Opinia

P. Chmielewski dla Frondy: Ks. prof. Waldemar Rakocy i prawda o Żydach

We wtorek 15 września ks. prof. Waldemar Rakocy CM wystosował do Konferencji Episkopatu Polski list otwarty – w sprawie Żydów. Rzecz zasługuje na uwagę, bo w Polsce dyskurs teologiczny prowadzony jest na ogół dość niemrawo, tymczasem biblista z Krakowa podchodzi do sprawy zarówno bardzo rzetelnie, jak i wprost.

Paweł Chmielewski 18.09.2026
Fot. screenshot: YouTube (Przepełnieni Jezusem)
Fot. screenshot: YouTube (Przepełnieni Jezusem)

Kościół katolicki w Polsce ma problem z Żydami – a konkretnie z własnym do Żydów podejściem. Przez dwa tysiące lat katolicy mieli w tej kwestii zupełną jasność, dobrze wiedząc, że wyznawcy judaizmu, skoro odrzucają Chrystusa, stawiają się obiektywnie poza przestrzenią zbawienia. Nie są już żadnym ludem wybranym, bo Bóg oferuje swoje wybraństwo tym, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa. Takie jest stanowisko autorów Nowego Testamentu i trudno z nim polemizować, czego też Kościół nigdy nie robił.

Jednak po II wojnie światowej pojawiła się nowa tendencja. Jak tłumaczy w liście do biskupów ks. prof. Waldemar Rakocy, ta odmiana wiązała się z bestialstwami, które Niemcy wyrządzili europejskim Żydom. Można powiedzie – to dodaję już od siebie – że chcąc jakoś powetować dokonane zło, niemiecka teologia protestancka zaczęła odchodzić od litery Pisma Świętego i głosić nowatorskie idee na temat Żydów, przekonując, że wcale nie potrzebują chrztu w tym samym stopniu, co inni, bo ich własna żydowska droga jest jakby wystarczająca pod kątem osiągnięcia zbawienia. Można zrozumieć emocję, która kierowała tymi teologami – tym bardziej, że rasistowski i antysemicki narodowy socjalizm czerpał garściami z wulgarnych polemik Marcina Lutra wymierzonych w Żydów. Wolno powiedzieć, że bez nienawistnej propagandy Lutra wobec wyznawców judaizmu narodzenie się w XX wieku ideologii nazistowskiej byłoby niemożliwe. Dlatego, powtórzę, można zrozumieć emocję niemieckich powojennych teologów protestanckich – ale zrozumienie emocji nie może prowadzić do zaakceptowania ich tezy.

Ks. prof. Waldemar Rakocy w liście otwartym do KEP wykazuje, dlaczego ta teza jest błędna. Ilustruje rzecz licznymi cytatami i przykładami, nie sięgając bynajmniej do niemieckich autorów – niestety, nazbyt wiele jest autorów polskich… Z jakichś przyczyn w naszym kraju zaczęto bowiem naśladować to, co wymyślono w sprawie stosunku do judaizmu w Niemczech – do tego stopnia, że dziś dominującą pozycję w oficjalnych strukturach kościelnych ma zupełnie ekstrawagancka narracja, która przypisuje współczesnym Żydom taką rolę w historii zbawienia, jakiej wcale nie mają. Ks. prof. Waldemar Rakocy zwrócił uwagę między innymi na twierdzenia, które rozpowszechnia m. in. metropolita Krakowa, kard. Grzegorz Ryś, jakoby w nauczaniu II Soboru Watykańskiego zawarte było twierdzenie o wyznawcach judaizmu jako „narodzie wybranym”. Autor krok po kroku dekonstruuje te tezę: po pierwsze, w „Nostra aetate” nie mówi się w ogóle o „narodzie”, a tylko o „ludzie”, polskie tłumaczenie jest błędne; po drugie, przywilej wybraństwa w tej deklaracji stosuje się tylko wobec tych, którzy wierzą w Chrystusa. „[N]ie jest prawdą, że deklaracja soborowa stwierdza, iż Żydzi są nadal narodem wybranym ani też, że są ludem wybranym. Deklaracja nie stwierdza tego ani też nie da się tego z niej wydedukować”, pisze autor listu do biskupów.

To tylko drobny wyimek z listu, który w całości można znaleźć w sieci; ks. prof. Waldemar Rakocy wysłał go między innymi do portalu PCh24.pl. Byłoby dobrze, gdyby jego tekst rozszedł się szerokim echem, bo sytuacja, w której polscy biskupi kolportują pół- albo zgoła nie-prawdy na temat relacji Kościoła wobec Żydów jest na dłuższą metę całkowicie nieakceptowalna. Komuś mogłoby się wydawać, że chodzi o jakąś marginalną kwestię, bo ostatecznie Żydów w Polsce nie ma wielu i nie stwarzają żadnego „wyzwania” religijnego dla Kościoła. Problem jednak w tym, do czego doktrynalnie prowadzi twierdzenie, jakoby współcześni wyznawcy judaizmu mogli się zadowolić stanem, w jakim się znajdują. Prowadzi to po prostu do relatywizacji chrześcijaństwa; uznania, że jest co najwyżej „preferowaną opcją”, ale na pewno nie żadną koniecznością czy obowiązkiem każdego człowieka. Byłby to tymczasem absurd, bo sam Jezus Chrystus nakazał swoim uczniom głosić Ewangelię wszystkim narodom. Nikt nie jest spod tęgo wyjęty, bo dla nikogo nie ma innej drogi zbawienia. Cieszy, że ks. prof. Waldemar Rakocy CM tak celnie i obszernie przypomina o tej fundamentalnej prawdzie.

 

Autor jest publicystą portalu PCh24.pl

Źródło: Fronda.pl

O autorze

Paweł Chmielewski