Saryusz-Wolski o Tusku: Co za szmata - zdjęcie
12.06.17, 10:39Fot. European People's Party, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr

Saryusz-Wolski o Tusku: Co za szmata

– Byłem na sali plenarnej, kiedy Donald Tusk poparł procedurę Komisji Europejskiej prowadzącą do sankcji przeciw Polsce. Powiedziałem sobie w myślach: „co za szmata” – mówił w rozmowie z tygodnikiem „wSieci” Jacek Saryusz-Wolski, były europoseł Platformy Obywatelskiej.

– Tezy o zagrożeniu demokracji w Polsce podrzuca totalna opozycja, a autoryzuje Donald Tusk, sterujący nieformalnie opozycją, szykujący z naruszeniem wszelkich norm swój powrót do krajowej polityki. Poparł procedurę przeciw Polsce z trybuny Parlamentu Europejskiego. To było szkodzenie swojej ojczyźnie. Dla mnie to granica nie do przekroczenia, moje non possumus – stwierdził w rozmowie z tygodnikiem polityk.

Według Saryusza-Wolskiego Rada Europejska nie powinna wybierać przewodniczącego bez wsparcia kraju macierzystego. – Sam wspierałem elekcję Donalda Tuska na pierwszą kadencję. Ale po przekroczeniu tej granicy zgodziłem się na propozycję Jarosława Kaczyńskiego. Szedłem na druty, choć wielu mówiło: „Nie rozumiemy” – powiedział europoseł.

Polityk stwierdził, że „stracił szacunek ludzi, na których zdaniu mniej mu zależy, a zyskał tych, na których zdaniu zależy mu bardziej”. – Saldo jest pozytywne, choć hejt bywa przykry. Poznałem też fałszywych przyjaciół – dodał Saryusz-Wolski.

Europoseł podsumował również swoją aktywność jako członka Platformy Obywatelskiej w ostatnich latach. – Kiedy skończyła się Platforma Płażyńskiego, Gilowskiej, Rokity, zawęziłem pole aktywności. Nie występowałem jako polityk PO w sprawach krajowych, ale jako człowiek pracujący na rzecz ważnych polskich spraw w europarlamencie (…), a kiedy PO już nie tylko pracowała dla Polski, lecz wręcz zaczęła jej szkodzić, zdecydowałem, że odejdę. Jeszcze zanim zgodziłem się kandydować (na przewodniczącego Rady Europejskiej – dop. red.) – dodał polityk.

Według Saryusza-Wolskiego Platforma Obywatelska nie ma trwałego poglądu na politykę zagraniczną i „reaguje oportunistycznie na zastane sytuacje i ulega presji”. Jako przykład podał zamieszanie w kwestii przyjmowania uchodźców.

– PiS lepiej realizuje kwestie związane z bezpieczeństwem energetycznym, Nord Streamem 2, Gazpromem. Pielęgnuje Wyszehrad. Nie zapomina o Weimarze. Jest stanowczy wobec Rosji. Przełomem jest sprowadzenie wojsk NATO do Polski i przesunięcie naszych zasobów militarnych na wschód. Także zwiększenie nakładów na obronność. Mówiłem jeszcze za Siemoniaka, że trzeba podwoić udział wydatków wojskowych w PKB. Siemoniak mnie wyśmiał, a Antoni Macierewicz to robi – stwierdził europoseł.

emde/tvp.info