13 października na portalu „Ad Vaticanum” ukazał się obszerny wywiad z kardynałem Arthurem Rochem, prefektem Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
Kardynał powtórzył to, co mówił już kilka tygodni temu: nie będzie żadnej rewizji decyzji Franciszka w sprawie Mszy trydenckiej. Dokument „Traditionis custodes”, którym Jorge Margio Bergoglio pogrzebał liturgiczne dziedzictwo Benedykta XVI, pozostanie w mocy i Leon XIV nie ma zamiaru tego w ogóle zmieniać.
Roche powołał się na konkrety. Wskazał na cykl katechez środowych, które wygłasza Leon XIV; papież mówił ostatnio o konstytucji soborowej „Sacrosanctum concilium”, bardzo ściśle wiążąc nową Mszę świętą z tym, czego chcieli ojcowie soborowi. Kardynał zacytował też wystąpienie Leona XIV do księży i osób konsekrowanych z Notre-Dame w Paryżu. Papież wezwał ich, by porzucili swoje „upodobania liturgiczne”, podporządkowując się ogólnej praktyce Kościoła. Innymi słowy, by dali sobie spokój z Mszą trydencką i skupili się na Novus Ordo Missae.
Słowa kardynała Roche’a potwierdzają nie tylko wypowiedzi Leona, ale również jego czyny, a konkretnie – jego decyzje personalne. Otóż kilka dni temu Franciszek powierzył bardzo prominentną rolę człowiekowi, który w ostatnich latach był prawą ręką samego Roche’a i pomagał implementować restrykcje na Mszę trydencką. Chodzi o arcybiskupa Vittorio Violę, dotąd sekretarza Dykasterii ds. Kultu Bożego, a teraz nowego szefa Bazyliki św. Piotra i zarazem wikariusza generalnego Państwa Watykańskiego. Leon XIV ewidentnie ufa temu człowiekowi, a przecież jego zapatrywania liturgiczne są doskonale znane.
Violę papież zastąpił dotychczasowym podsekretarzem w tej Dykasterii, biskupem Aurelio Garcią Maciasem. To człowiek tego samego rodzaju: studiował i wykładał tam, gdzie Viola; tłumaczył książki wychwalające reformę liturgiczną; wdrażał w życie „Traditionis custodes”. Zresztą, święceń biskupich w 2021 roku udzielił mu między innymi sam Arthur Roche.
Jak widać, nie ma już miejsca na żadne wątpliwości, bo nic nie świadczy lepiej o kierunku, w jakim zmierza papież, niż jego czyny potwierdzające słowa. Leon XIV nie chce rewizji postanowień Franciszka i nie przewiduje powrotu do rozwiązań z czasów Benedykta XVI.
W praktyce oznacza to: Msza trydencka znajduje się na marginesie Kościoła katolickiego. Może być sprawowana, ale jest koncesjonowana, ściśle ograniczana; generalnie lepiej, jakby w ogóle jej nie było. We wspomnianym wywiadzie kardynał Roche powiedział, że rozumie katolików, którzy kochają łacinę, można więc chodzić na Novus Ordo Missae w języku Rzymian. To samo jeszcze w 2025 roku powiedział Leon XIV. Linia Watykanu jest jasna: Msza trydencka to „dinozaur”, mamy już nową liturgię i szkoda o tym w ogóle dyskutować.
Operacja związana z guzem w płucach przypomina, że nawet relatywnie młody i wysportowany papież nie jest wieczny. Prawdopodobnie jednak Leon XIV będzie rządzić Kościołem jeszcze wiele lat. Gdyby nawet miało stać się inaczej, kim będzie jego następca? Kolegium Kardynalskie jest ukształtowane przez Franciszka; Leon XIV wybierze nowych kardynałów, a kontynuując zasadnicze linie Franciszka, nie powoła przecież do tego Kolegium żadnych tradycjonalistów. 60 lat po II Soborze Watykańskim nic nie wskazuje na to, by można było racjonalnie liczyć na powrót do Mszy Wszechczasów jako nie tyle już nawet normy w Kościele, co chociaż szeroko dostępnej możliwości.
Ruch trydencki wydaje się być skazany na funkcjonowanie w nieustannej opozycji i walkę o to, by zyskać choćby tolerancję dla własnego istnienia. To absurdalna sytuacja, ale przecież koresponduje doskonale z tym, co przeszliśmy jako Zachód w ogóle: z gigantycznym zerwaniem kulturowym, które zapoczątkowała rewolucja francuska, wzmocniła rewolucja marksistowska, a dopełniła rewolucja kulturowa lat 60. Porzuciliśmy własną tradycję; porzuca ją w niektórych aspektach również Kościół. Nostalgiczne marzenia o powrocie do status quo ante pozostaną marzeniami. Poddawać się jednak nie wolno, bo Msza trydencka to cywilizacyjny skarb. Nie możemy go po prostu utracić.
Opinia
Paweł Chmielewski dla Frondy: Żadnych zmian ws. Mszy trydenckiej, papież tego nie chce
Źródło: Paweł Chmielewski. Autor jest publicystą PCh24.pl