Trzeba mieć silną wiarę, aby być ateistą...  - zdjęcie
13.07.21, 07:30Zdj. Satyakamk, CC BY SA 3.0, Wikimedia Commons

Trzeba mieć silną wiarę, aby być ateistą...

73

Ks. Mieczysław Piotrowski

Miłujcie się!

Ateizm może być dla wielu ludzi jakimś etapem na drodze szczerego poszukiwania prawdy, ale w niektórych przypadkach jest nie tylko wynikiem braku wiedzy, ale także owocem notorycznego łamania norm moralnych i pychy człowieka oraz działania złego ducha, który „jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8,44) i wszelkimi sposobami próbuje zafałszować w ludzkiej świadomości prawdę o Bogu i o człowieku.

PATRZĄC NA DZIEŁA, NIE POZNALI TWÓRCY

Ateiści wierzą, że istnieje tylko świat materialny, że nie ma innej rzeczywistości jak tylko ta, której doświadczamy zmysłami. Ateizm jest wiarą w to, że nie ma Boga, i często wiara ta opiera się na metafizycznych założeniach darwinizmu, według którego życie zaistniało w sposób całkowicie przypadkowy i rozwija się na drodze ewolucji, która nie ma żadnego celu. Darwiniści wierzą, że dzięki mechanizmowi doboru naturalnego i szeregu losowych mutacji powstawały tak skomplikowane organy jak mózg, oczy, skrzydła itd., że wszystkim kierują ślepe siły natury.

Tymczasem badania naukowe stwierdzają, że struktura molekularnej maszynerii życia jest nieskończenie bardziej  skomplikowana od systemów, które zostały zaprojektowane i zbudowane przez człowieka. Nie do pominięcia jest również kwestia informacji, która jest wytworem inteligencji: nawet najprostsza żyjąca komórka ma taki zasób informacji, jaki jest zawarty w 5000 egzemplarzach kilkusetstronicowej książki.

Rodzi się oczywiste pytanie: czy te niezwykle skomplikowane systemy informatyczno-biologiczne zostały stworzone przez Absolutną Inteligencję posiadającą Wszechwiedzę, czy są tylko efektem działania ślepych, bezcelowych i przypadkowych sił natury? Czy ta niezwykła złożoność, celowość i precyzyjne funkcjonowanie całego makro- i mikrokosmosu rzeczywiście mogły zaistnieć dzięki jakiemuś przypadkowemu działaniu ślepych sił natury?

Gdyby ktoś stwierdził, że jakiś przypadkowy proces ślepych sił natury doprowadził do powstania na przykład komputera, to zostałby uznany za człowieka chorego umysłowo. Nie dziwmy się zatem ostrym sformułowaniom w Piśmie św. o ateistach:

„Głupi [już] z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy. (…) Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę” (Mdr 13,1.5).

„To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy” (Rz 1,19-20).

Kto? Ci, „którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rz 1,18).

W grudniu 2004 r. prof. A. Flew, duchowy przywódca światowego ateizmu, po 50 latach pracy naukowej wyznał swoją wiarę w istnienie Boga. Podkreślił, że wiara w Boga jest konkluzją jego długoletnich poszukiwań, w których opierał się na naukowych odkryciach w dziedzinie biologii, chemii i fizyki. Wskazał na odkrycie kodu DNA, który zawiera niesamowity zbiór informacji i równocześnie jest najgenialniejszym oprogramowaniem. Uznał, że to wszystko wskazuje na istnienie perfekcyjnej Inteligencji Boga Stwórcy.

Jak już wcześniej pisałem, „jednym z najbardziej przekonujących faktów naukowych, które wskazują na istnienie Boga Stwórcy, było dla A. Flewa odkrycie ludzkiego DNA. Wiemy, że DNA zawiera ogromną ilość informacji, które są zapisane w informatycznym kodzie. Nasuwa się zatem logiczny wniosek, że musi istnieć jakaś Inteligencja, która ten informatyczny kod (pewien rodzaj niezwykle skomplikowanego oprogramowania, w którym są zawarte najdrobniejsze szczegóły ludzkiego ciała, takie jak płeć, kolor oczu, włosów itd.) stworzyła i sprawiła, że te informacje tak pokierują procesami naturalnymi, iż powstaje konkretny, niezwykle złożony biologiczny organizm.

Trzeba pamiętać, że informacje zawarte w molekule DNA są od niej odrębne, a ona jest tylko ich nośnikiem. Informacje te można określić jako skomplikowane oprogramowanie lub zapis myśli, a to wskazuje na istnienie osobowej Inteligencji. Części DNA, nazwane nukleotydami, tworzą logiczną całość i są połączone ze sobą, tak jak litery oraz wyrazy w tekście pisma. Zatem w DNA istnieje inteligencja, zaś zawarte w nim informacje, jak dowodzi prof. Michael J. Behe, nie są ani materią, ani energią.

Poznając prawdę o ludzkim DNA, prof. A. Flew zrozumiał, że ateizm nie ma żadnych logicznych podstaw i jest niczym innym jak tylko irracjonalną, ślepą wiarą w przypadkowe powstanie życia i całego wszechświata, który jest harmonijną całością i funkcjonuje zgodnie z zasadami logiki. Flew nazwał »komicznym wysiłkiem« sposób, w jaki ateista Richard Dawkins wyjaśnia pochodzenie życia, twierdząc, że był to tylko przypadek – »szczęśliwa okazja«” (Wiara i rozum, „Miłujcie się!” nr 3-2011).

Trzeba rzeczywiście mieć niezwykle silną wiarę, żeby być ateistą.

Rodzi się tutaj również pytanie, czy można pogodzić darwinowską ewolucję z wiarą w Boga, skoro uznaje ona, że na skutek bezcelowego procesu powstało życie i nastąpiła złożoność gatunków? Czy Bóg może kierować bezcelowym procesem?

WPŁYW NA ŚWIATOPOGLĄD I WYBORY ŻYCIOWE

Odpowiedź na pytanie o pochodzenie życia wpływa na światopogląd i wybory życiowe. Wiara ateistów w to, że nie ma Boga, często opiera się na metafizycznym twierdzeniu darwinizmu, według którego życie powstało w sposób przypadkowy, rozwija się na drodze ślepej ewolucji, natomiast świadomość człowieka jest wytworem mózgu, który przestaje istnieć w chwili śmierci. Dlatego za pełnoprawnych ludzi uznaje się tylko tych, którzy mają na odpowiednim poziomie ukształtowaną świadomość i psychikę. Nie są więc nimi dzieci nienarodzone, noworodki, ludzie ze starczą demencją lub w stanie śpiączki. Nie ma także obiektywnie istniejącej moralności. Takie są ideologiczne podstawy ustaw zezwalających na aborcję, eutanazję, zapłodnienia in vitro, eugenikę i genetyczne manipulacje. Trzeba pamiętać, że darwinizm stał się ważną częścią zbrodniczych ideologii komunizmu i narodowego socjalizmu. Wyznawali go nie tylko ateiści spod znaku sierpa i młota, ale także narodowi socjaliści z Hitlerem na czele.

Jest faktem, że wielu studentów w USA oraz w innych krajach, po wykładach o darwinowskiej ewolucji i przyjęciu jej jako naukowy pewnik, wyciągnęło wniosek, że skoro życie powstało przypadkowo i nie ma celu, to również ich życie nie ma żadnego sensu. Nic dziwnego, że w efekcie odrzucenia wiary w Boga wielu z nich popadło w depresję lub odebrało sobie życie – są w USA udokumentowane przypadki takich samobójstw. Głośnym echem w Stanach Zjednoczonych odbił się przypadek 22-letniego studenta Jessego Kilgore’a, który po przeczytaniu książki Bóg urojony, napisanej przez walczącego ateistę i darwinistę R. Dawkinsa, przestał wierzyć w Boga, stracił sens życia, co w końcu doprowadziło go do samobójstwa.

Jego ojciec po obejrzeniu filmu Expelled: No Intelligence Allowed (jest dostępny w internecie), który demaskuje manipulacje i kłamstwa darwinowskiego lobby w nauce, powiedział, że gdyby jego syn wiedział, że ateizm opiera się na irracjonalnej wierze, a nie na naukowych faktach, to wtedy na pewno nie odebrałby sobie życia.

Szukającym prawdy polecam książkę Michaela Dentona Ewolucja. Teoria w kryzysie (Evolution. A Theory in Crisis) oraz książkę Tajemnica powstania życia (The Mystery of Life’s Origine) Charlesa Thaxtona, Waltera Bradleya i Rogera Olsona.

ZANIK UCZCIWOŚCI INTELEKTUALNEJ

 Niestety, u wielu darwinistów zanika intelektualna uczciwość, kiedy okazują jawną wrogość wobec naukowych badań, które kwestionują dogmaty ich ateistycznej ideologii. Wbrew naukowym faktom, różnymi sposobami próbują stygmatyzować tego rodzaju badania jako nienaukowe i wyłączyć je z zakresu nauki. Z góry odrzucają wszystkie fakty kwestionujące podstawy ich ateistycznej wiary. Ignorują wszelkie dane, które wskazują na istnienie świata duchowego, nadprzyrodzonego.

Tylko materialistyczna wizja świata jest uznawana przez nich za naukową. Dane naukowe, które wskazują na istnienie we wszechświecie celowości i inteligentnego planu, są traktowane przez wyznawców darwinizmu jako zagrożenie dla nauki. Według nich nauka powinna potwierdzać ateistyczną ideologię, a jeśli nie potwierdza, to już nie jest nauką – takie jest błędne koło ich rozumowania. Znany matematyk William Dembski stwierdza, że

„ideologia materialistyczna tak bardzo zniekształciła badania nad pochodzeniem życia i kosmosu, że aktualna zawartość tych dziedzin uległa deformacji. Problem polega nie tylko na tym, że w sposób bezprawny wykorzystuje się naukę do lansowania światopoglądu materialistycznego, lecz że ten światopogląd w sposób aktywny kwestionuje naukowe badania, prowadząc do nieprawidłowych, nie mających potwierdzenia konkluzji na temat początków biologicznego życia i kosmosu w ogóle. Natomiast inteligentny projekt (Intelligent Design) przedstawia obiecującą naukową alternatywę dla materialistycznych teorii biologicznej i kosmicznej ewolucji – alternatywę, która znajduje rosnące teoretyczne i doświadczalne poparcie” (Duchowy mózg, s. 60-61).

LUDZKA ŚWIADOMOŚĆ I MÓZG

Od XIX w. darwiniści powtarzają wciąż te same, niemające pokrycia w ustaleniach naukowych twierdzenia, że człowiek jest produktem ślepych sił natury, a ludzki umysł, dusza, wolna wola są tylko złudzeniami spowodowanymi przez elektryczne wyładowania neuronów w mózgu. Wielu, którzy to słyszą, od kilkunastu dziesięcioleci, może nabrać przekonania, że tak rzeczywiście jest.

Tymczasem profesor Harwardu Owen Gingerich podkreśla fakt, że ludzki mózg jest najbardziej skomplikowanym fizycznym organem w całym wszechświecie. Znajduje się w nim 100 miliardów  neuronów i każdy z nich ma połączenie z 10 tysiącami innych neuronów. Liczba połączeń pomiędzy komórkami nerwowymi w jednym mózgu jest dużo większa od liczby gwiazd wchodzących w skład Drogi Mlecznej. Czy atomy, które wchodzą w skład mózgu, mogły stworzyć tak skomplikowaną strukturę na drodze czystego przypadku? Czy mają rację darwiniści, którzy twierdzą, że kiedy ustaje fizjologiczna praca mózgu, to wtedy przestaje istnieć świadomość człowieka?

Materialiści znaleźli się w ślepym zaułku, gdyż nie mają żadnej wiarygodnej hipotezy, która by tłumaczyła duchowe przeżycia człowieka i funkcjonowanie jego umysłu.

Dla ateistów umysł człowieka tradycyjnie rozumiany w ogóle nie istnieje, według nich to materialny mózg wytwarza zjawiska psychiczne oraz myśli. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny (1963) John Eccles (1903-1997), neurolog, jeden z największych autorytetów w zakresie badań ludzkiego mózgu, stwierdza, że materia nie jest w stanie wytwarzać zjawisk psychicznych i nie ma przechodzenia energii fizycznej w psychiczną.Tylko duchowa rzeczywistość może wytwarzać zjawiska psychiczne. Umysł jest czymś innym niż mózg.

Najpierw człowiek w swoim umyśle podejmuje decyzję o działaniu, która jest realizowana poprzez układ elektryczny mózgu. I tak na przykład mając do wyboru odpowiedzieć zemstą albo przebaczeniem na wyrządzoną mi krzywdę, decyduję się iść drogą przebaczenia i zwyciężania zła dobrem. Ta decyzja podjęta w moim umyśle jest przekazywana do realizacji elektrycznemu układowi mózgu. Tak więc duchowy umysł człowieka posługuje się w działaniu materialnym mózgiem.

John Eccles zdecydowanie odrzuca materialistyczną teorię umysłu, według której mózg jest rozumiany jako superskomplikowany komputer, w którym kora mózgowa generuje wszystkie myśli i uczucia. Określa tę teorię jako „zubożałą i pustą”, ponieważ posługuje się ona niejasnymi ogólnikami, a przede wszystkim nie jest zdolna uzasadnić cudu i tajemnicy niepowtarzalności ludzkiego „ja” wraz z jego kreatywnością i zdolnością wyobraźni (How the Self Controls Its Brain,  s. 33, 176). Wieloletnie naukowe badania ludzkiego mózgu doprowadziły J. Ecclesa do stwierdzenia, że wszyscy mamy osobowe „ja” – czyli niematerialny umysł, który działa poprzez materialny mózg. Tak więc oprócz świata fizycznego w człowieku istnieje umysłowy – czyli duchowy – świat i obie te rzeczywistości wzajemnie oddziałują na siebie.

„Skoro materialistyczna koncepcja – pisze Eccles – nie jest w stanie wyjaśnić i uzasadnić doświadczenia naszej niepowtarzalności, jestem zmuszony przyjąć nadprzyrodzone stworzenie niepowtarzalnego, duchowego, osobowego »ja«, czyli duszy. Wyjaśniając w terminach teologicznych: każda Dusza jest nowym Bożym stworzeniem wszczepionym w ludzki zarodek” (Evolution of the Brain, Creation of the Self, s. 237).

Dla prof. J. Ecclesa stało się oczywiste, że umysł człowieka, jego osobowe „ja”, istnieje jako duchowy wymiar człowieczeństwa i jest nieśmiertelną duszą. Widzimy więc, że naukowe fakty zmuszają do odrzucenia czysto materialistycznej interpretacji umysłu i duchowości człowieka.

LEKARSTWO NA ATEIZM

 Jedynym skutecznym lekarstwem na ateizm jest wytrwałe, szczere szukanie i poznawanie prawdy.

Historie nawróceń, które od wielu lat publikujemy na łamach naszego czasopisma, świadczą o tym, że wszyscy, którzy szczerze szukają prawdy, odnajdują ją w Bogu, który stał się prawdziwym człowiekiem w Jezusie Chrystusie i który po swoim zmartwychwstaniu jest nieustannie obecny we wspólnocie Kościoła katolickiego, aby nauczać, przebaczać wszystkie grzechy, uzdrawiać z wszelkich chorób duszy i ciała.

O Boskości Chrystusa i Jego zmartwychwstaniu mówią Ewangelie, apostołowie, którzy byli świadkami zmartwychwstania i którzy za tę prawdę oddali swoje życie, ponosząc męczeńską śmierć. O Boskości i zmartwychwstaniu Chrystusa nieustannie świadczy nauczanie i historia Kościoła, stale zwalczanego i prześladowanego wraz z milionami świętych i męczenników, którzy oddali i ciągle oddają za Chrystusa swoje życie.

Trzeba tutaj również przywołać szczególnych świadków męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, na których wskazują badania naukowe, a są nimi Całun Turyński (płótno grobowe, w które zostało zawinięte po śmierci ciało Chrystusa) oraz Chusta z Manoppello,na której widnieje odbicie Jego zmartwychwstającej twarzy. W oparciu o wieloletnie i wszechstronne badania naukowe można z całą pewnością stwierdzić, że te dwa płótna to są dwa rzeczowe dowody zmartwychwstania Chrystusa.

Na Całunie Turyńskim widnieje trójwymiarowe odbicie przodu i tyłu ciała Człowieka, który został poddany strasznym torturom biczowania, cierniem koronowania i ukrzyżowania. Odbicie jest w fotograficznym negatywie, nie ma na nim żadnych barwników ani farb, a skrzepy krwi są nienaruszone, co świadczy o tym, że ciało nie było wyjmowane, lecz przeniknęło w tajemniczy sposób przez płótna. Z naukowego punktu widzenia jest pewne, że obraz ten nie został uczyniony ludzką ręką.

Najnowsze pięcioletnie badania wybitnych naukowców z Ośrodka Badań Jądrowych we Frascati pod Rzymem, ogłoszone w grudniu 2011 r., stwierdzają, że odbicie ciała Człowieka na Całunie Turyńskim nastąpiło na skutek gwałtownego wybuchu energii elektromagnetycznej, jakby potężnego błysku światła, które spowodowało przypalenie zewnętrznych włókien tkaniny i powstanie idealnie płaskiego obrazu, bez żadnej deformacji. Naukowcy stwierdzili, że tajemniczy błysk energii, który doprowadził do takiego odbicia, musiałby mieć moc 34 000 miliardów watów promieniowania ultrafioletowego próżniowego. Obecnie dostępne aparaty mogą wytworzyć promieniowanie o sile kilku miliardów watów UV próżniowego.

Wniosek jest prosty: współczesna nauka nie jest w stanie wytworzyć tego rodzaju wizerunku, jaki jest na Całunie Turyńskim.

W 2005 r. przełomowego odkrycia dokonał prof. R.N. Rogers wraz z grupą amerykańskich naukowców. Otóż poddali oni specjalistycznym badaniom zachowany fragment próbki, która została pobrana z Całunu do zbadania jego wieku metodą węgla C14 w 1988 r. Okazuje się, że ta próbka została pobrana z miejsca, w którym było tylko 40% oryginalnej lnianej tkaniny z czasów Chrystusa, a pozostałe 60% materiału to bawełniane nici ze średniowiecza, których użyto do naprawy tego fragmentu Całunu.

Było to główną przyczyną uzyskania przez specjalistów od datowania węglem C14 błędnego wyniku, który wskazywał na średniowieczne pochodzenie Całunu. Mamy już dzisiaj naukową pewność, że Całun pochodzi z czasów Chrystusa, a ze średniowiecza pochodzą tylko bawełniane nici użyte do jego naprawy. Ktokolwiek dzisiaj twierdzi, że Całun pochodzi ze średniowiecza, i powołuje się na badania metodą węgla C14 z 1988 r., czyni to albo ze zwykłej ignorancji, albo kieruje się złą wolą w propagowaniu kłamstwa (por. artykuł: Kompromitujący błąd, „Miłujcie się!” nr 2-2010).

Również odbicie twarzy zmartwychwstającego Jezusa na Chuście z Manoppello jest dla nauki wielką tajemnicą. Tkanina Chusty została utkana z bisioru, czyli morskiego jedwabiu, jest przezroczysta, a jednocześnie ogniotrwała jak azbest. Na tego rodzaju tkaninie jest niemożliwe namalowanie czegokolwiek. Badania naukowe jednoznacznie mówią, że martwe Oblicze z Całunu i żyjąca twarz z Manoppello to ta sama Osoba; odbicia te w 100% odpowiadają sobie strukturą i wymiarami. Dla naukowców jest oczywiste, że obraz Boskiego Oblicza z Manoppello nie mógł być namalowany przez człowieka (więcej informacji w „Miłujcie się!”, nr 4-2006).

Tak więc jednym z najbardziej czytelnych znaków, których autentyczność została potwierdzona wieloletnimi badaniami naukowymi i które wzywają ludzi do wiary w zmartwychwstanie Chrystusa, do otwarcia się na Jego miłość, są trzy obrazy, które nie zostały namalowane przez człowieka: Całun Turyński, Boskie Oblicze z Manoppello i obraz Matki Bożej z Guadalupe (więcej informacji w „Miłujcie się!”, nr 1-2010).

Wszechstronne badania naukowe stwierdzają, że takich obrazów nie jest w stanie uczynić współczesna nauka. Takie są fakty, o których mówią naukowe badania. Jeżeli człowiek przyjmie je z pokorą i otworzy swoje serce w wierze na tajemnicę miłości i miłosierdzia Boga, wtedy rozpocznie się proces jego duchowej przemiany i uzdrowienia. Wejdzie na drogę wiary i wolności, która zaprowadzi go do zjednoczenia się w miłości ze zmartwychwstałym Chrystusem. Jeżeli natomiast przez swoją nieprawość nałoży prawdzie pęta (por. Rz 1,18) i odrzuci te i wiele innych Bożych znaków wzywających go do nawrócenia się, to wtedy będzie szedł bezsensowną drogą duchowego zniewolenia i śmierci, która w ostateczności prowadzi do zguby wiecznej.

Najskuteczniejszym lekarstwem na ateizm jest wytrwałe i uczciwe szukanie prawdy, wierność przykazaniom Dekalogu, poznawanie Ewangelii oraz nauki i historii Kościoła katolickiego oraz modlitwa o dar wiary. Natomiast ludzie wierzący niech pamiętają o przestrodze: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor 10,12). Dlatego niech codziennie modlą się o dar wiary, o nawrócenie grzeszników i niewierzących oraz niech sami dają przykład żywej, dojrzałej wiary, bezinteresownej miłości bliźniego i świętości życia.

Każdy człowiek, który wytrwale i szczerze szuka prawdy, na pewno ją odnajdzie i spotka Jezusa Chrystusa, który jest „drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6). Niech jednak uczciwie, wytrwale szuka i nigdy się nie zniechęca.

Ks. Mieczysław Piotrowski

Miłujcie się!

Komentarze (73):

rebeliant2021.07.13 14:48
Istota wszechmogąca może z człowiekiem pogrywać jak się jej podoba, a o jej miłości można po prostu zapomnieć, gdyż to jest miłość tylko i wyłącznie do swojej władzy nad człowiekiem. Całun mówi, że był torturowany, ale gwałcony nie był jak niektórzy latami i też torturowani w różnych obozach - dla mnie Jezus Chrystus to tylko półbożek, który zakpił z bycia autentycznym człowiekiem, a to co czyni to tylko umacnia swoją władzę poprzez kierowanie na siebie naszej świadomości podług określonej melodii.
jerzy2021.07.22 18:32
Większych bredni jeszcze nie czytałem, niż te Twoje. Pan Bóg nie "pogrywa sobie z człowiekiem jak Mu się podoba", ponieważ dał człowiekowi wolną wolę i Bóg nie ingeruje w wybór człowieka. Zatem człowiek może Bogu powiedzieć "nie". Ale oczywiście będą w wyniku tej decyzji pewne konsekwencje, najczęściej po życiu doczesnym. Wolna wola, a więc człowiek sam buduje swój los, czyli sam 'pogrywa z sobą'. Ale, przecież można zwrócić się do Pana Boga z modlitwą o pomoc, i jeśli ta prośba będzie dla człowieka dobra, to zostanie wysłuchana.
nn2021.07.30 14:00
przeczytaj komentowany tekst (komentarz wyzej) i sie nie kompromituj swoja glupota
Ateiści NIE odróżniają opinii od faktu.2021.07.13 12:51
Oskarżają wierzących, m.in. o fanatyzm, o fantazje, ale czy w rzeczywistości można z ateistą SPOKOJNIE prowadzić dyskusje? Okazuje się, że nawet współcześni "celebryci" ateizmu, jak zmarły Christopher Hitchens czy żyjący Richard Dawkins NIE są w stanie prowadzić spokojnej, rzeczowej wymiany opinii. . . . . . . Ateiści mylą dwa fundamentalne pojęcia, zresztą nie tylko oni, ale i inni opętani ideologią, fanatyzmem, tj. NIE odróżniają opinii od faktu.
MaxFiend2021.07.13 13:04
Mylisz ateistów z antyteistami. Ateiści mają takie spory i "nawracanie" na "ateizm" w głębokim poważaniu. :-D :-D :-D
You can't hide in the cyberspace!2021.07.13 13:21
Daj sobie cmoku spokój! Żyj w tym swoim lalaland, wymyślaj coraz to nowe "niki", ale wiedz, że arogancja NIGDY nie była miarą inteligencji. Wręcz przeciwnie!
Obo2021.07.13 13:18
W internecie są dziesiątki nagrań z wykładów i spotkań Dawkinsa. W KAŻDYM z nich Richard spokojnie, rzeczowo i kometentnie rozbija w pył pragnących z nim dyskutować. Oni po prostu nie mają argumentów...
Gówno prawda!2021.07.13 13:42
Byłem na jednym z jego spotkań i publicznej dyskusji! Mało się z emocji nie zessrał! Nie znasz go, nie poznałeś go, nie masz o nim pojęcia, jaki on "na żywo" jest.
Parki2021.07.13 14:21
Łżesz... widziałem jego debatę w Oksfordzie. Majstersztyk...
Gówno widziałeś!2021.07.13 14:25
"Oksfordu" na oczy nie widziałeś, języka NIE ZNASZ!
mistrz2021.07.13 16:40
@Gówno widziałeś! jesteś cudownym przykładem miłującego pokój i spokój Wyznawcy. Jestem więcej niż pewien że Ojciec Gądecki miał w myśli właśnie Ciebie gdy ogłasza że dowolny Wyznawca jest z automatu lepszym obywatelem niż dowolny nie-Wyznawca
Wskaż mi "mistrzu"2021.07.13 18:06
gdzie ja siebie określiłem jako miłujący pokój, spokój a już na pewno nie jako ktoś dla "Ojca Gądeckiego". Naucz się mistrzu czytać tylko TO, co jest napisane, a domysły zostaw na rozmowę przy piwie pod gminnym.
Albert2021.07.13 16:14
Katolicy wpadają w fanatyczny szał, kiedy tylko ktoś ośmieli się powiedzieć cokolwiek krytycznego na temat ich śmiesznej religii. Jesteś świetnym tego przykładem. Gardzę tobą, jak każdym katolikiem - bo jesteś tylko zwykłym, ciemnym, niewykształconym śmieciem. Co już wielokrotnie ci wykazałem, w wielu różnych dziedzinach. Nie znasz się dosłownie na niczym. Nawet na swojej debilnej religii.
Albert2021.07.13 16:21
Jasne. Wszystko byłoby super, gdyby nie to, że Dawkins gasi jak peta każdego religijnego fanatyka, któremu się wydaje, że jest w stanie z Dawkinsem dyskutować. Jak choćby Weigel, który przy Dawkinsie wypada jak Małgorzata Dydek przy Shaqu.
mistrz2021.07.13 16:47
@Ateiści NIE odróżniają opinii od faktu. A wydaje Ci się że z Wami Wyznawcami łatwo się rozmawia? Trzeba cały czas mieć z tyłu głowy że cokolwiek nie powiesz taki wyznawca może po prostu zawrzasnąć "Obraza wyznaniowa" i czeka mnie proces karny. Autentycznym problemem stało się dla mnie to jak witać się z Wyznawcami. Nie ma uniwersalnej zasady. Jeden uzna świeckie przywitanie za obrazę wyznaniową (bo nie "szanuję" jego "wyjątkowości") drugi uzna wyznaniowe pozdrowienie za obrazę bo imię Boga nadaremno
nn2021.07.30 14:03
Autor artykulu manipuluje uzywajac roznych trikow a nie dyskutuje. A w najmniejszym stopniu niczego nie udowadnia. A zapoznanie sie z "dobrem" do ktorego doprowadzal KK i chrzescijanstwo przez wieki (i obecnie) skutecznie sklania do ateizmu
katolicka deratyzacja Polski2021.07.13 12:51
Ateisci zamordowali setki milionow LUDZI na calym swiecie za ich wiare w Boga.
MaxFiend2021.07.13 13:01
Wierzący zamordowali setki milionów ludzi na całym świecie w imię swojej wiary w ich boga lub bogów :-D
Albert2021.07.13 16:22
A konkretniej coś?
MaxFiend... cmok_wawelski2021.07.13 12:48
stały, frilans korespondent w FEJK USA relacjonuje: " ......a i bardzo lubie minusujacych, szczegolnie 'braci Polonusow' ktorych fakty tak draznia jak cieszy propaganda stacji Fox TV, Newsmax i 'zaufanych przyjaciol z Fejsa'. Lubie, bo te minusy pod faktami pokazuja stan gnijacej sieczki w ich lbach." ............. hihi .......... zydek to brat Polonusow.... hihihi
MaxFiend2021.07.13 12:33
Trzeba silnie nie zbierać znaczków pocztowych, by być zapalonym filatelistą. Niezbieranie znaczków to przecież bez wątpienia na pewno jakieś hobby :-D
mistrz2021.07.13 12:45
Nie zbieranie znaczków to religia azbieraczoznaczyzm :D
Obo2021.07.13 14:22
A nie po prostu afilatelistyka? :)
Ateiści, a kim oni są?2021.07.13 12:25
Skąd u nich taka wściekłość, skąd u nich brak tolerancji? Przecież nie mają najmniejszego dowodu na to, że te COŚ nie istnieje. Nauka ani tego nie potwierdza, ani nie wyklucza. Po prostu nie ma - ich mantra. I zaraz potem; a chrześcijanie zrobili to, a katole tamto ... Jakoś im umyka judaizm, buddyzm, Islam... To na jeden wskazuje, nienawidzą Kościoła. Maja takie prawo, ale to robi z nich MALUCZKICH.
mistrz2021.07.13 12:43
Problem w tym, że Wyznawcy uznali, że ich Wyznanie daje im legitymacje do decydowania o tym do jakich procedur medycznych mam dostęp, co i kiedy wolno mi jeść, co i kiedy wolno mi nosić, kiedy mam chodzić na zakupy z kim kiedy i jak wolno mi uprawiać seks. Poza tym wyjaśnij mi drogi wyznawco jak to możliwe żeby jeden i ten sam byt był jednocześnie doskonale sprawiedliwy i doskonale litościwy. Skoro litość to zawieszenie wykonania sprawiedliwości
MaxFiend2021.07.13 12:57
Nie widziałem jeszcze wściekłego ateisty. Wściekłych nieracjonalnych antyteistów i owszem, ale to są odpowiedniki wściekłych religijnych talibów i zawsze się tacy znajdą dla równowagi. Ateiści są ponad narzucającymi wrzaskiem swoje prawdy wiary bo przecież zgodnie z odwieczną zasadą "co może być przyjęte bez dowodów, to może być odrzucone bez dowodów” a ciężar dowodzenia prawdziwości leży po stronie twierdzącego. Jest to też zgodne z prawami logiki. :-D :-D :-D
Yo... Max cmok_wawelski2021.07.13 13:07
Do you want to be creditable? Do you want to be a partner in conversation? Then DON'T be a hateful PRICK with multiple faces!
Art2021.07.13 12:13
Ha ha ja pierdziele, logika a rebours. Nie wierze w boga wiec jestem wierzacy podwojnie. Wow!
Wierzacy2021.07.13 10:14
Wiecie jak jest różnica miedzy nami wierzacymi i wami ateistami ? Nam ateisci nie przeszkadzaja i niech sobie żyją nie śmiejemy się z was natomiast ateistom my katolicy bardzo przeszkadamy śmiejecie się z nas i najchetniej zamknelibyscie nas w wariatkowie.To jest kwintesencja ateistow
Co...2021.07.13 11:01
Jakiś świat alternatywny Pan tu maluje. W kodeksie karnym zakaz krytykowania wierzących, byle czyichś uczuć nie obrazić. Wierzący domagający się aby ich wiara była prawem świeckim. Stulecia karania za odejście od wiary, włącznie z paleniem na stosie. Religia w szkołach. Co drugi ksiądz ciągle ludzi niewierzących obgadujący. Gdzie jest ten świat, w którym ateiści tak bardzo wierzących nie lubią, a wierzący tacy grzeczni i tolerancyjni? Fikcyjny świat Pan ogląda przez pryzmat YouTuba i wyssanych z palca artykułów na Frondzie.
mistrz2021.07.13 11:08
@Wierzący Gdyby tak było jak Pan pisze byłoby doskonale. Problem w tym, że Wyznawcy uznali, że ich Wyznanie daje im legitymacje do decydowania o tym do jakich procedur medycznych mam dostęp, co i kiedy wolno mi jeść, co i kiedy wolno mi nosić, kiedy mam chodzić na zakupy z kim kiedy i jak wolno mi uprawiać seks
Obo2021.07.13 14:24
@Mistrzu, Ciesz się, że jest jak jest. Były czasy, gdy faceta, za napisanie dzieła o nieistnieniu boga (do szuflady, nie publikował), skrócono na warszawskim rynku o głowę.
mistrz2021.07.13 16:36
@Obo To jest jakiś tam progres ale wcale nie powód do radości. Zwłaszcza jeśli zdasz sobie sprawę że to nie jakieś abstrakcyjne "Wyznanie" chce kontrolować każdy aspekt Twojego życia a konkretni ludzie. Wcale a wcale mi się nie uśmiecha robić za niewolnika u Dziwisza Głodzia Rydzyka czy Kani
Pastujesz i pastujesz chłopino te kocopoły2021.07.13 10:12
i jednocześnie wstydzisz się pod tą pastą podpisać choćby swoją redakcyjną sygnaturą.
wszystko pasuje2021.07.13 8:58
osobiscie tego doswiadczylismy ateista nam zniszczyl zycie i rodzine takie cos potrafia zrobic tylko zatwardziali ateisci bez sumienia zimni jak skala dziwicie sie ze powstal Auschwitz i inne potwornosci to oni nie wierza w nic tylko w swoje korzysc .Kazdy ateista dla mnie to potwor
Albert2021.07.13 9:07
Za Auschwitz w 100% odpowiadają głęboko religijni chrześcijanie. Widać, żeś w szkołę to najwyżej kamieniami rzucał, a jedyna książka, jaką w życiu na oczy widziałeś, była do nabożeństwa.
Palestyna2021.07.13 9:13
Tys głupi żyd i talmud skrzywił ci pojmowanie świata głupi srulu
Obo2021.07.13 9:38
W 100% popieram głęboko merytoryczne argumenty Palestyny.
Albert2021.07.13 10:00
Nie oczekiwałem jakiejkolwiek merytorycznej odpowiedzi od katolika i się oczywiście nie pomyliłem. Ale i tak się wyróżniasz na tle swojego kółka różańcowego, bo przynajmniej potrafisz pisać. Wprawdzie jako-tako, ale to i tak lepiej niż przeciętny katoćwok lub ten lokalny żydek - mistrz wklejek o Kellerze i innych anonimach, co mu kiedyś za skórę zaleźli.
MK2021.07.13 12:13
Albercie, Nazizm był/jest kwintesencją całkowitego sprzeciwienia się chrześcijaństwu. jeśli cokolwiek wiesz na ten temat, a sądzę że wiesz, to dlaczego głupoty piszesz.
Albert2021.07.13 15:35
Wiem więcej, niż ci się wydaje - dlatego piszę, że za Auschwitz odpowiadają chrześcijanie.
Obo2021.07.13 9:54
Kocham tę logikę. Rozumiem, że gdyby nagle udowodniono, że ateiści masowo gwałcą zakonnice a wierzący przeprowadzają je przez jezdnie i do tego obdarowuja sztabkami złota, to byłby to argument za istnieniem boga?
Dochtór2021.07.13 8:52
Ateistami sa ludzie małej wiedzy słabej wiary w siebie i ogromnie przy tym zarozumiali
Obo2021.07.13 9:41
Wiedza sie doskonale obywa bez założenia istnienia boga. Zatem jakakolwiek wiedza zbliża do ateizmu... Trzeba tylko odrobinę konsekwencji i zdolności wyrwania się z kręgu wdrukowanego nam przez wychowanie. Ale to się ptrzecież dzieje powszechnie, procesy laicyzacji są nie do odwrócenia. Tylko skansen Polska, jak zawsze, 50 lat za Europą.
A propos wiedzy2021.07.13 10:48
Spotkałem więcej ateistów, którzy czytali Biblię od deski do desk, niż Katolików. I wielu, którzy bardziej po chrystusowemu postępowali niż przeciętni Katolicy. Zapewniam Cię, że to nie wiedza oddziela wierzących od niewierzących, tylko wiara, a ta bierze się z wielu czynników i często osobistych doświadczeń.
True2021.07.13 8:39
Ojeżu, ale bełkot. Nieźle się uśmiałem, czytając te wypociny.
GOOOWNO WIESZ2021.07.13 8:43
o co ty o tym wiesz smierdzacy dziadze
Obo2021.07.13 9:45
Zawsze uwielbiam merytoryczne argumenty przeciwników ateizmu...
ASTOM2021.07.13 9:00
I oczywiście niezłomnie wierzysz, że wszystko się samo zrobiło... Tak jak w tytule: ty to masz wiarę jak nikt z wierzących w Boga!
Albert2021.07.13 9:06
On nie wierzy, że wszystko się samo zrobiło, on wie. Tym się różni wyedukowany człowiek od katolika.
MK2021.07.13 12:15
skąd wie?
Albert2021.07.13 16:10
Istnieje takie coś jak "nauka". Wiem, że katolicy nie mają pojęcia co to jest. Wiele razy to już udowadniali.
Obo2021.07.13 9:44
Bóg, gdyby istniał, to byłby nieskończenie bardziej skomplikowany niż świat. Zatem, to, że wszystko się samo zrobiło jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne niż to, że sam zrobił się bóg. :)
MK2021.07.13 12:14
cieszę się, że przeczytałeś
mistrz2021.07.13 8:33
Wszystkie te "argumenty" już słyszałem. W większości były sformułowane lepiej. Albo autor ma elementarne braki wiedzy w temacie o którym się wypowiada albo celowo manipuluje. Obstawiam manipulacje. Autor zaczyna od klasycznego pomieszania definicji wiary. Kiedy wsiadasz do samolotu to zakładasz, że on nie spadnie. Wiesz, że samoloty spadają relatywnie rzadko więc zakładasz że prawdopodobieństwo, że akurat ten spadnie jest na tyle nikłe że możesz do niego wsiąść. Jeśli chcesz to nazwać wiarą to w porządku. Ale nie bądź bezczelny. Nie wmawiaj ludziom że to to samo co nieoparte na niczym przekonanie że postacie z mitologii mówią Ci jak masz żyć. Ewolucja nie jest przypadkowa. Dane warunki powodują że organizmy w nich żyjące muszą się do nich przystosować. Zdobywanie jedzenia w Australii różni się znacząco od zdobywania jedzenia na dnie Bałtyku. Organizmy które są najbardziej przystosowane mają większą szanse na reprodukcje i przekazanie tych przystosowanych cech kolejnej generacji . Tak działa ewolucja. Jeśli nawet historia studenta-samobójcy jest prawdziwa(uczciwość intelektualna duchownych jest różna) to należy wziąć pod uwagę że student ten musiał wcześniej żyć w środowisku w którym wmawiano mu że sensiem jego życia są postacie z mitologii. Podczas gdy to człowiek sam sobie określa sens życia. Kiedy człowiek zda sobie sprawe że to życie tu i teraz jest jedynym o którym wiemy że je mamy staje się ono o wiele cenniejsze. Nie ma kogoś takiego duchowy przywódce ateizmu. Ateizm jest indywidualny i nie ma struktury. Autor powołuje się na odrzucenie przez ateistów badań nie pasujących do tezy ale nie podajew nawet jednego przykładu takiego zachowania. Nawet gdyby wszystkie zarzuty Autora okazały się trafne to nadal nie dowodzi żadnego bóstwa a tym bardziej nie dowqwodzi bóstwa konkretnego- Boga biblijnego. Rozumowanie Autora sprowadza się do "Niepodoba mi się i mi smutno więc Bóg biblijny". Problem w tym że tak samo "dobrze" można promować rozumowanie "Nie podoba mi się i mi smutno więc Odyn/ Elrath/ koszyk malin. Autor nie zrobił nic żeby wykazać istniene Boga biblijnego ani bóstwa w ogólności. Trzeba też brać pofd uwagę że Autor jest pracownikiem Kościołaa Katolickiego. Korzystne jest więc dlaniego żebyy ludzie wierzyli w to że Bóg biblijny istnieje. Od tego zależy sytuacja materialna Autora ale także jego samopoczucie. Jeśli Bóg biblijny nie istnieje to oznaczałoby że Autor wybrał niewłaściwy zawód
GOOOOWNO WIESZ2021.07.13 8:46
TY SWINIO WIESZ CO TEN ZATWARDZIALY ATEISTA Z NASZEJ RODZINY ZROBIL NIENAWISC TO JEST WSZYSTKO CZEGO NAS NAUCZONO
Diagnoza2021.07.13 9:01
100 % przykład zarozumialca ktory z logiką ma poważne kłopoty .Powtarza przeczytane bzdury ktore pisza tacy jak on .Słaby obserwator życia nie wyciągajacy wnioskow z zaistniałych faktow .Człowiek powierzchowny
mistrz2021.07.13 11:29
@Diagnoza Sztuczkę którą stosujesz też już widziałem wielokrotnie. Chodzi Ci o przerzucenie ciężaru dowodu. Liczysz na to że nie będę chciał być "słabym obserwatorem życia" i zacznę udowodniać sobie istnienie Twojego Boga. To tak nie działa. Skoro uważasz że Twój Bóg dale Ci legitymacje do tego żebyś decydował/ decydowała do jakich procedur medycznych mam dostęp, co i kiedy wolno mi jeść, co i kiedy wolno mi nosić, kiedy mam chodzić na zakupy z kim kiedy i jak wolno mi uprawiać seks, to Twoim podstawowym obowiązkiem jest bezsporne wykazanie tegoż Boga
MK2021.07.13 12:20
ale potwierdzone fakty przedstawione w artykule są. można je tylko zakrzyczeć, że bla bla bla. ha ha ha ale to nie bardzo naukowe podejście. Tak samo zakrzyczano "naukowo" człowieka promującego dezynfekcję, bo "wierzył" że są jakies "mikroby". uznano że haha to wariat zabobonny i w małe ludziki wierzy :)) sa fakty trzba sie nad nimi pochylić
mistrz2021.07.13 12:35
@MK Stwierdziłeś że masz dowody na istnienie Boga. Przedstaw je proszę
mistrz2021.07.13 11:18
@GOOOOWNO WIESZ Czyli Twoją odpowiedzą na moją krytykę tego tekstu jest "Ale ja chce żeby Bóg biblijny był". To byłoby całkowicie w porządku gdyby dotyczyło Twojej sfery prywatnej . Problem w tym, że Wyznawcy uznali, że ich Wyznanie daje im legitymacje do decydowania o tym do jakich procedur medycznych mam dostęp, co i kiedy wolno mi jeść, co i kiedy wolno mi nosić, kiedy mam chodzić na zakupy z kim kiedy i jak wolno mi uprawiać seks
True2021.07.13 8:49
Nie podał, ale ta książka "Theory in crisis" może posłużyć jako przykład. Napisana z pominięciem różnych istotnych informacji, na zasadzie cherry picking. Została w środowisku naukowym zjechana z góry na dół i podano konkretne powody, dla których tak się stało. To ksieżulo i inni teiści wybierają sobie źródła naukowe pod konkretną tezę, nie bacząc na jej wartość merytoryczną.
Diagnoza2021.07.13 9:11
Tak zwane środowisko naukowe to kupa megalomanow zarozumialcow wspierajacych siebie nawzajem idoli półkretynow .Dopóki nie rzadziła politpoprawnosc wiekszosc naukowcow byłą ludzmi wierzacymi albo nawracali sie tak jak np Darwin .Ci co zaczynaja choc troche rozumiec prawa rzadzące wszechswiatem twierdza ze wszystko jest tak logiczne i rozumne ze nie mogło powstac przypadkiem.
Albert2021.07.13 9:57
Jasne, po co komu nauka? Przecież nie ma to jak książka z opisami urojeń starożytnych pastuchów owiec.
mistrz2021.07.13 11:36
@Albert Najśmieszniejsze że najwięksi krytycy nauki nadal z niej korzystają. Przygniatająca większość zx nich ma w kieszeniach miniaturowe komputery. Mają dostęp do internetu. Gdy źle się czują idą do lekarza/ apteki a nie do Głodzia. Są strasznie niekonsekwentni
mistrz2021.07.13 11:34
@True Samej książki nie przeczytam ponieważ kodeks moralny zabrania mi dawania pieniędzy Wyznanistą ale to fakt że im bardzo często albo brakuje wiedzy albo celowo manipulują. P.S. Kiedy dwa miesiące temu (po 7 miesiącach walki ze złośliwością urzędników wyznaniowych) poszedłem wypisać się z KK lokalny ojciec wyznaniowy stwierdził że nie jestem nie wierzący. Że ja jestem tylko za głupi żeby zdać sobie sprawę że nadal jestem katolikiem (jesteś za głupi żeby wiedzieć co myślisz) i polecił mi kupić swoją książkę
Dam2021.07.13 8:18
Fronda znowu próbuje przekonywać, że ateizm jest wiarą, łysy jest kolorem włosów, a niezbieranie znaczków jest hobby. Biedni ludzie żyjący ideologią i nie potrafiący pojąć, że ktoś inny może bez ideologii żyć. Piękną projekcję stosujecie.
Po 11 ...2021.07.13 8:08
Boże co za bełkot, te wypociny ignoranta Mieczysława. Już na początku dramat. "Ateiści wierzą, że istnieje tylko świat materialny" - BZDURA. "Ateizm jest wiarą, że nie ma Boga" -BZDURA. "Życie zaistniało przypadkowo" - BZDURA, "Ewolucja nie ma celu" - BZDURA. itd itp. A jaka jest prawda? Ateiści wierzą, że to wszystko stworzył Latający Potwór Spaghetti. Nie? To proszę o dowód, choć jeden, na nieistnienie Potwora.
Polak2021.07.13 8:06
Mieciu znowu się czegoś naćpał :) Trzeba nie mieć mózgu żeby wierzyć w zabobony promowane przez sekty takie jak rzymskokatolicka.
Albert2021.07.13 7:59
Znowu publikujecie te kabaretowe urojenia Mietka pasożyta, członka kliki pedofilów i zwykłego oszusta?
Ateista2021.07.13 7:53
By być ateistą, nie potrzeba żadnej wiary. Wystarczy użyć rozumu. Hipoteza boga jest dla wyjaśnienia świata zbędna. Nawet w tych kwestiach, w których wiedza nie daje jeszcze odpowiedzi na jakieś pytania, brzytwa Ockhama hipotezę boga skutecznie wycina. Jednak by być ateistą, potrzeba trochę odwagi. Odwagi, by przyznać, że świat nie jest taki, jaki chcielibyśmy, by był. No bo przecież lepiej byłoby, byśmy po śmierci mieli jakiś fajny ciąg dalszy. Niestety, chciejstwo nie jest argumentem za prawdą...
Albert2021.07.13 8:01
Niepotrzebnie się rozwijasz pisząc o brzytwie Ockhama. Tutaj nikt z potencjalnych odbiorców tego nie zrozumie. To katolicy, czyli zbieranina odpadków, która poza ogłoszenia parafialne i wafle z trupa nie zdołała wyjść. I już nie zdoła.
mistrz2021.07.13 8:39
@Ateista Ja bym to raczej sformułował słowami, że fakty nie przejmują się tym jak się czujesz. Żeby być ateistą w Polsce potrzeba szczególnej odwagi bo tutaj wyznaniem promowany jest przez państwo. Państwo oczekuje że ateizm będzie Twoją prywatną sprawą natomiast wyzxnanizm jest narodowy