05.08.20, 08:25fot. twitter/sv news

Już sto ofiar eksplozji w Bejrucie. Było ją słychać na Cyprze, Trump mówi o ,,ataku''

Co najmniej sto osób miało zginąć w wyniku eksplozji, która miała wczoraj miejsce w Bejrucie. Rannych zostało co najmniej 4000 osób. Według informacji telewizji Al-Dżazira, na dziś prezydent Libanu Michel Aoun zwołał nadzwyczajne posiedzenie gabinetu.

Wybuch, którego nagrania obiegły cały świat, był potężny. Słychać go było nawet na odległym o 240 km Cyprze. Zniszczenia odnotowano nawet na przedmieściach stolicy.

Choć obecnie mówi się o niespełna 100 ofiarach, możliwy jest dalszy wzrost tej liczby. Ratownicy wciąż wydobywają kolejne ciała spod stert gruzu.

Nie ma jasnych informacji co do przyczyny eksplozji. Urzędnicy powiązali ją z około 2700 tonam skonfiskowanej saletry amonowej, która znajdowała się w magazynie w pobliskim porcie przez sześć lat.

Tymczasem prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump mówi o „ataku prawdopodobnie spowodowanym przez bombę”. Tak mają przypuszczać niektórzy amerykańscy generałowie, z którymi rozmawiał na ten temat.

dam/dorzeczy.pl,CBS News 

Komentarze

katolik2020.08.5 10:14
Mówimy o innowiercach. Poza Kościołem nie ma zbawienia, wszyscy trafili do katolickiego piekła.
Jan Radziszewski2020.08.5 14:16
ty żydowski Katolik na 100% pewne trafisz do żydowskiego PIEKŁA swojego cezara /J 19,15)
miski2020.08.5 9:35
Jak ( uprzedzony inaczej) to na Frondzie.
Portofino2020.08.5 9:16
Jeżeli był atak to tylko Izraelski.