Skąd się wzięły rogale świętomarcińskie? - zdjęcie
11.11.15, 11:43

Skąd się wzięły rogale świętomarcińskie?

2

Dzisiaj przypada także wspomnienie św. Marcina. Wolontariusze Caritas Archidiecezji Poznańskiej po raz dziewiąty rozprowadzają certyfikowane rogale świętomarcińskie z okazji liturgicznego wspomnienia św. Marcina z Tours i Święta Niepodległości. Wypiek tych słodkich smakołyków należy do tradycji wielkopolskich.

Święty Marcin urodził się na początku IV w. Jego ojciec był trybunem wojskowym w Panonii. Od ok. 15 roku życia sam służył w armii cesarskiej. Będąc już żołnierzem przyjął chrzest. Opuściwszy w 356 r. wojsko został uczniem św. Hilarego z Poitiers. Ok. 361 r. założył klasztor w Ligugé, który zapoczątkował życie monastyczne w Galii. Dziesięć lat później został wybrany na biskupa w Tours. W jego pobliżu założył kolejną wspólnotę w Marmoutier. Marcin, a wraz z nim jego mnisi, łączyli życie klasztorne z pracą apostolską.

Uważa się, że jego dziełem jest chrystianizacja wsi galijskiej. Zmarł około 397 r. Jego uczeń, Sulpicjusz Sewer, spisał niezwykle popularny w średniowieczu żywot Marcina. Relikwie spoczywają w Tours. Do jego grobu pielgrzymowali już Chlodwig i Chlotar, a po nich niemal wszyscy Merowingowie. Święty Benedykt poświęcił mu jedną z kaplic na Monte Cassino. W ikonografii najczęściej przedstawia się scenę podarowania przez Marcina żebrakowi połowy żołnierskiego płaszcza. W stallach tynieckich znajduje się obraz wizji opata Cluny, św. Piotra Czcigodnego, który klęczy przed św. Marcinem i św. Benedyktem ofiarowując im księgę zawierającą statuty opactwa w Cluny.

Przed przybyciem Marcina naprawdę bardzo nieliczni, a właściwie prawie nikt w tych okolicach nie przyjął imienia Chrystusa. Dzięki dokonanym przez niego cudom i dzięki jego przykładowi wiara tak się umocniła, że potem nie było tam żadnego miejsca, które nie zostałoby zapełnione przelicznymi kościołami albo klasztorami (Sulpicjusz Sewer, Żywot św. Marcina).

W tym roku Caritas rozprowadzi ok. 16 tys. sztuk tradycyjnego smakołyku.

- Podobnie jak w ubiegłym roku, ofiary z rogali zostaną przeznaczone na przygotowanie wigilii dla ubogich, samotnych i bezdomnych, którą Caritas zorganizuje na terenie Targów Poznańskich - zaznacza Dawid Szkudlarek z Caritas Archidiecezji Poznańskiej.

- Certyfikowane rogale, które będzie można nabyć na stoiskach oznaczonych logo Caritas przy parafii św. Marcina oraz przy poznańskim Zamku, wypiekły dwie poznańskie cukiernie – dodaje Szkudlarek. Każdy rogal będzie zapakowany w specjalnie przygotowaną papierową torebkę z logo instytucji.

Tradycję jedzenia rogali marcińskich w dniu 11 listopada można porównać do spożywania pączków w tłusty czwartek. Rogal wygląda jak rogal, w terminologii ciastkarskiej określany jest jako wyrób cukierniczy, trochę przypomina popularną drożdżówkę, jagodziankę czy inną słodką bułkę, ale jego tajemnica tkwi zarówno w jego historii, jak i w recepturze.

Według kart historii rogale jako świętomarcińskie narodziły się właśnie 11 listopada 1891 roku, kiedy proboszcz parafii św. Marcina w Poznaniu wzywał wiernych do naśladowania dobroci i ofiarności świętego. Jego apel trafił do serca cukiernika Józefa Melznera, który przekonał swojego szefa. Już upieczone rogale bogatsi kupowali, a biedni otrzymywali za darmo, co jest praktykowane do dnia dzisiejszego. 

kz/ps-po.pl/mmpoznan.pl/niedziela.pl

Komentarze (2):

anonim2015.11.11 12:12
Taki święty Marcin przydałby się teraz w pogańskiej Francy. Była najstarszą córą Kościoła, została najstarszą córą Koryntu
anonim2015.11.11 14:37
Canis canem edit