Z ambony strzeleckiej Salwowskiego: Za dużo pijemy. Potrzeba nowych restrykcji? - zdjęcie
19.03.19, 11:45

Z ambony strzeleckiej Salwowskiego: Za dużo pijemy. Potrzeba nowych restrykcji?

28

W niedawnym wywiadzie dla portalu Gazeta.pl prezes Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych pan Krzysztof Brzóska w alarmistycznym tonie stwierdził, iż poziom spożycia alkoholu sięgnął w naszym kraju ostatnimi czasy 11 litrów czystego alkoholu na głowę. To więcej niż jeszcze kilka lat temu, gdy statystyczny Polak spożywał 8 litrów alkoholu rokrocznie. Co jednak bardziej alarmujące Polacy mają pić nawet jeszcze więcej trunków niż za czasów PRL-u, kiedy to wszak problem alkoholizmu i pijaństwa był w naszym kraju bolączką wręcz dosłownie i codziennie namacalną.

Przy tej okazji można pokusić się o kilka następujących refleksji.

Po pierwsze: Co prawda wzrost liczby spożywanego alkoholu na głowę nie musi automatycznie oznaczać wzrostu pijaństwa i alkoholizmu, jednak w kontekście naszych polskich doświadczeń z tym problemem powyższe dane muszą budzić pewien niepokój. Nie jesteśmy bowiem narodem, w którym wykształciła się silna tradycja i kultura picia alkoholu, która byłaby podobna do śródziemnomorskich zwyczajów w tym zakresie. Polacy nie piją bowiem tak jak Włosi, Francuzi czy Grecy lżejszych alkoholi na co dzień w małych ilościach, ale ciągle znaczący udział w ogóle spożywanych przez naszych rodaków trunków mają najmocniejsze z nich, czyli wódka oraz spirytus (mniej więcej od 30 do 35 procent). Co prawda, w porównaniu z PRL-em nie rzucają się już może u nas w oczy zataczający się po ulicach w biały dzień pijacy, ale mimo to pijackie zwyczaje w rodzaju jednorazowego spożywania dużej ilości alkoholu wciąż są wśród Polaków żywe. Fakt faktem, iż niektóre z bardziej szczegółowych statystyk wskazują na to, iż pijemy bardziej ostrożnie i odpowiedzialnie, o czym świadczy choćby zmniejszająca się rokrocznie liczba przyłapanych przez policję kierowców w stanie nietrzeźwym. Jednak ogólnie rzecz biorąc, grzech pijaństwa wciąż w naszym kraju ma się dobrze.

Po drugie: Nie każdy grzech powinien być zakazywany i karany przez władze cywilne, ale akurat pijaństwo jest jedną z tych nieprawości, która z powodu ogromu szkód, jakie niesie osobom trzecim, powinna być właśnie w ten sposób traktowana. Tylko osoby nieznające życia lub kompletnie zaślepione mogą powtarzać slogany w rodzaju: "Pijak nikogo prócz siebie nie krzywdzi" albo "Piję za swoje i nikomu nic do tego". Pijaństwo w oczywisty sposób wiąże się bowiem z krzywdzeniem osób najbliższych, członków swej rodziny, etc. Grzech ten sprzyja też wzrostowi aktów wandalizmu, brutalnej przestępczości oraz nieodpowiedzialnych zachowań w sferze seksualnej. Jest więc w interesie całego społeczeństwa to, by władze cywilne najmocniej jak się – w ramach roztropności – da, sygnalizowały swym obywatelom, iż nadmierne spożycie alkoholu nie jest zachowaniem przez nie mile widzianym.

Po trzecie: Nie należy mylić zakazywania bądź ograniczania przez władze cywilne pijaństwa z prohibicją, jaka miała miejsce w USA w l. 1918-1933, czy też tą która jest obecna we współczesnych państwach muzułmańskich. Prohibicja takowa u swych podstaw miała bowiem błędne przekonanie, iż picie alkoholu w celach rekreacyjnych jest moralnie złe, nawet gdy jest dokonywane w małych ilościach oraz w ostrożny sposób. Niewłaściwe jest więc mylenie zwalczania pijaństwa ze zwalczaniem wszelkiego rekreacyjnego spożywania napojów alkoholowych.

Po czwarte: W Polsce istnieją już dobre prawa, które w swych założeniach mają zwalczać pijaństwo albo też ograniczać dostęp do alkoholu w sytuacjach, gdy spożycie takowego mogłoby powodować zbyt wiele problemów. Przykładowo słusznie zakazane jest u nas sprzedawanie napojów alkoholowych osobom nietrzeźwym i poniżej 18 roku życia (choć sądzę, iż ta ostatnia restrykcja winna być podniesiona do granicy 21 lat). Nasze prawodawstwo przewiduje nawet możliwość przymusowego leczenia alkoholików – i w tym też nie ma niczego złego. Ograniczenie możliwości legalnego spożywania alkoholu w miejscach publicznych tylko do restauracji, pubów i kawiarni także nie wydaje się zbyt przesadną restrykcją. Potrzebne są jednak też inne tego typu prawa. Czyż nie dobrze by było np. wprowadzić prawny zakaz nakłaniania kogoś do pijaństwa, pochwalania takowej nieprawości albo też ułatwiania czy organizowania pijackich imprez?

Po piąte: Co prawda amerykańska prohibicja wychodziła z błędnych światopoglądowo założeń i w swych ograniczeniach dostępu do alkoholu szła zbyt daleko, jednak nie wszystko, co mówią o jej domniemanych złych skutkach różnej maści liberałowie oraz libertarianie jest prawdą. W czasie obowiązywania prohibicji spadła wszak ilość przyjęć w szpitalach spowodowanych nadużyciem alkoholu, a także liczba zgonów związanych z praktykowaniem pijaństwa (Patrz: Iwona Niewiadomska/ Marta Sikorska - Głodowicz, "Alkohol. Uzależnienia. Fakty i mity", Lublin 2004, s. 37). Ponadto poziom spożycia alkoholu wyraźnie zmalał w czasie obowiązywania prohibicji i do stanu sprzed jej wprowadzenia wrócił dopiero w 1960 roku, a więc prawie 30 lat po jej zniesieniu. Nie wykluczone jest też, iż w perspektywie długofalowej prohibicja przyczyniła się do większej kultury picia wśród Amerykanów. W USA wszak bardzo ściśle jest przestrzegany zakaz sprzedaży alkoholu osobom poniżej 21 roku życia, jest tam też więcej abstynentów niż w innych krajach, zaś pijaków jest mniej niż w Polsce, Wielkiej Brytanii czy Irlandii (nie wspominając już o Rosji czy Finlandii).

Oczywiście był też jeden negatywny skutek prohibicji, jakim był rozrost przestępczości kryminalnej, która znaczną część swej energii i potencjału ulokowała w nielegalny handel alkoholem. Jednakże i co do tego nie do końca wiadomo, czy prohibicja była główną tego przyczyną. Pamiętajmy wszak, iż prohibicja zbiegła się z powrotem setek tysięcy młodych mężczyzn z frontu okrutnej wojny, a także nasiloną imigracją do USA milionów osób z krajów znacznie biedniejszych. Nie należy chyba pomijać tych dwóch czynników (czyli demoralizacja spowodowana wojną i napływ biednych) we wzroście przestępczości, zamiast zwalać wszystko na prohibicję. Nie jest bowiem wcale wykluczone, że w tamtym czasie i okolicznościach, gdyby handel i spożycie alkoholu nie zostały zakazane, to świat przestępczy znalazłby sobie inną sferę nielegalnej działalności, w którą zainwestowałby swą gorliwość i energię. Zamiast alkoholu, mogłyby to być narkotyki, prostytucja, nielegalne walki bokserskie czy nawet pokazy walk psów (czy zatem aby uniknąć wzrostu przestępczości należy to wszystko legalizować?). Być może, to po prostu był taki czas i miejsce, że przestępczość rozwinęłaby się i bez prohibicji.

Mirosław Salwowski

Komentarze (28):

Anna2019.03.21 23:45
@ astom Co za pieprzenie, z całym szacunkiem. Jestem programistką, prowadzę zróżnicowany tryb życia, często nocny, jak większość moich znajomych po fachu. Czasem mam ochotę napić się wina do kurczaka, którego jem o 2 w nocy, pracując, bo wtedy mam wenę i piszę piękny kod, a cały dzień poprzedzający taką noc spałam. Gdzie wtedy idę, jeśli akurat nie mam wina w domu? Do sklepu 24h. I, szanowny Gościu, nie jestem alkoholikiem. W tych sklepach tam studenci, ludzie młodzi, ludzie po koncertach albo tacy, którzy po zamknięciu klubu decydują, że nie chcą jeszcze kończyć imprezy tylko wolą się jeszcze napić u kogoś w domu. Kupują ci, którzy nie mogą zasnąć a piwko im w tym pomoże, kupują tez alkoholicy - jasne. Ale twierdzić, że do 24h chodzą tylko alkoholicy, a ci są nic nie warci, i taki sklepy należy zamknąć - bo po co one nic nie wartej tkance społeczeństwa - to NIEWIARYGODNA ignorancja i niesamowicie ograniczona wyobraźnia. Pozdrawiam!
Anna2019.03.21 23:18
UWAGA UWAGA! Zbiórka na nową klawiature dla słowiczka poznańskiego! Działają jej tylko klawisze ctrl, c i v!
pendragon666662019.03.20 17:42
jezusek po imprezie
lolek kremowka2019.03.20 8:21
Katolicka Polska jest największym producentem i eksporterem tego najcięższego narkotyku na świecie - WÓDKI! Coekawe co na to nasz król i królowa - Jezus i Maryja :)
Jan2019.03.20 6:43
Na forum zawiązał się sojusz pijaków ponad podziałami światopoglądowymi. Boicie się, czego?
circ2019.03.19 16:56
Salwowski nie może się uwolnić z zydowskiego myślenia prawem i zamordyzmem prawnym od lat. Chyba to już przegrany osobnik.
Piotr2019.03.19 13:37
Wystarczy przeczytac 1/codzienną kronikę kryminalną i mamy skutki picia. 2/ Alkohol to narkotyk a o tyle niebezpieczny,ze wywołuje agresję 3/ Sprzedaż od 21 roku 4/ograniczenie ilości punktów sprzedazy 5/podniesienie akcyzy na wyroby wysokoprocentowe alkohole obniżenie na wina i piwo. to jest program minimum i nie piszcie ,że wasza wątroba bo to mechanizm iluzji i zaprzeczeń i tp i td. 15 lat nie piję po 2,5 latach terapii otwartej 5 lat karencji i apiat i 2 miesiacach terapii zamknietej i dzieki Bogu i sile Wyższej 15 lat trzezwości , W uzaleznienie latwo się wchodzi ale nigdy nie wychodzi :-( ale trzeżwy alkoholik to Człowiek.
Czarny2019.03.19 13:55
I jakby było mniej monopolowych i wyższa akcyza to nie wpadłbyś w alkoholizm. Jasne.
Tomek2019.03.19 13:27
Dlaczego ludzie piją? bo to praktycznie jedyna przyjemność z życia na jaką ich stać. Ja od prawie 3 lat nie miałem alkoholu w ustach, ale za tym poszła zmiana stylu życia, dieta, siłownia.
słowiczek poznański2019.03.19 13:13
"Poliszpatryjot" - gratuluje znajomości polskowo jazyka. Kołchozowa chazjajka Irina od polskowo jazyka zrobiła dobru rabotu. Z ciebie taki polisz i patryjot jak z putina demokrat.
Grizzly2019.03.19 12:41
... czy Ukraińcy nie podbijają nam statystyk w tym zakresie?
ardo2019.03.19 12:37
Każdy marksista powie, że pijanym narodem łatwiej się rządzi. Dał nam przykład Junker jak pić mamy.
Buenaventura Durruti2019.03.19 13:12
Junker z Głódziem pewnie by się zakolegowali. Para je ba nych alkusów!
Buenaventura Durruti2019.03.19 12:29
No i salwowski (celowo z małej) przeje bał sobie u największego pijusa i menela w polsce, czyli arcybiskupa leszka sławoja głodzia, czyli FLASZKI :D
olo2019.03.19 12:24
Coś mi tu nie gra,przez całe lata 80-te i 90-te słyszałem z radio i tv że na jednego Polaka przypada ok 13 l . czystego alkoholu teraz dowiaduję się że to było 6 litrów a nie 13.Przestańcie wreszcie wciskać ludziom kit a Salwowski prohibicję zacznij od siebie a od mojej wątroby 3... w bok
anonim2019.03.19 12:22
Kapelanem pijaków powinien zostać Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź znany też jako Flaszka...
Buenaventura Durruti2019.03.19 12:30
On to libacje kiedyś urządzał. Potrafił zarzygany spać na korytarzu koszar.
astom2019.03.20 13:14
A kapelanem tych, którzy na niego głosowali, Olek filipińczyk
Czarny2019.03.19 12:09
Tak, tak, dowalcie kolejne restrykcje, podatki i akcyzy. Ci co chcą chlać będą chlać i tyle, choćby mieli zacząć głodem przymierać. Na tego typu problemy działa jedynie edukacja i społeczny brak akceptacji dla pijaków.
astom2019.03.19 13:28
Otóż to! I każdemu proponuję zajrzeć do budżetu swojej gminy. Jest tam pozycja, z reguły dość pokaźna kwotowo, przeznaczona na działalność komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Te pieniążki to akcyza za sprzedany na terenie gminy alkohol i powinna być przeznaczona na profilaktykę. No to można iść do wspomnianej komisji i zapytać na co wydają corocznie kilkaset tysięcy złotych skoro profilaktyki jak nie było widać tak nie było widać, że pojadę klasykiem.
Gość2019.03.19 11:50
Zakaz handlu, zakaz picia, za chwilę zakaz myślenia. Zasrane postsowieckie społeczeństwo które zdechnie bez buta na mordzie.
astom2019.03.19 13:20
Prawda jest tak, gościu, ze dostępność alkoholu stymuluje powiększanie się społeczności uzależnionych. Komu są potrzebne sklepy 24h? Alkoholikom. Człowiek zdrowy zaopatruje się w normalnym trybie i nie musi ganiać jak kot z pęcherzem za kolejną flaszką.
Czarny2019.03.19 13:57
Jak nie było 24h monopolowych, to kwitnął handel w melinach. Tego typu zakazy dają wręcz odwrotny skutek - ludzie kupują na zapas jeszcze więcej i przez to piją jeszcze więcej.
astom2019.03.19 17:50
Meliniarzowi dowala się sztywną 5 do odsiadki i melin nie ma. Ziobro na to pójdzie.
astom2019.03.19 17:52
Rozumiem, ze czarny to liberał totalny: dać ludziom wódę, marihuanę itepeitede i rópta co chceta
Anna2019.03.21 23:17
Co za pieprzenie, z całym szacunkiem. Jestem programistką, prowadzę zróżnicowany tryb życia, często nocny, jak większość moich znajomych po fachu. Czasem mam ochotę napić się wina do kurczaka, którego jem o 2 w nocy, pracując, bo wtedy mam wenę i piszę piękny kod, a cały dzień poprzedzający taką noc spałam. Gdzie wtedy idę, jeśli akurat nie mam wina w domu? Do sklepu 24h. I, szanowny Gościu, nie jestem alkoholikiem. W tych sklepach tam studenci, ludzie młodzi, ludzie po koncertach albo tacy, którzy po zamknięciu klubu decydują, że nie chcą jeszcze kończyć imprezy tylko wolą się jeszcze napić u kogoś w domu. Kupują ci, którzy nie mogą zasnąć a piwko im w tym pomoże, kupują tez alkoholicy - jasne. Ale twierdzić, że do 24h chodzą tylko alkoholicy, a ci są nic nie warci, i taki sklepy należy zamknąć - bo po co one nic nie wartej tkance społeczeństwa - to NIEWIARYGODNA ignorancja i niesamowicie ograniczona wyobraźnia. Pozdrawiam!
ZapisanyDoPartiiKaczkodana2019.03.19 11:49
Jest Pincet + to chlejem
ZERR02019.03.19 12:08
Nie ma związku.