Środa: Straszenie gender służy przykrywaniu pedofilii - zdjęcie
23.10.13, 12:37Prof. Magdalena Środa (fot. Radosław Cetra/Wikipedia)

Środa: Straszenie gender służy przykrywaniu pedofilii

31

W felietonie dla „Wyborczej” prof. Magdalena Środa pisze o nagonce na kobiety i inicjatywy społeczne, które mogą być związane z „ideologią gender”. Jej zdaniem, zjawisko to trwa od kilku miesięcy i nie jest dziełem przypadku, którego autorami mogliby być samorządowcy albo dziennikarze.

Nad koncepcją "ideologii gender" jako wroga publicznego numer jeden pracują hierarchowie i prawicowi publicyści, bo wróg musi przecież być, a ten jest tak niezrozumiały i nieuchwytny, że można się go dopatrzyć wszędzie” - pisze prof. Środa. I dodaje, że słowo „gender” przez ostatnie kilka miesięcy urosło do rangi okropności tak wielkiej, że aż przysłania sobą problem pedofilii. „I chyba głównie temu służy” - ocenia Środa.

W dowód swojej teorii spiskowej wymienia odwołanie przez prezydenta Białegostoku patronatu honorowego dla Kongresu Kobiet („bo doczytał się w jego programie słowa gender).

MBW/Wyborcza

Prof. Środa próbuje, nieudolnie zresztą, dowieść kwadratury koła... To nie gender ma przykrywać okropności pedofilii, ale wzrastająca ilość przypadków wykorzystywania seksualnego jest spowodowana między innymi lansowanymi przez ideologię gender teoriami. Rozluźnienie moralne, jakie mają na celu postępowe ideologie przynosi takie, a inne skutki. W takim właśnie kontekście kościelni hierarchowie mówią o gender i sugerowanie, że robią to po, aby przykryć problem pedofilii jest nieuprawnione

Komentarze (31):

anonim2013.10.23 12:48
Straszenie pedofilią służy przykrywaniu gender.
anonim2013.10.23 12:49
Przecież to z genderyzmu już na zachodzie rozwija się seksualizacja dzieci, prowadząca do rożnych wersji seksu. Na zachodzi zdarzają się przypadki gwałtów na dziewczynkach przez chłopców. Takie są owoce genderycznej seksualizacji dzieci. Tego rodzice nie chcą dla swoich dzieci.
anonim2013.10.23 13:14
Niestety p. prof włącza sęe w bagatelizowanie pedofilii ....
anonim2013.10.23 13:16
@ Marian. może księży tak ... a innych??? o BRYTYJSKICH doświadczeniach ciąż nieletnich nie wspomnę ...
anonim2013.10.23 13:23
Bijcie w te wszystkie "środy" informacjami o ataku pedofilnym pod pozorem "seksedukacji". Bijcie w łajdactfo że nagłasniając 1 promil niegodnych księży ukrywają swoje zboczone sprawki. nagłaśniajcie WSZYSTKIE przypadki NAUCZYCIELI! Śledzić informacje lokalne - potrzebna sieć informatorów czytająca lokalne gazety - codziennie gdzieś w polsce jest aresztowany jeden nauczyciel za molestowanie! Trzeba odsłonić falę brudu ukrywanego cynicznie przez waaadze oświatowe. Szczególnie należy wykorzystać dogodne przypadki zboczeńców do medialnego połączenia oślego uporu płemieła aby wciągać 6-latki do szkół z tym czy aby nie stoi za tym mafia pedofilna mająca ochote na młodsze ofiary! Niech sie rodzice boja, że to postępacy-pedofile stoją za przymusem szkolnym dla 6-latków. To możliwe. 1 pedofil na 1000 to ksiądz. Gdzie są pozostali?
anonim2013.10.23 13:25
pozostali pedofilami nie są bo nie są księżmi ... kolega nie na bieżąco ... nie zna nowych przegłosowanych definicji ....
anonim2013.10.23 13:26
@Marian ciekawe, w UK niby porządna edukacja a ciąże i aborcje u nastolatek jak nigdzie. A poza tym jakoś ta edukacja, która zapobiegałaby pedofilii nie dotarła przez lata do BBC, prawda?
anonim2013.10.23 13:27
@arbiter „Kłamstwo powtórzone choćby i milion razy nie stanie się prawdą. To już nie te czasy!” A ty mimo wszystko próbujesz. Po co? To już nie te czasy!
anonim2013.10.23 13:30
Kwadratura koła to (nierozwiązywalny) problem konstrukcyjny, nie da się jej dowodzić (również nieudolnie)...
anonim2013.10.23 14:12
Czy Fronda ma tylko jedno zdjecie p. Srody, ktore zamieszcza zawsze kiedy o niej pisze? Nuda.
anonim2013.10.23 14:29
Ja powiem tak: temat zastępczy- pedofilia w Kościele ma odwrócić oczy Kowalskiego od zagrożeń wynikających z gender.
anonim2013.10.23 14:44
ciekawym, jakie to pożyteczne inicjatywy społeczne,związane z „ideologią gender” wyszły z owych środowisk? niech mnie ktoś oświeci.
anonim2013.10.23 14:47
@arbiter Genderowcy twierdzą że PŁEĆ jest kształtowana społecznie- więc można zaryzykować stwierdzeniem że wg nich płeć może być warunkowana dość przypadkowo- (wszak nie mamy wpływu w jakiej kulturze i środowisku będziemy dorastać), zatem konsekwentnie to oni powinni najlepiej rozumieć sprzeciw oponentów walczących o zdrową kondycję tkanki społecznej wobec ich propagandy. W tym właśnie dostrzegam największe zagrożenie tej ideologii bo zmiany społeczne w tak fundamentalnych kwestiach jak tożsamość płciowa, przedstawianie zaburzeń jako "wariantów" płciowości nie prowadzą do niczego dobrego... Odpowiadając na Twoje pytanie- Myślę że istnieje związek przyczynowo skutkowy pomiędzy promocją akceptacji społecznej dla zaburzeń oraz dewiacji jako normalności a wzrostem przestępstw na tle seksualnym. (chociaż przyznaję, nie jestem specjalistą w tej dziedzinie)... Pozdrawiam serdecznie
anonim2013.10.23 15:13
teorie teoriami, kto chce niech wyznaje, ale praktyczne skutki genderyzmu zapisane w prawie i narzucone przemocą obywatelom TO JUŻ ZA WIELE
anonim2013.10.23 15:47
Dzień w mainsztremie bez księżej pedofilii- dniem straconym. Może już czas zmienić płytę na Brunona K.?
anonim2013.10.23 15:49
Tydzień bez Środy nie istnieje!.
anonim2013.10.23 16:01
Golden. To niech genderowcy wybiorą sie do arabii s. Jak i reszty krajów islamskich. Tam ich "pomoc" jest "potrzebna", nie tutaj.
anonim2013.10.23 18:08
@tnn "ciekawe, w UK niby porządna edukacja a ciąże i aborcje u nastolatek jak nigdzie." Nikt nigdy nie powiedział że w UK jest porządna edukacja seksualna. @Gipsen "(...) Jeżeli edukacja seksualna i świadomość genderowa czegoś uczą, to właśnie jak unikać gwałtu. Jestem przeciwko edukacji seksualnej dla najmłodszych, ale jedną z jej zalet jest właśnie uświadomienie kobiet i dzieci, że wiele osób chciałoby je wykorzystać dla swoich prywatnych cielesnych potrzeb. Więc przy całej mojej niechęci do sex-edu, raczej zapobiega gwałtom i pedofilii niż je wywołuje." Ja bym na Twoim miejscu nie czynił aż tak gwałtownego osądu edukacji seksualnej dla najmłodszych, zależy co by na niej było. Mnie na przykład uczono od najmłodszego by nie ufać nieznajomym, nie dać się zachęcić na jakieś materialne rzeczy, jak cukierki, by z nimi gdzieś iść. To doskonały przykład, choć może się raczej nadawać na program "nauczania obywatelskiego" aniżeli seksualnego, aczkolwiek wielu innym treściom warto by poświęcać uwagę, np. higienie intymnej, procesowi rozwojowemu dziecka, różnicom w dorastaniu, etc. @tomtom "Genderowcy twierdzą że PŁEĆ jest kształtowana społecznie (...)" Nie płeć, tylko role płci. " tak fundamentalnych kwestiach jak tożsamość płciowa" A to już zupełnie inna kwestia i wg. nowych genderystów jest to coś zupełnie innego niż rola płci. http://en.wikipedia.org/wiki/Cisgender To jest rzeczywiście problematyczne, bo stare gender, zwane w psychologii "gender roles" zajmowało się właśnie rolami płciowymi, a nie tożsamością - którą domyślnie uznawano za zgodną z płcią. W teorii nowe gender twierdzi że ktoś się rodzi będąc chłopcem, ale czuje seksualny pociąg do mężczyzn (tożsamości płciowa), zachowuje się jednak dalej jak mężczyzna (rola płciowa). Znajdą się jednak inne pomysły genderystów, jak "pangender", czyli ludzie nie utożsamiający się ani z rolami mężczyzn ani kobiet. Osobiście uważam że ta nowa moda to jakaś próba wybicia się środowisk LGBT na stanowiska akademickie i stworzenie własnego kierunku, co już ma miejsce w wielu miejscach na świecie i tym samym sami się niejako ośmieszają. Gender to kierunek mniej poważany nic socjologia czy stosunki narodowe, politologia. Bo jak całkowicie traktować coś, co tworzy tyle nowomowy aby sprawiać wrażenie akademickiego dyskursu? Jak traktować jako zupełnie osobny kierunek coś, co jest ledwie malutkim wycinkiem psychologii, na którego wytłumaczenie potrzeba może miesiąca na normalnych studiach, a nie całego licencjatu? "przedstawianie zaburzeń jako "wariantów" płciowości nie prowadzą do niczego dobrego..." Musicie zwyczajnie zrozumieć że ludzie się dostosowują i że mężczyzna nie jest już wzorem silnego twardego chłopa, niczym drwal z Kanady, do ścinania drzew, picia alkoholu i gburowatego zachowania. A kobieta nie jest bezbronną księżniczką której czci i honoru trzeba bronić za nią samą, która jest tylko do "popatrzenia" i do kuchni. Jeżeli facet umie lepiej gotować to niejedna kobieta na pewno będzie z tego zadowolona. I to jest właśnie dobór naturalny, mili państwo :) "Myślę że istnieje związek przyczynowo skutkowy pomiędzy promocją akceptacji społecznej dla zaburzeń oraz dewiacji jako normalności a wzrostem przestępstw na tle seksualnym." Znaczy z faktu że facet lubi ubierać sukienkę ma wynikać że będzie też częściej dotykał dzieci, również w niewłaściwy sposób? Jeśli spojrzeć na księży, jakby nie patrzeć, to to twierdzenie się sprawdza... Ale dość żartów: państwa islamskie w ogóle nie tolerują gejów, a pedofilia i gwałty istnieją tam często nawet jako większy problem. Także to nie problem ze środowiskami LGBT, tylko z środowiskami zamkniętymi, których nikt nie kontroluje, poza samymi sobą. Islam, księża, nauczyciele... rodzina! Tak, tak - to właśnie w rodzinie, ostoi intymności i bezpieczeństwa najczęściej dochodzi do pedofilii. Pedofilia nie ma związku z homoseksualizmem tylko z środowiskami zamkniętymi, w których są dzieci. Dlatego dwoje zwyrodnialców podających się za gejów adoptuje dziecko i je gwałci - jak równie dobrze mogłaby zrobić "para" heteroseksualna. I takie informacje też napływają - były przypadki molestowania dzieci przez dwoje rodziców różnej płci. @zyga123 Ależ wśród islamistów bywają feministki/genderystki (w gruncie rzeczy gender to tylko odłam feminizmu/psychologii), tylko są zabijane, nawet jak mają 13-14 lat i chodzą do ichniejszego odpowiednika gimnazjum. Powiedz mi lepiej dlaczego nie ma chrześcijan nawracających w krajach islamskich, hmmm? :) (koptów nie liczymy, bo to nie katolicy wyruszający z misją, oni tam po prostu mieszkają i mają przerąbane) Czyżby małe dziewczynki miały więcej odwagi umierać za swoje idee, co redaktor Terlikowski ponoć podziwia (i czym definiuje religię: jako warunek wiary - zdolność do poświęcenia życia za jakieś trele-morele-idee), niż chrześcijanie? :)
anonim2013.10.23 21:39
@Anonymous Tak jak pisałem nie jestem specjalistą w tej dziedzinie (i nie chcę być!) ale zboczenie pozostanie dla mnie zboczeniem nawet jak o nim doktorat napiszesz... "Nie płeć, tylko role płci" Jak zatem jakiś porządek społeczny i związane z nim kulturowo stereotypy ról przypisywanych dla tych płci mogą kształtować "role płci" skoro te role są wg Ciebie jednocześnie czynnikami które kształtują i efektem tego kształtowania...? I czym w takim razie jest PŁEĆ w rozumieniu ideologii gender? Wasza ideologia jest intelektualnym absurdem... i nie zmienią tego Twoje wywody... @arbiter zboczenia i dewiacje "lubią" ewoluować...
anonim2013.10.23 22:06
"Musicie zwyczajnie zrozumieć że ludzie się dostosowują i że mężczyzna nie jest już wzorem silnego twardego chłopa, niczym drwal z Kanady, do ścinania drzew, picia alkoholu i gburowatego zachowania. A kobieta nie jest bezbronną księżniczką której czci i honoru trzeba bronić za nią samą, która jest tylko do "popatrzenia" i do kuchni. Jeżeli facet umie lepiej gotować to niejedna kobieta na pewno będzie z tego zadowolona. I to jest właśnie dobór naturalny, mili państwo :)" Nie. Takie zrownanie to mozesz miec przy wiekszosci obojniakow w spoleczenstwie. Czy spoleczenstwo jest obojnacze? Albo mozesz zastosowac "rownej polityki hormonalnej" - kazdemu po rowno. Powodzenia. "Ależ wśród islamistów bywają feministki/genderystki (w gruncie rzeczy gender to tylko odłam feminizmu/psychologii), tylko są zabijane, nawet jak mają 13-14 lat i chodzą do ichniejszego odpowiednika gimnazjum." Ty naprawde nie rozrozniasz genderystki od zwyklej kobiety walczace o swoje prawa?
anonim2013.10.23 23:37
Kosciół katolicki ma dwie moralności. Jedna jest dla wiernych bardzo surowa. Tu nic nie uchodzi płazem. „Zero tolerancji”, ze tak pozwolę sobie zacytować mistrza. A ta druga jest dla księży i innych tak zwanych dostojników kościelnych. O ta druga jest bardzo liberalna i tolerancyjna można by sparafrazować mistrza, którego cytowałem wcześniej i powiedzieć 100% tolerancji, wszak ksiądz to tylko człowiek i jak to człowiek popełnia błędy. Takie podejście do moralności pozwala kościołowi na czynienie nawet tego, co w świetle kodeksu karnego jest przestępstwem. /Ukrywanie księży pedofilów i tuszowanie tych przestępstw/ "Crimen sollicitationis" kto się interesował tym dokumentem ten zna sprawę. Kościół katolicki za pieniadze podatników nawet tych niewierzących, ale jak mówi przysłowie pieniądze nie śmierdzą, zmusza dzieci od pierwszej klasy do nauki religii, tłocząc w młode chłonne umysły cos, co nie ma żadnych podstaw naukowych, jakieś żydowskie mity i wierzenia z przed kilku tysięcy lat straszy się dzieci karą boska, ogniem piekielnym i wiecznym potępieniem tylko po to by ci w dorosłym życiu kierując się zasianym strachem wykonywali polecenia kościoła. Jest to kompletnie niezgodne z konstytucja RP. Jest to produkcja podporządkowanych sobie robotów a działanie owo bardzo przypomina metody stosowane w sektach religijnych. Polacy dali się zniewolić na własne żądanie. A grupka cwaniaków żyje z tego i to całkiem nieźle. „Kościół winien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży. Naród powinien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec praw Kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć, odwołując się do prawa boskiego, przeciwnie, każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród” To słowa Tadeusza Kościuszki z memoriału do Księcia Adama Czartoryskiego. Memoriał został napisany w 1815 roku, podczas obrad Kongresu Wiedeńskiego. Kościuszko zmarł w szwajcarskiej Solurze 15 października 1817 roku. Ostre słowa krytyki pod adresem kościoła napisane przez bohatera narodowego Polski są przemilczane. Niełatwo dziś przyznać, że za życia Kościuszki, kościelni dostojnicy albo potępiali jego działania, albo je utrudniali. W Polsce wszędzie natykamy się na ich symbole. Krzyż w sejmie, krzyż w szkole lub innych instytucjach państwowych. W demokratycznym państwie świeckim to naruszenie prawa do wolności myśli, sumienia i wyznania. To łamanie zapisów konstytucji. Jest nie do pomyślenia w zachodniej europie, aby na uroczystości Państwowej odprawiać religijne obrzędy a u nas to standard. Dlaczego kościół łamie tak jawnie prawo w Polsce? Dziś jest larum, że Europa walczy z krzyżem, co za zakłamanie, co za cynizm. Nikt nie walczy z krzyżem. Każdy katolik może ich sobie powiesić dowolną ilość nawet po pięć na jednej ścianie w każdym pokoju, ale u siebie w domu. Miejsca publiczne mają być wolne od symboli religijnych tak mówi konstytucja i prawo europejskie. Ale kościół katolicki zawsze drwił sobie z prawa i stawiał się ponad prawem i czyni to nadal.
anonim2013.10.23 23:43
@tomeczku Na drzewo. Lub tez na szczyt piramidy azetkow. Bo tam bys byl gdyby nie ten niedobry kosciol.
anonim2013.10.24 14:49
@Gipsen "(...) spotkałem raz dziewczynę, której amerykański sexed poczynił sporo paranoi i spustoszenia w głowie. Masakra." To znaczy? Opowiedz, bom ciekawy :P "Jak zatem jakiś porządek społeczny i związane z nim kulturowo stereotypy ról przypisywanych dla tych płci mogą kształtować "role płci" skoro te role są wg Ciebie jednocześnie czynnikami które kształtują i efektem tego kształtowania...?" Nie rozumiem. Role płci kształtują role płci? Nie, to nie tak. Rodzimy się z daną płcią. (wykluczam przypadki skrajne i transwestytów w moim przykładzie) Chociaż jesteśmy danej płci, to przecież nie zabrania nam to np. pracować na budowie jako kobieta czy jako estetyk jako mężczyzna. To narzucone nam role społeczne w związku z naszą płcią (wpływ kulturowy) powodują że nie widuje się ludzi różnej płci "w nie swojej roli". "I czym w takim razie jest PŁEĆ w rozumieniu ideologii gender?" Idąc za Wiki, oto kryteria rozróżniania płci: - płeć genetyczna – jest determinowana rodzajem chromosomów płciowych (u ludzi: mężczyźni kariotyp 46,XY; kobiety 46,XX; istnieją też kariotypy z zaburzoną konfiguracją chromosomów płciowych). - płeć gonadalna – określana na podstawie gonad (samce: jądra, samice: jajniki, ale mogą być też formy niezróżnicowane lub obojnacze). - płeć genitalna – określana na podstawie zewnętrznych narządów płciowych (mężczyźni – penis i moszna, kobiety – łechtaczka i wargi sromowe). - płeć hormonalna – jest określana na podstawie względnej ilości wydzielanych hormonów płciowych (androgeny przeważają u mężczyzn, a estrogeny u kobiet itp.). - płeć gonadoforyczna – określana jest w zależności od pierwotnych dróg rozrodczych prowadzących do gonad (u płci męskiej z przewodów Wolffa wykształcają się nasieniowody, a u płci żeńskiej z przewodów Müllera wytwarzane są jajowody). - płeć germinatywna – wytwarzanie gamet: komórek jajowych, plemników, bądź ich brak. - płeć fenotypowa – zależna od drugorzędowych cech płciowych, np. owłosienie ciała, piersi, wygląd zewnętrzny. - płeć somatyczna – obraz antropometryczny stosunków cielesnych oraz inne wyznaczniki. - płeć mózgu – różnice w budowie mózgu determinujące płeć psychiczną. - płeć psychiczna – stałe i niezmienne wewnętrzne poczucie przynależności do jednej z płci. Wcześnie się wykształca i jest niezmienna. - płeć seksualna – ze względu na pełnione role płciowe. - płeć społeczna – metrykalna i związana z pełnieniem danej roli płciowej na płaszczyźnie społecznej. Dla mnie, gdy ktoś mówi "płeć", to chodzi mu o płeć biologiczną. Dla genderowców "płeć" niekoniecznie oznacza płci biologicznej, dlatego upierają się na rozróżnienia, np. w płci psychicznej czy seksualnej. Osobiście różnię się od nich poglądem że płeć psychiczna i seksualna to to samo, sami jednak genderyści są w stanie np. rozróżniać między mężczyzną czującym się jak kobieta (być może nawet wyglądającym jak kobieta, jeśli to trans), jednak czującym pociąg do kobiet. Dla nich ktoś taki to transwestytka-lesbijka, bo nie patrzą na płeć biologiczną tylko psychiczną. Dla mnie to mężczyzna (nawet jeśli przeszedł operację zmiany płci) który ma odchyły z wyglądem, jednak z faktu że czuje pociąg do kobiet jest dla mnie heteroseksualny. Być może gdyby dało się zmienić wszystkie kryteria różnicowania między płciami to ktoś mógłby dla mnie stać się z mężczyzny kobietą. O ile jednak wiem to nie można jeszcze zmienić chromosomów. I jeżeli ktoś się urodził z chromosomami mężczyzny, ale wygląda a nawet czuje się jak kobieta, to będę go jedynie traktować jak kobietę, jednak z faktu mojej niewiedzy o chromosomach tego kogoś nie będzie to oznaczać że ten ktoś JEST kobietą w sensie biologicznym. "Wasza ideologia jest intelektualnym absurdem... i nie zmienią tego Twoje wywody..." Stare gender bynajmniej nie jest absurdem. Póki psychologia zajmowała się rolami płciowymi a nie płcią psychiczną i innymi tego typu metafizycznymi problemami to była całkiem normalna gałąź nauki. Kobieta która czuła się jak kobieta ale nie chciała wypełniać ról kobiecych - to było w porządku, bo normy kulturowe są subiektywne a nie obiektywne. Ale gdy do tego wszystkiego dopycha się jeszcze płeć psychiczną i mówi się o kobiecie która czuje się jak mężczyzna i sama nie wie jakie role chce wypełniać - i gdy, dawniej, dyscyplinę naukową przeistacza się w coś takiego, dodając nowomowę by brzmiało "akademicko": http://en.wikipedia.org/wiki/Cisgender "ale zboczenie pozostanie dla mnie zboczeniem nawet jak o nim doktorat napiszesz..." No i bardzo dobrze, musisz jednak wiedzieć że wszelkie zboczenia w naturze, jak już wskazywałem, są jedynie etapem ewolucji, doboru naturalnego. I z czasem stają się normą. W ten sposób zniewieściali mężczyźni mogą się niedługo kobietom podobać bardziej. Zresztą nie trzeba być nawet specjalnie "zniewieściałym", wystarczy łączyć w sobie zarówno cechy mężczyzny jak i kobiety. I nie mówię tu o transach, tylko o całej populacji jako takiej, gdzie role mężczyzn przejmują kobiety, a role kobiet mężczyźni. To nie jest zaburzenie, zaburzenie istnieje jedynie w zbiorowej głowie ludzkości, jaźni, zwanej "rolami kulturowymi". I o tym właśnie traktowało gender, pierwotnie. Teraz to niestety jakaś parodia uniwersytetu, uczącego o LGBT... (nie żebym miał coś do ludzi LGBT, w przeciwieństwie do Ciebie, po prostu uważam że robią z siebie pośmiewisko tworząc takie kierunki: http://genderstudies.pl/ , zamiast iść na normalne, jednolite studia psychologiczne...)
anonim2013.10.24 14:50
Druga część cytatów oczywiście dotyczy tomtoma.
anonim2013.10.24 16:01
stare gender, nowe gender... Dziękuję za wyczerpujący wywód- myślałem że nie dotrwam do końca ale dałem radę... Jednakże wklejone z wikipedii kryteria podziału dotyczą płci jako takiej a pytanie brzmiało "czym jest PŁEĆ w rozumieniu ideologii gender?" więc mogłeś wkleić tylko jedną frazę: "gender – płeć społeczno-kulturowa". Do momentu kiedy nie wychodzi to poza wąskie środowiska naukowców i nie jest wtłaczane jak marksistowska propaganda mógłbym to nawet akceptować- zawsze były dewiacje i wynaturzenia i to całkowicie normalne że psychologowie je badają... W momencie kiedy przybiera to postać zmasowanego ataku propagandowego w normalną strukturę społeczną to uważam to za ogromne zagrożenie! Zdaje się że dla genderowców płeć biologiczna ma marginalne znaczenie... skupiają się oni na jej społecznym/psychologicznym wymiarze i warunkują ją kulturowo więc poniekąd wtłaczając tą ideologię w struktury społeczne (zgodnie z tym co twierdzą) TWORZĄ machinę "samosprawdzalnej" tezy... a to już świadczy o złej woli... Ja należę do tej (większej) części społeczeństwa która nie wierzy w te dyrdymały uważając że płeć oraz wszystkie jej cechy (biologiczne, psychologiczne, oraz predyspozycje do pełnienia określonych ról społecznych) są do niej przypisane naturalnie. Szanuje Twoje zdanie- szczególnie że sprawiasz wrażenie dobrze przygotowanego do zabierania głosu w tej tematyce- zdaję się że nie będę dla Ciebie odpowiednim rozmówcą ponieważ moja wiedza z zakresu psychologii jest raczej znikoma i wyrażam tu jedynie swoje odczucia i troskę o przyszłe pokolenia... Tym samym pozwolę sobie wyczerpać temat bo nie mam nic więcej do dodania... Pozdrawiam
anonim2013.10.24 18:06
@tomtom "Jednakże wklejone z wikipedii kryteria podziału dotyczą płci jako takiej a pytanie brzmiało "czym jest PŁEĆ w rozumieniu ideologii gender?" więc mogłeś wkleić tylko jedną frazę: "gender – płeć społeczno-kulturowa"." Dla mnie to ważne żeby zrozumieć co gender studies rozumieją przez pojęcie płci w kontraście do książkowej definicji. W zasadzie definiują płeć tylko poprzez dwa kryteria - psychikę i orientację seksualną. Naleciałości kulturowe na role płciowe uważają za narzucone, a czynniki biologiczne uważają za możliwe do zmiany. (transseksualizm, interseksualizm) "stare gender, nowe gender..." Ale to ważne! Bo "stare" gender nie zajmowało się tym samym co nowe. W definicji z Wiki przeczytamy: "Ważnym obszarem analiz w obrębie gender studies jest (też - przyp. Anon) nienormatywność płciowa: zjawiska transseksualizmu, transgenderyzmu czy androgynii." A "stare" gender zajmowało się tylko tym: "Problematyka płci kulturowej analizowana jest w powiązaniu z kwestiami klasowymi, etnicznymi, rasowymi, religijnymi i innymi." "Ja należę do tej (większej) części społeczeństwa która nie wierzy w te dyrdymały uważając że płeć oraz wszystkie jej cechy (biologiczne, psychologiczne, oraz predyspozycje do pełnienia określonych ról społecznych) są do niej przypisane naturalnie." Cóż, ja bym się spierał że człowiek nie może mieć takich odchyłów jak homoseksualizm. Wiadomo też że istnieją transseksualiści, jednak na dzień dzisiejszy jest on uznawany za zaburzenie. Powiedziałbym że względnie duża rzesza ludzi akceptuje homoseksualizm jako zjawisko - nie akceptuje natomiast niektórych przejawów jego promocji. Dla mnie role przypisane "naturalnie" mogą być różne - natura wszak omylna jest i rodzą się nawet hermafrodyci. Problem w tym że niektórzy ludzie, szczególnie po gender studies, chcą traktować nawet ludzi którzy nie urodzili się hermafrodytami jak hermafrodyty - uznać ich prawo do stanowienia, wyboru własnej płci. A skoro rozumieją ją jedynie przez psychikę, to oczywiście biologiczna definicja płci nie gra dla nich dużej roli. I w ten sposób nijako legalizuje się takie przypadki jak Anna Grodzka - do której miałbym zastrzeżenia gdyby nie jej historia przez którą poczułem cień sympatii do kogoś, kto zmienił własną płeć. Dla mnie to jednak nie fakt że niektórzy ludzie chcą zmieniać płeć jest naganny (niech sobie zmieniają, mnie to nie dotyczy), chodzi o to że oni robią z tego cały dyskurs akademicki, filozofię. Nie znam się za dobrze na marksizmie od którego ponoć wszystko się zaczęło, ale wiem że takie jednostronne postrzeganie płci, ze względu na psychikę, nie jest akademickie, naukowe. "Szanuje Twoje zdanie- szczególnie że sprawiasz wrażenie dobrze przygotowanego do zabierania głosu w tej tematyce- zdaję się że nie będę dla Ciebie odpowiednim rozmówcą ponieważ moja wiedza z zakresu psychologii jest raczej znikoma i wyrażam tu jedynie swoje odczucia i troskę o przyszłe pokolenia..." Och, ja naprawdę aż tak dużo o tym gender nie czytałem, dowiedziałem się o nim dosłownie niedawno. (plakaty "Kopernik była kobietą" itd.) Wcześniej o gender słyszałem jedynie w kontekście "starego" gender o którym Ci opowiadałem - była to odnoga feminizmu która po prostu walczyła z stereotypowymi rolami dla kobiet (i również dla mężczyzn!). Na przykład mężczyźni mieli, wg. psychologii, czuć się niespełnieni bo ciągle się od nich czegoś oczekuje, mają poczucie bycia niekochanymi dopóki nie osiągają sukcesów, nie ma dla nich miłości bezwarunkowej, tylko dlatego że są. A kobiety miały się czuć niedoceniane, nie pozwalano im brać w niczym udział bo miały czuć się gorsze, mniej zdolne. Ten nurt dalej funkcjonuje w psychologii i w feminizmie, szkoda jednak patrzeć jak jest "zawłaszczany" przez "akademickie" środowiska LGBT, robiące ze swojej orientacji paradygmat...
anonim2013.10.24 20:36
@Anonymous "Nie znam się za dobrze na marksizmie od którego ponoć wszystko się zaczęło, ale wiem że takie jednostronne postrzeganie płci, ze względu na psychikę, nie jest akademickie, naukowe." Uważam że problem jest zdecydowanie kulturowy i jest bezpośrednio związany z odrzuceniem wartości chrześcijańskich. Ten proces trwa i ma na celu zniszczenie fundamentów kultury która jeszcze parę dekad wstecz wzbudzała podziw na świecie... "Ten nurt dalej funkcjonuje w psychologii i w feminizmie, szkoda jednak patrzeć jak jest "zawłaszczany" przez "akademickie" środowiska LGBT, robiące ze swojej orientacji paradygmat..." Ba- nie sposób też kwestionować przyjaźni dwóch facetów czy zwykłej braterskiej miłości bliźniego i to są rzeczy co do których nie ma większych wątpliwości społecznych ale niebezpiecznie zaczyna się robić kiedy środowiska reprezentujące dewiantów (margines społeczny) mają ambicje wychowywać cudze dzieci w przedszkolach i szkołach... Wg mnie czym innym jest tolerancja "odchyłów" takich jak homoseksualizm w a czym innym afirmacja /jak by to ująć.../ ... wykorzystywania odbytów niezgodnie z ich defekacyjnym przeznaczeniem. Problem zaczyna się kiedy w postępowych szkołach zabrania się używania słów "mama" i "tata" ponieważ są zbyt mało "neutralne płciowo"... Przykładów można mnożyć i to się dzieje na naszych oczach a mówiąc "mnie to nie dotyczy" dajemy przyzwolenie na forsowanie tej ideologii...
anonim2013.10.24 20:58
@tomtom "Wg mnie czym innym jest tolerancja "odchyłów" takich jak homoseksualizm w a czym innym afirmacja /jak by to ująć.../ ... wykorzystywania odbytów niezgodnie z ich defekacyjnym przeznaczeniem." Wiesz, heteroseksualiści też używają ust, piersi i innych części ciała "niezgodnie z ich przeznaczeniem". Bo człowiek to nie jest taka istota dla którego jeden narząd spełnia jedną rolę i tyle. Gejów by nie było gdyby akt seksu analnego nie był przyjemny (a jest, bo matka natura nas tam wyposażyła w sfery erogenne). Analogicznie nie byłoby lesbijek gdyby tylko klasyczny seks między mężczyzną i kobietą był przyjemny. No i oczywiście miłość - gdyby matka natura nie poprzestawiała im coś z ludźmi do których powinni pałać miłością to też by ich nie było. "Przykładów można mnożyć i to się dzieje na naszych oczach a mówiąc "mnie to nie dotyczy" dajemy przyzwolenie na forsowanie tej ideologii..." Och, ale można krytykować głupoty nie przesadzając w drugą stronę. Dla mnie homoseksualiści to tacy sami ludzie jak inni a ich popędy są po prostu inne.
anonim2013.10.24 22:29
@Anonymous "Dla mnie homoseksualiści to tacy sami ludzie jak inni a ich popędy są po prostu inne" czyli chyba nie tacy sami...? Ja homoseksualistów staram się traktować z szacunkiem ale i współczuciem... i nie zgadzam się że skłonności homoseksualne powinny być akceptowane przez społeczeństwo jako równorzędne z heteroseksualnością. "można krytykować głupoty nie przesadzając w drugą stronę" Należy przede wszystkim reagować na wszelkie możliwe sposoby i protestować przeciwko wprowadzaniu ideologii genderowej i edukacji seksualnej które w jakikolwiek sposób mogłyby wpłynąć na konflikt tożsamości u dziecka. Nie zgadzać się na ukazywanie homoseksualizmu jako opcji o tej samej wartości co heteroseksualzim... Na etapie przedszkolnym kiedy świadomość seksualna a tym samym tożsamość się u dziecka kształtuje, poprzez ideologiczny bałagan może dojść u dziecka do zachwiania tej tożsamości co może prowadzić np do skłonności homoseksualnych. Pozdrawiam
anonim2013.10.24 22:48
@Gipsen "Long story short, w jej wrażliwej psychice ewidentnie czaiła się panika przed zostaniem z dwoma mężczyznami w pokoju." Wow, to rzeczywiście dość niepokojące :O Z drugiej strony - jesteś pewien że to sex-ed? Może jakaś trauma? Z drugiej strony sam nie brałem i nie wiem jak jest po halucynogenach, więc nie wypowiem się co mogło wywołać u niej taką reakcję. "A druga sprawa to South Park, który jest moim konserwatywnym diabełkiem na ramieniu. Był kiedyś niesłychanie obleśny odcinek o panice u dzieci powstałej przez przedawkowanie edukacji seksualnej, prowadzonej przez niewłaściwe osoby." Nie pamiętam, może stary sezon. W każdym razie - dla dzieci sprawy seksu mogą się wydawać... "magiczne", "enigmatyczne" i mogą zupełnie irracjonalnie je postrzegać, dlatego taka "prawdziwa" edukacja seksualna powinna być prowadzona dużo później. Do tej pory pamiętam jak dziwne skojarzenia skrywałem na temat seksu w wieku 12-13 lat, świeżo zaznajomiony z tematem. (internet, wiadomo...)
anonim2013.10.25 14:54
@Gipsen "en szok kulturowy był z początku dla niej nie do przeskoczenia. Oni nas Europejczyków tam w pruderyjnych USA uważają za obscenicznych nudystów z wąsami i w obcisłych slipkach zamiast bokserek. Taki chyba panuje stereotyp." Szczerze to nie wyobrażałem sobie tak tego, zwłaszcza że mam swoje własne stereotypy na temat USA, czerpane z różnych reality show i zawsze wydawało mi się że jest jakby "na odwrót". Może tu chodzi o to że dla mnie to nie zewnętrzna intymność jest ważna, tylko "wewnętrzna". Opowiadanie o swoim życiu w talk showach, u Oprah czy w Big Brotherze... "Piąty sezon, odcinek "Proper condom use". Bardzo słaby, niesmaczny i obrzydliwy odcinek, ratuje go tylko scena gdy Butters negocjuje." Obejrzałem. Osobiście uważam że był dość zabawny, nawet scena z panem Mackey i panią Chalksondik, którą odebrałem jako dość naturalne pokazanie że każdy ma uczucia, bez względu na wygląd czy charakter. "Ale morał całkiem ciekawy i przewrotnie konserwatywny." Warto nadmienić że cały odcinek nie dopowiedział najważniejszej rzeczy: rzeczywiście, chorobę weneryczną dostaje się przez kontakt z drugim człowiek, ale musi być on zarażony. Co więcej, choroby te można nabyć sposobami konwencjonalnymi, przez brak higieny czy poprzez osłabienie antybiotykami. (bardzo często np. w przypadku grzybic) Mi się morał bardzo podobał, łącznie z dość jasnym postawieniem sprawy przez Chef'a. "Jeżeli chodzi o dzisiejsze czasy, to wogóle dzieciaki dzisiaj mają niefajnie. Kiedyś polowało się tygodniami na przechodzonego posklejanego pornola, który był zdobyczą stulecia, dziś za jednym kliknięciem można obejrzeć dowolny gangbang." Przyznam się że osobiście dorastałem gdy weszliśmy w erę informacji i mam mniej-więcej takie porównanie. Prawdę mówiąc, gdyby nie dostęp do informacji w internecie to być może wyłącznie domyślałbym się jak seks wygląda, jako że w "realu" nie byłem zbyt socjalną osobą, jako nastolatek. Dla wielu młodych ludzi może być odwrotnie - internet źródłem zboczenia, nabycia spaczonego libido i przedmiotowego traktowania seksu. Osobiście uważam że to wszystko zależy wyłącznie od wychowania dzieci wcześniej. Jeśli ktoś był wychowywany na "dobrego" to nawet scena z pornografii go nie skazi, nie sprawi że przestanie szanować ludzi. "Może jestem staroświecki, ale to zabija niewinność :D" Osobiście uważam że nawet jak ktoś oglądał tonę jakiegoś hardcore'u, ale potem dziewczyna czy chłopak zawróci mu w głowie to się zmienia kompletnie, cielesność staje się drugorzędna. Mam przykład takiego właśnie kolegi "świńtucha", który po odkryciu dziewczyny którą naprawdę lubi zmienił się nie do poznania. Po raz pierwszy w życiu jak go widziałem chyba szczerze się spłonił i się wstydził kiedy o niej opowiadał.