04.04.17, 13:40Fot. Flickr

Tak było z homoseksualistami w Auschwitz. 'Klan zboczeńców był bezlitosny'

Jak wyglądała sytuacja homoseksualistów w Kl Auschwitz-Birkenau? Czy więźniowie byli zmuszani do kontaktów homoseksualnych? 

Niemcy po dojściu do władzy Hitlera rozpoczęli walkę z homoseksualistami, ale celem III Rzeszy nie była eksterminacja homoseksualistów, a stworzenie „mężczyzn jako dowódcy SA, a nie śmiechu wartych małp”. Tworzeniem takich mężczyzn miał zajmować się powstały w 1936 roku Główny Urząd Rzeszy do Walki z Homoseksualizmem i Aborcją.

Próby tego rodzaju „edukacji” miały miejsce w obozie Auschwitz-Birkenau”. Według komendanta tego obozu Rudolfa Hossa, homoseksualistów „miano wychowywać do pożyteczniejszej pracy”. Ciężka praca miała w myśl założeń wyleczyć homoseksualistów. Warto dodać, że w hierarchii obozowej, homoseksualista Niemiec, choć nie przedłużał rasy aryjskiej, mógł po złożonym oświadczeniu, że wyzbył się własnych skłonności, zostać wypuszczonym na wolność.

Z homoseksualizmem walczono tylko wśród Niemców i Austriaków. A metody wobec samych Niemców były różne, z czego można wymienić m.in. kastrację i testy zdolności homoseksualnych więźniów do uprawiania stosunku z kobietą. Podbite narody miały nie być leczone metodami Hitlera. Jak pisze historyk zajmująca się tym tematem, „Z punktu widzenia III Rzeszy homoseksualizm mógł i powinien szkodzić wrogom narodu niemieckiego, uniemożliwiać im rozmnażanie, a wreszcie obniżać moralność.

W samych obozach koncentracyjnych walczono z homoseksualizmem niezależnie od tego, czy więzień był Niemcem czy nie. „Klan zboczeńców był bezlitosny” - napisał Feliks Siejwa. Rekrutował się z tych, którzy mieli wysoką pozycję w więziennej społeczności: kapo, sztubowych, szrajberów i innych prominentnych postaci w obozie.

Więźniowie funkcyjni, na ogół niemieccy kryminaliści, zachowali potrzeby seksualne, ale nie mogli ich zaspokoić z kobietami, bo kontakty z więźniarkami były surowo karane. Dlatego pożądliwym okiem spoglądali na młodych chłopców w pasiakach. Z kolei pewien więzień KL Auschwitz mówił, że więzień funkcyjny szpitala „Hans Bock był bardzo dobrym człowiekiem, nie mniej na skutek długoletniego pobytu w obozach stał się narkomanem i homoseksualistą. Miałem nieszczęście stać się obiektem jego zainteresowań i zapędów erotycznych”.

Tak więc Auschwitz było nie tylko miejscem zagłady, ale i miejscem moralnego zdziczenia, w którym prym wiedli Niemcy.

krp/Fronda.pl