Pod hasłem "ekologii" powstał w Polsce gigantyczny rynek automatów kaucyjnych, na którym ogromne kontrakty zdobywają zagraniczne koncerny. Najgorsze jest to, że to wszystko nie ma żadnego wpływu na ekologię.
Nie dosyć, że system kaucyjny w całości powoduje dla polskiej gospodarki koszy rzędu nawet 10 mld PLN rocznie, to jeszcze część z tych zmarnowanych pieniędzy jest wyprowadzana za granicę.
Ministerstwo Klimatu podaje, że w Polsce automaty funkcjonują już w około 14 tys. lokalizacji i obsługują aż 87% zwracanych opakowań.
Sprawdziłem liczby:
Dino – 3 000 automatów
Producent: TOMRA – Norwegia. Zamówienie 3 tys. urządzeń oficjalnie potwierdził sam producent.
Biedronka – ponad 3 400 automatów
Dostawcy: przede wszystkim RVM Systems – Szwecja oraz TOMRA – Norwegia. Biedronka podała w kwietniu, że przekroczyła już 3400 recyklomatów.
Netto – około 700 automatów
Producent: Envipco – koncern z siedzibą w Holandii. Umowa obejmuje także serwis, a rozliczenie odbywa się w modelu zależnym od liczby obsługiwanych opakowań.
Tylko te trzy sieci to około 7 100 urządzeń.
Niestety nie znalazłem miarodajnych danych pochodzących z innych sieci handlowych.
Jeżeli przyjąć orientacyjnie 60–100 tys. zł za automat, mówimy o sprzęcie wartym około:
430–710 mln zł.
A w całej Polsce automaty działają już w około 14 tys. lokalizacji.
Przy tym samym orientacyjnym przeliczniku daje to skalę infrastruktury rzędu:
840 mln – 1,4 MLD ZŁ.
To szacunek wartości urządzeń, a nie ujawniona wartość kontraktów. Do tego dochodzą serwis, części, oprogramowanie, instalacje i wieloletnia obsługa.
I tu pojawia się zasadniczy problem.
Państwo poprzez regulacje stworzyło praktycznie z dnia na dzień rynek liczony potencjalnie w ponad miliardzie złotych, a największe ujawnione zamówienia zdobywają firmy z Norwegii, Szwecji i Holandii.
Oczywiście część produkcji i montażu odbywa się również w Polsce – przykładowo część automatów TOMRA dla Biedronki powstaje w Polsce – więc nie można twierdzić, że całe 840 mln–1,4 mld zł „wyjechało” z kraju.
Ale pytanie pozostaje:
Dlaczego, skoro państwo stworzyło obowiązkowy system generujący tak ogromny popyt, polski przemysł nie został przygotowany do przejęcia znaczącej części tego rynku?
Polacy ponoszą koszty systemu. Polskie sklepy kupują tysiące maszyn.
A wielkimi technologicznymi beneficjentami są TOMRA, RVM Systems i Envipco.
Ekologia miała budować gospodarkę obiegu zamkniętego. Warto zapytać, dlaczego przy okazji nie zbudowała potężnego polskiego przemysłu urządzeń kaucyjnych.