Opinia

Marek Formela: Tuska i Obajtka "obowiązki polskie"...

Czytanki o wolnym rynku Tusk i Lewandowski mogą sobie wzajemnie czytać na głos. Wolność polskich obywateli, własność skarbu państwa, który dzięki przejęciu Lotosu ma w Orlenie 50 proc. kapitału, a Orlen w Rafinerii Gdańskiej 70 proc. (21630 udziałów z ogólnej liczby 30 900), ubezpiecza lepiej niż pierwotne bajki liberałów.

Marek Formela 27.10.2026
Ilustracyjne
Ilustracyjne · fot. Prawo i Sprawiedliwość via Flickr / Finnish Government via Flickr CC 3.0

Ten cholerny prezes Obajtek....

W styczniu 2023 roku ogłosił nad Martwa Wisłą, że projekt gdański Orlenu nie jest... martwy.

Inwestycje za dwa miliardy złotych: terminal przeładunkowy i instalacja produkcji lepszych olejów, a też plany na nową petrochemię zawiadamiały opinię publiczną, że zwiastowana przez Janusza Lewandowskiego „kolonizacja” Pomorza nie polega na... poleganiu na rosyjskich inwestorach, a jest planem rozwoju gdańskich aktywów koncernu. Bardziej pożytecznym dla ogółu niż przerywany telefonicznymi stand-upami happening człapania Tuska po parku w Sopocie.

Nowe władze koncernu, spragnione wyniku lepszego niż paliwo po 5,19 zł, w tej sprawie nie wiosłują pod prąd. Następcy prezesa Obajtka konsumują sukces, nadając mu w 2026 roku własną perspektywę. Z telewizji w likwidacji nie można się dowiedzieć, kto ten ważny projekt zainicjował, a prezesowi Fąfąrze nazwisko Obajtek nic nie mówi... 

Zamilkli regionalni mentorzy PO. Nawet senator Sławomir Rybicki, który w Radiu Gdańsk donosił, że Orlen, czyli ten wstrętny Obajtek, w zasadzie sprzedał Lotos Rosjanom, czyli Saudi Aramco, nic z tej okazji nie napisał do prokuratury.

Dziwne, ale należy rodzimemu mieszczaństwu przypomnieć, że nic też nie napisali 10 lat temu, kiedy premier Tusk, minister Budzanowski i prezes Olechnowicz machali chusteczkami na powitanie w „Naftoporcie” pierwszej rosyjskiej ropy z... Saudi Aramco. 

A nawet nie napisali 20 lat temu, gdy w komunikacie Rafinerii Gdańskiej wtrącono m.in.: „Po sprzedaży Rafinerii Gdańskiej konsorcjum Rotch Energy i Łukoila ten ostatni stałby się udziałowcem „Naftoportu”. Prezes Łukoila powiedział w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, że jest zainteresowany udziałem gdańskiej spółki w grupie właścicieli „Naftoportu”.

Chwilę wcześniej prezes rafinerii i prezes Nafty Polskiej pofatygowali się do Wołgogradu, by pogadać przy „czaju” z prezesem Łukoila .Może czas ujawnić notatkę z tego spotkania - jeśli nie odbyło się w saunie...?

Dziś milczą Tusk, Olechnowicz oraz Budzanowski, który państwowe akcje Lotosu wyprzedawał pakietami, polepszając dostatek budżetowy rządu. Razem mieli pilnować, by sprzedaż Lotosu rosyjskim kontrahentom przebiegała bez zbędnych zakłóceń.

Z przykrością wypada poinformować, że z powodu przeprowadzonej „kolonizacji” gdańskich aktywów przez „szajkę” Obajtka nie ma już dla nich tej roboty. 

Nowa sytuacja polepsza bezpieczeństwo państwa, polepsza warunki technologiczne i parametry finansowe Orlenu, w końcu polepsza kondycję budżetu Gdańska.

Czytanki o wolnym rynku Tusk i Lewandowski mogą sobie wzajemnie czytać na głos. Wolność polskich obywateli, własność skarbu państwa, który dzięki przejęciu Lotosu ma w Orlenie 50 proc. kapitału, a Orlen w Rafinerii Gdańskiej 70 proc. (21630 udziałów z ogólnej liczby 30 900), ubezpiecza lepiej niż pierwotne bajki liberałów.

Powiedzieć jak Tusk o wyjeździe prezesa Krawca na forum gospodarcze do St. Petersburga po inwazji na Krym, że jedzie, bo bierze pieniądze za prace w spółce a nie za „uprawianie geopolityki” – to za mało na prawo do pełnienia „obowiązków polskich”.

Na tym polega współczesna różnica wartości, którą Tusk wulgaryzuje swoimi infantylnymi komunikatami. Gdyby był wójtem Pcimia, a nie wazonem do kwiatów w Brukseli, szybko by się dowiedział, że jest gapą, a nie gospodarzem.

O autorze

Marek Formela