Zwraca uwagę trzeci wynik, który uzyskał kandydat PiS Michał Drewnicki, którego wybrało 17,5% Krakowian. Kto na dalszych pozycjach? Aleksandra Owca (6,91%), reprezentowała partię Razem. Kolejna w rankingu Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy zdobyła 4,81%. Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej zyskał tylko 4,11%. Peleton zamykał Sławomir Pietrzyk z Socjaldemokracji polskiej który zdobył mizerne 0,37%.
Trzeci wynik kandydata PiS to jednocześnie dużo i mało. Mało, bo kandydat PiS korzystał z tego, że jego rywal z Konfederacji nie zebrał odpowiedniej liczby ważnych podpisów, ale jest w mocnej pozycji, bo startował z pozycji zupełnie nieznanego kandydata, a na dodatek być może Łukasz Gibała zastuka teraz do krakowskiego PiS-u z prośbą o wsparcie w II turze. Pytanie czy tak będzie. Można też przyjąć, że Gibała uzna, że wyborcy pisowscy z racji niechęci do Platformy i tak poprą każdego, byleby tylko utrzeć nosa Tuskowi.
Na pewno wygrana Łukasza Gibały to przykład jak cierpliwość i pracowitość procentuje. W 2024 roku zdobył tylko 26,79%, przegrywając z odwołanym prezydentem Aleksandrem Miszalskim. To kolejne ostrzeżenie dla PiS, że w sytuacji, gdy ludzie mają już dosyć platformerskiej oligarchii, to niekoniecznie muszą stawiać na partię Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli więc PiS zrozumie, że nic już nigdy nie dostanie na talerzu, a na każdy kolejny sukces musi ciężko pracować, to relatywny sukces w Krakowie wyjdzie mu na zdrowie.
I jeszcze jedno. Taki sukces, jaki osiągnął Drewnicki, w Krakowie powinien oznaczać nominację na szefa okręgu krakowskiego PiS. Byłby to przykład dla innych młodych działaczy, że drogi awansu w największej partii opozycyjnej są otwarte. Za dwa tygodnie na własne oczy zobaczymy, w jakim stopniu elektoraty prawicowe i lewicowe zmobilizują się do II tury. Pytanie, na kogo zagłosują wyborcy partii Razem i Nowej Lewicy. Ale póki co, można powiedzieć jedno: Kraków jest na najlepszej drodze, aby wyrwać się ze zbyt długiej epoki byłego prezydenta Majchrowskiego, który rządził aż 22 lata. Każdy polityczny płodozmian jest godny polecenia. A jeśli prawicy uda się wywalczyć choćby jednego wiceprezydenta, który nie będzie wrogi tej partii to już, Kraków stanie się bardziej pluralistycznym miastem.