Korwin-Piotrowska poinformowała, że „obecnych na Sali sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest ośmioro”, a jej zdaniem sędziów TK „zobowiązanych” do udziału w zgromadzeniu „jest w sumie dwanaście osób”. Do liczby sędziów nie wliczono prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, których to Korwin-Piotrowska „zawiesiła” oraz sędziego Jarosława Wyrembaka, który wedle niej „nie jest i nie może wziąć udziału w tym głosowaniu z uwagi na wadliwą procedurę wyboru”.
– „Musimy, proszę państwa, po prostu zadecydować wspólnie, czy stanowimy kworum wystarczające do podjęcia uchwały, którą mamy dzisiaj zaplanowaną co do rozpatrzenia projektu tzw. budżetu, czy też nie”
– zwróciła się do sędziów wybranych przez obecną większość rządzącą.
Zobacz wpis w X
Sędziowie ci przegłosowali, że osiągnięto kworum. Następnie przegłosowali plan budżetu TK na 2027 roku i przystąpili do losowania składów do postępowań dyscyplinarnych wobec prezesa i wiceprezesa TK.
Sędziowie połykają własne języki
Problem w tym, że jeszcze niedawno wybrani przez obecną większość sędziowie stanowczo protestowali przeciwko interpretacji, którą sami dziś zastosowali. Przypomniał o tym w mediach społecznościowych Andrzej Filipowicz.
– „Przepis mówi jasno: musi być 2/3 z ogólnej liczby sędziów. (…) Liczba sędziów wynosi 15, ona jest zawsze stała. Żeby się zmieniła, musiałaby się zmienić konstytucja”
– wyjaśniała sama… Korwin-Piotrowska.
Zobacz wpis w X