The National Interest: Korytarz Suwalski jest piętą achillesową NATO - zdjęcie
28.11.21, 19:51fot. wikipedia.org, domena publiczna

The National Interest: Korytarz Suwalski jest piętą achillesową NATO

19

Na zachód od Korytarza Suwalskiego leży obwód kaliningradzki, rosyjska eksklawa nad Bałtykiem, gdzie stacjonuje ponad 15 tys. żołnierzy uzbrojonych w ciężką artylerię, pociski balistyczne dalekiego zasięgu i przeciwlotnicze. NATO dysponuje taką siłą wojskową i mobilnością, że rosyjska operacja podobna do zajęcia Krymu, gdzie była oparta na szybkości, podstępie i chaosie politycznym, w Korytarzu Suwalskim będzie mniej prawdopodobna. Optymistyczny wniosek jest taki, że wzmocnienie obrony Korytarza i Morza Bałtyckiego może jeszcze bardziej zmniejszyć prawdopodobieństwo mało realnej, ale potencjalnie wyniszczającej wojny między Rosją a NATO – pisze Sébastien Roblin w serwisie internetowym amerykańskiego think tanku The National Interest.

Od 2014 roku stratedzy Sojuszu Północnoatlantyckiego skupiają swoją uwagę głównie na pasie terenu wzdłuż granicy polsko-litewskiej długości ok. 100 km (66 km w linii prostej), zwanym w terminologii NATO Korytarzem Suwalskim lub Przesmykiem Suwalskim.

Na zachód od Korytarza znajduje się rosyjska eksklawa Kaliningrad. Na wschód – autorytarne państwo Białoruś, nominalnie sprzymierzone z Rosją, mimo narastających napięć między jej wieloletnim dyktatorem Aleksandrem Łukaszenką a Moskwą. Wojska rosyjskie już stacjonują na Białorusi i stamtąd mogą przejść do Kaliningradu. Jednak współpraca Białorusi i Rosji w konflikcie z NATO nie jest gwarantowana.

Korytarz Suwalski przecinają dwie autostrady i jedna linia kolejowa. To jedyne połączenie lądowe, przez które wojska Sojuszu mogłyby wzmocnić nadbałtyckie państwa członkowskie w przypadku konfliktu z Rosją. To naturalnie wąskie przejście Rosja może zaatakować z kilku kierunków w celu przecięcia kolumn natowskich próbujących iść państwom bałtyckim z pomocą.

DYLEMAT BAŁTYCKI

Związek Sowiecki zajął państwa bałtyckie, czyli Estonię, Łotwę i Litwę, w momencie wybuchu II wojny światowej, obalając ich rządy i deportując ponad 130 tys. niepewnych politycznie obywateli, w tym prezydentów Estonii i Łotwy, którzy zginęli w obozach jenieckich na Syberii.

Państwa bałtyckie odzyskały niepodległość we wrześniu 1991 roku i dziś znajdują się pod wspólnym parasolem obronnym NATO. Jednak Sojusz nadal przestrzega podpisanego w 1997 roku z Rosją Aktu Stanowiącego o Wzajemnych Stosunkach, Współpracy i Bezpieczeństwie, w którym obiecał zrezygnować ze stałego rozmieszczania znaczących sił międzynarodowych w Europie Wschodniej.

Tymczasem od pewnego czasu Rosja zwiększyła presję na kraje bałtyckie. Nie ucieka się co prawda do oskarżania wszystkich trzech krajów o dyskryminację rosyjskiej mniejszości, którą to retorykę wykorzystała, by uzasadnić inwazję na Ukrainę i Gruzję. Zamiast tego agenci Moskwy prowadzą cyberataki na rządy państw bałtyckich [od 2007 roku], wzniecili zamieszki w krajach bałtyckich [Tallin, wiosna 2007 roku], porwali estońskiego oficera wywiadu na estońskiej ziemi [wrzesień 2014 roku] i zostali wydaleni za szpiegostwo [kwiecień 2021]. Zachodni Okręg Wojskowy Rosji wielokrotnie przeprowadzał zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia symulujące inwazję na kraje bałtyckie i uderzenie na sąsiednią Polskę – manewry, które można wykorzystać do zamaskowania rzeczywistego ataku.

Rosyjska inwazja na kraje bałtyckie pozostaje mało prawdopodobna, lecz działania Moskwy pokazują, że może się wydarzyć.

Populacja krajów bałtyckich wynosi łącznie niewiele ponad 6 mln osób. Nie są one w stanie samodzielnie powstrzymać rosyjskiej agresji. Żaden z nich nie ma czołgów ani myśliwców odrzutowych. Ich armie są wyposażone jedynie w pociski przeciwpancerne Javelin w nadziei, że będą mogły zatrzymać najeźdźców przez kilka dni.

Wynik rosyjskiej inwazji będzie uzależniony od szybkiego zajęcia krajów bałtyckich, w czasie krótszym niż sto godzin, i stworzenia faktu dokonanego, zanim NATO będzie w stanie skutecznie zareagować. W 2016 roku podczas gier wojennych think tanku RAND odkryto, że wojska rosyjskie mogą zdobyć stolice Estonii i Łotwy w czasie od 36 do 60 godzin, choć badanie mogło opierać się na dyskusyjnych założeniach.

Jednocześnie rosyjska cyberpropaganda i kampanie dezinformacyjne będą działały na rzecz skierowania międzynarodowej opinii publicznej przeciwko „rozpoczęciu” przez NATO wojny w celu przeciwdziałania „humanitarnej interwencji” Rosji. Moskwa postawi na to, że kraje Europy Zachodniej nie będą chciały ryzykować wojny nuklearnej, by wyzwolić już podbite państwa bałtyckie.

BEZPOŚREDNIA OBECNOŚĆ NATO

W 2016 roku NATO zdecydowało o wysłaniu do Polski i państw bałtyckich czterech wielonarodowych batalionowych grup bojowych mających stacjonować tam w systemie rotacyjnym.

Oto krótkie zestawienie większych jednostek Enhanced Forward Presence [(eFP), pol. wzmocnionej Wysuniętej Obecności (NATO)] według stanu na kwiecień 2019 roku:

W Tapie w Estonii znajduje się brytyjski batalion piechoty zmotoryzowanej posiadający wozy bojowe piechoty Warrior i główne czołgi bojowe Challenger 2, wzmacniane przez belgijskie i duńskie kompanie zmechanizowane.

W Ādaži na Łotwie kanadyjski batalion zmechanizowany jest wspierany przez kompanię, która składa się z polskich czołgów PT-91 oraz włoskiej, słowackiej i hiszpańskiej piechoty zmotoryzowanej.

W Rukłem na Litwie litewska Brygada Zmechanizowana „Żelazny Wilk” jest wzmacniana batalionem niemieckim z bojowymi wozami piechoty Marder, czołgami Leopard 2A6 i samobieżnymi haubicami PzH 2000. Jednostka ta dodatkowo wspomagana jest przez kompanie piechoty zmotoryzowanej z Czech, Holandii i Norwegii.

Do Orzysza niedaleko Ełku w Polsce Waszyngton wysłał eskadrę wielkości batalionu 278. Pułku Kawalerii Pancernej Gwardii Narodowej Tennessee, wyposażoną w czołgi M1 Abrams i pojazdy rozpoznawcze M3 Bradley. 278. jest we współpracy z polską 15. Brygadą Zmechanizowaną (czołgi T-72M1 i wozy bojowe BWP-1), a także z brytyjską lekką kompanią rozpoznawczą i baterią chorwackiej artylerii samobieżnej Vulkan i artylerii rumuńskiej.

Albania, Islandia, Luksemburg i Czarnogóra zapewniają dodatkowe mniejsze kontyngenty

(Uwaga: kompania liczy zwykle od stu do dwustu osób i od dziesięciu do dwudziestu transporterów opancerzonych. Batalion składa się z co najmniej trzech zaawansowanych kompanii i dodatkowych jednostek wsparcia).

Kilka wzmocnionych batalionów, bez względu na ich zdolności bojowe, nie powstrzyma inwazji, w którą mogłyby być zaangażowane dziesiątki batalionowych grup taktycznych. Na przykład Zachodni Okręg Wojskowy Rosji liczy ponad 300 tys. osób, a gra wojenna RAND przewidywała, że Rosja rozmieści 450 czołgów.

Ale bataliony działają jak „tripwires” (koncepcja „tripwire”, czyli drutu rozpiętego nisko nad ziemią, którego nadepnięcie lub dotknięcie odpala minę), włączając do gry NATO. Jeżeli Rosja chciałaby zaatakować kraje bałtyckie, teoretycznie będzie musiała walczyć i zabijać stacjonujących tam żołnierzy Sojuszu, a nie tylko małe siły bałtyckie. Zwiększyłoby to prawdopodobieństwo zdecydowanej kontrofensywy NATO.

Jednak biorąc pod uwagę niewielką liczbę natowskich wojsk, siły rosyjskie mogą próbować omijać tripwires i skoncentrować się na zabezpieczeniu okolicznych terenów.

KONWENCJONALNE ODSTRASZANIE W KRAJACH BAŁTYCKICH

Koncepcja tripwire działa tylko wtedy, gdy NATO może szybko kontratakować 40-tysięcznymi siłami reagowania. Oznacza to konieczność przekroczenia Korytarza Suwalskiego, gdyż bałtycka przestrzeń powietrzna i szlaki morskie zostaną zablokowane przez rosyjskie rakiety.

Rosyjskie siły lądowe mogłyby nie tylko ruszyć z Kaliningradu i ewentualnie z Białorusi, by zablokować Korytarz, ale także użyć pocisków dalekiego zasięgu i pocisków balistycznych Iskander do uderzenia na bazy NATO i kolumny wzmacniające, co mogłoby skutkować ciężkimi stratami i poważnymi opóźnieniami. Użycie broni dalekiego zasięgu pozwoliłoby Moskwie zaprzeczyć, że to jej siły dokonują inwazji na inny kraj, i jednocześnie podniosłoby ryzyko polityczne zachodnich kontrataków. Rosja wykorzystała już transgraniczne ostrzały artyleryjskie, kiedy zaatakowała wschodnią część Ukrainy w roku 2014.

Oczywiście, Rosja zdecydowałaby się na inwazję na kraje bałtyckie tylko wtedy, gdyby dostrzegła brak wiarygodnych zdolności i determinacji w NATO. Dlatego raport Centrum Analiz Polityki Europejskiej z 2018 roku przekonuje, że najlepszą metodą obrony państw bałtyckich jest uwiarygodnienie odstraszającej obecności Sojuszu [tytuł: „Securing The Suwałki Corridor: Strategy, Statecraft, Deterrence, and Defense.” (pol. „Zabezpieczanie Korytarza Suwalskiego: Strategia, Dypomacja, Odstraszanie i Obrona”)].

Autor raportu, gen. broni Ben Hodges argumentuje, że bardziej statyczna strategia obrony w głąb nie pasuje do konfliktu, w którym oddziały NATO mogą zacząć działać z dala od miejsca zdarzenia.

Zamiast tego siły NATO muszą stać się bardziej mobilne, aby przeciwnik nie mógł ich po prostu ominąć. Na przykład, batalion obrony powietrznej krótkiego zasięgu wyposażony w zestaw przeciwlotniczy Avenger na podwoziu Humvee, uzbrojony w wyrzutnie rakiet Stinger byłby użytecznym „mobilnym sygnalizatorem”. Z kolei dodatkowe jednostki artylerii dalekiego zasięgu mogłyby szybko przeprowadzić ostrzał rosyjskich baterii.

Hodges proponuje również liczne działania mające na celu usprawnienie reakcji NATO, takie jak finansowanie infrastruktury regionalnej, zakup cięższych pojazdów, utworzenie sztabu dywizji oraz usunięcie wąskich gardeł i transgranicznej biurokracji w łańcuchach dowodzenia.

Takie relatywnie opłacalne reformy mogą sprawić, że siły NATO staną się tak sprawne i mobilne, iż rosyjska operacja podobna do zajęcia Krymu, oparta na szybkości, podstępie i chaosie politycznym, w Korytarzu Suwalskim będzie mniej prawdopodobna. Optymistyczny wniosek jest taki, że wzmocnienie obrony Korytarza i Morza Bałtyckiego może jeszcze bardziej zmniejszyć prawdopodobieństwo mało realnej, ale potencjalnie destrukcyjnej wojny między Rosją a NATO.


Sébastien Roblin, Think tank The National Interest, tłum Jagiellonia.org

Komentarze (19):

Skrzypek na dachu2021.12.1 21:12
Brawo NATO .
korytarz- obłąkana wizja Antoniego2021.11.30 23:30
przecież przez Litwę będzie szybciej, będzie mniej problemów, czy żaden pisowski generał nie potrafi już czytać mapy, że nie wie iż tylko niedouczony trep jechałby do Kaliningradu przez Polskę a nie przez Litwę a może trepy to wiedzą, że ten obłędny pomysł "korytarza" wymyślił obłąkaniec smoleński Antoni a oni się po prostu boją o tym głośno powiedzieć bo by ich Płaszczykowski wszystkich powyrzucał na zbity pysk, o 200 tys. Rosjan na Litwie nic nie piszecie? przecież oni będą pomagać swoim, jeżeli mamy takich trepów to się nie dziwie, że po wojnie symulacyjnej Polska po 5 dniach nie istniała
linus2021.11.29 13:55
Kluczowa wydaje się zdolność do neutralizacji ruskich systemów radarowych i plot zarówno w Prusach Wschodnich jak i w głębi terytorium Białorusi oraz uzyskanie panowania w powietrzu. Wtedy można im zrobić z powietrza Kuwejt, tak, że żaden ich pojazd już cały z Krajów Bałtyckich nie wyjedzie. To byłaby metoda najskuteczniejsza i do tego NATO ma potencjał. Wystarczy chcieć..
młode kadry PIS już kombinuję2021.11.30 23:31
nie rozpędzaj się tak dzieciaku, pora iść spać
cdn2021.11.29 6:02
W wojnie z Ruskimi Nato powinno brać pod uwagę atak na Rosję w kilkunastu punktach , atak na Obwód Kaliningradzki, atak z Morza Czarnego , destabilizacja Kałkazu, desanty na dalekim wschodzie itp. Rosja przy tak ogromnym terytorium i tak skromnych zasobach ludzkich i stosunkowo słabej gospodarce nie podoła wojnie na wielu frontach, Nato ma zaś możliwości ataku z wielu stron + sankcje. Potrzeba tylko woli a tu obawiam się może być różnie.
irian2021.11.29 11:20
Rosja zacznie straszyć atomówką i po zawodach. Wszyscy wezmą na wstrzymanie.
MaxFiend2021.11.28 22:55
Zawsze był i będzie, dopóki istnieje FR.
SLAWAN2021.11.28 21:39
Latał sobie z radarem pewien gacek młody/A po drodze omijał przeróżne przeszkody/ I kiedy się tak cieszył, że je tak omijał/ Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja/ Andrzej Waligórski - geniusz, jak się okazuje, być może także polityczny. U nas cichutko na temat konflikty azersko-ormiańskiego z zeszłego roku. Azerbejdżan mądrze i pomysłowo dysponując dronami wysłał w kosmos wspieraną przez Rosję armię Armenii. U nas cisza, jakby tego nikt nie zauważył. Po co nam te Abramsy, jak można je z powietrza ustrzelić dosłownie jak kaczki? Stacje radarowe obserwują obiekty o prędkości ok. 1 Ma. A takie małe owady, to nie jest zagrożenie/ Tylko, że te owady są wyposażone w amunicję krążącą. Nie prężcie muskułów zarozumialcy, bo będzie jak w 1939.
SuwałkiCzyPcimBoziaZałatwiWszystkoPłaszczem2021.11.28 20:53
Jakby co, to bozia rozchyli płaszcz i pokaże coś wrogom ojczyzny, od czego padną trupem a potem rozpierzchną się w popłochu porzucając oręż. To jest oficjalna przepowiednia ePiSkopatu, czyli rządowego think-tanku starych arcy-pasożytów.
Skrzypek co sra z dachu ze strachu2021.11.28 20:51
z bojaźnią się żydek rozgląda po niebie, boi się petardy hamasu, że mu dupsko rozyebie
Skrzypek na dachu2021.11.28 20:40
Brawo NATO . Mozna spac spokojnie bo brudny durny kacap nie skoczy .
katolik2021.11.28 20:40
Mój najstarszy brat nie posłuchał mnie i dał się zaszczepić. Mówił, że musi to mieć do pracy jako wykidajło w klubie nocnym "Bałałajka Show". Nu i dali mu Sputnika V i już mu siusiak odpadł. A mówiłem mu. Nie posłuchał durak!
Skrzypek na dachu2021.11.28 20:58
Durny kacapie podszywaczu , kiedy pijesz denaturat to pewnie na zagryche wkuszasz ogorki kwaszone .
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.11.28 20:29
28.11.1943 r. w Teheranie rozpoczęło się pierwsze spotkanie tzw. Wielkiej Trójki (Winston Churchill, Franklin D. Roosevelt, Józef Stalin). Anglosasi m. in. zgodzili się na grabież przez ZSRR połowy terytorium RP. Obiecali też otworzyć „drugi front” w Europie.
Skrzypek na dachu2021.11.28 21:32
Mylisz sie kkpciu 19:29 , bo wojna sie zaczela od podpisaniu Traktatu Ribbentrop Molotow , kiedy to agresorzy zaborcy uzgodnili wspolne granice na rozpoczecie decydujacej wojny miedzy nimi , poniewaz zadna strona nie mogla sie zgodzic na niekorzystny wynik Pierwszej Wojny Swiatowej . Trzeba tez pamietac ze Anglicy razem ze Stalinem dokonali inwazje i rozbior Persji we Wrzesniu 1941, a kiedy Sowieci w Teheranie wyrazili swoje zamiary wobec krajow wschodniej i poludniowej Europy , to tylko Grecja i Turcja unikneli sowiecka okupacje . Polacy miely tylko tyle szczescia ze nie zostali formalnie sowieckie republiki jak Moldawia czy Panstwa Baltyckie , ale to dopiero w 1983 Pan Prezydent Ronald Reagan wyraznie potempil sowiecki imperium zla , ktorego rozpad byl nieunikniony , bo w 1991 rozsypal sie w popioly , proch i pyl .
katolik2021.11.28 20:19
Ludzie mają za dobrze, w d się przewraca więc dażą do wojny, kibicują wo0jnie. Ale przyjdzie czas, że ostatnie słowo będzie należeć do Boga-- będą naturalne zjawiska przyrodnicze, które cżłowiek w zaden sposób nie pokana swoją bronią, pieniędzmi, układami z masono- nazistami !! GŁUPCY ! A ludzkosć teraz nawet mie potrafi obronić swej wolnosci i zycia przed robieniem z niej prawdziwego bydła przez nazisto- masonów mordujacych chemią genetyczną w sztucznej pandemii. Kościół też się obudzi - opowiada się za masonami, ale jeszcze bedzie żałował, ze dał wiarę tym mordercom, wyszczepiajac ludzi i Księży !!!
katolicka deratyzacja Polski2021.11.29 0:45
Konfederacja to oddzialy rosyjskiej wojny hybrydowej.najlepiej je zwalczac przy pomocy miotaczy ognia.
Anonim2021.11.28 20:15
Czyli przesmyk suwalski powinien być mocno broniony przez NATO, tak żeby stał się piętą achillesową Rosji.
Skrzypek na dachu2021.11.28 20:43
Pieta Achillesowa dla smutnego moskala to Wladywostok .