Prof. Krystyna Pawłowicz: Lepiej posilić się kanapką, niż zachowywać się jak po spożyciu - zdjęcie
18.12.14, 10:39Prof. Krystyna Pawłowicz (fot. Jakub Szymczuk)

Prof. Krystyna Pawłowicz: Lepiej posilić się kanapką, niż zachowywać się jak po spożyciu

13

Jest się czasem zmuszonym, gdy marszałek Sejmu niehigienicznie ustalający porządek obrad i taki tryb pracy posłów, w którym wielogodzinne, ciągłe głosowania nadbudżetem wyznaczane są na wiele godzin nocnych i wczesnoporannych. W czasie głosowań z sali wyjść nie można. Bardzo wielu posłów ratuje się więc przyniesionymi na salę w kubkach na te długie głosowania – kawą, herbatą, sokami w butelkach, kanapkami czy małymi sałatkami serwowanymi w tym czasie w otwartym do rana, specjalnie na późne głosowania, bufecie.

Pan marszałek Sikorski, jak widzieliśmy, sam popijał różne płyny kilkakrotnie donoszone mu przez obsługę w różnokolorowych kubeczkach, co wywoływało też wesołe komentarze na sali. Pani minister spraw wewnętrznych T. Piotrowska siedząc jeszcze w ławach poselskich słynęła z ciągłego jedzenia. Na wszystkich prawie ławach poselskich, co każdy może zobaczyć, leżą często czekoladki, herbatniki, czasem kanapki, stoją filiżanki lub kubki i butelki z napojami. Niektórzy jedzą przyniesione przez siebie ciasto. Nikt demonstracyjnie  nie je, ale podczas wielogodzinnych głosowań – niekiedy dyskretnie trzeba. Nikt nigdy nie robił z tego problemu. Zwyczaj chamskiego komentowania tej naturalnej sytuacji wprowadzili wczoraj palikociarze przy wsparciu marszałka Sikorskiego, który jak wspomniałam, sam ostentacyjnie popijał jakieś napoje donoszone mu w kubkach z zaplecza.

Lepiej posilić się kanapką, niż zachowywać się jak po spożyciu…., lub po zażyciu…

Prof. Krystyna Pawłowicz

Komentarze (13):

anonim2014.12.18 11:04
nie róbcie lemingi z jedzenia na sali sejmowej skandalu; wiadomo, że nie powinno się jeść dużych posiłków na sali sejmowej, ale lepsze to niż przychodzenie po spożyciu na posiedzenia sejmu.
anonim2014.12.18 11:09
Matko jedyna, jak dziecko... "Ale Jasiu też jadł kanapkę psze pani!". Nie można się czasami po prostu przyznać do błędu?
anonim2014.12.18 13:00
@AMa- Masz się czym podniecać-D
anonim2014.12.18 13:06
Nie będę się wdawał w oceny czy pani poseł jadła ładnie i z klasą czy wręcz przeciwnie. Odniosę się do samego faktu jedzenia: jedzenie na sali jest oznaką braku szacunku do wyborców do narodu. Próby podciągnięcia tego pod posilanie się to wielka ściema - posilić można się przecierem owocowym, można wypić kawe... Natomiast spożywanie posiłku widelcem, popijanie tego wodą jest moim zdaniem obrazą dla wyborców, którzy pani poseł zaufali. Wstyd mi za takich posłów jak pani Krystyna Pawłowicz. Natomiast retoryka na zasadzie inni przecież też jedzą jest na zasadzie inni kradną mi to mi też wolno. Jeśli to jest ta kultura, o której mówi często pani poseł to ja chyba wolę nie mieć tego rodzaju kultury.
anonim2014.12.18 13:15
Ciekawa jestem jaką kulturę wykazują szanowni komentujący tutaj. Wszyscy niemal atakują prof. Pawłowicz obrzucając różnymi inwektywami... Czyżby są na tym samym, krytykowanym poziomie. Ciekawa też jestem, czy np. [email protected] będąc kiedyś głodnym posłem zdecydowałby się na zjedzenie czegokolwiek, czy twardo reprezentowałby godnie naród. Widzę,że dla komentujących najważniejszy jest u posła sposób jedzenia...
anonim2014.12.18 13:27
@KokosAnka nie jestem posłem, i o ile mi na starość nie odbije to nim nie będę. Natomiast uczestnicząc w jakimkolwiek spotkaniu, z szacunku do innych nie jem w trakcie wyciągniętej zza pazuchy kanapki z kiełbasą. Nie wyobrażam sobie też mając np. rozmowę z klientem w jej trakcie powiedzieć wie pan ja w sumie jeszcze nic nie jadłem to rozmawiajmy dalej a ja tu w międzyczasie zjem sobie sałatkę. I o ile moje spotkania nie są zazwyczaj szczególnie istotne to poseł jest wybrany przez naród do jego reprezentowania, powinien stanowić wzór. Zwłaszcza wypowiadając się w sprawach kultury osobistej tak jak pani poseł powinien mieć nienaganne maniery. Tutaj o jakichkolwiek manierach nie może być mowy. Nie chcę używać dosadnych słów, ale w przypadku pani poseł możemy mówić o kulturze robotnika budowlanego, a nie elity intelektualnej kraju.
anonim2014.12.18 14:09
no i z czego się śmiejecie? z mało eleganckiej posłanki? z siebie się głupki pośmiejcie, nocą sejm robi przewały ostatniej narodowej własności a wy śpicie
anonim2014.12.18 15:13
Ktoś tutaj mądrze napisał: co by zrobiła pani poseł, gdyby na jej zajęciach student ordynarnie wyciągnął widelec i zaczął się "posilać"? Znając temprerament pani poseł to by studenta wyrzuciła z sali. A nawet jeśli nie, to pewnie by Pani przeszkadzało, prawda? A czym się różni student, który musi biegać między pracą a zajęciami od posła? Ale o tym że Pani może przeszkadzać komuś innemu Pani nie pomyślała? Przecież łatwiej krzyczeć że opozycja jest poniżana, łatwiej zarzucać wszystkim dookoła wszelkie możliwe najgorsze cechy. Jak to było "w swoim oku belki nie widzicie"?
anonim2014.12.18 15:41
Ależ można! Ba, TRZEBA! Zwłaszcza że pani poseł jadła chyba jakąś sałatkę - więc nawet można to podpiąć pod promocję zdrowego odżywiania. Natomiast robienie tego w sali plenarnej, a szczególnie podczas naprawdę ważnych obrad, uwłacza temu organowi i pokazuje stosunek pani poseł Pawłowicz do pełnionej przez nią funkcji, kolegów i koleżanek posłów jak i do wyborców.
anonim2014.12.18 15:43
sami płatni dyżurni na frondzie
anonim2014.12.18 17:14
Widzę, że niektórzy dostali sraczki z tego powodu, a ciekawe komu przeszkadzała odzywka niejakiego posła Ryfińskiego?
anonim2014.12.18 17:30
Pani poseł - post w czasie adwentu jeszcze nikomu nie zaszkodził, a co poniektórym nawet by się przydał, a to by kilogramy sie zrzuciło, a nuż jakiś wygłodniały mężczyzna by się przypałętał i może by się pani poseł rozmnożyła. A tak to taki materiał genetyczny przepadnie.... Oj przepadnie...
anonim2014.12.19 10:12
Mówiąc o chlaniu wódy w sejmie Pawłowicz miała na myśli swoją Prawą i Sprawiedliwą koleżankę Kruk, nawaloną jak meserszmit