Duchowość i wiara

Abp Fulton Sheen: ewangelizacja przez radio i telewizję

Przyszły błogosławiony dał się poznać nie tylko jako człowiek modlitwy, gorliwy pasterz i autor licznych książek. W Stanach Zjednoczonych abp Fulton Sheen zdobył ogromną popularność przede wszystkim jako znakomity komunikator. W epoce rozwoju radia i telewizji dostrzegł w nowych mediach przestrzeń, w której wiara może spotkać się z pytaniami i niepokojami współczesnego człowieka.

mp 11.09.2026 Aktualizacja 11.09.2026 7 min czytania
Jan Paweł II, Abp Fulton Sheen

Na kilkanaście dni przed beatyfikacją amerykańskiego arcybiskupa Agencja Fides przypomina jego postać jako jednego z pionierów katolickiej obecności w mediach. Sukces Sheena nie był jedynie rezultatem talentu oratorskiego. Stały za nim głęboko przeżywana wiara, solidna wiedza teologiczna i filozoficzna, umiejętność posługiwania się językiem zrozumiałym dla szerokiej publiczności oraz uważne wsłuchiwanie się w pytania nurtujące słuchaczy i widzów.

Solidne przygotowanie

Jednym z fundamentów programów Fultona Sheena było jego wszechstronne wykształcenie. Studiował na Katolickim Uniwersytecie Ameryki, Uniwersytecie w Louvain oraz rzymskim Angelicum. Jego tomistyczna formacja sprawiała, że refleksje czerpały z chrześcijańskiej metafizyki i antropologii, nauki o stworzeniu, a także z przekonania o rzeczywistości grzechu pierworodnego i ludzkiej wolności.

Horyzont intelektualny Sheena sięgał jednak znacznie dalej. W swoich audycjach przywoływał Platona, Arystotelesa, Dantego Alighieri, Williama Shakespeare’a, Gilberta Chestertona czy Charlesa Dickensa, ale także Aleksandra Wielkiego, Winstona Churchilla i Alberta Einsteina. Pokazywał w ten sposób, że wiara chrześcijańska może podejmować dialog ze starożytną filozofią, literaturą i nauką, a także mierzyć się z dramatami politycznymi XX wieku.

Dziesiątki godzin pracy

Za naturalnością, którą wielu odbiorców brało za improwizację, kryła się ogromna praca. Biograf Sheena Thomas Reeves szacuje, że hierarcha poświęcał od 40 do 60 godzin na przygotowanie audycji radiowej i około 30 godzin na każdy odcinek telewizyjny.

„Bycie dobrym mówcą to dziesięć procent wystąpienia i dziewięćdziesiąt procent myślenia, analizy, wysiłku i ciężkiej pracy” – wyjaśniał sam Sheen. To właśnie staranne przygotowanie pozwalało mu później mówić przed mikrofonem i kamerą z pozorną łatwością.

Miliony słuchaczy

Sheen zadebiutował w radiu w 1928 r., a dwa lata później stał się jednym z głosów „Catholic Hour” – ogólnokrajowej audycji służącej popularyzacji nauczania katolickiego i budowaniu dobrych relacji między wspólnotami wyznaniowymi.

Skala zainteresowania szybko rosła. Jak podaje Agencja Fides, do 1933 r. program nadawały 54 stacje NBC, a do redakcji napływało około trzech tysięcy listów miesięcznie. Rozprowadzono ponad 1,3 mln drukowanych egzemplarzy wystąpień Sheena. Do 1940 r. audycję emitowało już 106 stacji, a teksty jego przemówień ukazywały się w milionowych nakładach.

Z radia do telewizji

Amerykanie po raz pierwszy zobaczyli Sheena w telewizji 12 lutego 1952 r. Nowe medium właśnie wkraczało wówczas do amerykańskich domów i zaczynało zmieniać codzienne nawyki rodzin.

Program „Life Is Worth Living” – „Życie jest warte przeżycia” – musiał konkurować z popularnymi programami rozrywkowymi. Tym bardziej zaskakiwała jego prostota: biskup, biurko, kilka książek, figurka Maryi z Dzieciątkiem i tablica.

W ciągu kilku tygodni program stał się ogólnokrajowym fenomenem. Jeszcze w 1952 r. Sheen otrzymał nagrodę Emmy dla telewizyjnej osobowości roku, pokonując znane postacie amerykańskiej rozrywki. Odbierając statuetkę, żartował: „Chciałbym podziękować moim czterem autorom: Mateuszowi, Markowi, Łukaszowi i Janowi”.

Zawsze konkretny człowiek

Sukces Sheena opierał się również na dialogu. W czasach „Catholic Hour” wiele miejsca poświęcano pytaniom słuchaczy obecnych w studiu, na które odpowiadał bez przygotowanego wcześniej tekstu.

Do redakcji napływały także listy z pytaniami, wątpliwościami dotyczącymi wiary i prośbami o pomoc. W latach 40. korespondencji było już tak dużo, że do jej obsługi potrzebny był zespół sekretarek, a Sheen każdego dnia dyktował setki odpowiedzi.

Masowy charakter mediów nie oznaczał dla niego utraty kontaktu z pojedynczym człowiekiem. Przeciwnie – punktem wyjścia pozostawało spotkanie z konkretną osobą, jej historią i pytaniami. Dopiero w ten sposób można było dotrzeć do milionów.

Od ludzkich niepokojów do Ewangelii

Szczególną cechą programów Sheena było pragnienie dotarcia również do niekatolików. „Zaczynając od tego, co było wspólne dla ogółu społeczeństwa i dla mnie, stopniowo przechodziłem od tego, co znane, do tego, co nieznane” – tak opisywał swoją metodę komunikacji.

Dlatego często rozpoczynał od problemów dobrze znanych przeciętnemu odbiorcy. Mówił o zmęczeniu, nudzie w pracy, wychowaniu nastolatków, samotności, wolności czy lęku przed wojną i konfliktem nuklearnym.

Nierzadko punktem wyjścia była anegdota lub żart, które skracały dystans z odbiorcą. Później Sheen prowadził go coraz głębiej: od codziennego doświadczenia do diagnozy moralnej, od niej do pytań o sens i przeznaczenie człowieka, a wreszcie do chrześcijańskiej odpowiedzi.

W ten sposób radio i telewizja nie były dla niego jedynie narzędziami pozwalającymi mówić do milionów. Stawały się przestrzenią ewangelizacji, w której pytania współczesnego człowieka mogły spotkać się z odpowiedzią Ewangelii.

Powiązane wpisy

Kolejne materiały z tej samej kategorii

Ks. Dziewiecki: 6 mitów na temat miłości

Duchowość i wiara

Ks. Dziewiecki: 6 mitów na temat miłości

Intuicyjnie czujemy, że miłość to sprawa decydująca o naszym losie i o naszym poczuciu szczęścia. Z drugiej strony coraz częściej spotykamy się z takimi opisami miłości, które są wręcz jej zaprzeczeniem. Nie powinno nas to dziwić, gdyż miłość to wartość nie tylko podstawowa, ale też trudna do zdobycia. Właśnie dlatego istnieje tak wiele jej podróbek czy imitacji, podobnie jak wiele występuje podróbek czy imitacji złota i pereł. Nic tak nie cieszy, jak więzi oparte na miłości, ale też nic tak nie rozczarowuje, jak pomylenie miłości z jej karykaturami.

Prawdziwa miłość potrafi wytrzymać wszystko. Koncepcja miłości wg Karola Wojtyły

Duchowość i wiara

"Prawdziwa miłość potrafi wytrzymać wszystko". Koncepcja miłości wg Karola Wojtyły

Miłość w ujęciu Karola Wojtyły nie jest jedynie uczuciem ani chwilowym uniesieniem, lecz świadomym wyborem, odpowiedzialnością i bezinteresownym darem z samego siebie. Jej źródłem jest Bóg, a prawdziwa relacja między kobietą i mężczyzną powinna opierać się na wzajemności, szacunku dla godności drugiej osoby oraz gotowości do wspólnego dojrzewania. To właśnie taka miłość – wymagająca, wierna i zdolna do przekraczania własnego egoizmu – staje się w myśli Wojtyły jedną z najpełniejszych dróg ludzkiego spełnienia.

Szatan rzucał nią po pokoju! Poznaj mistyczkę, która przez lata walczyła z demonem.webp

Duchowość i wiara

Szatan rzucał nią po pokoju! Poznaj mistyczkę, która przez lata walczyła z demonem

Bł. Aleksandrina Maria da Costa jest jedną z najbardziej niedocenianych mistyczek XX wieku. Jej życie było jedną wielką Drogą Krzyżową – 30 lat spędziła przykuta do łóżka, doświadczała mistycznie Męki Pańskiej, a do tego przeżywała liczne ataki szatana, który okrutnie dręczył jej ciało i duszę. Nieustraszoną walkę mistyczki z demonem opisał o. Gabriele Amorth w biografii “Ukryta w uśmiechu”.