Skandal

Meta nie stawi się w Sejmie. Brzoska: „Trudno o większy wyraz pogardy”

Przedstawiciele Mety nie pojawią się na zaplanowanym na dziś posiedzeniu sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, poświęconym m.in. oszukańczym reklamom i deepfake’om publikowanym na platformach należących do koncernu. Decyzja amerykańskiego giganta wywołała ostrą reakcję prezesa InPostu Rafała Brzoski, który od miesięcy prowadzi spór z właścicielem Facebooka i Instagrama.

mp 17.09.2026 Aktualizacja 17.09.2026 3 min czytania
Rafał Brzoska

Na posiedzeniu mieli pojawić się m.in. Robert Bednarski, Country Director Meta na Polskę i Europę Środkowo-Wschodnią, oraz Jakub Turowski, odpowiedzialny za politykę publiczną koncernu w regionie. Brzoska wcześniej publicznie pytał, czy przedstawicielom firmy zostanie zadane pytanie o skalę przychodów generowanych przez oszukańcze reklamy.

Brzoska kontra Meta. Spór o miliony ze scamu

Po informacji, że menedżerowie firmy nie przyjdą do Sejmu, Brzoska nie krył oburzenia.

– „Trudno o większy wyraz pogardy do polskiego Sejmu, rządu i wszystkich Polaków” – stwierdził szef InPostu, dodając, że polscy menedżerowie Facebooka zachowują się tak, jakby „nie musieli się przed nikim tłumaczyć”.

Spór ma szersze tło. Brzoska od dłuższego czasu alarmuje o fałszywych reklamach wykorzystujących bez jego zgody jego wizerunek oraz wizerunek jego żony Omeny Mensah. Prezes InPostu twierdzi również, że skala dochodów Mety generowanych dzięki scamom może być ogromna. W jednej z ostatnich wypowiedzi mówił o kwocie sięgającej nawet 20 mln zł dziennie.

Meta odrzuciła te wyliczenia. Koncern oświadczył, że przytaczana przez Brzoskę liczba „nie ma podstaw faktycznych” i nie jest – według firmy – poparta znaną jej metodologią ani źródłami. Meta wskazywała również na „frustrację” osób publicznych, których wizerunek jest wykorzystywany przez oszustów, ale przekonywała, że krytyka powinna opierać się na zweryfikowanych danych.

Nową odsłoną konfliktu stał się raport fundacji Instrat. Według przedstawionych w nim szacunków przychody Mety z emisji oszukańczych reklam w Polsce mogą sięgać 760 mln zł rocznie, a scam miałby odpowiadać za znaczącą część zasięgu materiałów sponsorowanych. Meta zdecydowanie zakwestionowała te ustalenia, określając raport jako „fikcję stworzoną na zamówienie”. Firma zarzuca autorom m.in. niewielką próbę badawczą i błędne założenia metodologiczne.

Koncern przekonuje jednocześnie, że aktywnie zwalcza oszustwa. Według danych Mety ponad 88 proc. oszukańczych reklam usuniętych w Polsce między lipcem 2025 a czerwcem 2026 roku wykryto, zanim zostały zgłoszone przez użytkowników. Firma twierdzi również, że zastosowanie ulepszonego modelu AI zwiększyło liczbę usuwanych reklam podszywających się pod osoby publiczne o 50 proc.

Brzoska nie wycofuje jednak swoich zarzutów. Wraz z zespołem rozwijającym polski model Bielik AI uruchomił ScamWatch, którego zadaniem jest automatyczne wykrywanie i dokumentowanie podejrzanych reklam. Zapowiedział też przekazanie zgromadzonych materiałów, jeśli przeciwko Mecie formalnie ruszy postępowanie na szczeblu unijnym.

Powiązane wpisy

Kolejne materiały z tej samej kategorii

Fot. screenshot: YouTube (wPolsce24)

Skandal

Ależ on się boi pytań! Tak premier potraktował dziennikarkę

Do absolutnego skandalu doszło po dzisiejszym posiedzeniu rządu, kiedy premier Donald Tusk został zapytany o mijanie się z prawdą przez rzecznika rządu. Nie chcąc na to pytanie odpowiedzieć, przewodniczący Koalicji Obywatelskiej zaczął… obrażać dziennikarkę.