdź do politycznej trumny kanclerza Friedricha Merza. „Jesteśmy wszyscy głęboko wstrząśnięci” – powiedział Merz na konferencji prasowej w Berlinie. „Nie spodziewaliśmy się, że tak się to potoczy. Musimy to zaakceptować; takie są zasady naszej demokracji. Ale wczoraj coś się zmieniło nie tylko w Saksonii-Anhalt, ale w całych Niemczech”.

I dalej: „Skoro prawie 60 procent wyborców wybiera partie polityczne, które kwestionują demokratyczne instytucje naszego kraju, to jest to wynik wyborów, którego nie możemy po prostu zignorować. To nas dotyka. Dotyka również mnie osobiście. To najpoważniejsza porażka wyborcza CDU od dziesięcioleci”.

Kandydat CDU w wyborach landowych, Sven Schulze, nie wykazuje zapału do tworzenia jakichś koalicji „wszyscy przeciw AfD”. Wydaje się już pogodzony z przejęciem władzy przez Alternatywę: „My, CDU, nie mamy już mandatu do rządzenia. Jesteśmy w opozycji” – powiedział po posiedzeniach komisji CDU. „Decyzje i decyzje dotyczące przyszłości Saksonii-Anhalt w nadchodzących latach” należą teraz „do wybranych członków parlamentu krajowego”.

„Z pewnością nie znajdzie się nikt z frakcji parlamentarnej CDU, który – nazwaliście ich po prostu dezerterami czy jakoś tak – byłby brany pod uwagę jako odszczepieniec z naszej partii” – powiedział Schulze, odnosząc się do potencjalnych dysydentów.

I z goryczą dodał:

„I proszę mi wierzyć, BSW pani Wagenknecht dopilnuje, żeby AfD zapewniła nam premiera”.

SPD, szukając przyczyn klęski partii obecnej koalicji rządowej, oskarżyła kanclerza Merza o stosowanie „szkodliwej retoryki”. Jedna z jej liderek mówi: „Kiedy ludzie słyszą, że mają pracować więcej i dłużej, a sytuacja generalnie się pogarsza, rodzi to niepewność i brak zaufania. Ta retoryka nie pomaga. Wręcz przeciwnie, jest szkodliwa”. Zamiast tego ludzie potrzebują pewności w zakresie emerytur, opieki zdrowotnej i opieki długoterminowej.

Lewica oczekuje, że członek AfD zostanie premierem Saksonii-Anhalt. Prawdopodobieństwo, że tak się stanie, jest niezwykle wysokie – powiedziała w Berlinie główna kandydatka Lewicy, Eva von Angern.

Zabrzmiało to jak pogodzenie się z objęciem władzy w Saksonii-Anhalt przez Alternatywę.

Jeśli Ulrich Siegmund zostanie premierem landu, stanie przed zadaniem szybkiego pokazania, że AfD umie rządzić. I medialny establishment nie będzie miał cienia wyrozumiałości dla jego działań.

W RFN to na szczeblu landów realizuje się politykę kulturalną i szkolną. AfD chce odrodzenia „niemieckiego ducha” w programach placówek kultury i edukacji. Na lewicę działa to jak płachta na byka. Związki twórcze i nauczycielskie już zapowiadają opór.

Skąd my to znamy?

Piotr Semka

Źródło: mp/Fronda.pl

O autorze

Piotr Semka