Duchowość i wiara

Jan Paweł II z okna w Krakowie, Leon XIV z balkonu w Urugwaju

Przez lata młodzi ludzie gromadzili się pod oknem Pałacu Arcybiskupów Krakowskich, czekając na spotkanie z Janem Pawłem II. W piątkowy wieczór podobna scena rozegrała się w Montevideo. Leon XIV pojawił się na balkonie Nuncjatury Apostolskiej, aby pozdrowić wiernych. Były śpiewy, żarty i papieskie błogosławieństwo.

mp 07.11.2026 Aktualizacja 07.11.2026 4 min czytania
Z balkonu nuncjatury Papież spontanicznie żartował z młodzieżą

Papież wyszedł na balkon

Pierwszy dzień podróży apostolskiej Leona XIV do Urugwaju zakończył się niespodziewanym spotkaniem z wiernymi. Po Nieszporach w katedrze metropolitalnej w Montevideo Ojciec Święty udał się do Nuncjatury Apostolskiej, gdzie zatrzymał się na czas wizyty.

Przed budynkiem czekali na niego mieszkańcy urugwajskiej stolicy, wśród których nie zabrakło młodzieży. Papież postanowił ich pozdrowić. Wyszedł na balkon nuncjatury i zwrócił się do zgromadzonych.

„Widzę, że Urugwaj jest krajem młodych ludzi z wiarą” - powiedział Leon XIV, dziękując za serdeczne przyjęcie podczas pierwszego dnia wizyty.

„Nuncjusz mówi, że chce spać”

Spotkanie szybko nabrało spontanicznego charakteru. Ojciec Święty podziękował za śpiewy i entuzjazm, a następnie zażartował:

„Nuncjusz mówi, że chce spać, ale śpiewajcie, jak długo chcecie. No, może nie aż tak długo, bo sąsiedzi też będą chcieli spać!”.

Papież wyraził nadzieję, że ponownie spotka zgromadzonych w kolejnych dniach swojej wizyty. Na zakończenie udzielił im błogosławieństwa i pożegnał się słowami: „Dobranoc!”.

Jak pod oknem na Franciszkańskiej 3

Scena z Montevideo może przywoływać Polakom wspomnienie spotkań z Janem Pawłem II pod słynnym oknem Pałacu Arcybiskupów Krakowskich przy ulicy Franciszkańskiej 3.

Podczas pielgrzymek do ojczyzny polski Papież wieczorami pojawiał się w oknie swojej dawnej rezydencji, aby rozmawiać z młodymi ludźmi, którzy gromadzili się przed budynkiem. Śpiewali, wołali do niego, zadawali pytania, a on odpowiadał z humorem i charakterystyczną bezpośredniością.

Te spotkania, często wykraczające poza oficjalny program pielgrzymek, stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów pontyfikatu Jana Pawła II.

Szczególnie zapamiętano słowa Jana Pawła II z 2002 roku, kiedy nawiązując do upływu lat, powiedział do młodzieży: „Od pierwszego spotkania tutaj pod tym oknem minęły 23 lata i mnie 23 lata przybyło”.

Z Krakowa do Montevideo

W piątkowy wieczór Leon XIV nie przemawiał z krakowskiego okna, lecz z balkonu nuncjatury w stolicy Urugwaju. Podobieństwo obu scen tkwi jednak w ich spontaniczności i bezpośrednim kontakcie Papieża z wiernymi.

„Dziękuję za wasz entuzjazm, dziękuję, że tutaj jesteście” – mówił Ojciec Święty w Montevideo.

Dwa miasta, dwa różne pontyfikaty i podobny obraz: Następca św. Piotra, który po zakończeniu oficjalnych spotkań znajduje jeszcze czas dla ludzi czekających pod jego oknem lub balkonem.

Powiązane wpisy

Kolejne materiały z tej samej kategorii

Biblia

Duchowość i wiara

Bogacenie się, a nauka Kościoła - czy mamona może być bożkiem

Chociaż bogactwo często prowadzi do hedonizmu, konsumpcjonizmu i egoizmu, czyli wypaczonego stylu życia, to jednak nauczanie społeczne Kościoła nie jest przeciwne bogaceniu się. Podkreśla się w nim nie tyle aspekt posiadania, ile raczej używania dóbr materialnych, a w konsekwencji obowiązki społeczne ciążące na własności.

Szatan

Duchowość i wiara

Szatan przed upadkiem i hierarchia zbuntowanych

Zazwyczaj na podstawie fragmentów z ksiąg prorockich (Iz 14; Ez 28) zakłada się, że szatan przed upadkiem zajmował w niebiańskiej hierarchii bardzo wysoką pozycję. Niektórzy uważają wręcz, że był najpotężniejszym z aniołów, zwierzchnikiem wszystkich lub części bytów anielskich. Św. Grzegorz pisał: „Pierwszy anioł, który zgrzeszył, stojąc ponad wszystkimi hufcami anielskimi, przewyższał wszystkich jasnością, a porównanie z resztą podnosiło jeszcze jego blask” (Homil. 34 in Evang. de Centum ovibus; zob. także 32 Moral. 23 lub 18). Francisco Suarez był skłonny przyznać, że był on najwyższy w sensie negatywnym, tzn. że nikt nie był od niego wyższy rangą, choć wielu być może było mu równych.