Weigel: Kryzys Kościoła w Niemczech to kryzys wiary - zdjęcie
23.05.15, 13:54

Weigel: Kryzys Kościoła w Niemczech to kryzys wiary

4

George Weigel ocenił, że w ciągu XX stulecia niemieckojęzyczny Kościół odegrał bardzo ważną rolę, niosąc ogromną pomoc Trzeciemu Światu, wydając wielkich męczenników za wiarę, wnosząc ogrom pracy w rozwój studiów biblijnych, teologii moralnej, odnowy liturgicznej i katolickiej doktryny społecznej. Niemcy pełnili też niezwykle istotną rolę w czasie II soboru watykańskiego , starając się sprawić, by Kościół był nadal autentyczny w nowych czasach.

To wszystko sprawia jednak, że tym większy jest szok, jakiego doznał Weigel czytając dokument przygotowawczy przed synodem jaki opublikował jakiś czas temu niemiecki episkopat. „Jeden z moich korespondentów uważa, że jest to de facto deklaracja schizmy. Ja czytam go raczej jako niezamierzony cri du coeur [płacz serca – red.]: wyznanie katechetycznej katastrofy i klęski duszpasterskiej w skali narodowej, na którą niemiecki episkopat nie ma odpowiedzi, wyłączywszy wezwanie innych do drogi w dół, która doprowadziła niemiecki katolicyzm do niespójności” – pisze Weigel.

Historyk dodaje, że gdy próbuje się dyskutować z niemieckimi hierarchami w starszym już wieku o obecnym kryzysie Kościoła w tym kraju, rzadko można usłyszeć trzeźwą otwartość, zrodzoną z rozpoznania faktu, że coś poszło niezwykle źle i że należy odkryć nowe podejście do ewangelizacji i katechezy, że należy głosić „katolicyzm holistyczny” (ang. all-in-catholicism), zakorzeniony w radości Ewangelii, głoszony i przeżywany w swojej pełni. Według Weigela to, co słyszy się z ust niemieckich pasterzy, to raczej uparte odwracanie kota ogonem. „Nie rozumiesz naszej sytuacji” – oto antyfona, którą według historyka często Niemcy wypowiadają z pewną gwałtownością.

Weigel przypomina tymczasem, że sytuacja w Niemczech jest jasna i prosta, widoczna dla wszystkich: kościoły są puste, a niemieccy katolicy mają takie same wyobrażenia na temat moralności jak ci, którzy do Kościoła w ogóle nie przynależą.

„Niemiecki episkopat cały czas sugeruje, że dalsze upraszczanie katolickiej doktryny i praktyki jest odpowiedzią, tym razem na skalę globalną” – pisze historyk. I dodaje, że postawie tej na pewno przyjrzy się nadchodzący synod w Rzymie, ale zrobi to nieprzychylnie.

Weigel ocenia, że przez ostatnie dziesięciolecia Niemcy po prostu zapomnieli, że trzeba mówić o Bogu. Mówili o mówieniu o Bogu, to znaczy gonili własny ogon próbując odpowiedzieć na współczesny kryzys wiary. „Postępując w ten sposób utkwili w czymś, co polski filozof Wojciech Chudy, wielki intelektualny prawnuk Jana Pawła II, nazwał postkantowską ‘pułapką refleksji’: myślenie o myśleniu o myśleniu, zamiast myślenia o rzeczywistości – w tym wypadku o Ewangelii i jej prawdzie” – pisze Weigel.

 Historyk dodaje, że kryzys niemieckiego katolicyzmu nie jest w pierwszej kolejności instytucjonalny, bo Kościół katolicki w Niemczech jest drugim największym pracodawcą w całym kraju, a jego instytucje są silne. Kryzys jest kryzysem wiary. „Niemiecki katolicyzm znajduje się w kryzysie, bo niemieccy katolicy nie przyjęli Pana Jezusa i jego Ewangelii z pasją, oddaniem i radością, ale szukają szczęścia gdzie indziej. To smutne, to tragiczne, to deprymujące” – uważa historyk.

„Nie jest to jednak nic, co należy zalecać innym jako model” – dodaje i wyjaśnia, że o przypadku niemieckim można opowiadać tylko „ku przestrodze, jako o historii efektów poddania się duchowi czasu”.

kad/firstthings

Komentarze (4):

anonim2015.05.23 14:20
Kryzys to chyba jest i u nas.W październiku ubiegłego roku odbyło się szumne liczenie wiernych uczestniczących we mszach. Do chwili obecnej nie ogłoszono wyników.Dlaczego? Czyżby było aż tak zle. W przeszłości wyniki były najpóżniej w lutym.
anonim2015.05.24 5:35
@bielzz Tak, zgadzam się z Tobą. Ludzie są wyznacznikiem potężnego kryzysu "góry". Jeśli nie byli nauczeni zasad wiary katolickiej, albo nauczeni niewłaściwie, będą wierzyć niewłaciwie albo nie będą wierzyć wcale. Wystarczy przerwa jednego pokolenia. Wiary nie zastąpi działalność charytatywna czy społeczna podejmowana nawet na wielką skalę. Nie zastąpią wiary akcje, debaty, spotkania, festyny parafalne, wszelkie grupy wzajemnej adoracji. Wiara wzrasta na kolanach, a tam już prawie nikt nie klęczy.
anonim2015.05.24 14:06
Od lat o przyczynach kryzysu wiary (także w Niemczech) bardzo szczegółowo mówi w swoich kazaniach Ks. dr hab. Piotr Natanek (kazań można posłuchać z dużym pożytkiem dla siebie na stronie www.christusvincit.pl). W "nagrodę" kard. Dziwisz go suspendował, podobnie jak kiedyś karano śmiercią posła, który przynosił złe wieści..
anonim2015.05.25 14:23
http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=15391