Prof. Zybertowicz: Z tego upadku długo się nie podniesiemy  - zdjęcie
01.11.20, 13:19Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika)

Prof. Zybertowicz: Z tego upadku długo się nie podniesiemy

58

W programie „Woronicza 17” doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz komentował niespotykanie wulgarne i agresywne protesty, jakie odbywają się w Polsce od dnia orzeczenia TK ws. aborcji eugenicznej. Socjolog podkreśla, że przyzwolono na agresję w debacie publicznej i w przyszłości, mimo opadnięcia emocji, pozostaną z nami konsekwencje dzisiejszych protestów.

Prof. Andrzej Zybertowicz podkreślał na antenie TVP Info, że naturalną kwestią jest różne postrzeganie i interpretowanie świata.

- „Ale proces cywilizacyjny polega na tym, że staramy się naszą stronniczość kontrolować. I gdy hasło wezwania do obrony kościołów jest przekłamywane jako hasło wezwania do agresji, to ja myślę, że to jest stronniczość, która ześlizguje się poniżej poziomu cywilizowanej debaty” – stwierdził doradca prezydenta.

- „Ja rozumiem, jak ktoś uczestniczy w zgromadzeniach, gdzie jest pełne przyzwolenie na wulgarność. Jak ktoś jest częścią ruchu społecznego, gdzie jak na przykład Strajk Kobiet podaje adresy domowe swoich przeciwników, szczuje do jakichś form osaczania konkretnych ludzi czyli przekracza pewne reguły gry politycznej cywilizowanego świata, to nie jest w stanie kontrolować swojej stronniczości” – dodał.

Zwrócił się też do posłanek Marzeny Okła-Drewnowicz i Anny Marii Żukowskiej zwracając uwagę, że są one odpowiedzialne za przyzwolenie na agresję w życiu społecznym. Ta agresja niestety, jego zdaniem, mimo opadnięcia emocji, pozostanie z nami na długo:

- „Mam wrażenie, że młode pokolenie przy wsparciu średniego pokolenia kultywuje kulturę nieodpowiedzialności. Nie rozumie się, że gdy rozluźniamy dobre obyczaje na poziomie języka, na poziomie mobilizacji, na poziomie tworzenia podmiotowości, to będzie miało długotrwałe konsekwencje. Bo poziom emocji spadnie, ale konsekwencje przyzwoleń na wulgarność, na wulgarność publiczną, na komunikowanie się poprzez hiperagresywne hasła, na tworzenie podmiotowości poprzez szczucie… Ten upadek obyczajów będzie z nami długo i wszyscy będziemy jego ofiarami” – mówi socjolog.

Zachęcał też młodych ludzi, którzy często w dobrej wierze uczestniczą w proaborcyjnych manifestacjach, aby spojrzeli na nie, na ich wulgarność i agresję, „chłodnym okiem”. Przypomniał, że z podobnymi przypadkami mieliśmy już do czynienia w przeszłości i nigdy nie kończyło się to dobrze.

Prof. Zybertowicz odniósł się też do inicjatywy prezydenta, który zaproponował projekt ustawy, wprowadzającej nową przesłankę aborcyjną, zezwalającą na aborcję w przypadku wykrycia wad letalnych u dziecka. W ten sposób, jak mówił, prezydent będąc świadomy, że konflikt dotyczy życia kobiety i życia dziecka, chce wyjść naprzeciw kobietom:

- „Prezydent i jego żona rozumieją uzasadnienie niepokoju sporej części kobiet, które mogą obawiać się, że przy tej obniżonej odpowiedzialności mężczyzn, jeszcze niedostatecznej sprawności instytucji państwa one mogą pozostawione być same i nie być w stanie udźwignąć ciężaru takiego nieszczęścia” – mówił.

kak/TVP Info, wPolityce.pl

Komentarze (58):

Anonim2020.11.6 12:02
Szanowny panie profesorze, mleko się rozlało i żaden prezydencki projekt nie uspokoi wzburzenia. Nie tylko w tym względzie prezydent Duda spóźnił się i i nie spełnił jako polityk na trudny czas. Jego po prostu nie ma, a pan- doradca, socjolog też ponosi winę za to, że zostaliśmy sami. Nie mnie podpowiadać, co powinien zrobić prezydent, to pana zadanie. Ja swoje wiem: prezydenta nie ma z nami.
Kriso2020.11.2 9:25
Profesorek wyraźnie pije do Pawłowicz, Kaczyńskiego i Jojo. Nikt w życiu publicznym nie używa bardziej chamskiego języka niż ta "Trójca".
opty2020.11.2 5:04
Strajkujące Kobiety POmyliły otwór POkarmowy z otworem odbytniczym......
Ela2020.11.1 22:58
Zybertowicz, co ty zrobisz bez pisu ? Przecież Ty nic nie potrafisz robić poza pieprzeniem 3 po 3 na zamówienie. Pewnie nawet mopa nie potrafisz używać.
marianna2020.11.2 8:53
az tak cię to martwi czy chcesz dowalić gościowi? Jak to drugie to menda i wesz z ciebie
Lublinianka2020.11.1 18:31
Dzisiaj w Uroczystość Wszystkich Świętych rusza wielka modlitwa przebłagalna za Polskę - różaniec do granic Nieba. Módlcie się za naszą Ojczyznę i przekazujcie tę informację innym, aby jak najwięcej osób podjęło tę intencję https://www.youtube.com/watch?v=Sp8le1yUCPo&ab_channel=KuBogu
Lublinianka2020.11.1 18:31
Dzisiaj w Uroczystość Wszystkich Świętych rusza wielka modlitwa przebłagalna za Polskę - różaniec do granic Nieba. Módlcie się za naszą Ojczyznę i przekazujcie tę informację innym, aby jak najwięcej osób podjęło tę intencję https://www.youtube.com/watch?v=Sp8le1yUCPo&ab_channel=KuBogu
O. L. Knabit cd2020.11.1 16:40
To jest pełnia tego, co zaczęło się przy chrzcie. Wtedy padły słowa: „Wyrzekam się szatana, wyrzekam się wszystkich spraw jego, pychy jego, chcę walczyć z grzechem”. I rzeczywiście, grzech w tym człowieku nie panował. Wiara zwyciężyła, po śmierci zamieniła się w wiedzę i ten człowiek w Chrystusie staje się dla nas, którzy jeszcze żyjemy, potwierdzeniem, gwarancją, że można. O to chodzi. Bo jakże często, kiedy słyszy się słowo „święty”, to jest to kpina. „Nie bądź taki święty”. Świętoszek, obłudnik. Klepie paciorki, robi słodkie miny, rączki składa. A jaki jest, to wiadomo. To jest parodia, którą chyba szatan wymyślił, żeby ludzi zniechęcić do wiary. Z drugiej strony jest też takie myślenie: „Boże, ja i świętość – nie, w mojej hierarchii to jest gdzieś tam na szarym końcu! Daj żebym, jeśli nawet dostanę się do nieba, to siedział gdzieś w kątku na stołeczku. Nie pcham się tam za bardzo”. Tymczasem – nie! Jeśli katolik rzeczywiście wie, o co chodzi, wie kim jest, zna godność swoją, to do samego ołtarza powinien się pchać! W niebie wyzbędę się wszystkich swoich nawyczków, zwłaszcza grzechu, przestanę służyć szatanowi i oddam się Panu Bogu. Do tego będę do Niego lgnąć w miłości. Jak najwyżej. Jak najbliżej. A Pan Bóg jest jak słońce – wystarczy Go każdemu i każdy może w Jego blasku, w Jego cieple się grzać. I potem cała wieczność przy Nim. Podsumowując to wszystko – czy świętemu albo błogosławionemu uroczyste ogłoszenie prawdy o jego statusie jest potrzebne – to dowiemy się przejdziemy na drugą stronę. Ale my go potrzebujemy, żeby wzmóc swoje wysiłki, bo wszyscy – od małych dzieci po prezydentów, papieży, profesorów i nie wiadomo kogo tam jeszcze, wszyscy możemy tą drogą dojść i też cieszyć się tą wewnętrzną chwałą, o której tylko Pan Bóg wie i ja, ewentualnie mieszkańcy nieba. A i zewnętrzną też, by innych zachęcić, by patrząc na nas, powiedzieli, jak św. Augustyn: „Mogli ci i tamci, i ty, Augustynie, próbuj”. Ty też weź się w garść. Jemu się udało. Oby się udało i nam.
O. L. Knabit cd2020.11.1 16:39
Dlatego osoby, które już doszły do Celu i ich świętość została oficjalnie stwierdzona przez Kościół po długich badaniach, są, jak wierzymy, naszymi orędownikami. Odnośnie każdego świętego jest masa materiałów dotyczących tego, co pisał, mówił, jak się zachowywał, zwłaszcza obecnie, gdy jeszcze któryś ze świadków żyje i doskonale pamięta. Jeśli stwierdzono, że rzeczywiście jest w Niebie i zostało to potwierdzone cudem, to w takim razie jest też wielka radość. Czy samemu świętemu albo błogosławionemu potrzebna jest jeszcze ta zewnętrzna ceremonia i ogłoszenie, że jest świętym? Nie wiadomo. Jak przejdziemy na drugą stronę, to zobaczymy, czy nam to coś w chwale niebieskiej doda czy nie. Ale dla Kościoła na pewno jest to potrzebne. Miałem szczęście uczestniczyć w kanonizacji św. o. Rafała Kalinowskiego w Bazylice Świętego Piotra. Na takiej uroczystości w Bazylice byłem po raz pierwszy i chyba ostatni. Siedzę sobie gdzieś tam w kątku pod św. Weroniką, koło konfesji, dzięki życzliwości matki generalnej nazaretanek (tak mnie bliżej postawiła, bo była takim żeński, VIPem w Rzymie) i myślę sobie: „Co się dzieje? Bazylika przybrana, oświetlona pięknie. Kardynałów mnóstwo. Karmelitów jeszcze więcej, aż brązowo w świątyni. Korpus dyplomatyczny. Ludzie świeccy. Księża, młodzież, wojskowi – abp Głódź był wtedy jeszcze biskupem polowym i on ich ściągnął. Po co taka pompa? Po co to zgromadzenie? Po co te zewnętrzne uroczystości? Co jest okazją do takiego spotkania? A to, że Józek od Kalinowskich z całą pewnością jest już zbawiony. I tak sobie myślę: „Jaka ważna rzecz!”. Papież mówił: „Nie trzeba się lękać świętości” (por. Homilia na kanonizacji bł. Kingi, Stary Sącz 1999). A jeśli ktoś tym się przejął na serio i szczęśliwie – jak pisze św. Paweł – biegu dokonał i wiary ustrzegł (por. 2 Tm 4,7), to jest naprawdę powód do wielkiego świętowania.
O. L. Knabit:2020.11.1 16:38
Po co nam ci wszyscy święci i błogosławieni? Nie gwarantuję, że ta opowieść jest prawdziwa, ale mówią, że w roku 1991, kiedy Jan Paweł II konsekrował kościół w Wadowicach, ten pod wezwaniem św. św. Piotra i Pawła – takie wotum za papieża i za uratowanie mu życia podczas zamachu – to przy okazji miał odsłonić też swój własny pomnik. Podobno jak się dowiedział o tym, to fuknął, o ile w ogóle Papież potrafił fukać, i okazał tak wielkie niezadowolenie, że podobno ten pomnik został tak dokładnie opakowany, żeby papież nie zauważył, że tam stoi. Konsekracja Kościoła się odbyła, natomiast pomnik ktoś inny i przy innej okazji poświęcił. Nie wiem, prawdziwe czy nie, ale sporo mówi o świętości Jana Pawła II i jego podejściu do własnej osoby. Ksiądz Boniecki w „Tygodniku Powszechnym” napisał, że Ojciec Święty cieszyłby się i pozwolił na swoją beatyfikację. I nawiązując do pomników i papieżomanii, powiedział, że Jan Paweł II jakoś znosił te pomniki. Chociaż nie przypuszczał wtedy, że będą to figury świętego. Ufamy, że teraz w świetle łaski, potem chwały Bożej poznał swoje życie. I na pewno zamiast się krygować, to zwyczajnie dziękuje Panu Bogu, jak dziękował za każdy dzień, nawet trudny, swojego życia. Przecież pod koniec był ciężko chory, bardzo cierpiący – z całą pewnością dziękuje teraz za całe to życie. I za to, że tak je przeżył, ponieważ szedł zawsze z Chrystusem. Po drodze, którą człowiek może bezpiecznie iść do zbawienia. Oczywiście tu trzeba zrobić zastrzeżenie, że papież ma swoją drogę, mąż swoją, żona swoją, dziecko swoją, zakonnik też swoją, ale generalnie o to chodzi, żeby tak oddać się całkowicie Bogu i wypełnić jak najlepiej to, co przez Pana Boga zostało komuś zadane. Przy poczęciu, potem przy urodzinach. I dlatego św. Jan Paweł II powiedział kiedyś: „Człowiek jest drogą Kościoła” (por. encyklika Redemptor hominis 3,14). Niektórzy mu zarzucali, że przecież Bóg jest najważniejszy, a On tak człowieka podkreśla. Tak, ale powiedział też w innym miejscu: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa” (Homilia na Placu Zwycięstwa, 1979 r., 3). A więc jak się połączy oba te powiedzenia, to widać, o co chodzi. Chrystus w człowieku. Człowiek w Chrystusie. W Chrystusie Jezusie, Panu naszym. I dopiero wtedy i droga jasna, i łatwe zrozumienie tego, o co chodzi.
Topek2020.11.1 16:35
Z tego upadku się podniesiemy i to bardzo szybko, ale po usunięciu od władzy tak wulgarnych i nie tolerancyjnych do innych kultur i poglądów ludzi jakimi są wyznawcy pisu, i z tego zacofania zbliżymy się znów do kultury zachodniej gdzie tolerancja jest główną wartością człowieka
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.11.1 16:28
Rodacy! Jesteśmy w przededniu obalenia największego Mąciciela w historii współczesnej Polski. Razem z nim upadnie PiSi nierząd, a także wpływ Kościoła na politykę i społeczeństwo. Nigdy więcej nie pozwolimy katoprawactwu układać nam życia, mieszać się w nasze prywatne sprawy, dyskryminować nas i szczuć w kościołach co niedziela na festiwalach nienawiści.
Piotr Nowak 🖐🏻2020.11.1 23:29
i niech panuje PO i KO czarne macice tez ! Oni nam zapewnia wolny seks ze wszystkimi,/łącznie z kozami/ a co? Grupowo by było fajnie z Gejami, hihihi. Jest wolność czy nie ma ? No! Cześć macic czarnych ma się rozumieć, do niemiec na zarobek tam jest geld! Mene Tekel Fares.
O. L. Knabit:2020.11.1 16:22
Po co nam ci wszyscy święci i błogosławieni? Nie gwarantuję, że ta opowieść jest prawdziwa, ale mówią, że w roku 1991, kiedy Jan Paweł II konsekrował kościół w Wadowicach, ten pod wezwaniem św. św. Piotra i Pawła – takie wotum za papieża i za uratowanie mu życia podczas zamachu – to przy okazji miał odsłonić też swój własny pomnik. Podobno jak się dowiedział o tym, to fuknął, o ile w ogóle Papież potrafił fukać, i okazał tak wielkie niezadowolenie, że podobno ten pomnik został tak dokładnie opakowany, żeby papież nie zauważył, że tam stoi. Konsekracja Kościoła się odbyła, natomiast pomnik ktoś inny i przy innej okazji poświęcił. Nie wiem, prawdziwe czy nie, ale sporo mówi o świętości Jana Pawła II i jego podejściu do własnej osoby. Ksiądz Boniecki w „Tygodniku Powszechnym” napisał, że Ojciec Święty cieszyłby się i pozwolił na swoją beatyfikację. I nawiązując do pomników i papieżomanii, powiedział, że Jan Paweł II jakoś znosił te pomniki. Chociaż nie przypuszczał wtedy, że będą to figury świętego. Ufamy, że teraz w świetle łaski, potem chwały Bożej poznał swoje życie. I na pewno zamiast się krygować, to zwyczajnie dziękuje Panu Bogu, jak dziękował za każdy dzień, nawet trudny, swojego życia. Przecież pod koniec był ciężko chory, bardzo cierpiący – z całą pewnością dziękuje teraz za całe to życie. I za to, że tak je przeżył, ponieważ szedł zawsze z Chrystusem. Po drodze, którą człowiek może bezpiecznie iść do zbawienia. Oczywiście tu trzeba zrobić zastrzeżenie, że papież ma swoją drogę, mąż swoją, żona swoją, dziecko swoją, zakonnik też swoją, ale generalnie o to chodzi, żeby tak oddać się całkowicie Bogu i wypełnić jak najlepiej to, co przez Pana Boga zostało komuś zadane. Przy poczęciu, potem przy urodzinach. I dlatego św. Jan Paweł II powiedział kiedyś: „Człowiek jest drogą Kościoła” (por. encyklika Redemptor hominis 3,14). Niektórzy mu zarzucali, że przecież Bóg jest najważniejszy, a On tak człowieka podkreśla. Tak, ale powiedział też w innym miejscu: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa” (Homilia na Placu Zwycięstwa, 1979 r., 3). A więc jak się połączy oba te powiedzenia, to widać, o co chodzi. Chrystus w człowieku. Człowiek w Chrystusie. W Chrystusie Jezusie, Panu naszym. I dopiero wtedy i droga jasna, i łatwe zrozumienie tego, o co chodzi.
Ale luja i do przodu2020.11.1 16:26
Wypad stąd nie na temat
Topek2020.11.1 16:21
Wulgarne słowa na manifestacji są konsekwencją narzucania przez pis i kościół przestrzegania jakiś głupich pseudochrześcijańskich wartości i źle rozumianej poprawności pseudo patriotycznej, wymyślonej przez zakłamywanie historii przez pisowskich pseudo historyków, ale po historycznych doświadczeniach podobnych do reżimu pisowskiego nowoczesna młodzież nie da się już manipulować przez jednego człowieka który swoje kompleksy i paranoje chce przerzucić na społeczeństwo
Agnieszka2020.11.1 16:21
Jeżeli pan profesor apeluje o niezakłamywanie, to proszę również nie zakłamywać. Nie jest tak, że w przypadku tego oczywistego i słusznego wyroku TK "konflikt dotyczy życia kobiety i życia dziecka". W przypadku, gdy jest taki właśnie konflikt, że ciąża jest zagrożeniem życia matki, to nikt nie kwestionuje zgodności z konstytucją a nawet nauką moralną Kościoła, że matka ma prawo ratować swoje życie kosztem życia dziecka jak każdy człowiek ma prawo do zabicia drugiego w koniecznej obronie własnej, bo choć nie jest to dobre to dopuszczalne moralnie. Trybunał Konstytucyjny nawet nie był o to pytany i prawo do aborcji w takim przypadku wciąż jest i nikt go nie kwestionuje. I DOPIERO w takim przypadku można mówić o HEROIZMIE kobiety, gdy poświęca siebie, nie ratuje swojego życia aborcją, by dziecko mogło żyć nawet za cenę jej śmierci. Takie HEROICZNE matki, które zaryzykowały a nawet oddały swoje życie dla swoich dzieci też istnieją. Nie mówcie jednak, że heroizmem jest już rezygnacja z zabicia dokonywanego, by chorego dziecka nie mieć lub nawet nie widzieć.
O. L. Knabit:2020.11.1 16:18
Po co nam ci wszyscy święci i błogosławieni? Nie gwarantuję, że ta opowieść jest prawdziwa, ale mówią, że w roku 1991, kiedy Jan Paweł II konsekrował kościół w Wadowicach, ten pod wezwaniem św. św. Piotra i Pawła – takie wotum za papieża i za uratowanie mu życia podczas zamachu – to przy okazji miał odsłonić też swój własny pomnik. Podobno jak się dowiedział o tym, to fuknął, o ile w ogóle Papież potrafił fukać, i okazał tak wielkie niezadowolenie, że podobno ten pomnik został tak dokładnie opakowany, żeby papież nie zauważył, że tam stoi. Konsekracja Kościoła się odbyła, natomiast pomnik ktoś inny i przy innej okazji poświęcił. Nie wiem, prawdziwe czy nie, ale sporo mówi o świętości Jana Pawła II i jego podejściu do własnej osoby. Ksiądz Boniecki w „Tygodniku Powszechnym” napisał, że Ojciec Święty cieszyłby się i pozwolił na swoją beatyfikację. I nawiązując do pomników i papieżomanii, powiedział, że Jan Paweł II jakoś znosił te pomniki. Chociaż nie przypuszczał wtedy, że będą to figury świętego. Ufamy, że teraz w świetle łaski, potem chwały Bożej poznał swoje życie. I na pewno zamiast się krygować, to zwyczajnie dziękuje Panu Bogu, jak dziękował za każdy dzień, nawet trudny, swojego życia. Przecież pod koniec był ciężko chory, bardzo cierpiący – z całą pewnością dziękuje teraz za całe to życie. I za to, że tak je przeżył, ponieważ szedł zawsze z Chrystusem. Po drodze, którą człowiek może bezpiecznie iść do zbawienia. Oczywiście tu trzeba zrobić zastrzeżenie, że papież ma swoją drogę, mąż swoją, żona swoją, dziecko swoją, zakonnik też swoją, ale generalnie o to chodzi, żeby tak oddać się całkowicie Bogu i wypełnić jak najlepiej to, co przez Pana Boga zostało komuś zadane. Przy poczęciu, potem przy urodzinach. I dlatego św. Jan Paweł II powiedział kiedyś: „Człowiek jest drogą Kościoła” (por. encyklika Redemptor hominis 3,14). Niektórzy mu zarzucali, że przecież Bóg jest najważniejszy, a On tak człowieka podkreśla. Tak, ale powiedział też w innym miejscu: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa” (Homilia na Placu Zwycięstwa, 1979 r., 3). A więc jak się połączy oba te powiedzenia, to widać, o co chodzi. Chrystus w człowieku. Człowiek w Chrystusie. W Chrystusie Jezusie, Panu naszym. I dopiero wtedy i droga jasna, i łatwe zrozumienie tego, o co chodzi.
O. L. Knabit cd2020.11.1 16:18
Dlatego osoby, które już doszły do Celu i ich świętość została oficjalnie stwierdzona przez Kościół po długich badaniach, są, jak wierzymy, naszymi orędownikami. Odnośnie każdego świętego jest masa materiałów dotyczących tego, co pisał, mówił, jak się zachowywał, zwłaszcza obecnie, gdy jeszcze któryś ze świadków żyje i doskonale pamięta. Jeśli stwierdzono, że rzeczywiście jest w Niebie i zostało to potwierdzone cudem, to w takim razie jest też wielka radość. Czy samemu świętemu albo błogosławionemu potrzebna jest jeszcze ta zewnętrzna ceremonia i ogłoszenie, że jest świętym? Nie wiadomo. Jak przejdziemy na drugą stronę, to zobaczymy, czy nam to coś w chwale niebieskiej doda czy nie. Ale dla Kościoła na pewno jest to potrzebne. Miałem szczęście uczestniczyć w kanonizacji św. o. Rafała Kalinowskiego w Bazylice Świętego Piotra. Na takiej uroczystości w Bazylice byłem po raz pierwszy i chyba ostatni. Siedzę sobie gdzieś tam w kątku pod św. Weroniką, koło konfesji, dzięki życzliwości matki generalnej nazaretanek (tak mnie bliżej postawiła, bo była takim żeński, VIPem w Rzymie) i myślę sobie: „Co się dzieje? Bazylika przybrana, oświetlona pięknie. Kardynałów mnóstwo. Karmelitów jeszcze więcej, aż brązowo w świątyni. Korpus dyplomatyczny. Ludzie świeccy. Księża, młodzież, wojskowi – abp Głódź był wtedy jeszcze biskupem polowym i on ich ściągnął. Po co taka pompa? Po co to zgromadzenie? Po co te zewnętrzne uroczystości? Co jest okazją do takiego spotkania? A to, że Józek od Kalinowskich z całą pewnością jest już zbawiony. I tak sobie myślę: „Jaka ważna rzecz!”. Papież mówił: „Nie trzeba się lękać świętości” (por. Homilia na kanonizacji bł. Kingi, Stary Sącz 1999). A jeśli ktoś tym się przejął na serio i szczęśliwie – jak pisze św. Paweł – biegu dokonał i wiary ustrzegł (por. 2 Tm 4,7), to jest naprawdę powód do wielkiego świętowania.
O. L. Knabit cd2020.11.1 16:17
To jest pełnia tego, co zaczęło się przy chrzcie. Wtedy padły słowa: „Wyrzekam się szatana, wyrzekam się wszystkich spraw jego, pychy jego, chcę walczyć z grzechem”. I rzeczywiście, grzech w tym człowieku nie panował. Wiara zwyciężyła, po śmierci zamieniła się w wiedzę i ten człowiek w Chrystusie staje się dla nas, którzy jeszcze żyjemy, potwierdzeniem, gwarancją, że można. O to chodzi. Bo jakże często, kiedy słyszy się słowo „święty”, to jest to kpina. „Nie bądź taki święty”. Świętoszek, obłudnik. Klepie paciorki, robi słodkie miny, rączki składa. A jaki jest, to wiadomo. To jest parodia, którą chyba szatan wymyślił, żeby ludzi zniechęcić do wiary. Z drugiej strony jest też takie myślenie: „Boże, ja i świętość – nie, w mojej hierarchii to jest gdzieś tam na szarym końcu! Daj żebym, jeśli nawet dostanę się do nieba, to siedział gdzieś w kątku na stołeczku. Nie pcham się tam za bardzo”. Tymczasem – nie! Jeśli katolik rzeczywiście wie, o co chodzi, wie kim jest, zna godność swoją, to do samego ołtarza powinien się pchać! W niebie wyzbędę się wszystkich swoich nawyczków, zwłaszcza grzechu, przestanę służyć szatanowi i oddam się Panu Bogu. Do tego będę do Niego lgnąć w miłości. Jak najwyżej. Jak najbliżej. A Pan Bóg jest jak słońce – wystarczy Go każdemu i każdy może w Jego blasku, w Jego cieple się grzać. I potem cała wieczność przy Nim. Podsumowując to wszystko – czy świętemu albo błogosławionemu uroczyste ogłoszenie prawdy o jego statusie jest potrzebne – to dowiemy się przejdziemy na drugą stronę. Ale my go potrzebujemy, żeby wzmóc swoje wysiłki, bo wszyscy – od małych dzieci po prezydentów, papieży, profesorów i nie wiadomo kogo tam jeszcze, wszyscy możemy tą drogą dojść i też cieszyć się tą wewnętrzną chwałą, o której tylko Pan Bóg wie i ja, ewentualnie mieszkańcy nieba. A i zewnętrzną też, by innych zachęcić, by patrząc na nas, powiedzieli, jak św. Augustyn: „Mogli ci i tamci, i ty, Augustynie, próbuj”. Ty też weź się w garść. Jemu się udało. Oby się udało i nam.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.11.1 16:13
Rodacy! Jesteśmy w przededniu obalenia największego Mąciciela w historii współczesnej Polski. Razem z nim upadnie PiSi nierząd, a także wpływ Kościoła na politykę i społeczeństwo. Nigdy więcej nie pozwolimy katoprawactwu układać nam życia, mieszać się w nasze prywatne sprawy, dyskryminować nas i szczuć w kościołach co niedziela na festiwalach nienawiści.
man.of.Stagira2020.11.1 16:07
"Nie działało mu doładowanie do telefonu, więc pociął sprzedawcę." MÓWIŁEM, że wróci?.. MAMY TO!..Heil Lempart!
prosty2020.11.1 16:02
Wydaje mi się, że jest gorzej niż przez ostatni tydzień było widać na ulicach. Jest duża grupa nieobecnych, którzy popierają protesty, w taki czy inny sposób eksponując symbole OSK. Dla tych ludzi Kościół, PiS, TVP, 500+, "niewykształceni wyborcy PiS", "TK Julii Przyłębskiej" wymieszane jest, wszystko jedno przez kogo, w jedną papkę, a zadymy to odpowiedź na prowokacje instytucji z tej listy. Dla PiSu powinno to być czerwonym światłem, sygnałem, że trzeba przeanalizować sytuację i zaplanować, profesjonalnie, przyszłe działania. "Wystarczy nie kraść" wypaliło się, ludzie zapomnieli, jak było. Trzeba zacząć sprawnie rządzić, a nie rozprowadzać niekompetentnych ludzi po instytucjach, bo "swoi, zaufani i posłuszni. Jeżeli "piątka dla zwierząt" to był szczyt możliwości młodzieżówki, za trzy lata można będzie powtórzyć "miałeś chamie złoty róg". A zmiana wcale nie będzie lepsza.
AAAtomek2020.11.1 16:28
Dobry pomysł, Sasin powinien opracować plan dla PiSu!
prosty2020.11.1 18:42
Napisałem "profesjonalnie", to go wyklucza. Potakiwaczy z otoczenia też.
jo2020.11.1 21:50
Suski, tylko ten tytan intelektu udźwignie to pisowskie wyzwanie
moje zdanie2020.11.1 16:00
Ustępowanie aborcjonistom to bląd ustawa tak na prawdę powinna być jeszcze zaostrzana, I co teraz posłowie nazywający się prawicowymi zgodnie ze swoim sumieniem mają głosować za aborcją (czyli zabijaniem) ze względu na pewne okoliczności bo aborcjonistki mają jakieś obawy choć nic ich życiu tu nic nie zagraża a w osteczności mogą urodzić i oddać dziecko do hospicjum jak nie będzie mogło przeżyć i nie będą chciały się nim zajmować. To be sensu teraz się cofać skoro Trybunał tak orzekł to już niech to orzeczenie pozostanie bo inaczej zacznie się dyskusja, które dziecko można uśmiercić. Tu nie powinno być żadnego kompromisu.sprawa jest jasna tym bardziej , że powinno się wspierać świadome macierzyństwo to znaczy kobieta i mężczyzna mogą sobie zrobić badania genetyczne zanim zdecydują się na dziecko i do tego powinni być zachęcani a jak jest ryzyko wad genetycznych u dziecka to po prostu mogą się nie decydować a nie , że kobieta trzeci raz rodzi dziecko obciążone wadą genetyczną bo może tym razem jej się uda a potem chce go uśmiercać bo coś jej nie wyszło. Tylko taka postawa wymaga trochę odpowiedzialności przed ślubem i powinni być do tego zachęcani. Nie powinno się popierać rozwiązłości że najpierw pożycie bez świadomości konsekwencji a potem kłopoty.
O. L. Knabit:2020.11.1 15:56
Po co nam ci wszyscy święci i błogosławieni? Nie gwarantuję, że ta opowieść jest prawdziwa, ale mówią, że w roku 1991, kiedy Jan Paweł II konsekrował kościół w Wadowicach, ten pod wezwaniem św. św. Piotra i Pawła – takie wotum za papieża i za uratowanie mu życia podczas zamachu – to przy okazji miał odsłonić też swój własny pomnik. Podobno jak się dowiedział o tym, to fuknął, o ile w ogóle Papież potrafił fukać, i okazał tak wielkie niezadowolenie, że podobno ten pomnik został tak dokładnie opakowany, żeby papież nie zauważył, że tam stoi. Konsekracja Kościoła się odbyła, natomiast pomnik ktoś inny i przy innej okazji poświęcił. Nie wiem, prawdziwe czy nie, ale sporo mówi o świętości Jana Pawła II i jego podejściu do własnej osoby. Ksiądz Boniecki w „Tygodniku Powszechnym” napisał, że Ojciec Święty cieszyłby się i pozwolił na swoją beatyfikację. I nawiązując do pomników i papieżomanii, powiedział, że Jan Paweł II jakoś znosił te pomniki. Chociaż nie przypuszczał wtedy, że będą to figury świętego. Ufamy, że teraz w świetle łaski, potem chwały Bożej poznał swoje życie. I na pewno zamiast się krygować, to zwyczajnie dziękuje Panu Bogu, jak dziękował za każdy dzień, nawet trudny, swojego życia. Przecież pod koniec był ciężko chory, bardzo cierpiący – z całą pewnością dziękuje teraz za całe to życie. I za to, że tak je przeżył, ponieważ szedł zawsze z Chrystusem. Po drodze, którą człowiek może bezpiecznie iść do zbawienia. Oczywiście tu trzeba zrobić zastrzeżenie, że papież ma swoją drogę, mąż swoją, żona swoją, dziecko swoją, zakonnik też swoją, ale generalnie o to chodzi, żeby tak oddać się całkowicie Bogu i wypełnić jak najlepiej to, co przez Pana Boga zostało komuś zadane. Przy poczęciu, potem przy urodzinach. I dlatego św. Jan Paweł II powiedział kiedyś: „Człowiek jest drogą Kościoła” (por. encyklika Redemptor hominis 3,14). Niektórzy mu zarzucali, że przecież Bóg jest najważniejszy, a On tak człowieka podkreśla. Tak, ale powiedział też w innym miejscu: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa” (Homilia na Placu Zwycięstwa, 1979 r., 3). A więc jak się połączy oba te powiedzenia, to widać, o co chodzi. Chrystus w człowieku. Człowiek w Chrystusie. W Chrystusie Jezusie, Panu naszym. I dopiero wtedy i droga jasna, i łatwe zrozumienie tego, o co chodzi.
O. L. Knabit cd2020.11.1 15:55
Dlatego osoby, które już doszły do Celu i ich świętość została oficjalnie stwierdzona przez Kościół po długich badaniach, są, jak wierzymy, naszymi orędownikami. Odnośnie każdego świętego jest masa materiałów dotyczących tego, co pisał, mówił, jak się zachowywał, zwłaszcza obecnie, gdy jeszcze któryś ze świadków żyje i doskonale pamięta. Jeśli stwierdzono, że rzeczywiście jest w Niebie i zostało to potwierdzone cudem, to w takim razie jest też wielka radość. Czy samemu świętemu albo błogosławionemu potrzebna jest jeszcze ta zewnętrzna ceremonia i ogłoszenie, że jest świętym? Nie wiadomo. Jak przejdziemy na drugą stronę, to zobaczymy, czy nam to coś w chwale niebieskiej doda czy nie. Ale dla Kościoła na pewno jest to potrzebne. Miałem szczęście uczestniczyć w kanonizacji św. o. Rafała Kalinowskiego w Bazylice Świętego Piotra. Na takiej uroczystości w Bazylice byłem po raz pierwszy i chyba ostatni. Siedzę sobie gdzieś tam w kątku pod św. Weroniką, koło konfesji, dzięki życzliwości matki generalnej nazaretanek (tak mnie bliżej postawiła, bo była takim żeński, VIPem w Rzymie) i myślę sobie: „Co się dzieje? Bazylika przybrana, oświetlona pięknie. Kardynałów mnóstwo. Karmelitów jeszcze więcej, aż brązowo w świątyni. Korpus dyplomatyczny. Ludzie świeccy. Księża, młodzież, wojskowi – abp Głódź był wtedy jeszcze biskupem polowym i on ich ściągnął. Po co taka pompa? Po co to zgromadzenie? Po co te zewnętrzne uroczystości? Co jest okazją do takiego spotkania? A to, że Józek od Kalinowskich z całą pewnością jest już zbawiony. I tak sobie myślę: „Jaka ważna rzecz!”. Papież mówił: „Nie trzeba się lękać świętości” (por. Homilia na kanonizacji bł. Kingi, Stary Sącz 1999). A jeśli ktoś tym się przejął na serio i szczęśliwie – jak pisze św. Paweł – biegu dokonał i wiary ustrzegł (por. 2 Tm 4,7), to jest naprawdę powód do wielkiego świętowania.
O. L. Knabit cd2020.11.1 15:54
To jest pełnia tego, co zaczęło się przy chrzcie. Wtedy padły słowa: „Wyrzekam się szatana, wyrzekam się wszystkich spraw jego, pychy jego, chcę walczyć z grzechem”. I rzeczywiście, grzech w tym człowieku nie panował. Wiara zwyciężyła, po śmierci zamieniła się w wiedzę i ten człowiek w Chrystusie staje się dla nas, którzy jeszcze żyjemy, potwierdzeniem, gwarancją, że można. O to chodzi. Bo jakże często, kiedy słyszy się słowo „święty”, to jest to kpina. „Nie bądź taki święty”. Świętoszek, obłudnik. Klepie paciorki, robi słodkie miny, rączki składa. A jaki jest, to wiadomo. To jest parodia, którą chyba szatan wymyślił, żeby ludzi zniechęcić do wiary. Z drugiej strony jest też takie myślenie: „Boże, ja i świętość – nie, w mojej hierarchii to jest gdzieś tam na szarym końcu! Daj żebym, jeśli nawet dostanę się do nieba, to siedział gdzieś w kątku na stołeczku. Nie pcham się tam za bardzo”. Tymczasem – nie! Jeśli katolik rzeczywiście wie, o co chodzi, wie kim jest, zna godność swoją, to do samego ołtarza powinien się pchać! W niebie wyzbędę się wszystkich swoich nawyczków, zwłaszcza grzechu, przestanę służyć szatanowi i oddam się Panu Bogu. Do tego będę do Niego lgnąć w miłości. Jak najwyżej. Jak najbliżej. A Pan Bóg jest jak słońce – wystarczy Go każdemu i każdy może w Jego blasku, w Jego cieple się grzać. I potem cała wieczność przy Nim. Podsumowując to wszystko – czy świętemu albo błogosławionemu uroczyste ogłoszenie prawdy o jego statusie jest potrzebne – to dowiemy się przejdziemy na drugą stronę. Ale my go potrzebujemy, żeby wzmóc swoje wysiłki, bo wszyscy – od małych dzieci po prezydentów, papieży, profesorów i nie wiadomo kogo tam jeszcze, wszyscy możemy tą drogą dojść i też cieszyć się tą wewnętrzną chwałą, o której tylko Pan Bóg wie i ja, ewentualnie mieszkańcy nieba. A i zewnętrzną też, by innych zachęcić, by patrząc na nas, powiedzieli, jak św. Augustyn: „Mogli ci i tamci, i ty, Augustynie, próbuj”. Ty też weź się w garść. Jemu się udało. Oby się udało i nam.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.11.1 15:46
SŁOWO NA NIEDZIELĘ "Kler odradzał kąpiele jako grzeszną, pogańską rozrywkę. Duchowni z ambon grzmieli na próżnych (czytaj: myjących się) wiernych. Średniowieczni asceci w brudzie widzieli cnotę. Święta Agnieszka nie umyła się ani razu, święty Bernard zwykł mawiać, że tam, gdzie wszyscy śmierdzą, nie czuć nikogo, brud wychwalał też święty Franciszek z Asyżu. "
O. L. Knabit:2020.11.1 15:44
Po co nam ci wszyscy święci i błogosławieni? Nie gwarantuję, że ta opowieść jest prawdziwa, ale mówią, że w roku 1991, kiedy Jan Paweł II konsekrował kościół w Wadowicach, ten pod wezwaniem św. św. Piotra i Pawła – takie wotum za papieża i za uratowanie mu życia podczas zamachu – to przy okazji miał odsłonić też swój własny pomnik. Podobno jak się dowiedział o tym, to fuknął, o ile w ogóle Papież potrafił fukać, i okazał tak wielkie niezadowolenie, że podobno ten pomnik został tak dokładnie opakowany, żeby papież nie zauważył, że tam stoi. Konsekracja Kościoła się odbyła, natomiast pomnik ktoś inny i przy innej okazji poświęcił. Nie wiem, prawdziwe czy nie, ale sporo mówi o świętości Jana Pawła II i jego podejściu do własnej osoby. Ksiądz Boniecki w „Tygodniku Powszechnym” napisał, że Ojciec Święty cieszyłby się i pozwolił na swoją beatyfikację. I nawiązując do pomników i papieżomanii, powiedział, że Jan Paweł II jakoś znosił te pomniki. Chociaż nie przypuszczał wtedy, że będą to figury świętego. Ufamy, że teraz w świetle łaski, potem chwały Bożej poznał swoje życie. I na pewno zamiast się krygować, to zwyczajnie dziękuje Panu Bogu, jak dziękował za każdy dzień, nawet trudny, swojego życia. Przecież pod koniec był ciężko chory, bardzo cierpiący – z całą pewnością dziękuje teraz za całe to życie. I za to, że tak je przeżył, ponieważ szedł zawsze z Chrystusem. Po drodze, którą człowiek może bezpiecznie iść do zbawienia. Oczywiście tu trzeba zrobić zastrzeżenie, że papież ma swoją drogę, mąż swoją, żona swoją, dziecko swoją, zakonnik też swoją, ale generalnie o to chodzi, żeby tak oddać się całkowicie Bogu i wypełnić jak najlepiej to, co przez Pana Boga zostało komuś zadane. Przy poczęciu, potem przy urodzinach. I dlatego św. Jan Paweł II powiedział kiedyś: „Człowiek jest drogą Kościoła” (por. encyklika Redemptor hominis 3,14). Niektórzy mu zarzucali, że przecież Bóg jest najważniejszy, a On tak człowieka podkreśla. Tak, ale powiedział też w innym miejscu: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa” (Homilia na Placu Zwycięstwa, 1979 r., 3). A więc jak się połączy oba te powiedzenia, to widać, o co chodzi. Chrystus w człowieku. Człowiek w Chrystusie. W Chrystusie Jezusie, Panu naszym. I dopiero wtedy i droga jasna, i łatwe zrozumienie tego, o co chodzi.
O. L. Knabit cd2020.11.1 15:43
Dlatego osoby, które już doszły do Celu i ich świętość została oficjalnie stwierdzona przez Kościół po długich badaniach, są, jak wierzymy, naszymi orędownikami. Odnośnie każdego świętego jest masa materiałów dotyczących tego, co pisał, mówił, jak się zachowywał, zwłaszcza obecnie, gdy jeszcze któryś ze świadków żyje i doskonale pamięta. Jeśli stwierdzono, że rzeczywiście jest w Niebie i zostało to potwierdzone cudem, to w takim razie jest też wielka radość. Czy samemu świętemu albo błogosławionemu potrzebna jest jeszcze ta zewnętrzna ceremonia i ogłoszenie, że jest świętym? Nie wiadomo. Jak przejdziemy na drugą stronę, to zobaczymy, czy nam to coś w chwale niebieskiej doda czy nie. Ale dla Kościoła na pewno jest to potrzebne. Miałem szczęście uczestniczyć w kanonizacji św. o. Rafała Kalinowskiego w Bazylice Świętego Piotra. Na takiej uroczystości w Bazylice byłem po raz pierwszy i chyba ostatni. Siedzę sobie gdzieś tam w kątku pod św. Weroniką, koło konfesji, dzięki życzliwości matki generalnej nazaretanek (tak mnie bliżej postawiła, bo była takim żeński, VIPem w Rzymie) i myślę sobie: „Co się dzieje? Bazylika przybrana, oświetlona pięknie. Kardynałów mnóstwo. Karmelitów jeszcze więcej, aż brązowo w świątyni. Korpus dyplomatyczny. Ludzie świeccy. Księża, młodzież, wojskowi – abp Głódź był wtedy jeszcze biskupem polowym i on ich ściągnął. Po co taka pompa? Po co to zgromadzenie? Po co te zewnętrzne uroczystości? Co jest okazją do takiego spotkania? A to, że Józek od Kalinowskich z całą pewnością jest już zbawiony. I tak sobie myślę: „Jaka ważna rzecz!”. Papież mówił: „Nie trzeba się lękać świętości” (por. Homilia na kanonizacji bł. Kingi, Stary Sącz 1999). A jeśli ktoś tym się przejął na serio i szczęśliwie – jak pisze św. Paweł – biegu dokonał i wiary ustrzegł (por. 2 Tm 4,7), to jest naprawdę powód do wielkiego świętowania.
O. L. Knabit cd2020.11.1 15:42
To jest pełnia tego, co zaczęło się przy chrzcie. Wtedy padły słowa: „Wyrzekam się szatana, wyrzekam się wszystkich spraw jego, pychy jego, chcę walczyć z grzechem”. I rzeczywiście, grzech w tym człowieku nie panował. Wiara zwyciężyła, po śmierci zamieniła się w wiedzę i ten człowiek w Chrystusie staje się dla nas, którzy jeszcze żyjemy, potwierdzeniem, gwarancją, że można. O to chodzi. Bo jakże często, kiedy słyszy się słowo „święty”, to jest to kpina. „Nie bądź taki święty”. Świętoszek, obłudnik. Klepie paciorki, robi słodkie miny, rączki składa. A jaki jest, to wiadomo. To jest parodia, którą chyba szatan wymyślił, żeby ludzi zniechęcić do wiary. Z drugiej strony jest też takie myślenie: „Boże, ja i świętość – nie, w mojej hierarchii to jest gdzieś tam na szarym końcu! Daj żebym, jeśli nawet dostanę się do nieba, to siedział gdzieś w kątku na stołeczku. Nie pcham się tam za bardzo”. Tymczasem – nie! Jeśli katolik rzeczywiście wie, o co chodzi, wie kim jest, zna godność swoją, to do samego ołtarza powinien się pchać! W niebie wyzbędę się wszystkich swoich nawyczków, zwłaszcza grzechu, przestanę służyć szatanowi i oddam się Panu Bogu. Do tego będę do Niego lgnąć w miłości. Jak najwyżej. Jak najbliżej. A Pan Bóg jest jak słońce – wystarczy Go każdemu i każdy może w Jego blasku, w Jego cieple się grzać. I potem cała wieczność przy Nim. Podsumowując to wszystko – czy świętemu albo błogosławionemu uroczyste ogłoszenie prawdy o jego statusie jest potrzebne – to dowiemy się przejdziemy na drugą stronę. Ale my go potrzebujemy, żeby wzmóc swoje wysiłki, bo wszyscy – od małych dzieci po prezydentów, papieży, profesorów i nie wiadomo kogo tam jeszcze, wszyscy możemy tą drogą dojść i też cieszyć się tą wewnętrzną chwałą, o której tylko Pan Bóg wie i ja, ewentualnie mieszkańcy nieba. A i zewnętrzną też, by innych zachęcić, by patrząc na nas, powiedzieli, jak św. Augustyn: „Mogli ci i tamci, i ty, Augustynie, próbuj”. Ty też weź się w garść. Jemu się udało. Oby się udało i nam.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.11.1 15:35
Katolickie matoły myślicie, że uczyliście nas jeść widelcami, ale to my was ucywilizowaliśmy. Nawet teraz pisząc swoje wys.rywy siedzicie na lewackim wynalazku korzystając z lewackiej klawiatury i komputera wymyślonego przez Geja. Jako katolstwo nie macie dla świata żadnych zasług, nic nie wymyśleliście, nie wynleźliście, nie odkryliście, nie przysłużyliście się w żaden sposób dla technologii, zdrowia, nauki. Nic macie do zaproponowania nic poza ideologią nienawiści i pasożytowaniem na społeczeństwie. Nie ma z was absolutnie żadnego pożytku jesteście darmozjadami, wrzodami na tyłku społeczeństwa. Dziś mówimy wam DOŚĆ mówimy wam W Y P I E R D A L A Ć. Póki co jeszcze pokojowo.
olgierd halski2020.11.1 15:28
Prof Zybertowicz świetnie rozumie pewnie procesy związane z postępem, tym prawdziwym, ale nie rozumie że nawet bez technologii ludzie na każdym kroku mają już dość fanatyzmu religijnego, nieustannych teorii spisku a ostatnie także złodziejstwa i destrukcji gospodarki na skalę nieznaną nawet za PO. Dla mnie aborcja powinna być całkowicie legalna ale nie dlatego chciałbym nowego rządu. We mnie coś definitywnie pękło po 5 dla zwierząt i kolejnych wygłupach sanitarnych, które od początku z wyjątkiem tych oświatowych uważam za całkowite nieporozumienie. Najsłabszym ogniwem które należy odsunąć jest teraz PIS. To oni sa najwiekszą i nieustannie mutującą zarazą.
z upadku męskości w bandzie 4 jeszcze dłużej2020.11.1 15:23
https://prawy.pl/111173-marcin-luter-wulgarny-populista-ktory-zniszczyl-katolicka-europe-503-rocznica-poczatku-protestanckiej-rewolucji/
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.11.1 15:24
GRZECZNI JUŻ BYLIŚMY :)
MaxFiend2020.11.1 15:18
Niestety, ma rację. KK w Polsce już się po tym nie podniesie.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.11.1 15:20
STETY to będzie również z pożytkiem dla samego katolstwa
MaxFiend2020.11.1 15:31
Dla "katolstwa" może tak, bo w końcu będą musieli się jasno opowiedzieć czy chcą żyć zgodnie z wyznawaną wiarą, co ostatecznie zakończy katolicyzm dekoracyjny w Polsce. Problem w tym, że katechizacja w Polsce jest tak beznadziejna, że wielu z nich odejdzie z KK przez katechetów i wprowadzony po '89 system nauki religii.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.11.1 15:35
Dla katolstwa to problem, dla reszty społeczeństwa zbawienie. Religia w cywilizowanym zdrowym społeczeństwie jest sprowadzona do roli prywatnego hobby i kółka wzajemnej adoracji. Bez wpływu na niekatolików, życie społeczne, politykę, prawo stanowione.
XYZ2020.11.1 14:41
Oni dalej nie zrozumieli że mają S P I E R D A L A Ć
Szybka Randka2020.11.1 14:35
hejjka Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały związek w wieku od 21. Mam na imię Monia lat 24, wzrost 169cm, więcej moich nagich fotek i kontakt do mnie tu - https://erooo.pl ________________________________ Wyszukaj mnie po niku: Kamka napisz do mnie spotkajmy się!
Górnośląski Hanys2020.11.1 15:16
Zapisz się do PiS.
Anonim2020.11.1 14:17
Brońcie Nerona z Zoliborza za wszelką cenę !!!!!!!!!!
Moly2020.11.1 14:09
Zacznijcie od siebie: nazywanie ludzi " teczowa zaraza", " ideologia". Nie moge pomyslec o wiekszej agresji i wulgarnosci niz te slowa. Oprocz tego to sa slowa ktore - w teorii- podpadaja pod paragrafy. A momo to panstwa ochrania takich degeneratow. I traci wiarygodnosc . Wiec pan profesor moze medrkowac ile mus sie podoba: a myslacy ludzie wiedza swoje
Średnie pokolenie?2020.11.1 15:56
Słuchałem wielu wywiadów z Zybertowiczem. Prezydent powinien szybko zmienić doradcę, bo ten gościu to dinozaur, on nie rozumie, ani nawet nie ma woli zrozumienia młodego pokolenia. Jest zabetonowany w swoich przekonaniach. Boi się tylko nadchodzącej utraty przez siwe głowy władzy. Taki młody na niego patrzy i widzi żywy eksponat muzealny...
Torchwood2020.11.1 14:06
Ciekawe, że Zyberowicz tak samo nie reaguje na hasła wykrzykiwane podczas takich na przykład marszów niepodlogłości.
Anonim2020.11.1 13:46
Nie martwcie się! Koronawirus wszystkie nasze zmartwienia załatwi. Może nawet wnet! Oto jego sanse: 31.10.20230; Testowano 59,700, w tym dodatnich 21,897 = 36,6% 1.11.2020: testów 49,900, w tym dodatnich 17.171, tj 34%
Anonim2020.11.1 13:39
marzy mi sie normalny swiat bez fanatykow religijnych i lgbt.. moga sobie byc a nie narzucac swoich ideologii
Anonim2020.11.1 13:47
Nigdy nie było tak, żeby czlowiek czlowieka nie wychowywał. Różnymi metodami.
Anonim2020.11.1 15:34
no wlasnie, roznymi metodami, ja pisalem o metodzie uzywania pasa
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.11.1 13:31
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄 - - - - - - PROPONUJĘ MODLITWĘ ZA TEGO NIESZCZĘŚNIKA ABY ZAZNAŁ WIECZNEGO ODPOCZYNKU, WKRÓTCE. JESZCZE ŻYJE I PEWNIE MYŚLI, ŻE WIECZNIE.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.11.1 15:22
dziękuję za modlitwę, niech ci proboszcz wynagrodzi długim żylastym i grubym c.huujem w doopie oraz lodzikiem z połykiem
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.11.1 13:27
Ten upadek obyczajów w kościele - pedofilia, homoseksualizm i pazerność klechów, będzie z nami długo i wszyscy będziemy jego ofiarami
POLACY!2020.11.1 13:25
WSTAŃCIE Z KOLAN!
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.11.1 15:23
Polacy wstają, natomiast katolstwo nadal na kolanach przed wszami kleszymi lachy ciągną aż po same kule.