Tomasz Sakiewicz dla Fronda.pl: KOD chce zohydzać symbole narodowe tak, jak robił to Urban - zdjęcie
02.09.16, 19:30Fot. YouTube, Wikipedia

Tomasz Sakiewicz dla Fronda.pl: KOD chce zohydzać symbole narodowe tak, jak robił to Urban

Fronda.pl: Państwo Podziemne – to nowy projekt Mateusza Kijowskiego, lidera KOD, który ma zamiar walczyć o wolność w Polsce. Jak Pan sądzi, skąd tak absurdalne stwierdzenia?

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny Gazety Polskiej: Myślę, że jest tu jednak drugie dno. To jest próba zohydzenia symboli narodowych. Widać to było chociażby na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”. Naprawdę, przyjście na pogrzeb i wznoszenie okrzyków politycznych z transparentami organizacji, która z oczywistych powodów nie mogła być tam dobrze przyjęta, jest po prostu próbą ośmieszania symboli narodowych. To samo mamy teraz –porównywanie się do Polskiego Państwa Podziemnego przez drobnego cwaniaka o fizjonomii pajaca, który usiłuje zrobić z siebie bohatera. To jest dalszy ciąg tego, co zrobiła gazeta Wyborcza, pisząc o rzekomych mordach Żydów w czasie Powstania Warszawskiego, uderzając w Żołnierzy Wyklętych. Oni to po prostu robią czasem pomimo woli, bo mają to we krwi, a czasem jest to systematyczny plan na ośmieszanie i niszczenie. Jakaś grupa ludzi z pewnością da się na to nabrać, ale generalnie rzecz biorąc jest to pomysł ten sam, który miał Urban – nasikać na coś bardzo istotnego i może wtedy będzie to wyglądało gorzej. Mateusz Kijowski w tej retoryce od Jerzego Urbana czy Adama Michnika nie różni się zupełnie niczym.

Działania KODu w Polsce nie są w żaden sposób ograniczane – ciągle przecież słyszymy o kolejnych marszach, na które przychodzi coraz mniej osób. Czy powoływanie się na polskie działania niepodległościowe z okresu PRL czy II Wojny Światowej nie jest najzwyczajniej w świecie policzkiem dla osób, które o tę prawdziwą wolność walczyły?

O to właśnie chodzi – o to, żeby to ośmieszać i zohydzać. Tak jak Urban w pewnym momencie zwrócić mógł na siebie uwagę już tylko szpetotą i ohydnością działań, tak i KOD idzie powoli w tym kierunku. Grupa KOD jest coraz mniejsza, więc będą robili coraz bardziej ekstrawaganckie akcje, które są obrzydliwe z natury rzeczy, ale zwracają uwagę.

W sieci pojawił się zwiastun filmu „Obywatelski zryw”. To film, który ma przedstawiać niejako „nową Solidarność”, która walczyć będzie o wolność w Polsce. Nie sądzi Pan, że jest to, delikatnie rzecz ujmując, groteskowe?

To wszystko jest śmieszne. Wcale nie chodzi im o to, żeby to było poważne, ale o to, by zwracać na siebie uwagę i niszczyć te symbole, które zbudowały rzeczywiste społeczeństwo obywatelskie. Symbole, które pozwalały Polakom przetrwać. Tu chodzi o to, że jak trochę te symbole podrapiemy, podniszczymy, to znajdzie się z pewnością grupa, która będzie miała wątpliwości. Można byłoby się z tego śmiać, gdyby nie fakt, że w Polsce walka o pamięć nadal się nie zakończyła. W tej chwili uszkadzana jest natomiast takimi działaniami.

Na zwiastunie filmu pojawiają się przede wszystkim wcale nie obywatele, a liderzy opozycji i KOD. Jaki jest to więc „Obywatelski Zryw”, skoro mamy tu raczej do czynienia z walką opozycji przeciwko partii, która im zwyczajnie nie odpowiada?

Tak, tu nie ma obywateli. Są za to byli pracownicy spółek Skarbu Państwa, zbankrutowani politycy, różne cwaniaki, geszefciarze, zdrajcy, szpiedzy i oni próbują teraz zebrać się do kupy. Przyszło im żyć w Rzeczpospolitej, w której choćby ta odrobina równych praw im nie pasuje. Trudno jest kraść i szpiegować tam, gdzie przestrzega się prawa.

Dziekuję za rozmowę.