Święty Mikołaj - metafora miłości czy wytwór kapitalizmu? - zdjęcie
06.12.14, 10:57fot. Flickr

Święty Mikołaj - metafora miłości czy wytwór kapitalizmu?

3

6 grudnia

W kulturze przyjęło się, iż rok rocznie 6-ego grudnia obchodzone są tak zwane mikołajki. Odnoszę wrażenie, iż coraz mniej osób jest świadome genezy tego zwyczaju, który tak na prawdę ma niewiele wspólnego - może oprócz tego, że stanowi niejako zapowiedź zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia - z religijnością w ogóle. Sama nazwa jest całkowicie świecka, opiera się na Dniu Świętego Mikołaja obchodzonego na część Świętego Kościoła Katolickiego i Prawosławnego, Mikołaja Cudotwórcy czy też Mikołaja z Miry, niezwykle hojnego człowieka urodzonego w Patarze (przyp. Azja).
 
Uważam, że zwyczaj - choć bardzo często pielęgnowany bez znajomości jego genezy - jest ciekawym i na pewno miłym świętem.

Boże Narodzenie

Mikołajki są jedynie przedsmakiem prawdziwie uduchowionego święta, jakim jest przyjście Chrystusa Pana Naszego na świat. Dopiero w okresie Bożego Narodzenia jesteśmy wręcz zalewani konsumpcjonizmem tego świata.
 
Ludzie - z różnych powodów - odwracają się od nauki Kościoła, co jest niezwykle wyraźnie widoczne, podczas omawianego grudniowego święta. Już z początkiem miesiąca w telewizji, prasie, internecie czy na sklepowych półkach, widzimy masowo zachęcające nas do kupna prezenty, nic nie znaczące drogie produkty materialnego świata, które nijak się mają do duchowej natury Bożych Narodzin.
 
Co ciekawe, i przed i po 6 grudnia wszystko i wszędzie przybiera kolor biało-czerwony (nie, nie ten z naszej flagi :)). W momencie próby kontemplacji, zadając sobie pytanie, dlaczego w okresie świąt wszystko jest pełne przepychu, sztucznej magii i wymienionego przeze mnie koloru, powstają pewne wątpliwości. Czy jest to może odniesienie do ubioru Mikołaja z Miry, którego świeckie święto jest rytualnie obchodzone kilka tygodni wcześniej? Nie! Biały - wiadomo - śnieg, ale czerwony? Otóż, czerwony jest tak samo komercyjno-pop-kulturowo-konsumpcyjnym symbolem świąt jak ta cała, odrzucająca istotowego ducha, otoczka pięknego grudniowego okresu, kiedy Pan Jezus przychodzi na świat.
 
W moim odczuciu, które z resztą nasila się we mnie z roku na rok - wszystko dąży do upadku Kościoła Katolickiego, tak jak pisałem tutaj.
 
ks. Marek
Źródło: http://www.slowo-boze.pl/

Komentarze (3):

anonim2014.12.6 11:45
Zgadzam się z powyższym przemyśleniem. Spójrzcie np. na te wszystkie piękne bajki o świętach. Nie ma tam nawet wzmianki o narodzinach Jezusa nie mówiąc o innych elementach religijnych. Święto to masowo zagarniają bezbożnicy czyniąc z niego święto materialnego designu, fajnego klimaciku i konsumpcji. Większości nawet nie przejdzie przez myśl coś takiego jak przemyślenia duchowe nad swoją wiarą. Ogólnie większość sprowadza święta do prezentów (rzeczy które tak naprawdę mało są nam potrzebne), obżarstwa i zamulaniu w wolnym czasie przed tv i małowartościowymi programami.
anonim2014.12.6 14:19
mikołaj był biskupem a te pajacyki w czerwonych kubraczkach i czapeczkach to przebierańcy
anonim2014.12.6 21:04
Po pierwsze: św.Mikołaja a nie mikołajki, a po drugie toto na zdjęciu to jakieś krasnoludy a nie Mikołaje; to tak dla jasności.