„Gdy chodzi o te pierwsze relacje (chrześcijańsko-żydowskie – red.), to chcę powiedzieć – także w kontekście dyskusji, której wszyscy jesteśmy świadomi, jaka się przetoczyła przez Polskę po liście KEP na temat relacji chrześcijańsko-żydowskich – że ten dokument przypomina, potwierdza wszystkie tezy listu naszych biskupów” – dodał przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego i Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem KEP. Tutaj jednak już z księdzem kardynałem zgodzić się trudno. Przeciwnie – w najważniejszych punktach spornych nota Watykanu dopowiada właśnie to, czego w liście KEP zabrakło.
Biskupi wywołali burzę
Przypomnimy, o jaki list chodzi. W V Niedzielę Wielkiego Postu ogłoszono list KEP z okazji przypadającej w kwietniu 40. rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej. Dokument wywołał gorącą dyskusję katolików i ogromne protesty wielu z nich. Była to sytuacja bez precedensu. W zdecydowanej większości polskich kościołów po prostu tego listu nie przeczytano. Jego lektura nie była obowiązkowa, a w wielu kościołach trwały w tym czasie wielkopostne rekolekcje. Mimo to jednak nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że ogromna część polskiego duchowieństwa dokument zbojkotowała. Wierni zamiast słuchać go w kościołach, czytali go w Internecie i bardzo dosadnie wyrażali swoją dezaprobatę w mediach społecznościowych. Lud nie zrozumiał głębokiej teologii zaprezentowanej przez biskupów? Trudno byłoby zgodzić się z taką diagnozą, biorąc pod uwagę fakt, że krytycznie o dokumencie KEP wypowiedziało się wielu wybitnych teologów. Co więcej, zdystansował się od niego nawet wiceprzewodniczący KEP abp Józef Kupny.
Głównym problemem tego dokumentu było stawianie mocnych tez bez żadnego ich wyjaśnienia. Z wyjaśnieniem na szczęście przychodzi Stolica Apostolska.
Nota Droga nadziei
Kilka dni temu Stolica Apostolska opublikowała zaaprobowaną przez ojca świętego Leona XIV, a podpisaną przez prefektów trzech dykasterii notę Droga nadziei. To podsumowanie 60 lat dialogu międzyreligijnego prowadzonego przez Kościół katolicki, zapoczątkowanego deklaracją Soboru Watykańskiego II Nostra aetate. Sporo miejsca w dokumencie poświęcono kwestiom dotyczącym relacji Kościoła i judaizmu. Warto zestawić te fragmenty ze słynnym listem KEP.
Podstawowym zaniedbaniem w dokumencie ogłoszonym przez polskich biskupów był brak jakiegokolwiek odróżnienia współczesnego judaizmu od judaizmu biblijnego. Tymczasem Droga nadziei jasno wskazuje, że współczesny judaizm i chrześcijaństwo mają wspólne korzenie, ale współczesny judaizm nie jest korzeniem chrześcijaństwa. „Współczesny judaizm i chrześcijaństwo opierają się na Słowie objawionym w Starym Testamencie i mają korzenie w judaizmie czasów Jezusa” – czytamy. Z tego judaizmu rozwinęło się z jednej strony chrześcijaństwo, a z drugiej, po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej, judaizm rabiniczny. Dokument Stolicy Apostolskiej wyraźnie to zaznacza. Po lekturze listu KEP natomiast można było mieć wrażenie, że źródłem chrześcijaństwa jest współczesny judaizm.
Największe emocje wywołało wyrwane z dokumentu watykańskiej komisji zdanie: „nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”. Zdanie to autorzy przywołali bez żadnego komentarza, kreując wrażenie, jakoby Żydzi mogli zostać zbawieni bez męki i śmierci Chrystusa. Nota Droga nadziei, podobnie jak list KEP, zaznacza, że „Przymierze Boga z narodem żydowskim jest nieodwołalne”. W przeciwieństwie do polskich biskupów jej autorzy zastrzegają jednak przy tym, iż „Nie oznacza to dwóch równoległych dróg zbawienia: Kościół naucza, że Chrystus jest jedynym Odkupicielem”.
Czego uczył św. Jan Paweł II?
W trwającej w Polsce dyskusji na temat relacji chrześcijańsko-żydowskich często instrumentalnie traktuje się nauczanie św. Jana Pawła II, wykorzystując pojedyncze zdania do uzasadniania forsowanych tez. W nocie trzech dykasterii syntetycznie omówiono nauczanie papieża z Polski, zwracając uwagę, że wynika z niego konieczność zachowania właściwej równowagi pomiędzy dialogiem a ewangelizacją. „Tym, którzy mają skłonność do relatywizowania własnej tożsamości religijnej, przypominają o potrzebie wierności Jezusowi Chrystusowi” – piszą o dokumentach Jana Pawła II autorzy. Lektura listu KEP tymczasem sprawiała wrażenie, jakby wedle jego autorów należało w ogóle zrezygnować z głoszenia Ewangelii Żydom.
Pod adresem KEP stawiano też zarzut kompletnego oderwania od aktualnej rzeczywistości. List ukazał się tuż po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskich uderzeń na Iran, które doprowadziły do radykalnej eskalacji na Bliskim Wschodzie. Społeczność międzynarodowa żyła wówczas dramatyczną sytuacją w Strefie Gazy i działaniami izraelskiej armii wobec Palestyńczyków. Te wydarzenia zbyto milczeniem. Droga nadziei je odnotowuje, przyznając, że „konflikty na Bliskim Wschodzie w ostatnich latach odcisnęły piętno na dialogu żydowsko-chrześcijańskim”.
To najważniejsze elementy, w których nota Watykanu i list KEP wyraźnie się mijają. Rzeczywiście, jak przekonuje kard. Ryś, nota Droga nadziei to ważny dokument, który musi zostać usłyszany w Polsce. Zdaje się jednak, że nie po to, by potwierdzić słuszność opublikowanego w marcu listu polskich biskupów, ale by skorygować niejasności, które ten list wywołał.