Św. Weronika Giuliani i mistyczne zaślubiny z Chrystusem - zdjęcie
10.07.21, 07:27

Św. Weronika Giuliani i mistyczne zaślubiny z Chrystusem

13

Urszula urodziła się 27 grudnia 1660 r. w Mercatello, w zamożnej rodzinie Mancini. Kiedy miała zaledwie 5 lat, umarła jej matka. Sakrament bierzmowania otrzymała w siódmym roku życia. Trzy lata później została dopuszczona do Pierwszej Komunii świętej (1670).

Pragnąc oddać się Panu Jezusowi całkowicie na służbę jako żertwa ofiarna za grzechy ludzkie, wbrew woli ojca wstąpiła do kapucynek w Citta di Castello (1677). Przyjęła wówczas imię Weronika. W rok potem połączyła się z zakonem ślubami. W klasztorze przeszła wszystkie stopnie w hierarchii: od furtianki, kucharki, szatniarki, piekarki, zakrystianki, mistrzyni nowicjuszek aż po urząd ksieni. Mistrzynią była przez 33 lata, ksienią - przez 11 lat. W kontakcie z siostrami była życzliwa, wobec siebie - wymagająca i surowa.

Weronika wyróżniała się wielką delikatnością sumienia. Lękała się nawet najmniejszej przewiny i każdą opłakiwała hojnymi łzami. Ze swoich ułomności zwierzała się publicznie. Surowa dla siebie, była delikatna i zatroskana o siostry, zwłaszcza chore. Umiała rozbudzić tak wielkiego ducha gorliwości, że siostry rywalizowały ze sobą w obserwancji zakonnej. Była surowa i wymagająca w zakresie kultywowania cnoty ubóstwa franciszkańskiego, ale równocześnie była matką dbającą, by siostrom nie brakowało niczego, co konieczne.

Cierpiała wiele nie tylko z powodu zadawanych sobie pokut, ale z powodu często nawiedzających ją dolegliwości i chorób. Do tych jednak fizycznych cierpień doszły o wiele boleśniejsze cierpienia duchowe: oschłości, stany opuszczenia i osamotnienia duchowego. Wszystko to Weronika znosiła z heroicznym poddaniem się woli Bożej. Pan Jezus pocieszał ją także darem ekstaz i widzeń nadprzyrodzonych. Spowiednik, nie rozumiejąc jej stanów, poczytywał je za swego rodzaju opętanie szatańskie, za symulację, by uchodzić za świętą. Doszło do tego, że zakazał jej przystępować do Komunii świętej, a jej sprawę oddał nawet do rozpatrzenia Kongregacji Św. Oficjum. Na te jawne już prześladowania Weronika odpowiadała tylko pokornymi słowami: "Krzyże i męki są radosnym darem dla mnie z Bożej ręki". Wszystkie te cierpienia ofiarowała za nawrócenie grzeszników, by ich ratować od wiecznego potępienia.

W 1694 roku Weronika przeżyła mistyczne zaręczyny i zaślubiny z Chrystusem. Dnia 5 kwietnia 1697 roku, w Wielki Piątek, otrzymała dar stygmatów. Na jej prośbę po trzech latach stygmaty zanikły, ale cierpienie ran Chrystusa pozostało. W nagrodę za serdeczne nabożeństwo do męki Pańskiej miała otrzymać w swoim sercu wyryte znaki tej męki.

Po długiej i bardzo bolesnej chorobie Weronika zmarła 9 lipca 1727 r. w 67. roku życia. Do chwały błogosławionych wyniósł ją papież Pius VII w 1802 roku, a do chwały świętych papież Grzegorz XVI w 1839 roku. Z polecenia późniejszych spowiedników Weronika zostawiła cenny dziennik swojego życia, w którym opisuje swoje mistyczne przeżycia; zachowały się także jej listy i poezje.

brewiarz.pl

Komentarze (13):

melka2021.07.10 21:31
WSPANIAŁA ŚWIĘTA ........... WSPANIAŁA
Antychryst2021.07.10 10:41
"Lękała się nawet najmniejszej przewiny i każdą opłakiwała hojnymi łzami" - i później tacy cię sądzą. Ktoś taki zawsze będzie miał skrzywione pojęcie grzechu, grzech będzie sprowadzał tylko do posłuszeństwa wobec boga a efektem tego jest widzenie drzazg jako belek a prawdziwych belek się już nie widzi bo z drzazg składa się esencja życia i natury psychiki ludzkiej. - Później takiemu B Ablu nie przeszkadza zepsucie seksualne a płacze za to nad rozlanym mlekiem, bo wydaje mu się że taka postawa "grzecznego dziecka" się podoba bogu. To jest właśnie absurd chrześcijaństwa- szafuje hasłem że wszystko jest grzechem i rozmydlają tym prawdziwe pojęcie znaczenia słowa grzech -podświadomie od dziecka każdy myśli skoro wszystko jest to nic nie jest bo przecież syn boży odkupił wszystkich. To jest ta sama manipulacja co przy szafowaniu że wszyscy są wyjątkowi - skoro wszyscy są tacy to nikt nie jest. I tutaj mamy kolejną ich manipulacje - wszyscy są ważni dla boga - ale jak popatrzysz na te prawdziwe grzechy - wynikające z płciowości względem głodu seksualnego względem chwalenia się Jezu o jego wszechmocy i wszech widzeniu - to wiesz że nikt nie jest ważny dla żadnego boga.
Witaj, głupi...jak się masz?2021.07.11 0:14
Lechu, nickowcu!... Przecież nazwać cię "głupi", to uprzejmość!... TY zasługujesz na jeszcze głupsze określenie! ... Znów te wpisy są wszystkie twoje! ...Dalej się wygłupiaj!... Przecież wiemy, że to wszystko twoje wpisy! ... Nie widzisz, że już nawet nam nie chce się tobie odpowiadać, ani nawet "łapek stawiać"!?? ..... Z głupim się nie dyskutuje!... Głupiego się olewa! ..... Poniał?
Witaj głupia beznickówo. Znów Lecha widzisz?2021.07.13 9:32
Poszłabyś wreszcie do lekarza... Ale nie - to tak fajnie onanizować się do zdjęcia Lecha. A liczba mnoga to w związku z twoim rozdwojeniem jaźni - czasem baba, czasem facet?
Anonim2021.07.10 10:17
"Cierpiała wiele nie tylko z powodu zadawanych sobie pokut, ale z powodu często nawiedzających ją dolegliwości i chorób"" w tym ,a zwłaszcza psychicznych , w większosci takie panienki odwiedzał w nocy belsebub żeby uprawiać sex ,a tu Jesus,cóż ,kto bogatemu zabroni? np. swinta kinga w celu umartwiania paliła w celi brudne szmaty i się tym jarała .świat jest pełen takich wariatów w każdych czasach
rebeliant2021.07.10 13:51
Ja ostatnio popracowałem mocniej w tym upale i to już wystarczyło, aby mieć zacinki w mowie. A jak oni w tych zatęchłych lochach, a na zewnątrz w tonach szmat, to organizm się dusi na skutek oderwania od natury.
rebeliant2021.07.10 8:32
Jak najdalej od tej ujozy Chrystusa - dzięki za to "świadectwo", jest ono kolejnym, które umacnia moje dostrzeganie tego faktu. W oddawaniu siebie jakiemuś guru to droga przeciw życiu. A co do tych cierpień i oschłości w zamkniętych (izolatkach od życia - przez co fałszywych) to przypominają one wyrafinowane eksperymenty geniuszy III Rzeszy. Nic dziwnego, że te sku...ny byli tak zacięci wobec dzikich ludów.
rebeliant2021.07.10 8:25
"... w zamożnej rodzinie Mancini" - schemat ten sam co w każdej zbiorowości, która dorobiła się poprzez daną ideologię/religię (wciskaną dorabiającym), czyli w sowietach "już od dzieciństwa garnął się do pionierów", w III Rzeszy "nasi młodzi bojownicy chętnie podejmują służbę w Hitlerjugend", a tu mamy "ooo grzesznicy dźwigający krzyże na chwałkę pana, my też nasze córy poświęcamy (no i owszem po takim pobycie w wytwórni wariatów niezliczone cuda wychodzą na wierzch)". Oschłości, stany opuszczenia i osamotnienia... i spuchnięty palec po uderzeniu młotkiem - no cuda cuda i jeszcze raz cuda.
rebeliant2021.07.10 8:17
ooo tak teraz już widzę... że manipulacja psychiką pt "Wiara w Boga" jest sprzeczna z życiem, a zgodna z budowaniem ścisłej hierarchii piramidalnej, gdzie nie ma życia, ale hulanka jej szczytów.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.07.10 7:49
"Pan Jezus pocieszał ją także darem ekstaz..." wariatka miała kontakty seksualne z bogiem i przeżywała wielokrotne orgazmy tzw.ekstazy! Wiara to choroba psychiczna!
Anonim2021.07.10 7:58
Zakonnicom ogórki powinni dawać w plasterkach....😁😁😁
Maciej Piwowar2021.07.10 10:42
Wydaje mi się, że Św. Weronika cierpiała na syndrom "niedopchnięcia".
Anonim2021.07.11 8:32
to była suchość pochwy