Ponowne przyjście Pana - przerażenie pogan - zdjęcie
25.12.20, 14:30

Ponowne przyjście Pana - przerażenie pogan

26

Boże Narodzenie – to oczekiwanie na ponowne przyjście Jezusa. Już nie, jako wcielenie miłości – w człowieku, lecz w triumfie i w chwale, pokonując ostatecznie ostatniego z wrogów, jakim jest śmierć.

Mamy zwyczaj przeżywania Świąt Bożego Narodzenia na sposób sentymentalny. Szopka, choinka, prezenty, palący się kominek, prószący śnieg za oknem, roznoszący się zapach wykwintnych potraw, dopiero potem Kolendy, Kościół, Słowo Boże 

„Przygotuj się na udane Święta! Aby poczuć je w pełni, przygotowaliśmy dla Pani kredyt na udane Święta. Dzięki temu nadchodzący czas będzie naprawdę wyjątkowy” – napisał do mojej żony jeden z banków, proponując jej zaciągnięcie pożyczki na kwotę ok. 40 tys. złotych. Rzeczywiście, zapamiętalibyśmy ten czas na długo. Zapewne na czas spłaty kredytu.

W codziennej pogoni, ulegając agresywności współczesnego świata, zaczynamy ulegać pogańskim zwyczajom. Koncentrujemy się niemal wyłącznie na tym, aby postawić jak najwcześniej choinkę, oraz spełnić oczekiwania innych pięknymi prezentami. Magia Świąt zostaje sprowadzona do dobrego samopoczucia i rzeczywiście pozostaje wyłącznie magią.

Tymczasem umyka nam, to co najistotniejsze w tym wydarzeniu. Oto prostej dziewczynie ukazuje się anioł i mówi, że stanie się Matką Boga. Ona ma też swoje plany na życie. Ma narzeczonego, pewnie zadowoliłaby się spokojną, bogobojną codziennością. Ale w swej cichości, skromności i posłuszeństwie oddaje swoje życie woli Boga. Wybiera chwałę, ale i cierpienie. Niepewność, lęk, wyruszenie w drogę, zamiast świętego spokoju w swojej wiosce.

Maryja naprawia to, co zniszczyła Ewa. Ewa, która wybrała swój plan – zostania „bogiem”, decydowania o swoim losie, smakowania życia. Ewa wybrała katechezę demona, który sugerował: „Bóg cię nie kocha, weź sprawy w swoje ręce”. Dała miejsce pokusie, weszła w dialog ze złem i odniosła porażkę.

Jednak miłościwy Bóg miał plan ratunkowy dla ludzkości! Tak umiłował człowieka, że zesłał swojego jedynego Syna, uniżając się do tego stopnia, że stał się człowiekiem, najgorszym, ostatnim z ostatnich. Od początku dzieląc swe cierpienie. Przychodząc na świat w lichej pieczarze, pośród odchodów zwierząt, uciekając w obawie przed swoim życiem, żyjąc w pogardzie, prześladowaniu.

Chrystus też mógł realizować swój plan, jaki podsuwał mu świat. Mógł zostać królem, uzdrowicielem, cudotwórcą, cieszyć się powszechnym poważaniem, szacunkiem swojego ludu, a w konsekwencji władzą i wygodami. Ale pokochał człowieka do tego stopnia, że z miłości dał się za niego wycieńczyć, zhańbić i ukrzyżować. Wszystko po to, aby w chwale zmartwychwstać, aby dać nam nowe życie, abyśmy nie umierali, lecz mieli życie wieczne.

Jezus pokazał nam czym jest prawdziwe życie. Nie: w pozłacanej kołysce, wśród nianiek, dobrych szkół aż po tron, lecz w oślim żłobie, pośród ubogich, w codziennej pracy. Jego tronem stał się Krzyż. Tak wygląda prawdziwa miłość! Oddać życie za wroga!

Dlaczego tak kochamy Święta Bożego Narodzenia? Pewnie dlatego, że w odróżnieniu od Paschy, odsuwają od nas myśli o  smutku, cierpieniu, krzyżu, czyli o tym, co nieuchronne. Pewnie dlatego, nieraz podświadomie tak daleko uciekamy od przeżywania tego czasu w duchu tajemnicy Narodzenia Pańskiego i zaczynamy myśleć jak poganie.

Bo dla pogan ponownie przyjście Chrystusa to przecież chwila przerażająca. Wszystko w czym pokładają nadzieję: dostatku, znajomościach, gadżetach, kupionych na kredyt nieruchomościach i samochodach, pozycji w pracy, emocjonalnych zabezpieczeniach, to wszystko runie w niebyt. Dlatego zależy im, aby Chrystus nie przyszedł za ich życia.

Natomiast dla chrześcijan ponowne nadejście Pana to najszczęśliwszy moment życia, oznaczający wybawienie od cierpień i śmierci, nieskończoną szczęśliwość i życie wieczne. Chrystus nadejdzie w chwale. Będzie triumfujący i zwycięski na Ziemi. Paradoksalnie więc, zarówno chrześcijanie, jak i Żydzi, oczekują już tego samego Mesjasza.

Tomasz Teluk

Pierwotnie na Fronda.pl 25.12.2015 r.

Komentarze (26):

j-a-n2020.12.26 13:28
panie Tomaszu, to wszystko prawda o czym pan pisze
rebeliant2020.12.26 10:58
" uniżając się do tego stopnia, że stał się człowiekiem, najgorszym, ostatnim z ostatnich" - goowno prawda !!! Jezus wcale nie uniżył się najbardziej, gdyż jako dziecko nie padł ofiarą pedofila (np. tak jak Mikołaj z Poznania gwałcony przez ojca i jego kolegów) lub sierocińca z Zabrza. Wcale nie był taki ostatni z ostatnich... tym bardziej, że dobrał sobie niezwykłe talenty. Zrównanie niedostatku materialnego z byciem ostatnim z ostatnich można sobie włożyć między bajki. Jak widać był dobrze odżywiony, zaopatrzony w niezwykłe talenty, połamany od urodzenia też nie był. Był też dobrze strzeżony do pewnego czasu. Po prostu kpina z ludzkiego losu i jeszcze poniżanie tych co faktycznie od urodzenia poprzez dzieciństwo... za przeproszeniem gębą jadą po chodniku. Mnie buczku nie oszukasz cudnymi paciorkami i słonecznymi tańcami, bo życie człowieka to jest życie człowieka i najwyraźniej już od dawna cię ono przerasta, do tego stopnia, że w strachu przed poniesieniem autentycznego poniesienia losu człowieka wcisnąłeś kit ludziom, że stałeś się człowiekiem. Stałeś się takim człowiekiem jak ja archaniołem... takim człowiekiem, że co i rusz podpierałeś się cudami, których człowiek nie potrafi... a zatem nie stałeś się człowiekiem oszuście.
rebeliant2020.12.26 9:47
"Maryja naprawia to, co zniszczyła Ewa. Ewa, która wybrała swój plan – zostania „bogiem”, decydowania o swoim losie, smakowania życia." Np. w Chinach ludzie zachowują samodyscyplinę wyrzeczenia się "samowoli", a w zamian bezwarunkowego oddania siebie dla państwa. Martwe życie w Bogu - bez smaku i bez czucia... no ale tego wymaga się od szarej masy poddańczej. A za kotarą pełen lux i raj boży.
rebeliant2020.12.26 9:13
Od przerażenia pogan większy będzie ból uświęconych doop, gdy Jezus weźmie resztę świata pod rękę i po prostu da im to co wy uważacie, że wam się należy i jesteście tego bliżej od pozostałych.
Anonim2020.12.26 0:46
Chyba jednak nie tego samego Mesjasza. Zwróćmy uwagę, że nawet u Świętego Pawła pojawia się zdanie: jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam. Chrześcijanie mają pełną świadomość, iż to oni muszą być z Bogiem, jest to warunek konieczny do tego, aby Bóg z nimi był.
A2020.12.25 21:18
Najbardziej będą przerażeni koledzy z Epidiaskopu. Porzucić złote sukienki, Audi, Mercedesy, BMW i tak po prostu w jednej sukience na osiołku...
Jan Radziszewski2020.12.25 20:40
O Zb. Nr 71. Nieboszczykowie ukażą się trzeciego dnia. Zapisz: Dzieci Moje, najpierw na niebie, nocą, ujrzycie złocisty, wielki Krzyż. / Mt 24,30 dzienniczek św. s Faustyna 83 ) Wszyscy i na całym świecie usłyszycie wielki grzmot, powstanie wicher jako trąba morska, wszystko zmiatać będzie, co stanie na jego drodze. Ziemia nagle zacznie drżeć, początkowo z przerwami, a potem bezustannie kolebać się będzie. Gwiazdy będą zmieniały swój kierunek szybko i zupełnie inaczej niż zawsze, widok nieba się zmieni, zginie Duży Wóz, Mały Wóz, wszystko będzie się od siebie oddalać, niebo stanie się inne, nieprzyjemne. Między wami pojawią się tej nocy ci, co już dawno pomarli. Będą też przebiegać ulicami wytoczone z piekieł wozy naładowane demonami i złymi duchami. One to będą czynić wielkie spustoszenie, zgiełk, hałas, jęk, płacz. Domy wasze będą się rozpadały jak domki z kart. W tej strasznej godzinie szatani będą śmiało sobie poczynać, porywać będą dusze tych, co Boga się wyrzekli i szerzyli na świecie niewiarę, tych, co to z serc ludu Bożego krzyż i wiarę wyrywali. A tej nocy ciemnej niech drżą też matki morderczynie, te, co mordowały dzieci poczęte. Groza wielka, a grozy coraz więcej będzie. Morza i oceany wystąpią ze swoich brzegów i będą iść na ląd w postaci wielkiej ściany stojącej. Potem wszystko obejmie pierścień, który błyskawicznie będzie się rozszerzał z minuty na minutę. Będzie stawał się ogniem huraganowym tak, że obejmie całą kulę ziemską. Wszystko zacznie płonąć, woda morska i oceanów wrzeć będzie i płonąć jak nafta. Jeśli te dni ciemności nie będą ludzkości odwrócone, wszystko, co żyje na ziemi w tych dniach ciemności zginie. Łaski Miłosierdzia Bożego dostąpią jedynie ci, co Boga mają w sercu, żyją według świętych Bożych przykazań, wierzą silną wiarą w Trójcę Przenajświętszą, w Niepokalaną Dziewicę Maryję. Tylko oni mogą przetrwać i przez modlitwę i ofiarę swego cierpienia, przetrwają. …
Ponowne przyjście Pana - przerażenie pogan2020.12.25 17:56
Boże Narodzenie – to oczekiwanie na ponowne przyjście Jezusa. Już nie, jako wcielenie miłości – w człowieku, lecz w triumfie i w chwale, pokonując ostatecznie ostatniego z wrogów, jakim jest śmierć. Mamy zwyczaj przeżywania Świąt Bożego Narodzenia na sposób sentymentalny. Szopka, choinka, prezenty, palący się kominek, prószący śnieg za oknem, roznoszący się zapach wykwintnych potraw, dopiero potem Kolendy, Kościół, Słowo Boże „Przygotuj się na udane Święta! Aby poczuć je w pełni, przygotowaliśmy dla Pani kredyt na udane Święta. Dzięki temu nadchodzący czas będzie naprawdę wyjątkowy” – napisał do mojej żony jeden z banków, proponując jej zaciągnięcie pożyczki na kwotę ok. 40 tys. złotych. Rzeczywiście, zapamiętalibyśmy ten czas na długo. Zapewne na czas spłaty kredytu. W codziennej pogoni, ulegając agresywności współczesnego świata, zaczynamy ulegać pogańskim zwyczajom. Koncentrujemy się niemal wyłącznie na tym, aby postawić jak najwcześniej choinkę, oraz spełnić oczekiwania innych pięknymi prezentami. Magia Świąt zostaje sprowadzona do dobrego samopoczucia i rzeczywiście pozostaje wyłącznie magią. Tymczasem umyka nam, to co najistotniejsze w tym wydarzeniu. Oto prostej dziewczynie ukazuje się anioł i mówi, że stanie się Matką Boga. Ona ma też swoje plany na życie. Ma narzeczonego, pewnie zadowoliłaby się spokojną, bogobojną codziennością. Ale w swej cichości, skromności i posłuszeństwie oddaje swoje życie woli Boga. Wybiera chwałę, ale i cierpienie. Niepewność, lęk, wyruszenie w drogę, zamiast świętego spokoju w swojej wiosce. Maryja naprawia to, co zniszczyła Ewa. Ewa, która wybrała swój plan – zostania „bogiem”, decydowania o swoim losie, smakowania życia. Ewa wybrała katechezę demona, który sugerował: „Bóg cię nie kocha, weź sprawy w swoje ręce”. Dała miejsce pokusie, weszła w dialog ze złem i odniosła porażkę. Jednak miłościwy Bóg miał plan ratunkowy dla ludzkości! Tak umiłował człowieka, że zesłał swojego jedynego Syna, uniżając się do tego stopnia, że stał się człowiekiem, najgorszym, ostatnim z ostatnich. Od początku dzieląc swe cierpienie. Przychodząc na świat w lichej pieczarze, pośród odchodów zwierząt, uciekając w obawie przed swoim życiem, żyjąc w pogardzie, prześladowaniu.
C.D.2020.12.25 17:55
Chrystus też mógł realizować swój plan, jaki podsuwał mu świat. Mógł zostać królem, uzdrowicielem, cudotwórcą, cieszyć się powszechnym poważaniem, szacunkiem swojego ludu, a w konsekwencji władzą i wygodami. Ale pokochał człowieka do tego stopnia, że z miłości dał się za niego wycieńczyć, zhańbić i ukrzyżować. Wszystko po to, aby w chwale zmartwychwstać, aby dać nam nowe życie, abyśmy nie umierali, lecz mieli życie wieczne. Jezus pokazał nam czym jest prawdziwe życie. Nie: w pozłacanej kołysce, wśród nianiek, dobrych szkół aż po tron, lecz w oślim żłobie, pośród ubogich, w codziennej pracy. Jego tronem stał się Krzyż. Tak wygląda prawdziwa miłość! Oddać życie za wroga! Dlaczego tak kochamy Święta Bożego Narodzenia? Pewnie dlatego, że w odróżnieniu od Paschy, odsuwają od nas myśli o smutku, cierpieniu, krzyżu, czyli o tym, co nieuchronne. Pewnie dlatego, nieraz podświadomie tak daleko uciekamy od przeżywania tego czasu w duchu tajemnicy Narodzenia Pańskiego i zaczynamy myśleć jak poganie. Bo dla pogan ponownie przyjście Chrystusa to przecież chwila przerażająca. Wszystko w czym pokładają nadzieję: dostatku, znajomościach, gadżetach, kupionych na kredyt nieruchomościach i samochodach, pozycji w pracy, emocjonalnych zabezpieczeniach, to wszystko runie w niebyt. Dlatego zależy im, aby Chrystus nie przyszedł za ich życia. Natomiast dla chrześcijan ponowne nadejście Pana to najszczęśliwszy moment życia, oznaczający wybawienie od cierpień i śmierci, nieskończoną szczęśliwość i życie wieczne. Chrystus nadejdzie w chwale. Będzie triumfujący i zwycięski na Ziemi. Paradoksalnie więc, zarówno chrześcijanie, jak i Żydzi, oczekują już tego samego Mesjasza. Tomasz Teluk
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.12.25 16:15
A więc wszystko jasne katole wierzą w BDSM potrzebują Pana, wobec którego są ulegli, tylko wiecie, że to bez religii można robić😂
MINIIN2020.12.25 23:36
Współczuje ludziom taki jak ty, co nie mają wiary, - Co w ostatniej godzinie na swoim łożu śmierci, nie będą mogli mieć żadnej nadziei na życie wieczne. Które Bóg obiecuje ludziom, tylko za trwanie przy Nim. Będę się modlił za takich jak Pan, bo ignorancja nie będzie na pewno usprawiedliwieniem takich czynów.
NIE JESTEŚ POLAKIEM, NIE KŁAM, LECHU!2020.12.27 21:01
OJ, ty biedny,.... NIE-dumny geju!... Z czego ty niby masz być dumny? Z samotności, z braku rodziny i dzieci?... Czy z tego , że zamiast nich wybrałeś pedałowanie? ....A teraz jesteś już starym CHŁOPEM I NIE MASZ DO KOGO GĘBY OTWORZYĆ! PISAŁEŚ O TYM DUŻO WCZEŚNIEJ, PRAWDA??
Ponowne przyjście Pana - przerażenie pogan2020.12.25 14:53
Boże Narodzenie – to oczekiwanie na ponowne przyjście Jezusa. Już nie, jako wcielenie miłości – w człowieku, lecz w triumfie i w chwale, pokonując ostatecznie ostatniego z wrogów, jakim jest śmierć. Mamy zwyczaj przeżywania Świąt Bożego Narodzenia na sposób sentymentalny. Szopka, choinka, prezenty, palący się kominek, prószący śnieg za oknem, roznoszący się zapach wykwintnych potraw, dopiero potem Kolendy, Kościół, Słowo Boże „Przygotuj się na udane Święta! Aby poczuć je w pełni, przygotowaliśmy dla Pani kredyt na udane Święta. Dzięki temu nadchodzący czas będzie naprawdę wyjątkowy” – napisał do mojej żony jeden z banków, proponując jej zaciągnięcie pożyczki na kwotę ok. 40 tys. złotych. Rzeczywiście, zapamiętalibyśmy ten czas na długo. Zapewne na czas spłaty kredytu. W codziennej pogoni, ulegając agresywności współczesnego świata, zaczynamy ulegać pogańskim zwyczajom. Koncentrujemy się niemal wyłącznie na tym, aby postawić jak najwcześniej choinkę, oraz spełnić oczekiwania innych pięknymi prezentami. Magia Świąt zostaje sprowadzona do dobrego samopoczucia i rzeczywiście pozostaje wyłącznie magią. Tymczasem umyka nam, to co najistotniejsze w tym wydarzeniu. Oto prostej dziewczynie ukazuje się anioł i mówi, że stanie się Matką Boga. Ona ma też swoje plany na życie. Ma narzeczonego, pewnie zadowoliłaby się spokojną, bogobojną codziennością. Ale w swej cichości, skromności i posłuszeństwie oddaje swoje życie woli Boga. Wybiera chwałę, ale i cierpienie. Niepewność, lęk, wyruszenie w drogę, zamiast świętego spokoju w swojej wiosce. Maryja naprawia to, co zniszczyła Ewa. Ewa, która wybrała swój plan – zostania „bogiem”, decydowania o swoim losie, smakowania życia. Ewa wybrała katechezę demona, który sugerował: „Bóg cię nie kocha, weź sprawy w swoje ręce”. Dała miejsce pokusie, weszła w dialog ze złem i odniosła porażkę. Jednak miłościwy Bóg miał plan ratunkowy dla ludzkości! Tak umiłował człowieka, że zesłał swojego jedynego Syna, uniżając się do tego stopnia, że stał się człowiekiem, najgorszym, ostatnim z ostatnich. Od początku dzieląc swe cierpienie. Przychodząc na świat w lichej pieczarze, pośród odchodów zwierząt, uciekając w obawie przed swoim życiem, żyjąc w pogardzie, prześladowaniu.
C.D.2020.12.25 14:53
Chrystus też mógł realizować swój plan, jaki podsuwał mu świat. Mógł zostać królem, uzdrowicielem, cudotwórcą, cieszyć się powszechnym poważaniem, szacunkiem swojego ludu, a w konsekwencji władzą i wygodami. Ale pokochał człowieka do tego stopnia, że z miłości dał się za niego wycieńczyć, zhańbić i ukrzyżować. Wszystko po to, aby w chwale zmartwychwstać, aby dać nam nowe życie, abyśmy nie umierali, lecz mieli życie wieczne. Jezus pokazał nam czym jest prawdziwe życie. Nie: w pozłacanej kołysce, wśród nianiek, dobrych szkół aż po tron, lecz w oślim żłobie, pośród ubogich, w codziennej pracy. Jego tronem stał się Krzyż. Tak wygląda prawdziwa miłość! Oddać życie za wroga! Dlaczego tak kochamy Święta Bożego Narodzenia? Pewnie dlatego, że w odróżnieniu od Paschy, odsuwają od nas myśli o smutku, cierpieniu, krzyżu, czyli o tym, co nieuchronne. Pewnie dlatego, nieraz podświadomie tak daleko uciekamy od przeżywania tego czasu w duchu tajemnicy Narodzenia Pańskiego i zaczynamy myśleć jak poganie. Bo dla pogan ponownie przyjście Chrystusa to przecież chwila przerażająca. Wszystko w czym pokładają nadzieję: dostatku, znajomościach, gadżetach, kupionych na kredyt nieruchomościach i samochodach, pozycji w pracy, emocjonalnych zabezpieczeniach, to wszystko runie w niebyt. Dlatego zależy im, aby Chrystus nie przyszedł za ich życia. Natomiast dla chrześcijan ponowne nadejście Pana to najszczęśliwszy moment życia, oznaczający wybawienie od cierpień i śmierci, nieskończoną szczęśliwość i życie wieczne. Chrystus nadejdzie w chwale. Będzie triumfujący i zwycięski na Ziemi. Paradoksalnie więc, zarówno chrześcijanie, jak i Żydzi, oczekują już tego samego Mesjasza. Tomasz Teluk
katolik2020.12.25 14:51
odmawiajmy Razaniec, w intencji, ABY UPADY MASOŃSKIE PLANY SZCZEPIEN I ZNIEWOLENIA LUDZKOSCI
Ponowne przyjście Pana - przerażenie pogan2020.12.25 14:48
Boże Narodzenie – to oczekiwanie na ponowne przyjście Jezusa. Już nie, jako wcielenie miłości – w człowieku, lecz w triumfie i w chwale, pokonując ostatecznie ostatniego z wrogów, jakim jest śmierć. Mamy zwyczaj przeżywania Świąt Bożego Narodzenia na sposób sentymentalny. Szopka, choinka, prezenty, palący się kominek, prószący śnieg za oknem, roznoszący się zapach wykwintnych potraw, dopiero potem Kolendy, Kościół, Słowo Boże „Przygotuj się na udane Święta! Aby poczuć je w pełni, przygotowaliśmy dla Pani kredyt na udane Święta. Dzięki temu nadchodzący czas będzie naprawdę wyjątkowy” – napisał do mojej żony jeden z banków, proponując jej zaciągnięcie pożyczki na kwotę ok. 40 tys. złotych. Rzeczywiście, zapamiętalibyśmy ten czas na długo. Zapewne na czas spłaty kredytu. W codziennej pogoni, ulegając agresywności współczesnego świata, zaczynamy ulegać pogańskim zwyczajom. Koncentrujemy się niemal wyłącznie na tym, aby postawić jak najwcześniej choinkę, oraz spełnić oczekiwania innych pięknymi prezentami. Magia Świąt zostaje sprowadzona do dobrego samopoczucia i rzeczywiście pozostaje wyłącznie magią. Tymczasem umyka nam, to co najistotniejsze w tym wydarzeniu. Oto prostej dziewczynie ukazuje się anioł i mówi, że stanie się Matką Boga. Ona ma też swoje plany na życie. Ma narzeczonego, pewnie zadowoliłaby się spokojną, bogobojną codziennością. Ale w swej cichości, skromności i posłuszeństwie oddaje swoje życie woli Boga. Wybiera chwałę, ale i cierpienie. Niepewność, lęk, wyruszenie w drogę, zamiast świętego spokoju w swojej wiosce. Maryja naprawia to, co zniszczyła Ewa. Ewa, która wybrała swój plan – zostania „bogiem”, decydowania o swoim losie, smakowania życia. Ewa wybrała katechezę demona, który sugerował: „Bóg cię nie kocha, weź sprawy w swoje ręce”. Dała miejsce pokusie, weszła w dialog ze złem i odniosła porażkę. Jednak miłościwy Bóg miał plan ratunkowy dla ludzkości! Tak umiłował człowieka, że zesłał swojego jedynego Syna, uniżając się do tego stopnia, że stał się człowiekiem, najgorszym, ostatnim z ostatnich. Od początku dzieląc swe cierpienie. Przychodząc na świat w lichej pieczarze, pośród odchodów zwierząt, uciekając w obawie przed swoim życiem, żyjąc w pogardzie, prześladowaniu.
C.D.2020.12.25 14:47
Chrystus też mógł realizować swój plan, jaki podsuwał mu świat. Mógł zostać królem, uzdrowicielem, cudotwórcą, cieszyć się powszechnym poważaniem, szacunkiem swojego ludu, a w konsekwencji władzą i wygodami. Ale pokochał człowieka do tego stopnia, że z miłości dał się za niego wycieńczyć, zhańbić i ukrzyżować. Wszystko po to, aby w chwale zmartwychwstać, aby dać nam nowe życie, abyśmy nie umierali, lecz mieli życie wieczne. Jezus pokazał nam czym jest prawdziwe życie. Nie: w pozłacanej kołysce, wśród nianiek, dobrych szkół aż po tron, lecz w oślim żłobie, pośród ubogich, w codziennej pracy. Jego tronem stał się Krzyż. Tak wygląda prawdziwa miłość! Oddać życie za wroga! Dlaczego tak kochamy Święta Bożego Narodzenia? Pewnie dlatego, że w odróżnieniu od Paschy, odsuwają od nas myśli o smutku, cierpieniu, krzyżu, czyli o tym, co nieuchronne. Pewnie dlatego, nieraz podświadomie tak daleko uciekamy od przeżywania tego czasu w duchu tajemnicy Narodzenia Pańskiego i zaczynamy myśleć jak poganie. Bo dla pogan ponownie przyjście Chrystusa to przecież chwila przerażająca. Wszystko w czym pokładają nadzieję: dostatku, znajomościach, gadżetach, kupionych na kredyt nieruchomościach i samochodach, pozycji w pracy, emocjonalnych zabezpieczeniach, to wszystko runie w niebyt. Dlatego zależy im, aby Chrystus nie przyszedł za ich życia. Natomiast dla chrześcijan ponowne nadejście Pana to najszczęśliwszy moment życia, oznaczający wybawienie od cierpień i śmierci, nieskończoną szczęśliwość i życie wieczne. Chrystus nadejdzie w chwale. Będzie triumfujący i zwycięski na Ziemi. Paradoksalnie więc, zarówno chrześcijanie, jak i Żydzi, oczekują już tego samego Mesjasza. Tomasz Teluk
Topek2020.12.25 14:45
Jakbym czytał o Jankowskim, Rydzyku i nie stroniących od pieniądza polskich biskupach
ININMAsd2020.12.25 23:38
Jakby ludzie bali się o swoje dusze to by na pewno wystarczyło.
Ponowne przyjście Pana - przerażenie pogan2020.12.25 14:43
Boże Narodzenie – to oczekiwanie na ponowne przyjście Jezusa. Już nie, jako wcielenie miłości – w człowieku, lecz w triumfie i w chwale, pokonując ostatecznie ostatniego z wrogów, jakim jest śmierć. Mamy zwyczaj przeżywania Świąt Bożego Narodzenia na sposób sentymentalny. Szopka, choinka, prezenty, palący się kominek, prószący śnieg za oknem, roznoszący się zapach wykwintnych potraw, dopiero potem Kolendy, Kościół, Słowo Boże „Przygotuj się na udane Święta! Aby poczuć je w pełni, przygotowaliśmy dla Pani kredyt na udane Święta. Dzięki temu nadchodzący czas będzie naprawdę wyjątkowy” – napisał do mojej żony jeden z banków, proponując jej zaciągnięcie pożyczki na kwotę ok. 40 tys. złotych. Rzeczywiście, zapamiętalibyśmy ten czas na długo. Zapewne na czas spłaty kredytu. W codziennej pogoni, ulegając agresywności współczesnego świata, zaczynamy ulegać pogańskim zwyczajom. Koncentrujemy się niemal wyłącznie na tym, aby postawić jak najwcześniej choinkę, oraz spełnić oczekiwania innych pięknymi prezentami. Magia Świąt zostaje sprowadzona do dobrego samopoczucia i rzeczywiście pozostaje wyłącznie magią. Tymczasem umyka nam, to co najistotniejsze w tym wydarzeniu. Oto prostej dziewczynie ukazuje się anioł i mówi, że stanie się Matką Boga. Ona ma też swoje plany na życie. Ma narzeczonego, pewnie zadowoliłaby się spokojną, bogobojną codziennością. Ale w swej cichości, skromności i posłuszeństwie oddaje swoje życie woli Boga. Wybiera chwałę, ale i cierpienie. Niepewność, lęk, wyruszenie w drogę, zamiast świętego spokoju w swojej wiosce. Maryja naprawia to, co zniszczyła Ewa. Ewa, która wybrała swój plan – zostania „bogiem”, decydowania o swoim losie, smakowania życia. Ewa wybrała katechezę demona, który sugerował: „Bóg cię nie kocha, weź sprawy w swoje ręce”. Dała miejsce pokusie, weszła w dialog ze złem i odniosła porażkę. Jednak miłościwy Bóg miał plan ratunkowy dla ludzkości! Tak umiłował człowieka, że zesłał swojego jedynego Syna, uniżając się do tego stopnia, że stał się człowiekiem, najgorszym, ostatnim z ostatnich. Od początku dzieląc swe cierpienie. Przychodząc na świat w lichej pieczarze, pośród odchodów zwierząt, uciekając w obawie przed swoim życiem, żyjąc w pogardzie, prześladowaniu.
C.D.2020.12.25 14:42
Chrystus też mógł realizować swój plan, jaki podsuwał mu świat. Mógł zostać królem, uzdrowicielem, cudotwórcą, cieszyć się powszechnym poważaniem, szacunkiem swojego ludu, a w konsekwencji władzą i wygodami. Ale pokochał człowieka do tego stopnia, że z miłości dał się za niego wycieńczyć, zhańbić i ukrzyżować. Wszystko po to, aby w chwale zmartwychwstać, aby dać nam nowe życie, abyśmy nie umierali, lecz mieli życie wieczne. Jezus pokazał nam czym jest prawdziwe życie. Nie: w pozłacanej kołysce, wśród nianiek, dobrych szkół aż po tron, lecz w oślim żłobie, pośród ubogich, w codziennej pracy. Jego tronem stał się Krzyż. Tak wygląda prawdziwa miłość! Oddać życie za wroga! Dlaczego tak kochamy Święta Bożego Narodzenia? Pewnie dlatego, że w odróżnieniu od Paschy, odsuwają od nas myśli o smutku, cierpieniu, krzyżu, czyli o tym, co nieuchronne. Pewnie dlatego, nieraz podświadomie tak daleko uciekamy od przeżywania tego czasu w duchu tajemnicy Narodzenia Pańskiego i zaczynamy myśleć jak poganie. Bo dla pogan ponownie przyjście Chrystusa to przecież chwila przerażająca. Wszystko w czym pokładają nadzieję: dostatku, znajomościach, gadżetach, kupionych na kredyt nieruchomościach i samochodach, pozycji w pracy, emocjonalnych zabezpieczeniach, to wszystko runie w niebyt. Dlatego zależy im, aby Chrystus nie przyszedł za ich życia. Natomiast dla chrześcijan ponowne nadejście Pana to najszczęśliwszy moment życia, oznaczający wybawienie od cierpień i śmierci, nieskończoną szczęśliwość i życie wieczne. Chrystus nadejdzie w chwale. Będzie triumfujący i zwycięski na Ziemi. Paradoksalnie więc, zarówno chrześcijanie, jak i Żydzi, oczekują już tego samego Mesjasza. Tomasz Teluk
Po 11 ...2020.12.25 14:35
Już widzę minę chrześcijan, gdy objawi się jedyny prawdziwy Bóg ... Latający Potwór Spaghetti i swoją świętą macką będzie wybierał tych, którzy trafią do pastafariańskiego Nieba. Koncepcja Nieba dla każdego Pastafarianina jest dość prosta. Składa się z wielu elementów, które każdy dobrze postępujący wielbiciel Latającego Potwora Spaghetti uzna za Niebo dla siebie. Lubisz sernik? W Niebie będzie cukiernia z wszelkiego rodzaju sernikami tylko dla Ciebie! Masz ochotę na chipsy? Będzie ich pod dostatkiem w najbliższym darmowym sklepie, a w dodatku nigdy nie pójdą Ci w boczki! Takich miejsc jest w Niebie pełno, można się między nimi przemieszczać dzięki zaawansowanemu systemowi gryficznego transportu lotniczego, lub zamieniając się w ptaka czy smoka (no chyba że ktoś boi się latać to zawsze może zamienić się w pociąg, albo cuś…). Oprócz tych indywidualnych zmiennych miejsc dostępnych dla Niebiańskich Pastafarian, są też często powtarzane, stałe elementy Makaronowatego Nieba, takie jak: – Piwne Wulkany, jak okiem sięgnął, różniące się typem wylewającego się piwa! – Fabryka Striptizerek, tak damskich, jak i męskich (w zależności od upodobania). – Znajomy Karzeł, który został stworzony na samym początku przez Jego Makaronowatość. Można z nim usiąść, napić się piwa i pogadać, koleś zna multum ciekawych historyjek (w końcu był przy początku Świata!), a co najważniejsze – jest naprawdę klawy. – Szerokie rzeki whisky (czy też whiskey), dżinu, lemoniady itp. Bagna likieru, ciepłej czekolady i ajerkoniaku. – Drzewka, na których rosną małe, słodkie kociaczki (te najsłodsze, robiące tak „mi… mi…” sami wiecie). – Darmowy, szerokopasmowy Internet. – Wiele, wiele innych.
TylkoJezusChrystus2020.12.25 15:01
Już widzę minę ateistów z LGBT i wiernych, Gdy Jezus Chrystus ztąpi Nieba , i nastąpi Sąd Ostaeczny, ale będą się willi i kręcili w kółko, i mówiąc do siebie jak to możle tyle lat wmawiano nam że Boga nie ma. a tu SUPPRAISE. GOD IS TRULY
jak piszesz »ztąpi«2020.12.25 16:43
nieuku?
Po 11....2020.12.25 16:51
A dalej kulawy angielski "SUPPRAISE. GOD IS TRULY" Cztery słowa i dwa błędy ... Dla mnie to obraza Boga.
Ordo Bzduris2020.12.25 17:44
Jakiś pisowski trol próbuje poPiSać się znajomością mowy Shakespeare'a… :/