Stanisław Kogut: To atak na mnie - zdjęcie
19.12.17, 10:55

Stanisław Kogut: To atak na mnie

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzmało dziś pięć osób, w tym syna senatora Stanisława Koguta. Ale to nie koniec - wedug portau wpolityce.pl w ręce CBA trafi także sam senator Kogut. Prokuratura wnioskuje już o uchylenie mu immunitetu.

,,To jest uderzenie we mnie, w senatora Koguta, nie kogo innego. Uderzenie w to, że tyle ludziom niepełnosprawnym się pomaga. Dla mnie to jest wstyd i hańba, nie będę tego komentował" - przekonuje Kogut, komentując zatrzymanie swojego syna.

"Jestem za tym, żeby wszystkie sprawy wyjaśnić, ale dość tego, żeby niszczyć uczciwych ludzi. Dla mnie to jest skandal. To jest atak na moją osobę. Jest to atak na to, że od 20 lat pomagam biednym ludziom. I od razu się nagłaśnia. Czy to nie można wezwać ludzi, żeby powiedzieli, o co chodzi, pokazali dokumenty, umowy, przelewy? My mamy wszystkie dokumenty w porządku, mamy doktorów prawa zatrudnionych, czy oni myślą, że do łapy ktoś bierze?" - dodawał Kogut w rozmowie z PAP.


,,Sam senator mógł przyjmować łapówki [...]. CBA dysponować ma nagraniami i innymi dowodami, z których ma wprost wynikać, że prominentny senator PiS przyjmuje korzyści majątkowe'' - pisze portal wpolityce.pl, który dowiedział się o planach zatrzymania senatora Koguta.

Jak dotąd oprócz syna senatora zatrzymano również prezesa dużego inwestora na rynku nieruchomości, prezesa spółki Małopolskie Dworce Autobusowe, iwceprezesa zarządu małopolskiej fundacji i biznesmena z branży budowlanej.
Agenci CBA przeszukali między innymi dom Stanisława Koguta.


Jak powiedział rzecznik CBA Piotr Kaczorej, sprawa dotyczy ,,korzyści majątkowych łącznie na 1,17 mln złotych''. Chodzi o ,,powoływanie się na pośrednictwa w załatwianiu spraw w zamian za korzyści majątkowe, powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych'' - wyjaśniał Kaczorek.


Hotel Cracovia stojący w bardzo atrakcyjnej części Krakowa miał zostać rozebrany; miano tam zbudować biura i galerię handlową. Jednak wpisano go na listę zabytków. Według CBA ,,osoba pełniąca funkcje publiczne'' miała obiecywać załatwienie sprawy tak, by jednak można było budynek zburzyć.

mod/wpolityce.pl, rmf24.pl, pap