Opinia

Chmielewski: Watykan. Rozpoczęła się kluczowa bitwa o rodzinę

W Watykanie rozpoczęło się najważniejsze spotkanie ostatnich lat. Dotyczy „Amoris laetitia”, czyli wybuchowej adhortacji apostolskiej papieża Franciszka. Spotkanie będzie mieć duży wpływ również na Polskę.

Paweł Chmielewski 11.10.2026
Bazylika św. Piotra
Bazylika św. Piotra · fot. Pixabay CC 0

8 kwietnia 2016 roku Stolica Apostolska ogłosiła adhortację apostolską „Amoris laetitia”. Papież Franciszek, korzystając z teologii Kościoła w Niemczech, zaprezentował nowe spojrzenie na rolę ludzkiego sumienia. Przyjął jego bardziej kreatywne odczytanie, to znaczy nadał mu aktywniejszą rolę w obszarze decydowania, czy konkretne życiowe decyzje i wybory są zgodne z wolą Boga, czy nie. „Amoris laetitia” dotyczyła przede wszystkim rozwodników w powtórnych związkach. Zgodnie z tradycyjnym ujęciem, rozwodnik nie może przystępować do sakramentów pokuty i Eucharystii, chyba, że żyje z nowym partnerem w czystości. W praktyce oznaczało to, że lwia część rozwodników była od sakramentów wykluczona.

 

Papież Franciszek w „Amoris laetitia” zasugerował, że może być inaczej. Na drodze indywidualnego rozważania każdego przypadku można było dojść do wniosku, że rozwodnik może jednak przystępować do sakramentów – nawet, jeżeli prowadzi z nowym partnerem życie intymne. Mądrzy teologowie i filozofowie wiedzieli, że na tym nie koczy się rewolucja sumienia Jorge Mario Bergoglia. Austriacki myśliciel Josef Seifert nazwał tę adhortację „bombą atomową” podłożoną pod katolicką doktrynę moralną. Miał rację. Wielu progresywnych teologów na świecie zaczęło wykorzystywać „Amoris…”, by promować takie nowinki jak Komunię świętą dla protestantów czy dla homoseksualistów. W końcu każdy może w sumieniu zdecydować, że w jego konkretnej sytuacji sakramenty się jednak należą.

 

Adhortacja Franciszka wywołała ogromną dyskusję w Kościele i sprowadziła na papieża lawinę krytyki. Jorge Mario Bergoglio się nie ugiął, a wiele episkopatów szybko wykorzystało nowe możliwości. Zrobili tak Niemcy, Austriacy, Szwajcarzy, Belgowie, Filipińczycy, Maltańczycy, wielu Hiszpanów, Włochów, latynosów, Amerykanów z USA…

 

Polscy biskupi ogłosili w 2018 roku wytyczne do „Amoris laetitia”, ale nie podjęli wątku Komunii świętej dla rozwodników. Dlaczego, oficjalnie nie wiemy. Aktualny przewodniczący Rady ds. Rodziny przy KEP, abp Wiesław Śmigiel, przyznał w niedawnym wywiadzie, że ta decyzja była „świadoma”. Można założyć, że szło o uniknięcie sporów. Biskupi podchodzili do rewolucji Franciszka w różny sposób – jednym się podobała, innym nie. Podobnie było wśród wiernych. Stowarzyszenie ks. Skargi w ramach akcji „Polonia semper fidelis” zebrało nawet ponad 145 tysięcy podpisów pod petycją do biskupów, by nie odchodzili od tradycyjnej dyscypliny Kościoła i nie przyjmowali niemieckiego modelu. Gdyby biskupi ogłosili w 2018 roku, że akceptują w pełni „Amoris laetitia”, wywołaliby wielką burzę. Gdyby ogłosili, że nie akceptują, naraziliby się Watykanowi. Wybrali milczenie, ale zmiany i tak zachodziły. Arcybiskup Śmigiel przyznał, że aktualnie stan implementacji „Amoris…” jest w Polsce różny – zależy od diecezji. Skądinąd wiemy, że w niektórych regionach Polski rozwodnicy w nowych związkach bywają dopuszczani do sakramentów, już na zasadach Franciszka.

 

Od 7 do 14 października trwa w Rzymie spotkanie papieża z szefami episkopatów z całego świata poświęcone „Amoris laetitia”. Reprezentanci Watykanu ogłosili publicznie, że nie chodzi o „sąd” nad adhortacją; innymi słowy, nie ma woli przeprowadzania jakiejkolwiek korekty tego dokumenty. Rewolucja Franciszka pozostaje w mocy; celem spotkania jest raczej głębsze zrozumienie różnic pomiędzy różnymi podejściami w Kościele powszechnym. Jeżeli spotkanie skończy się rzeczywiście w ten sposób, zmiany mogą się umocnić, a kwestia udzielania rozwodnikom Komunii świętej zostanie po prostu jeszcze głębiej znormalizowana, upowszechniając się również w naszym kraju. Już wkrótce opiszę dla Państwa, co postanowiono w Rzymie.

 

Biorąc jednak pod uwagę deklaracje, jakie złożył w cytowanym wywiadzie abp Wiesław Śmigiel, już teraz można stwierdzić jedno: teologiczna germanizacja katolicyzmu w Polsce, której impet nadał papież Franciszek, jest faktem. Nie ma prostego powrotu do tego, co uważano za prawdę o jedności między małżeństwem a Eucharystią przed pontyfikatem Jorge Mario Bergoglia; nie ma prostego powrotu do tego, czego uczył na temat ludzkiego sumienia św. Jan Paweł II.

 

Dla wszystkich, którym droga jest ciągłość doktrynalna, to bardzo trudna sytuacja. Można pomyśleć, że historia oceni nasze czasy jako wielkie zmaganie między prawdą a dostosowaniem do liberalnego środowiska. Jaka rola w tych zmaganiach przypadnie ostatecznie Kościołowi w Polsce?

 

Paweł Chmielewski

Autor jest publicystą portalu PCh24.pl

O autorze

Paweł Chmielewski