Terlikowski: Konserwatywne pobudzenie. Lewica przegrała - zdjęcie
11.05.15, 09:07

Terlikowski: Konserwatywne pobudzenie. Lewica przegrała

14

Zacznijmy od dobrych informacji. Troje lewicowych kandydatów dostało potężnego łupnia. Janusz Palikot i Magdalena Ogórek z marzeniami o zdobyciu serc Polaków (i Polek też) mogą się na razie pożegnać. A Bronisław Komorowski, który ewidentnie postanowił zawalczyć o antykatolicki, przeciwny tradycji i rodzinie elektorat boleśnie przekonał się, że w Polsce nie da się z nim wygrywać wyborów. Dopóki (oby już niebawem były) prezydent zgrywał umiarkowanego konserwatystę mógł liczyć na większość wyborców, gdy jednak włączył się otwarcie w walkę z Kościołem podpisując konwencję przeciw przemocy czy grzmiąc przeciwko rzekomym fundamentalistom przekonał się, że z taką postawą wygrać się nie da. Polacy wprawdzie nie we wszystkim zgadzają się z Kościołem, ale nagonki na niego nie lubią. I dlatego choć Komorowski przejął elektorat lewicy (głosujący na niego z bólem zębów i ściśniętymi pośladkami), to utracił środek. I przegrał.

Pozytywnym, polskim zjawiskiem jest także to, że klasyczna partia protestu, zmiany jest w Polsce ewidentnie skierowana w kierunku patriotycznym i konserwatywnym. Na Zachodzie tego rodzaju partie, także często tworzone przez showmanów czy celebrytów zazwyczaj są skrajnie lewicowe i liberalne, a w Polsce ruch wokół Pawła Kukiza, choć niewątpliwie w pewnych kwestiach daleko mu do katolickiej ortopraksji i ortodoksji, a jego lider niekiedy kokietuje środowiska lewicowe, ma jednak zdecydowanie charakter konserwatywny. Nieprzypadkowo Kukiz odwołuje się w swoich przemówieniach do tradycyjnego patriotyzmu, buduje narracje skupione wokół Republiki i wspólnoty, solidarności i zwyciężenia antypolskich układów. To zatem, co na Zachodzie ma charakter lewacki w Polsce ma swój własny wymiar, może nie wprost prawicowy, ale niewątpliwie z ducha o wiele bardziej konserwatywny, niż gdziekolwiek indziej.

I wreszcie Andrzej Duda, jako umiarkowany, uśmiechnięty konserwatysta pokazał, że prawa strona sceny politycznej nie jest skazana na porażkę, że nie musi być zamknięta w politycznym getcie, i że postulaty także te ewidentnie katolickie (nawet jeśli odrobinę okrojone) można nie tylko przedstawić w przestrzeni publicznej, ale nawet wygrać z nimi (przynajmniej pierwszą) turę wyborów. To ważny znak dający nadzieję konserwatywnej prawicy. Ale musi ona wziąć także pod uwagę, że o wiele bardziej radykalny w formułowaniu katolickich postulatów Grzegorz Braun przegrał z kretesem. Powodem były oczywiście jego ewidentne geopolityczne dziwactwa, ale nie sposób nie dostrzec też (a mówię to bez specjalnego zachwytu), że i konsekwentne (nazywane radykalnymi) poglądy katolickie nie cieszą się wielką sympatią wyborców. One muszą być przekazywane w sposób bardziej miękki, łagodny, uśmiechnięty, a czasem tylko zatrzymujący wiatr zmian, a nie próbujący go odwrócić. Bardziej radykalne zmiany będą możliwe dopiero, gdy ruchy społeczne, NGO-sy, media przygotują opinię publiczną, tak jak obecnie robią to ruchy lewackie. Owszem może to martwić, ale trzeba się cieszyć, że w Polsce nadal siłą jest rodzina i Kościół, i że choć Polacy (jak często w czasie naszej historii) nie są specjalnie radykalni, to trudno ich kupić także na lewackie pomysły ideologiczne.

Co z tego wszystkiego wyniki na najbliższe dwa tygodnie? Odpowiedź jest prosta. Trzeba znieść zmasowany atak mainstreamowych szczujni (by posłużyć się terminem zaczerpniętym od klasyka z „Gazety Wyborczej”),  które obecnie zrobią wszystko, by nie dopuścić do zmiany. Do czego oni są zdolni, to wiadomo, a strona konserwatywna nie może dać się sprowokować. Spokój, uśmiech i dialog muszą być znakami rozpoznawczymi polityków, którzy symbolizować mają zmianę. Niech pieklą i bulgocą tamci, niech prezydent Komorowski opowiada, jak najwięcej o kurach i niech tłumaczy się z zarzutów sformułowanych przez Wojciecha Sumlińskiego. To dotyczy polityków? A my, my zróbmy to, co zaproponował na Twitterze wczoraj jeden z krakowskich duchownych (nie, nie był to ks. Kazimierz Sowa): chwyćmy za różańce i codziennie odmówmy jedną dziesiątkę w intencji Andrzeja Dudy (a drugą dorzućmy za Polskę i jej szansę na zmianę). Ten szturm modlitewny jest teraz naprawdę ważny, by umożliwić prawdziwą zmianę. Bez niego oni wciąż mają szansę, wciąż szansę ma Polska antykatolicka, wroga rodzinie i niechętna wolnościom obywatelskim. Jeśli za dwa tygodnie Andrzej Duda zwycięży będzie to pierwszy krok na drodze odzyskania Polski. Nie dla partii, ale dla Polaków!

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze (14):

anonim2015.05.11 9:41
Pochanke,Tadla,Olejnik trzy harpie już się szczują.Przepraszam szykują.
anonim2015.05.11 10:00
Od dawna głoszę tezę, iż najpierw Polska musi powrócić do korzeni swego bytu religijno-kulturowego, tradycji, podstaw patriotyzmu, a jak to już będzie na podstawowym poziomie w naszych sercach, duszy, rozumie i na zewnątrz nas, to potem można się w gronie normalnych ludzi docierać co do szczegółów. Obecnie "walka" na detale wśród nas katolików nic nie daje, a raczej rozbija i skłóca. Polacy są rozbici wewnętrznie i nie pewni swych wartości, dlatego ulegają złym modom i głupocie. Trzeba umocnienia wspólnoty religijno-kulturowo-patriotycznej. Ja Różaniec mam co drugi dzień w dłoni, ale staram się by była to codzienna czynność. Przyznaję, iż czasami nie mam motywacji
anonim2015.05.11 10:13
Tomasz Terlikowski to (od jakiegoś czasu) nie Fronda. Publikuje on tutaj jako osoba z zewnątrz, i oczywiście nie odpowiada za pro-PiSowskie, anty-wszystko-inne jazdy na portalu ostatnich miesięcy. Ale, za czasów gdy był tutaj redaktorem naczelnym, też potrafiono opluwać każdego kto nie jest za jedyną słuszną partią. Nie oglądam TV Republika, więc nie wiem jak to tam wygląda, ale Grzegorz Braun coś tam się uskarżał o sposób w jaki był traktowany przez TV Republika, więc najwyraźniej ten amok działał również tam. Zwracam na to uwagę, po to aby zauważyć wyraźną zmianę tonu dzisiaj. Jeszcze parę dni temu, Paweł Kukiz był "reklamowany" na Frondzie jako demoniczny kandydat który nas sprzeda Putinowi, i na dodatek zalegalizuje prostytucję (więc kto wie co jeszcze). Dziś, odkrywa się jego patriotyzm. Analogicznie, jeszcze parę dni temu na Frondzie próbowano wciskać Braunowi że nie jest prawdziwym katolikiem bo pozwala jakiemuś tam joginowi wypowiadać się na swoim wiecu (czy coś tam takiego), i w ogóle on też sprzeda Polskę Putinowi i Łukaszence, bo mówi o dobrych relacjach z Białorusią... dziś zaznacza się że Braun głosił postulaty katolickie, a jego wadą były zaledwie "dziwactwa geopolityczne". Tego typu lawirowanie nie wpływa na elektorat, oczywiście. Nie sądzę aby Fronda znacząco umniejszyła poparcie dla Brauna i Kukiza przed wyborami. Nie sądzę też że w tej chwili Fronda znacząco zwiększy poparcie dla Komorowskiego. Wyborcy, zwłaszcza tych dwóch kandydatów, raczej będą sami podejmować decyzje, i pewnie spora część z nich, zaciskając nos klamerką, zagłosuje na Dudę jako naprawdę stosunkowo mało złego kandydata w porównaniu do Komorowskiego. Mam jednak nadzieję (raczej płonną), że sama konieczność tego lawirowania - dosłownie, pojednawczego zlizywania komuś z twarzy swoich własnych plwocin - da do myślenia zarówno redakcji Frondy jak też panu Terlikowskiemu i redakcji TV Republika. Naprawdę, stosowanie metod niegodnych katolików absolutnie przez te media w żaden sposób nie pomogło Andrzejowi Dudzie - a Was tylko skompromitowało.
anonim2015.05.11 10:28
Polecam "język nienawiści katotalibanu" Milcząca większość zaczyna się budzić... https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=7_0qRffW05k
anonim2015.05.11 10:34
//łagodny, uśmiechnięty, a czasem tylko zatrzymujący wiatr zmian, a nie próbujący go odwrócić. // Niech Terlikowski spojrzy na Frondę i sam się poprawi.
anonim2015.05.11 10:39
" i pewnie spora część z nich, zaciskając nos klamerką, zagłosuje na Dudę jako naprawdę stosunkowo mało złego kandydata w porównaniu do Komorowskiego." Hehe - bardzo spodobało mi się określenie. Osobiście do II tury nie podchodzę, ale nie zachęcam do tego. Cel związany z kandydaturą Kukiza został osiągnięty (choć gdzieś tam po cichu liczyłem na sensacyjny skład II tury z Kukizem). Szum wokół JOWów się zrobił. W międzyczasie wytłumaczyłem chyba 200 zainteresowanym osobom na czym cała sprawa z JOW polega (gdzie kiedyś sam wychodziłem z tematem i zainteresowanie było raczej zerowe). Ogólnie jest młyn, oraz wyłonił się człowiek popierany przez ludzi, którego już nie można odrzegnywać od niepoważnych muzyków, który ma czas i jakieś tam środki, żeby ciągnąć to dalej i przypominać dobitnie o zdaniu przynajmniej kilku milionów głosujących Polaków. A co zauważyłem najpiekniejszego - tworzenie się postaw obywatelskich. Ludzie znów widzą, że jest sens coś poprzeć, za czymś się opowiedzieć. To chyba jest najlepszy efekt tych wyborów Osobiście, CHYBA wolałbym, żeby wygrał Duda. Dużo tutaj by zależało od rozłożenia sił w sejmie. Jako ateista nie zgadzam się z Dudą w zbyt wielu miejscach (choć są to głównie sprawy światopoglądowe i przestarzały socjalizm), ale panem Bronkiem K. jestem po prostu jako człowiek zdegustowany. O ile po oddaniu głosu na Dudę miałbym wyrzuty sumienia, o tyle po głosie na Bronka miałbym wyrzuty treści żołądkowej. Dobre jest to, że nie ważne kto wygra, od tematu JOWów zbyt daleko nie ucieknie - i to jest cel nadrzędny.
anonim2015.05.11 11:23
Panie Terlikowski ile było nienawiści do anty systemowych kandydatów? Teraz ton zmieniacie ? Jesteście na równi z wyborczą w szkalowaniu. Ja głosowałem na Brauna żebym na Dudę zagłosował musi się odciąć od Terlikowskiego ,Sakiewicza i Frondy. Mój znajomy powiedział że ma wybór miedzy dżumą a cholerą i też się zastanawia a głosował na Korwina. Nie zmieniajcie cwaniaki retoryki dalej wyzywajcie anty systemowców.
anonim2015.05.11 11:40
@atakitam Zgadzam się z Tobą z tą różnicą, że ja zagłosować pójdę, ale oddam nieważny głos, pewnie sobie dorysuję trzeci kwadracik dla Kukiza.
anonim2015.05.11 11:47
@Przecinak - jak łatwo się domyślić, aktywnie namawiałem kolegów z pracy do głosu na Kukiza. Obecnie mają dokładnie taki sam plan jak Twój. Ciekaw jestem czy gdyby podliczyć te "nieważne" głosy czy by sie uzbierało na III turę :P
anonim2015.05.11 11:50
Wszystkie tzw. niezależne media ciągle krzyczą, że media publiczne tj TVP, TVN, Polsat manipulują opinią publiczną. Być może Pan Terlikowski będzie miał odwagę odpowiedzieć dlaczego żadne z niezależnych mediów nie podało informacji, że Andrzej Duda jeśli zostanie prezydentem poprze in vitro bez zamrażania zarodków? Czy to nie jest manipulacja? Przecież polski Kościół, polscy biskupi są temu przeciwni. Nauka Kościoła w tej kwestii jest bardzo wyraźna. Dziecko jest dziełem wzajemnej miłości małżonków, a nie wytworem techniki, przy użyciu elementów życia wyciągniętych z organizmów mężczyzny i kobiety. Jest to moralnie niedopuszczalne. Załączam link do wywiadu Andrzeja Dudy: http://wiadomosci.wp.pl/martykul.html?kat=130496&wid=17487489&ticaid=114d85
anonim2015.05.11 13:02
@Alex2015 Przecież tu chodzi o związek Frondy z PiS-em.
anonim2015.05.12 15:13
Wystarczy spojrzeć na zdjęcie autora na tekstem: obłęd w oczach pomieszany z nienawiścią do wszystkiego i wszystkich. Prawdziwy polski katolik.
anonim2015.05.12 17:36
Obiektywna Fronda dalej w doskonałej formie.
anonim2015.05.13 14:09
Nie p. Terlikowski. Frekwencja poniżej 50% (lekko, ale zawsze), oznacza, że "milcząca większość" dalej milczy jak zaklęta. Ja rozumiem, że pan uwagę zwracasz swą ku rzeczom mniej przyziemnym niż matematyka, ale na miłość boską, to są podstawy!