Sprawa chłopca z Torunia. Sąd po stronie normalności - zdjęcie
22.11.19, 12:35

Sprawa chłopca z Torunia. Sąd po stronie normalności

14

Sąd Rejonowy w Toruniu utrzymał pełnię władzy rodzicielskiej wobec rodziców chłopca niesłusznie oskarżanego o naruszanie nietykalności cielesnej czy głoszenie „haseł nacjonalistycznych”. Zarzuty szkoły wobec Maćka zostały uznane za niezasadne. Rodziców ucznia reprezentowali prawnicy Instytutu Ordo Iuris.

W 2018 roku rodzice zdecydowali o zmianie szkoły swoich dzieci 10-letniego syna Maćka oraz 8-letniej córki. Decyzja ta podyktowana była wyższym poziomem nauczania w Szkole Podstawowej nr 10 w Toruniu, gdyż dzieci osiągały wcześniej bardzo dobre wyniki w nauce. W nowej placówce doszło do sporu pomiędzy Maćkiem a innym uczniem pochodzącym z Ukrainy. Rodzice byli w stałym kontakcie z placówką, licząc na wsparcie pedagogów w rozwiązaniu konfliktu pomiędzy małoletnimi. Uzgodniono wspólnie z rodzicami, że chłopcy powinni się trzymać z dala od siebie.

W kolejnych miesiącach doszło jednak do eskalacji konfliktu. W marcu tego roku miała miejsce bójka pomiędzy małoletnimi wszczęta przez chłopca z Ukrainy. Podczas spotkania w szkole z udziałem pedagoga uczniowie przeprosili się nawzajem. Następnie wychowawca chłopca z Ukrainy, bez konsultacji z innymi nauczycielami, psychologiem i pedagogiem odbył indywidualną rozmowę z Maćkiem, podczas której zastraszał ucznia mówiąc mu o konieczności skierowania sprawy do sądu, co nastąpiło 21 marca 2019 r. Złożone w Sądzie pismo doprowadziło do wszczęcia postępowania o ograniczenie władzy rodzicielskiej.

Pismem z dnia 5 czerwca 2019 r., po przeprowadzonej kontroli Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy potwierdziło, powyższą wersję wydarzeń, wskazując dodatkowo, że między Maćkiem a uczniem z równoległej klasy pochodzącym z Ukrainy pojawił się konflikt na tle narodowościowym, który doprowadził do bójki między chłopcami zainicjowanej przez rówieśnika Maćka. W związku z tymi ustaleniami kuratorium zobowiązało dyrekcję szkoły do wzmocnienia nadzoru pedagogicznego nad nauczycielami, w szczególności w zakresie rozwiązywania konfliktów między uczniami oraz do podjęcia działań zapobiegających konfliktom na tle narodowościowym.

W lipcu władze szkoły przesłały mediom oświadczenie, w którym pojawiają się nierzetelne informacje na temat chłopca. Stało się tak, mimo że była wychowawczyni Maćka opisując jego zachowanie w szkole, stwierdziła, iż zachowanie ucznia „nie budzi zastrzeżeń”. Nauczycielka pisała też, że „Maciek stara się pracować na miarę swoich możliwości, często jest bardzo aktywny. Potrafi nawiązywać poprawne relacje z rówieśnikami”. Podkreśliła również „duże zaangażowanie rodziców chłopca w kształtowaniu właściwej postawy syna i we współpracy ze szkołą”.

Mimo braku nowych okoliczności, kuratorium, w piśmie z dnia 29 lipca 2019 r., stwierdziło, że w wyniku przeprowadzonej kontroli w szkole Maciek zachowywał się agresywnie w stosunku do wielu kolegów. Tym razem kuratorium uznało, że między chłopcami nie istnieje konflikt na tle narodowościowym. Pomimo zmiany opinii kuratorium, przed sądem stanowisko Maćka i jego rodziców wsparła Prokuratura oraz Rzecznik Praw Dziecka, którzy opowiedzieli się przeciwko ograniczeniu władzy rodzicielskiej nad małoletnim.

Przeprowadzone postępowanie dowodowe w całości potwierdziło, że rodzice w sposób właściwy wykonują władzę rodzicielską nad małoletnim. Zapewniają mu warunki bytowe adekwatne do jego rozwoju. Otaczają go należytą troską i opieką, a także wywiązują się z obowiązku edukowania dziecka. Jednocześnie, żadne z zachowań zarzucanych chłopcu przez szkołę nie znalazło potwierdzenia w przeprowadzonym postępowaniu dowodowym. Co istotne, między Maćkiem, a innymi ukraińskimi uczniami uczęszczającymi z nim do szkoły nie dochodzi do żadnych konfliktów.

W związku z tym, na wniosek prawników Ordo Iuris, sąd stwierdził brak podstaw do ingerencji we władzę rodzicielską. W ustnych motywach, sąd wskazał, że celem postępowania o wgląd w sytuację rodzicielską jest ochrona dziecka i pomoc rodzicom. W sprawie Maćka nie stwierdzono zagrożenia dobra małoletniego, a zatem ingerencja we władzę rodzicielską jest niezasadna.

„Niniejsze postanowienie potwierdza, że szkoła, do której uczęszczał małoletni, nie udowodniła zarzutów, kierowanych do sądu wobec Maćka oraz jego rodziców. Personel szkoły zamiast doprowadzić do rozwiązania konfliktu między dziećmi zdecydował się na skierowanie sprawy do sądu, jednostronnie i negatywnie charakteryzując małoletniego oraz jego rodziców. To z kolei poskutkowało  wszczęciem postępowania o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Jako pełnomocnik rodziny jestem zadowolony, że sąd, Rzecznik Praw Dziecka i prokuratura nie ulegli medialnej presji, a postępowanie doprowadziło do potwierdzenia stanowiska zajmowanego od początku przez rodziców” – skomentował pełnomocnik rodziców, adw. Maciej Kryczka.

Orzeczenie ma charakter nieprawomocny. Prawnicy reprezentujący rodziców złożyli wniosek o pisemne uzasadnienie orzeczenia.

Rodziców reprezentowali mec. Jerzy Kwaśniewski, mec. Maciej Kryczka i mec. Magdalena Majkowska.

Ordo Iuris

Komentarze (14):

ja2019.11.23 14:06
Jeśli rodzice mają jeszcze trochę sił, by wysiadywać w sądach, powinni zaskarżyć szkołę o odszkodowanie za nękanie ucznia nieuzasadnionymi oskarżeniami i za zastraszanie, oraz za podważanie autorytetu i dobrego imienia rodziców.
Altai2019.11.23 10:33
Hej Ordo Iuris! Idźcie za ciosem i weźcie za łeb tego pseudonauczyciela i dyrektora, który zaczął to świństwo przeciwko Maćkowi. Ten gość to przecież TYKAJĄCA BOMBA
stan2019.11.22 22:01
Ciekawy jest ten fragment:" kuratorium zobowiązało dyrekcję szkoły do wzmocnienia nadzoru pedagogicznego nad nauczycielami, w szczególności w zakresie rozwiązywania konfliktów między uczniami oraz do podjęcia działań zapobiegających konfliktom na tle narodowościowym". Nauczyciele, którzy nie uczą w duchu poprawności politycznej mają mieć nadzór? Konflikt na tle narodowościowym? Ściągajcie więcej innych nacji do Polski, to wszyscy staniemy z ich oskarżeń przed sądem.
Cierpliwy.2019.11.22 18:54
Ciekawe. Są przypadki w szkołach że jeden agresywny uczeń w klasie, atakuje innych uczniów i przeszkadza w nauce innym. Niedawno był incydent opisywany przez media że rodzice nie posyłali swoje dzieci na zajęcia do szkoły z powodu agresji chłopca. I wyszło, że sprawa dla Dyrekcji i Rady Pedagogicznej jest nie do rozwiązania, z powodu praw ucznia wynikających z obowiązujących ustawowo rozwiązań prawnych. Bo w dzisiejszej szkole uczeń ma tylko prawa, a Szkoła i nauczyciele tylko obowiązki. W tym obowiązek trzymania na siłę łobuziaka w klasie. Możliwość wystawienia negatywnej oceny z zachowania, jako działania dyscyplinującego , tak uczeń jak i rodzice mają w dużym poważaniu. Często sami rodzice deprecjonują działania dyscyplinujące wychowawców w rozmowach z ich zdaniem "pokrzywdzoną pociechą". No i potem niedouki i egoiści wyruszają na podbój świata z przekonaniem o swojej wyjątkowości, traktując innych bez jakiejkolwiek empatii, bo przecież im się wszystko należy. Ja ,Ja tylko Ja.
Rodzic 2019.11.22 16:57
Podać namiary tej lewackiej szkoły aby rodzice wystrzegali się tego towarzystwa! Jak odczują w ilości zapisanych dzieci do placówki to odechce im sie podawać do sądu ludzi.Parszywe belfry zostały rozjechane przez Ordo Iuris! Brawo!
wkurzony2019.11.22 16:17
to jest tak jak głupawe ścierwa zajmują jakieś stanowiska w kuratorium. Powyrzucać te zakłamane i głupawe ścierwa (które skierowały sprawę przeciwko rodzicom Maćka) zarówno z kuratorium jak i ze szkoły
Wiesław Kaloryfer2019.11.22 15:47
Tak trochę pół żartem, ale im więcej takich spraw, tym więcej sędziów będzie się krzywo patrzeć na Ordo Iuris. Po kiego grzyba składać wniosek o uzasadnienie orzeczenia, jeżeli to orzeczenie jest po myśli składającego wniosek? Uzasadnienie jest potrzebne, kiedy strona chce złożyć środek zaskarżenia. Wytyka się wtedy błędy w rozumowaniu lub uchybienia proceduralne sądu, głównie w oparciu właśnie o to, co napisał sąd w uzasadnieniu, które jest po prostu tłumaczeniem się sądu dlaczego rozstrzygnął tak, a nie inaczej. Pisemne uzasadnienie co do zasady sporządza się tylko na wniosek strony i co oczywiste to sporządzenie wymaga poczynienia nakładów czasowych. Sądy są zawalone sprawami i nie koniecznie będą zadowolone (sędziowie), że trzeba tracić czas pisać uzasadnienie do sprawy, która i tak nie będzie zaskarżona wyżej.
Nygi2019.11.22 19:11
A ja sobie myślę, że ma to głęboki sens. po pierwsze, sąd zajęty pisaniem nie bedzie miał czasu na sądzenie, co zapewne wszystkim wyjdzie na zdrowie. A po drugie, byc może w pisemnym uzasadnieniu ujawni się coś, co będzie pewnym oskarżeniem dla składających wniosek o ograniczenie władzy rodzicielskiej. A od tego już krok do oskarżenia ich o złożenie nieprawdziwego zawiadomienia i mkocny dowód wydany przez sąd. Trzeba atakować tych, co nas atakują.
PiotrS2019.11.22 14:54
Ja powiem tak, ze bardzo się cieszę z takiego wyroku, ale osobiście uważam, że to nie wystarczy. Nie powinno być tak, że jakieś osoby (w szkole, czy w kuratorium) kierują bezzasadne, wydumane oskarżenia względem dziecka, czy rodziców. Z całym szacunkiem, ale ten chłopak ma 10 lat, i można się domyślać, że mocno przeżył tę sytuację, jeśli dowiedział się że w wyniku wyroku sądowego być może straci rodziców i będzie mieszkał np. w domu dziecka. Sam fakt sprawy w sądzie, dla dziecka jest dużym przeżyciem. Gwoli sprawiedliwości - dla rodziców również. Ja bym się bał, że Sąd zdecyduje o zabraniu mi dzieci. Niby wszystko w porządku, ale różne sytuacje bywają, i niewinni też siedzą w więzieniach. Uważam, że powinny byc wyciągnięte bardzo poważne konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za tę sytuację.
Cool2019.11.22 13:53
Ordo niczym Husaria ... rozjeżdża lewaków w Polskich sądach! .. Hurtem! ... i bez litości! :) BRAWO!!!
Ewa2019.11.22 13:21
Brawo Ordo Iuris
2019.11.22 12:58
Atak Ordo Iuris…
***2019.11.22 13:15
To co tutaj prezentujesz, to pospolite "kuku na muniu".
Wies2019.11.22 12:50
Czekam tylko czasów kiedy nauczyciel poda do sądu ucznia za to że zabił muchę w klasie. Paranoja.