Opinia

Mikołaj Susujew dla Frondy: Ofensywa Huti w Jemenie

Mikołaj Susujew 20.09.2026
Fot. screenshot: YouTube (New York Post)
Fot. screenshot: YouTube (New York Post)

W Jemenie, według stanu na 19 września, wciąż rozwija się ofensywa jednostek ruchu Huti (Ansar Allah) wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego. Udało im się zająć kluczowe miasta, takie jak Mokka i Dhubab, jak również zająć wyspy Majun oraz Wielki i Mały Hanisz. Jeszcze dekadę temu wiadomości o walkach w Jemenie traktowalibyśmy jako dalekie i mało znaczące lokalne wydarzenie, które nie ma bezpośredniego przełożenia na naszą rzeczywistość. W tej chwili jednak, w nowych realiach geopolitycznych, ta lokalna ofensywa sił Huti – których armia w ostatnich latach przeszła transformację od konfederacji klanowych milicji do regularnej armii posiadającej własne siły lądowe, rakietowe i morskie – ma ogromny wpływ nie tylko na sytuację w regionie, ale i na globalny układ sił na planecie. 

Ruch Huti jest być może najskuteczniejszą bronią Iranu obróconą przeciwko USA i jego sojusznikom w regionie, przede wszystkim Arabii Saudyjskiej. Potężna i bogata monarchia saudyjska próbuje opanować sytuację w Jemenie od wielu, wielu lat i robi to bezskutecznie. W miarę jak Huti reformowali swoją armię (przy aktywnym udziale w tym procesie irańskich doradców), Iran przekazywał swoim proksi coraz bardziej śmiercionośną i zaawansowaną broń, taką jak systemy obrony przeciwlotniczej, radarowo naprowadzane pociski przeciwokrętowe, drony morskie oraz powietrzne drony uderzeniowe i pociski balistyczne. Możliwości Huti z czasem tylko wzrastały. Od 2023 roku Stany Zjednoczone przeprowadziły cały szereg operacji militarnych przeciwko Huti w celu redukcji ich zdolności, co w rzeczywistości nie tylko nie doprowadziło do upadku tego ruchu, ale wręcz ich zahartowało i nauczyło radzić sobie w warunkach starcia z potężnym przeciwnikiem posiadającym dominację w powietrzu. W 2026 roku, w obliczu ofensywy Huti na południu Jemenu, oczywiste jest, że wysiłki USA nie odniosły sukcesu, a siły zbrojne Huti były i są w stanie prowadzić skomplikowane, dobrze skoordynowane operacje, w tym taktyczne desanty morskie, którym ani lokalne siły, ani Arabia Saudyjska dysponująca potężnym lotnictwem i marynarką wojenną, ani nawet same Stany Zjednoczone nie są w stanie skutecznie przeciwdziałać.

Jakie znaczenie geopolityczne ma obecna ofensywa Huti? Jest to część wojny amerykańsko-irańskiej, w której Huti występują jako bezpośredni sojusznik Iranu. Irańska teokracja uznaje obecny konflikt za wojnę o swoje przetrwanie i dlatego za cel końcowy stawia sobie wypchnięcie Amerykanów z regionu Bliskiego Wschodu albo przynajmniej ograniczenie amerykańskich możliwości w regionie na tyle, by USA nigdy nie mogły już zaatakować Iranu bezpośrednio. No a żeby ten cel zrealizować, Iran rozpoczął kampanię uderzeń w podstawę bogactwa monarchii Zatoki Perskiej – w ich eksport ropy i gazu. Dlaczego Iran uderza w monarchie? Dlatego, że ich terytorium jest dla USA podstawą operacyjną dla uderzeń na Iran, bez której Stany Zjednoczone nie są w stanie prowadzić skutecznie działań zbrojnych w regionie. Reżim irański w ten sposób próbuje więc zwiększyć cenę kontynuacji wojny dla monarchii na tyle, by były one zmuszone pójść na porozumienie z Iranem i wyrzucić albo przynajmniej zredukować obecność sił amerykańskich na swoim terytorium.

Drugim celem z kolei jest pokazanie światu bezradności amerykańskiej w obliczu podobnych ataków i blokowania cieśnin morskich. Zademonstrowanie monarchiom Zatoki, iż amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa nie są wiele warte, a USA nie mają realnych zdolności, by je obronić. Z drugiej strony pokazanie też, że Stany nie liczą się ze zdaniem swoich sojuszników w regionie i rozpoczynają wojnę, której nie są w stanie zakończyć, a której koszty ponoszą ich partnerzy. W ten sposób Iran próbuje rozdzielić interesy USA i monarchii arabskich oraz wbić między nie klin. No a ruch Huti jest dobrej jakości narzędziem w procesie realizacji tej strategii.

Na Polskę ta sytuacja ma bezpośredni i wielowymiarowy wpływ. Poza wysokimi cenami na naszych stacjach benzynowych, które możemy zaobserwować już teraz, rujnowanie reputacji USA jako gwaranta bezpieczeństwa negatywnie odbije się na odstraszaniu sił NATO również w naszym regionie. Jeżeli USA, nawet w warunkach tak potężnego zaangażowania swoich sił w regionie Bliskiego Wschodu, nie są w stanie wesprzeć tak cennego sojusznika jak Arabia Saudyjska w jej starciu z wrogami niszczącymi jej gospodarkę, to czy taki sojusznik jak Polska, którego znaczenie dla USA jest jednak obiektywnie mniejsze, może oczekiwać pomocy w sytuacji kryzysowej? Niepowodzenie USA na Bliskim Wschodzie bezpośrednio wpływa na to, jak Rosja postrzega zdolności USA w naszym regionie. Odstraszanie Stanów Zjednoczonych w Europie w tych warunkach słabnie. W taki oto sposób ofensywa Huti w Jemenie wpływa na sytuację bezpieczeństwa Polski w sposób bezpośredni.

 

Źródło: Fronda.pl

O autorze

Mikołaj Susujew