Papież wzywa do zniesienia kary śmierci - zdjęcie
17.06.13, 11:10Fot. MorgueFile

Papież wzywa do zniesienia kary śmierci

81

W dokumencie sygnowanym przez kard. Tarcisio Bertone czytamy, że Papież wzywa do zastąpienia kary najwyższej inną, która „dawałaby winnemu czas i zachętę do poprawy. Dawałaby także nadzieję niewinnym i zagwarantowała dobrostan moralny zarówno tym osobom, które z takich czy innych racji na karę śmierci zostały skazane, jak i dla całego społeczeństwa”. Przesłanie przypomina, że podobne wezwania wystosowali już poprzednicy Franciszka: Benedykt XVI i bł. Jan Paweł II.

„Dzisiaj, jak nigdy dotąd, niezbędne jest przypomnienie i potwierdzenie konieczności uznania i powszechnego szacunku dla niezbywalnej godności życia ludzkiego i jego niezmierzonej wartości” – czytamy w przesłaniu. Stolica Apostolska przypomina, że jej zaangażowanie na rzecz zniesienia kary śmierci jest integralną częścią obrony życia wszystkich ludzi, na jakimkolwiek jest ono etapie rozwoju, od poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Bardzo ważny i słuszny głos Papieża Franciszka na temat kary śmierci. Dziś niewątpliwie taka kara nie ma żadnych przesłanej zdroworozsądkowych, gdyż istnieje wiele sposobów skutecznej karalności przestępców, bez odbierania im życia.

sm/Radio Watykańskie

 

 

 



Komentarze (81):

anonim2013.06.17 11:20
Może w Europie jest możliwość skutecznej obrony, ale w krajach, gdzie i tak pieniędzy brak na wszystko, gwarantowanie utrzymania przestępców kosztem niewinnych to idiotyzm.
anonim2013.06.17 11:21
Oj naiwny ten Franciszek, że bez kary śmierci można skutecznie obniżać liczbę morderstw;
anonim2013.06.17 11:21
Anty_islam - ty może jesteś prawicowcem, może nawet konserwatystą ale nie mów że chrześcijaninem - skoro publicznie przeciwstawiasz się nauczaniu Kościoła. Kościół to nie supermarket.
anonim2013.06.17 11:49
A dla mnie kara śmierci jest jak najbardziej "zdroworozsądkowa". Bardzo logiczne i dobre uzasadnienie: http://www.youtube.com/watch?v=VeXYnQWHGmM&feature=share
anonim2013.06.17 11:54
Najpierw trzeba zaprzestać zabijać dzieci nienarodzone. A za handel ludźmi i inne obrzydliwe zbrodnie, stryczek jest jak najbardziej uzasadniony.
anonim2013.06.17 11:57
Jedyna sprawiedliwa kara za morderstwo to kara śmierci
anonim2013.06.17 12:00
Jest to osobisty pogląd papieża nie odnoszący się do doktryny Kościoła, tylko uargumentowany wiarą we współczesne społeczeństwo i względami pastoralnymi. Można się z tym nie zgadzać nie przestając być katolikiem.
anonim2013.06.17 12:01
Kiedyś byłem za KS-em teraz uważam ,ze nie można tego pogodzić z chrześcijaństwem . Jest pewna sprzeczność w tym żeby być za KS i przeciw aborcji. W pełni przyjmuję w tej sprawie nauczanie Benedykta XVI i Franciszka. Jan Paweł II w . Evangelium vitae w tej sprawie nie był jeszcze tak jednoznaczny , ale też w końcu był przeciwnikiem KS.
anonim2013.06.17 12:11
kara śmierci jest w 100% katolicka, prywatne poglądy ost papieży nie zmienią tego że KK dopuszcza tę karę jako sprawiedliwą i zasadna w pewnych okolicznościach, oczywiście można ją zastępować innymi i to też będzie katolickie. nie rozumiem poglądu że sprzeciw dla aborcji jest nielogiczny z poparciem kary śmierci - proszę o argumenty.
anonim2013.06.17 12:12
polecam Romano Amerio poczytać lub choćby czarne karty Kościoła Messoriego, bardzo logicznie tłumacza dlaczego KS jest katolicka
anonim2013.06.17 12:17
Vitorio Messori Rozdział VII. Kara śmierci a Kościół Kara śmierci 1 Wbrew wielkim wysiłkom dziennikarzy, bardzo często czasopisma – z powodów sobie tylko znanych – nie reprezentują prawdziwej opinii publicznej. Problem kary śmierci jest jednym z tych przypadków, w których rozbieżnośd między obywatelami a środkami masowego przekazu wydaje się najgłębsza. Te ostatnie, niemal bez wyjątku, ze zgorszeniem odrzucają zwykłą możliwośd debatowania nad kwestią uważaną za anachroniczną i barbarzyoską, nawet nie zasługującą na uwagę. W czasopismach, w których miałem okazję pracowad, widziałem, z jaką odrazą wrzucano do kosza listy czytelników, poruszających ten temat. A przecież wszystkie sondaże wskazują na to, że gdyby przeprowadzid referendum ludowe, bez cienia wątpliwości, zwyciężyliby zwolennicy przywrócenia plutonu egzekucyjnego lub kata, przynajmniej za najbardziej odrażające zbrodnie. Roczne sprawozdanie Amnesty International85 dostarcza nam konkretnego dowodu, a mianowicie że kara śmierci istnieje w kodeksach karnych 99 paostw (80% egzekucji ma miejsce w krajach, które uważają się wzór postępowania, jak Stany Zjednoczone, Związek Radziecki lub Chiny) i nie notuje się tam poważniejszych ruchów, zmierzających do jej zniesienia. W niemal trzydziestu stanach USA, w których zachowano karę śmierci, wola ludu sprzeciwiła się wszelkim próbom jej zniesienia. Co więcej, w niektórych przypadkach sami mieszkaocy postarali się o jej przywrócenie. Postawy niektórych głośnych przywódców demokratycznych, polityków i dziennikarzy znane są z selektywności stosowanych kryteriów: dla nich większośd opinii i głosów stanowi „szlachetną manifestację wolności ludu” tylko wówczas, kiedy współbrzmi z ich własną orientacją, natomiast kiedy większośd jest przeciwna ich przekonaniom i planom, staje się „godnym pogardy głosem reakcji”. W rzeczywistości zaś od najdalszej starożytności, dopóki jakiś osiemnastowieczny intelektualista z Zachodniej Europy nie zaczął manifestowad swoich wątpliwości, kara śmierci była spokojnie akceptowana we wszystkich kulturach wszystkich społeczeostw na świecie. Nie jest prawdą, jakoby osobliwa postad, zwana Cesare Beccaria, prosiła o zniesienie tej kary. W rozdziale dwudziestym ósmym Dei delitti e delle pene86 pisze: „Śmierd obywatela można uznad za konieczną jedynie w dwóch przypadkach…” Przede wszystkim Beccaria odrzuca tortury, a następnie to, co nazywa „łatwą” śmiercią, w takiej formie, w jakiej ją stosowano w jego czasach, ale nie chce jej kategorycznego zniesienia ani też nie uważa jej za niedozwoloną; nawet w niektórych przypadkach uważa ją za „konieczną”. Z drugiej jednak strony alternatywną wersją proponowaną przez Beccarię, mającą na celu wywołanie jak największego lęku, miało byd, jak on sam to określa, „wieczne niewolnictwo”. Czyli coś, co nie wydaje się korzystne ani dla społeczeostwa, ani dla skazaoca. Fałszywe jest także utrzymywanie opinii, że za karą śmierci byłaby „prawica”, zaś za jej zniesieniem – „lewica”. Istnieją w tym względzie pewne paradoksy, jak chodby ten, że Ludwik XVI zniósł karę śmierci na kilka lat przed Rewolucją Francuską, a ta z kolei przywróciła ją z inicjatywy „lewicy” jakobioskiej, używając jej tak często, że w świadomości ludzi gilotyna i Rewolucja stały się synonimami.
anonim2013.06.17 12:17
@ Franki Kara śmierci oznacza odebranie człowiekowi życia , przykazanie mówi " Nie zabijaj" . Pogląd Kościoła na ten temat zawarty w Katechiźmie jest taki ,że jest ona dopuszczalna ale wtedy gdy przed sprawcą nie można w inny sposób obronić społeczeństwa. W chwili obecnej gdy jest dożywocie społeczeństwo przed takim człowiekiem można obronić. Poza tym poglądy przeciw karze śmierci papieże wyrazili nie jako Wojtyła , Ratzinger i Bergoglio , ale jako Jan Paweł II, Benedykt XVI , Franciszek.
anonim2013.06.17 12:17
Owi „progresiści” całkiem otwarcie poprosili doktora Guillotina o udoskonalenie swojej maszyny tak, aby z wyrobu rzemieślniczego mogła się stad produktem przemysłowym. W ten sposób powstał mrożący krew w żyłach instrument zdolny obcinad sześddziesiąt głów równocześnie. Jakby dla wprowadzenia większego zamieszania wśród tercermundystów87, którzy korzenie wszelkiego zła upatrują w białym człowieku, tak szybko jak tylko kraje afrykaoskie i azjatyckie uzyskały niepodległośd, wprowadziły karę śmierci – czasem wykonywaną miejscowymi „tradycyjnymi” sposobami, takimi jak wbijanie na pal, wieszanie, zanurzanie we wrzątku, powolne duszenie itp. – nawet w tych krajach, w których Europejczycy ją znieśli, respektując prawo swojej ojczyzny-matki. Czy zatem kraje „realnego socjalizmu”, kraje, w których rządzili marksiści i w których w najbardziej gorliwy sposób wykonywano karę śmierci, były krajami pierwszego, drugiego czy trzeciego świata? Nie mamy tutaj na myśli odległych czasów stalinizmu: w pierwszych pięciu latach pierestrojki Gorbaczowa, sowieckie trybunały skazały na śmierd ponad dwa tysiące osób, oskarżonych o pospolite przestępstwa. W związku z legislacją cywilną, problem staje się delikatny dla człowieka patrzącego na karę śmierci z religijnego punktu widzenia. Kościół katolicki, podobnie jak prawosławny i protestancki (wyjąwszy niektóre małe, heretyckie sekty od nich pochodzące), nigdy nie zaprzeczył, że prawna władza ma moc karania śmiercią. Propozycja papieża Innocentego III, potwierdzona na Soborze Lateraoskim IV w 1215 roku, według której władza świecka „może bez grzechu nakładad karę śmierci zawsze wtedy, kiedy motywem działania jest sprawiedliwośd, a nie gniew czy zemsta, działając roztropnie i bez próby dyskryminacji”, stanowi przedmiot de fide88. Ta deklaracja dogmatyczna potwierdza całą wcześniejszą tradycję Kościoła i określa jego postępowanie na przyszłośd. Co więcej, do dziś nie została zmodyfikowana żadnym innym uroczystym orzeczeniem Magisterium Kościoła. Kościół nigdy nie chciał sam wykonywad wyroków śmierci, i to nie tylko w Paostwie Kościelnym jako instytucji politycznej, gdzie dobrze znany był zwyczaj przekazywania uporczywych heretyków w ręce „władzy świeckiej”. Kościoły wyrosłe z reformacji postępowały bardziej bezpośrednio i zazwyczaj same wykonywały wydawane przez siebie wyroki śmierci, bez przekazywania skazaoca władzy świeckiej w celu wykonania egzekucji. Co więcej, jeśli dla Kościoła katolickiego kat był złem koniecznym, w hierarchii represyjnego „Miasta Chrześcijaoskiego” utworzonego w Genewie przez Kalwina, kat był osobistością wysokiej rangi, człowiekiem szanowanym, który nosił tytuł „Sługi Świętej Ewangelii”. I nie brakowało mu pracy: zaledwie w latach 1542-1546 Kalwin skazał na śmierd czterdzieści osób wyłącznie z powodów religijnych. Ostatnio jednak, jak wiemy, coraz częściej inaczej ocenia się karę śmierci. Mimo iż w sensie dogmatycznym nic się nie zmieniło, to jednak nie tylko teolodzy, ale całe konferencje episkopatów poszły tak daleko, że każdy rodzaj kary śmierci zaczęto uważad za „przeciwny duchowi chrześcijaoskiemu” lub „niezgodny z Ewangelią”. Jak zwykle nie brak wierzących wyróżniających się gorliwością; stoją oni niejako ponad tymi polemikami: jedni z nich krytykują „barbarzyoski obskurantyzm”, drudzy zarzucają Kościołowi „brak wierności Chrystusowi”, albowiem tenże Kościół przez dwa tysiące lat nigdy nie uznawał kary śmierci za bezprawną. To jedna z uprzywilejowanych sytuacji w „strategii wyrzutów sumienia”, o której już wspominaliśmy, pobudzanej przez antychrześcijaoską propagandę, liczącą na pomoc entuzjastów ze świata
anonim2013.06.17 12:18
„dojrzałych i wykształconych” katolików. Sprawa jest rzeczywiście bardzo poważna, bo jeśli jakakolwiek egzekucja jest bezprawnie zalegalizowanym morderstwem (jak to dziś deklarują niektórzy teolodzy, a także biskupi), to Kościół przez wiele wieków miałby udział w tym procederze. A więc wszyscy, którzy poświęcali się niesieniu duchowej pociechy skazanym, jak np. św. Józef Cafasso, byliby jedynie obłudnymi obroocami niesprawiedliwej przemocy. Co więcej, także księgi Starego i Nowego Testamentu, które zalecają albo przynajmniej nie zabraniają kary śmierci, zostałyby „zaciągnięte na ławę oskarżonych”. Jeśli w tej kwestii rzeczywiście pomyliliśmy się, odpowiedzialny za pomyłki byłby autorytet Kościoła i Pisma Świętego. Trzeba więc przyjrzed się temu bliżej. Kara śmierci 2 Aby uniknąd nieporozumieo, od razu przejdziemy do tego, co za chwilę wytłumaczymy szerzej, a mianowicie że to, o co nam chodzi w podjętym temacie, nie ma byd rodzajem „pochwały kata” na wzór Josepha De Maistre'a, połączoną – z naszej strony – z próbą przywrócenia kary śmierci w tych krajach na świecie, obecnie w mniejszości, które ją zniosły. Nic bardziej mylnego. Zamierzamy jedynie ukazad, że zarówno w naszym, jak i w wielu innych środowiskach zapomniano o umiejętności rozróżniania (distingue frequenter!), o którą słusznie dbali ludzie jasno myślący sprzed samozwaoczej „Epoki Rozumu”. W interesującym nas przypadku zbyt często nie rozróżnia się między legalnością a celowością; między prawem społeczeostwa do skazania jednego ze swych członków na śmierd a wypełnieniem tego prawa. Przede wszystkim jednak, jak już powiedzieliśmy, człowieka wierzącego najbardziej powinno interesowad stanowisko Kościoła, który przez swoje najwyższe Magisterium zawsze potwierdzał prawo do wymierzania kary śmierci przez prawowitą władzę i prawo to przekazał społeczeostwu. Po Soborze różne środowiska zaczęły sprzeciwiad się temu prawu. Wśród wielu możliwych przykładów mamy Dizionariodi antropologia pastorale89, owoc pracy niemieckojęzycznego Związku Moralistów Katolickich, opublikowany w Niemczech i Austrii w 1975 roku z imprimatur90 i dzięki patronatowi episkopatu. W pracy tej, która nie odzwierciedla opinii jednego teologa, lecz stanowisko „katolickie” całego stronnictwa, czytamy: „Chrześcijanin nie ma najmniejszego powodu domagad się kary śmierci lub opowiadad się za nią”. Dokument Komisji Teologicznej Episkopatu Francuskiego z roku 1978 głosił, że kara śmierci jest „sprzeczna z Ewangelią”, chociaż w porywie roztropności redaktorzy dokumentu zatytułowali go „Elementy refleksji”, chociaż do swoich wniosków (przeciwnych Biblii i Tradycji) doszli dzięki wymuszonej grze słów. W podobnie podchwytliwym stylu ukazują się w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie dokumenty Church-intellectuals, owych „klerykalnych intelektualistów” anonimowo opracowujących dokumenty, które potem biskupi prezentują z własnym podpisem. W roku 1973 Leandro Rossi, dyrektor Dizionario de Teologia Morale91, który także ukazał się z aprobatą kościelną, tak zaczynał przedmowę do hasła „kara śmierci”: „Jest to jeden z typowych tematów naszych czasów, w których role się odwróciły, chociaż może nie na sposób powszechny i ostateczny. Niestety, proces uczulania nao nie zrodził się w środowisku chrześcijaoskim, lecz laickim, patrzącym na katolików jako na tych, którzy gubią się w wysiłkach znalezienia dla Ewangelii bardziej humanitarnej orientacji. Stajemy wobec jednego z tych przypadków, w których nie Kościół zaofiarował światu jakiś dar, lecz otrzymał go od świata”. Podobne poglądy przybierają formę jeszcze
anonim2013.06.17 12:18
bardziej zdecydowaną wśród reprezentujących je kapłanów, którzy wydają się nieświadomi swej destrukcyjnej działalności. Począwszy od uroczystych orzeczeo Magisterium, poprzez Ojców Kościoła i wielkich teologów, którzy zostali świętymi (jak chociażby św. Tomasz z Akwinu) oraz innych znanych i szanowanych ludzi w całej historii Kościoła, nie tylko w jakimś krótkim okresie, Kościół zawsze i bez wyjątku uważał karę śmierci za słuszną, czyli głosił coś, co według obecnych przekonao miałoby byd przestępstwem, zbrodnią i zdradą Ewangelii. Jak już zauważono: „Jeśli tak się rzeczy mają, to jak bronid Kościoła przed posądzeniami o współudział z szefami rządów odpowiedzialnymi za zamordowanie ogromnej ilości ludzi w egzekucjach, dokonywanych w imię fałszywej «sprawiedliwości»?” W praktyce, abstrahując od doktryny, stawia się pytanie: „Jak się zachowad słysząc, że kara śmierci zawsze była całkowicie niesprawiedliwa i zbrodnicza, mając jednocześnie na uwadze odpowiedzialnośd papieży, którzy przez ponad tysiąc lat zachowywali się w swoim paostwie zupełnie tak samo jak urzędnicy innych krajów?” Kładzie się to cieniem na całej nauce katolickiej: „Jakże można poważnie traktowad moralnośd, która dziś krytykuje jako wielkie przestępstwo, jako sprzeniewierzenie się własnej misji głoszenia Chrystusa to, co jeszcze do wczoraj uważała nie tylko za sprawiedliwośd, ale nawet za obowiązek?” Wydaje się, że w związku z tym tematem powstał pewien trend teologiczny, wspierany nawet przez niektóre episkopaty (jeśli to ich myśl została wyrażona w dokumentach przygotowanych przez „ekspertów”), którego przedstawiciele nie zdają sobie sprawy, a może – co byłoby jeszcze gorsze – nie przejmują się następstwami, jakie dla masowej wiary mogą mied takie dywagacje doktrynalne. Równocześnie mamy tutaj do czynienia z paranoicznym fenomenem identyfikowania pewnej dzisiejszej teologii z Pismem Świętym, którym się manipuluje, a nawet zmienia w ten sposób, aby odpowiadało „duchowi” uważanemu dziś za „ducha czasu”, który miałby byd zgodny z samym Chrystusem. Prawda jest taka, że nie trzeba używad zbyt wielu słów, aby udowodnid, że w Starym Testamencie Bóg nie tylko zezwolił na karę śmierci, ale nawet ją nakazał. I to do tego stopnia, że ustalona przez nauczycieli Tora (będąca normatywną wykładnią Pisma) przewidywała karę śmierci za 35 przestępstw: od cudzołóstwa po pogwałcenie szabatu, od bluźnierstwa po odstępstwo czy też sprzeciwienie się (chociażby tylko słowne) rodzicom. Spośród wielu możliwych fragmentów wystarczy przypomnied werset z Księgi Rodzaju, w którym Jahwe mówi do Noego: „*Jeśli+ kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma byd przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga” (Rdz 9,6). Można także zajrzed do Księgi Liczb, potwierdzającej poszczególne przypadki, w których nie tylko można, ale nawet trzeba zastosowad karę śmierci: „Te nakazy powinny byd dla was prawem po wszystkie pokolenia i na wszystkich miejscach waszego pobytu” (Lb 35,29). Według prawa izraelskiego, śmierd oskarżonych o pewne przestępstwa była wolą samego Boga, bardziej nawet wypływającą z zasad religijnych niż z troski o użytecznośd społeczną. Przykazanie „Nie zabijaj!” z Dekalogu oznacza: „nie zabijaj niesprawiedliwie” i nie odnosi się do oficjalnej kary śmierci, ponieważ jest skierowane do każdej indywidualnej osoby, a nie do kogoś, kto przez prawo został upoważniony do jej wymierzania. Rozważania te, nawet jeśli wydają się nieco sztywne, dla człowieka wierzącego przedstawiają słowo Boże, to słowo, które obecnie wydaje się bardziej aktualne niż kiedykolwiek, zwłaszcza jeśli chce się je zastąpid tendencjami, o których mówiliśmy już wcześniej. Oczywiście, można zamknąd problem mówiąc, że Nowy Testament przewyższa Stary, ale przecież duch Ewangelii odwołuje się do Prawa
anonim2013.06.17 12:19
Mojżeszowego. Jakże tedy można nie respektowad słowa Jezusa Chrystusa, który oświadcza: „Nie przyszedłem znieśd Prawa, lecz je wypełnid”, dodając, że „ani jedna jota w Prawie nie przeminie”. Sam Chrystus nie sprzeciwia się Piłatowi, przypomina mu jedynie, skąd pochodzi jego władza (którą uznaje), kiedy rzymski namiestnik pyta: „Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnid Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżowad?” (J 19,10). Według św. Łukasza Pan Jezus nie sprzeciwia się też słowom „dobrego łotra”, któremu ponadto czyni wielkie przyrzeczenie, kiedy ten wyznaje, że zarówno on, jak i drugi łotr „sprawiedliwie cierpimy, ponieważ odbieramy słuszną karę za nasze uczynki”. „W Dziejach Apostolskich (Dz 5,1-11) pierwotna wspólnota chrześcijaoska nie odrzuciła natychmiastowej kary śmierci. Kiedy przed św. Piotrem stawili się małżonkowie, Ananiasz i Safira, oskarżeni o nadużycie i kłamstwo przeciwko braciom w wierze, zostali ukarani śmiercią”. Głównie jednak św. Paweł przyzwolił na ius gladii, tzn. prawo używania miecza przez katów książęcych, których nazwał „sługami Boga karzącymi niegodziwców” i skazującymi ich na śmierd, jeśli to jest konieczne. Nie można też zapominad o trzynastym rozdziale z jego Listu do Rzymian, tak bardzo rozpowszechnionym w innych czasach, a ostatnio pomijanym milczeniem, w którym jest mowa: „A chcesz nie bad się władzy? Czyo dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, *prowadzącym+ ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz” (Rz 13,3-4). Nie możemy przejśd do porządku dziennego nad tymi, jakże oczywistymi, deklaracjami św. Pawła, używającego ważkich argumentów zmierzających do uwolnienia nas od słów przeciwnych Pismu, takich jakie znajdujemy w cytowanym Dizionario di antropologia pastorale: „W 13 rozdziale Listu do Rzymian Paweł najpewniej myślał o praktykowaniu ścinania głów wielkim kryminalistom żyjącym w Imperium Rzymskim. W każdym razie tym, co pchnęło go do napisania tych słów było posłuszeostwo wobec prawowitej władzy paostwowej…” Jest to zadziwiające i żałosne kuglarstwo. Przez dwa tysiące lat żadnemu z wielkich teologów nie przyszła do głowy taka myśl, zaś biskupi i synody, opierając się na 13 rozdziale Listu do Rzymian, nie przeczyli słuszności kary śmierci orzeczonej przez sąd, ustanowiony mocą prawowitej władzy. Stanowisko Kościoła nie było więc wynikiem jakiegoś niezrozumiałego impulsu, tym bardziej, że prawo kanoniczne – akceptując jednocześnie słowa św. Pawła – odnosiło określenie irregolarita92 (pozbawiające możliwości przyjęcia święceo kapłaoskich) do kata, jego pomocników, a nawet sędziego, który w świetle prawa skazał kogoś na śmierd. Ten krwawy horror nie tylko nie zapomina o przepisach biblijnych, lecz pamięta także o rozważaniach dotyczących aktualnej sytuacji, którą spróbujemy przedstawid w następnym rozdziale. Kara śmierci 3 Wierzymy, że wykazaliśmy – co zresztą nie wymagało wielkiego wysiłku, ponieważ jasnośd tekstów jest oczywista – iż praktykowanie kary śmierci pochodzi z ustanowienia Bożego, co znajdujemy w Prawie Starego Testamentu, potwierdzonym przez Jezusa i apostołów w Nowym Testamencie. „Katechizm holenderski”, który trudno posądzid o stronniczośd, uznaje, że „nie można obronid tezy, jakoby Chrystus w bezpośredni sposób unieważnił prawo do wojny lub kary śmierci”. Trudno zrozumied, na czym opierali się cytowani wcześniej teolodzy i egzegeci biblijni, którzy zarzucali Kościołowi „niewiernośd wobec Pism”. O akie Pisma im chodziło? Może o The Wish-Bible, „Biblię Życzeo”, którą najchętniej by dziś napisali.
anonim2013.06.17 12:20
Trzeba jednak zauważyd istotną różnicę między Starym i Nowym Testamentem. Prawo nadane Noemu i Mojżeszowi uważa wykonanie wyroku na tym, kto dopuszcza się pewnych przestępstw, za obowiązek i wyraz posłuszeostwa wobec woli Bożej. Tymczasem w Nowym Testamencie (tak jak tę kwestię rozumiała Tradycja już od czasów Ojców Kościoła) kara śmierci jest w pewnych przypadkach słuszna, chociaż nie zawsze uważa się ją za odpowiednią. Zależy ona od sądu, który zmienia się w zależności od czasów. Czymś innym jest uznanie prawa kompetentnych władz, które – używając słów św. Pawła – „nie noszą miecza na próżno”, a czymś innym wykonywanie tego prawa. Według naszej opinii, w dzisiejszym społeczeostwie i kulturze zsekularyzowanego Zachodu nie byłoby właściwe wprowadzanie kary śmierci tam, gdzie ją zniesiono. Czasem lepiej nie korzystad z tego, co społeczeostwu prawnie przysługuje. Nie będziemy zatrzymywad się nad statystyką, która dla jednych dowodzi, a dla innych nie, skuteczności kary śmierci jako sposobu zapobiegania zbrodni. Nie są pozbawione logiki stwierdzenia opublikowane przez Cwiltà Cattolica w 1865 roku pod znaczącym tytułem La Frammassoneria e l'abolizione della pena di morte93, w którym jezuici wypowiadają się za utrzymaniem tej straszliwej kary w nowym kodeksie włoskim. W tymże znanym czasopiśmie można było przeczytad coś, co bez wątpienia było prawdziwym „głosem papieża”: „Pisząc to, nie próbujemy udowodnid ani słuszności, ani odpowiedniości, ani relatywnej konieczności kary śmierci, lecz zakładając to, co mądrzy ludzie już powiedzieli, chcemy stwierdzid, że owi mądrzy i szlachetni ludzie, opowiadający się za zachowaniem kary śmierci, w praktyce starają się jej unikad, co łatwo można udowodnid tak przy pomocy słów, jak i czynów”. Civiltà Cattolica kontynuuje: „Przy pomocy słów, ponieważ cóż jest zasadniczym celem tych, którzy chcą utrzymad karę śmierci? Oczywiste jest, że chodzi o zmniejszenie, a jeśli to możliwe, całkowite wyeliminowanie zabójców. A więc, czyż nie idzie o to, aby w rezultacie znieśd karę śmierci? Jednak nie dla zabójców, jakby tego chcieli liberałowie, lecz dla zabijanych, a także dla niewinnych ofiar, za które liberałowie nigdy nie chcą czud się odpowiedzialni. W świetle tego rozumowania oczywisty staje się fakt, że opowiadający się za utrzymaniem kary śmierci wydatnie przyczyniają się do całkowitego jej zniesienia, przede wszystkim wobec niewinnych ofiar, a w następnej – rzecz jasna – kolejności wobec skazaoców i kryminalistów”. Cokolwiek by jednak powiedzied, wszystkie tego rodzaju opinie są drugorzędne, ponieważ nie rozwiązują zasadniczego problemu chrześcijanina: „Jeśli tylko Bóg jest dawcą życia, to czy jest słuszne, aby jeden człowiek odbierał je drugiemu człowiekowi? Czy istnieje to samo prawo życia dla wszystkich, nawet dla zabójcy, prawo, które nigdy nie może zostad pogwałcone?” W rzeczywistości sprzeciwiający się karze śmierci uznają prawo społeczeostwa do zamykania kryminalistów w więzieniach. Rodzi się więc następne pytanie: skoro Bóg stworzył człowieka jako istotę wolną, czy ktokolwiek może pozbawid go tej wolności? Istnieje prawo do wolności („wrodzone, nienaruszalne i niezbywalne” – jak mówią prawnicy), które gwałcone jest przez sędziego, skazującego człowieka nawet na godzinę przymusowego uwięzienia. Mówi się jednak, że życie w stosunku do wolności jest wartością nadrzędną. Czy możemy byd tego pewni? Najczystsze i najbardziej wrażliwe dusze sprzeciwiają się temu. Jak Dante Alighieri ze swoim słynnym zawołaniem: „Szukam wolności, która tak byłaby przez kogoś ceniona, że mógłby dla niej poświęcid życie”.
anonim2013.06.17 12:20
Podobnie jak trudno jest zrozumied, dlaczego wszystkie tradycyjne kultury, a więc także i religijne, nie uważały kary śmierci za nienaturalną i niesprawiedliwą, a więc w konsekwencji nie sprzeciwiały się jej, tak samo trudno jest uciec od spojrzenia na ten problem nie tylko w wymiarach doczesnych. Chodzi oczywiście o pewną perspektywę religijną, chrześcijaoską i osobistą. Jest to perspektywa odróżniająca życie biologiczne, doczesne od życia wiecznego; z jej punktu widzenia niezbywalnym prawem człowieka nie jest zachowanie ciała, lecz zbawienie duszy. Rozróżnia więc między życiem jako koocem i życiem jako środkiem. Chociaż staramy się unikad długich cytatów, to tym razem wydaje się konieczne przytoczenie jednego z nich, ponieważ każde jego słowo zostało przemyślane w świetle katolickiej wizji, która obecnie wydaje się całkowicie zapomniana. Autorem jest wyjątkowo osamotniony świecki katolik, Szwajcar, Romano Amerio. Jego słowa są następujące: „Obecnie przeciwnicy kary śmierci opierają się na koncepcji nietykalności osoby jako podmiotu życia ziemskiego, uważając śmiertelne życie za cel sam w sobie, którego nie można zniszczyd bez pogwałcenia przeznaczenia człowieka. Jednakże ten motyw odrzucenia kary śmierci, chociaż wielu uważa go za religijny, w rzeczywistości jest a religijny. Zapomina się bowiem, że religia nie widzi życia jako kooca, lecz jako środek służący moralnemu zadaniu, przekraczającemu cały porządek podporządkowanych mu wartości światowych. Dlatego – kontynuuje Amerio – odebranie życia nie jest równoznaczne z pozbawieniem człowieka transcendentnego celu, dla którego się narodził i który stanowi o jego godności. W odrzuceniu kary śmierci wyczuwa się domniemany sofizmat: chodzi o to, że zabijając kogoś, człowiek, a konkretnie paostwo, pozbawia go możliwości zrealizowania się, odbierając mu jego ostatnią funkcję, ostatnią możliwośd spełnienia się jako człowieka. Prawda jest akurat odwrotna. W rzeczywistości bowiem – twierdzi katolicki uczony – oskarżonemu można odebrad życie ziemskie, ale nie cel jego życia. Społeczeostwa przeczące przyszłemu życiu i upatrujące cel ludzkiego życia w szczęściu na tym świecie, muszą odrzucad karę śmierci jako niesprawiedliwą, ponieważ uniemożliwia ona człowiekowi osiągnięcie tego szczęścia. Jest to prawdziwy i kompletny paradoks, ponieważ ci, którzy odrzucają karę śmierci, w rzeczywistości działają na korzyśd paostwa totalitarnego, gdyż przypisują mu większą władzę niż posiada, co więcej, władzę najwyższą, co przekreśla ostateczny cel człowieka. Tymczasem z chrześcijaoskiego punktu widzenia kara śmierci nie może przeszkodzid ani moralnemu celowi życia człowieka, ani jego godności”. Wśród wielu innych zadziwiających wypowiedzi, świadczących o utracie poczucia tego, jaka jest prawdziwa myśl katolicka w tej kwestii, autor cytuje słowa znanego współpracownika l'Osservatore Romano z 22 stycznia 1977 roku: „Społeczeostwo winno dad przestępcy możliwośd oczyszczenia się, odpokutowania winy i naprawienia zła, podczas gdy kara śmierci to uniemożliwia”. Komentarz Ameria jest jasny: „Tymi słowami nawet watykaoskie pismo neguje zadośduczynne znaczenie kary śmierci. Przeczy pokutnej wartości śmierci, która jest nadrzędna w stosunku do śmiertelnej natury, podobnie jak ma się to z relatywizmem zachodzącym między dobrami ziemskimi a dobrem życia, poświęcenie którego usprawiedliwia czyniącego pokutę. Tym bardziej, że pokuta, którą niewinny Chrystus odbył za grzechy człowieka, czyż nie była bezpośrednio złączona ze śmiercią?” Tak więc „odrzucenie kary śmierci opiera się na negacji jej pokutnej wartości, która z religijnego punktu widzenia jest najważniejsza”. Istotne jest to, że Tradycja zawsze widziała w skazaocu pewnego kandydata do raju, jeśli tylko dobrowolnie pojednał się z Bogiem i zaakceptował karę jako pokutę za winę. Dodatkowo jeszcze
anonim2013.06.17 12:21
poucza nas św. Tomasz z Akwinu: „Śmierd, jako kara nałożona za dokonane przestępstwa, usuwa kary, jakie trzeba by ponieśd w przyszłym życiu. Naturalna śmierd – przeciwnie – nie ma tej mocy”. I chociaż może się to wydawad dziwne, wielu skazanych prosiło o egzekucję jako o coś, do czego mieli własne prawo. W ten sposób skruszony skazaniec, zaopatrzony sakramentami stawał się „świętym”, i to do tego stopnia, że lud domagał się jego relikwii. Nawet powstało przysłowie, cytowane przez Civiltà Cattolica: „Na stu powieszonych, jeden potępiony”. Oczywiście, są to tylko „religijne” rozważania na temat, w którym nawet wierzący przybierają postawę typową dla oświeconych i powierzchownych laików. Na koniec można jeszcze dodad coś dla uzupełnienia racji Kościoła, który jest odpowiedzialny za depozyt Pisma Świętego i Tradycji. Na przykład, w biblijnej, Pawłowej myśli społeczeostwo rozumiane jest nie jako suma członków, lecz jako jeden żywy organizm, który uznaje prawo do pozbycia się jakiegoś swojego członka, uznanego za szkodliwy dla całego organizmu. W sumie więc chodzi o koncepcję usprawiedliwionej obrony, której każda indywidualna osoba ma prawo oczekiwad zarówno od jednostek, jak i od całego ciała społecznego. I tym samym o koncepcję odnowienia porządku sprawiedliwości i osłabionej moralności. Z perspektywy naszej wiary, jak i według nauki Kościoła, kara śmierci jest dopuszczalna. Można jednak postawid pytanie, czy jest stosowna? I znów najlepiej tłumaczy nam tendencje odrzucenia kary śmierci w naszych czasach Romano Amerio: „Kara śmierci wydaje się barbarzyostwem dla środowiska areligijnego, które żyjąc tylko doczesnością, nie uznaje możliwości pozbawiania człowieka życia, stanowiącego dla niego główne dobro”. Zatem „nie” wobec kary śmierci nie może byd motywowane wiarą, lecz niewiarą, pokładającą swoje nadzieje tylko w życiu doczesnym.
anonim2013.06.17 12:25
@Epaminondas "nie zabijaj" dotyczy morderstwa niewinnej osoby, jak ci w nocy do domu przyjdzie ktoś i z nożem stanie obok łóżka to możesz go zabić czy nie? chyba że pismo święte przeczy sobie samemu bo w wielu miejscach znajdziesz uzasadnienie i nakaz ukarania śmiercią, dziesiątki papieży opowiadało się ZA więc to nie jest kwestia doktryny bo papieże nie mogą jej zmieniać co pontyfikat i sobie zaprzeczać
anonim2013.06.17 12:33
@ Franki Dopuszczalność Kary śmierci nie jest dogmatem religijnym. Katechizm , którego ty nie uznajesz reguluje to tak jak przedstawiłem. Papieże są dla mnie autorytetami religijnymi ( w szczególnosci bendykt XVI) jeżeli ty mówisz coś innego to ja zawsze wybiorę autorytet papieża. A tak na marginesie napiszę ,że patrząc bezstronnie bardziej przemawiające są argumenty zwolenników kary śmierci niż jej przeciwników. Zaintersowanych odsyłam do JKM 'Kara śmierci" To paradoksalne co napiszę , ale gdybym nie był katolikiem byłbym za karą smierci.
anonim2013.06.17 12:33
@ Franki Dopuszczalność Kary śmierci nie jest dogmatem religijnym. Katechizm , którego ty nie uznajesz reguluje to tak jak przedstawiłem. Papieże są dla mnie autorytetami religijnymi ( w szczególnosci bendykt XVI) jeżeli ty mówisz coś innego to ja zawsze wybiorę autorytet papieża. A tak na marginesie napiszę ,że patrząc bezstronnie bardziej przemawiające są argumenty zwolenników kary śmierci niż jej przeciwników. Zaintersowanych odsyłam do JKM 'Kara śmierci" To paradoksalne co napiszę , ale gdybym nie był katolikiem byłbym za karą smierci.
anonim2013.06.17 12:41
Przykazanie mówi, jak dobrze wiem, "nie morduj". Bezwzględny zakaz zabicia człowieka nie pozwolił by na obronę własną, innej osoby lub osób. Policja, wojsko i inne służby dbające o bezpieczeństwo nie mogły by wtedy posługiwać się żadną bronią.
anonim2013.06.17 12:41
@Epaminondas przeczytaj wpierw ten krótki rozdział katolika powołującego się na katolicyzm, nie bój się skonfrontować swojego podejścia. Z czego wnioskujesz że nie uznaje KKK?!!?!?!?!!?!? śmieszy mnie to, z tego co wiem istotnej różnicy w starym katechizmie i tym nowym nie ma, inaczej się pewnie akcentuje możliwość jej zastąpienia itd "To paradoksalne co napiszę , ale gdybym nie był katolikiem byłbym za karą śmierci. " sorry ale śmiać mi się chce jak widzę coś takiego
anonim2013.06.17 12:42
zapytam jeszcze raz: czy zabicie napastnika w obronie własnej to złamanie przykazania i sprzeniewierzenie sie nauczaniu KK ?
anonim2013.06.17 12:51
@ Franki Zajrzyj do katechizmu duża niebieska księga z 1994r. Nie śmiej się z moich poglądów. Wiele lat byłem zwolennikiem KS znam wiele argumentów za . Gdybym był ateuszem to ze względów praktycznych byłbym za .Dla mnie jednak zdanie papieża w tej sprawie jest argumentem , który każe mi swoje przemyślenia schowac do kieszeni. Jestem prostym człowiekiem ze wsi i autorytet Papieża wiele dla mnie znaczy . Pomyśł logicznie . ratzinger żadnym progresistą nie jest. Jest to jeden z najtęższych umysłów naszych czasów. Człowiek silnej bezkopromisowej wiary .Jeśli głosi pogląd ,że kary śmierci być nie powinno to nie wyssał sobie tego z palca tylko jest to efekt pewnych jego przemyśleń także teologicznych.
anonim2013.06.17 12:55
@ Franki jan Paweł II zdaje się w Evangelium vitae pisał ,że w takiej sytuacji napastnik sam ponosi konsekwencję swego zamiaru. jednakże facet siedzący w celi śmeirci nie jest zabijany z zimną krwią. Ja Ciebie zapytam powiedz szczerze czy przyjąłbyś na siebie funkcję kata ,czy wykopałbyś spod nóg człwoiekowi taboret znajdującemu się na szubienicy. Czy pociągnął bys za spust pistoletu wycelowanego w potylicę.?
anonim2013.06.17 12:59
"Ja Ciebie zapytam powiedz szczerze czy przyjąłbyś na siebie funkcję kata ,czy wykopałbyś spod nóg człwoiekowi taboret znajdującemu się na szubienicy. Czy pociągnął bys za spust pistoletu wycelowanego w potylicę.?" nie, nie zostałbym katem, tak samo jak nie zostałbym rzeźnikiem i nie podcinał gardeł krowom a mięso jem i nic złego w tym nie widzę
anonim2013.06.17 12:59
Miało być : czyż nie jest zabijany z zimną krwią
anonim2013.06.17 13:00
@ Franki Ale ktoś to musi robić to też jest człowiek . Niech ktoś zrobi za nas brudną robotę a my mamy łapki czyściutkie.
anonim2013.06.17 13:02
myślę logicznie i ja również uważam "Dla mnie jednak zdanie papieża w tej sprawie jest argumentem , który każe mi swoje przemyślenia schowac do kieszeni" i dlatego po lekturze biografii Piusa IX który "skazał" nie raz garibaldczyków na śmierć słucham go i nie mogę się jemu sprzeciwiać. Sam widzisz że co papież to opinia, nie jest to kwestia wiary więc i twój i mój pogląd jest katolicki, ja nie mogę nie słuchać Franciszka i Benedykta tak jak ty nie możesz nie słuchać Piusa IX i XII chyba że słucham tylko tych co żyją !!
anonim2013.06.17 13:04
no ale to samo jest z rzeźnikiem, wpierniczasz mięso a nie myślisz o tym że ktoś robi za ciebie brudną robotę, tak samo jak ZAWSZE znajdzie się rzeźnik tak samo znajdzie się kat - proste
anonim2013.06.17 13:05
przeczytałeś rozdział Messoriego? polecam zajmie ci 10 min
anonim2013.06.17 13:06
@Franki: Jeżeli nie widzisz różnicy, między rzeźnikiem a katem, to współczuję. Tak samo jeżeli nie widzisz różnicy między żołnierzem strzelającym do terrorysty, a sędzią, który siedząc spokojnie w swojej ławie decyduje o czyjejś śmierci.
anonim2013.06.17 13:09
@ Franki Napiszę Ci tak . W moim sumieniu rozważyłem tę sprawę i posiłkując się autorytetem Ojca Świętego uważam ,że nie powinienem akceptować KS. Pamiętaj ,że w czasach papiezy , na których Ty się powołujesz nie było takiej możliwości izolowania sprawców , aparat ścigania był pewnie mniej skuteczny i obecne przemyślenia dotyczą głównie tego ,że istnieją możliwości skutecznego izolowania tych ludzi a takze ich chwytania.
anonim2013.06.17 13:12
@MKasperowicz upraszczasz, oczywiście że różnica jest ale chodzi o sytuacje w której i 1 i 2ga profecja jest niemiła, brutalna, niewdzięczna itd itp ale zawsze się znajdzie ktoś kto to zrobi i zrobi zgodnie z prawem, jesli by zabrakło katów i sędziów( sytuacja niemożliwa w praktyce) to wtedy państwo" by usiadło" i pomyślało co z tym zrobić, nie stanowi to jednak o naturze i zasadności KS
anonim2013.06.17 13:13
@Franki "no ale to samo jest z rzeźnikiem, wpierniczasz mięso a nie myślisz o tym że ktoś robi za ciebie brudną robotę, tak samo jak ZAWSZE znajdzie się rzeźnik tak samo znajdzie się kat - proste" Tu akurat nie trafiłeś bo ja należę do tych dziwaków , kórzy mięska nie jedzą nie piją i nie palą.
anonim2013.06.17 13:14
KS jest zgodna z nauczanien KK proszę poczytać sobie KKK http://pl.wikipedia.org/wiki/Kara_%C5%9Bmierci papież jest nieomylny tylko w sprawach wiary św. Tomasz z Akwinu,:" człowiek, który dopuszcza się ciężkich wykroczeń, pozbawia się swojej godności i jest gorszy od bestii. Takiego człowieka można pozbawić życia"
anonim2013.06.17 13:15
Komentarz na końcu artykułu jest głupkowaty, ale sam artykuł daje sporo do myślenia. Kara ma mieć wymiar resocjalizacyjny, ale jak resocjalizować zabójców-gwałcicieli dzieci? Po pierwsze, jak ten człowiek ma się zmienić pozostając 25 lat lub całe życie w celi z osobami równie zdeprawowanymi albo samotnie? Z drugiej strony resocjalizacja przy użyciu społeczeństwa w takim przypadku niesie duże zagrożenie. Zgoda, że powinniśmy zastępować karę śmierci innymi metodami, ale czy mamy ją całkowicie wyrugować? Czy w tym przesłaniu jest na to odpowiedź?
anonim2013.06.17 13:16
@Epaminondas oczywiście że dziś są pewnie bardziej stabilne warunki przetrzymywania sprawcy przez 75 lat ale nie próbuj sugerować że kiedyś np 150 lat temu ludzie nie siedzieli w więzieniu po kilkadziesiąt lat, oczywiście że tak było więc było to możliwe.
anonim2013.06.17 13:18
@Epaminondas a powiedz mi jak ty rozumiesz sprzeciwianie się obecnych papieży odwiecznemu nauczaniu KK w tej kwestii? odkryto jakieś nowe dowody, fakty, ewangelie, zapisy świętych i Tradycji?
anonim2013.06.17 13:23
o wszystkich sprawach typu aborcja, eutanazja, kara śmierci, in vitro itd można i moim zdaniem trzeba dyskutować używając argumentów niereligijnych, nigdy nie zdążyło mi się argumentując powoływać się na KK, oczywiście wiem doskonale że nauczanie KK jest zgodne ze sprzeciwem wobec aborcji, eutanazji i tym bardziej utwierdzam się w poglądach i mógłbym używać tych argumentów tylko co lewacką 20latke interesuje co myśli jakiś kościół, lepiej pokazać jej że sprzeciw wobec zabicia człowieka nienarodzonego wynika z jego człowieczeństwa i prawa naturalnego
anonim2013.06.17 13:25
@ Franki A ty do katechizmu nie zajrzałeś. ? Poza tym nie jest to chyba dogmat ,że KS trzeba stosować. Myślę ,ze chodzi tu o to ,że system prawny i system egzekucji prawa są na tyle skuteczne ,że nie należy stosowac kary śmierci. Nie są też te poglądy na tyle naiwne ,że seryjnego mordercę psychopatę da się zresocjalizować. Wróce do Ratzingera . mam do faceta na tyle zaufania ,ze wierzę iż nie mówi on rzeczy , które są sprzeczne z naszą wiarą. Po to są tacy ludzie jak ratzinger żeby takiemu robaczkowi jak aj pewne sprawy wyjaśniać.
anonim2013.06.17 13:33
akapit czy stronę gdzie w "niebieskim katechizmie" jest mowa o KS znam, ogólnie dopuszcza się karę śmierci ale usilnie zabiega że tam gdzie to możliwe o zastępowanie jej więzieniem. Oczywiście że KK nigdy nie narzucał i nie zachęcał do KS, mówimy cały czas o akceptacji dopuszczalności jej w określonych przypadkach, to że ja dopuszczam karę śmierci nie oznacza że bym to często lub chętnie robił. Mam złą info dla ciebie: jesteś zwolennikiem KS bo zakładam że jesteś w stanie sobie wyobrazić sytuację w której państwo musiałoby dokonać KS bo nie było by innych możliwości np. powtórka państwa podziemnego na terenach okupowanych przez III Rzesze gdzie AK i rząd polski wiezień nie mógł budować. Więc jeśli ktoś w jakimkolwiek przypadku dopuszcza karę śmierci choćby super rzadko to potocznie mówiąc jest jej zwolennikiem, dyskusja dotyczy tylko kiedy, jak często i za co ją stosować.
anonim2013.06.17 13:43
@ Franki Fakty sa takie ,że żyjemy w konkretnej rzeczywistości . Dziś podnoszenie przez , niektóre partie ponownego wprowadzenia kary śmierci uważam za głupia demagogię. Zapytaj kogoś z lewicy kto jest przeciw karze śmierci czy uważa ,że Polska powinna się rozbroić a policjantom należałoby odebrać broń palną . A co robi żołnierz na wojnie ? Można powiedzieć ,że wykonuje karę śmierci na napastnikach. Mój pogląd odnosi sie do konkretnej rzeczywistości w jakiej obecnie żyjemy . Natomiast nie zgodzę się z Tobą ,że system prawnym i egzekucji prawa był tak samo skutzeczny jak obecnie.
anonim2013.06.17 13:49
czyli kara śmierci powinna być w miarę możliwie rzadko stosowana ale nie można jej ani dziś ani w przyszłości wykluczyć a aborcję, eutanazje, in vitro należy wykluczyć w KAŻDYM przypadku i nie ma sytuacji która by usprawiedliwiła ich zastosowanie. Na koniec mam pytanie czy uważasz że niestabilne państwa np w Afryce ze słabą administracjom, władzą , systemem więziennictwa itd mają prawo wykonywać karę śmierci? proszę o odp TAK lub NIE
anonim2013.06.17 13:59
@ Franki Ja odnoszę się do sytuacji jaką mam tu i teraz w mojej kochanej Polsce . A pytanie jakie zadałeś jest poniżej pasa. W Afryce są takie państwa jak Algieria gdzie struktury państwowe są dość silne i taka np. Rwanda gdzie chyba jest inaczej. Zadam Ci pytanie czy jesteś za karą śmierci na Białorusi. ?
anonim2013.06.17 14:05
Ja dopuszczam zastosowanie kary śmierci w każdym państwie więc mnie o to nie pytaj. Dyskutować można za co karać itd ale to jest zupełnie inna dyskusja. Ja tobie zadanie FUNDAMENTALNE pytanie czy w jakichkolwiek sytuacjach ty dopuszczasz ???!!!np w biednym kraju afrykańskim. Proszę cie o pisz że ciebie Polska interesuje bo jak dyskutuje się o aborcji, eutanazji, in vitro itd to logika podpowiada że rozmawia się ogólnie bo to są FUNDAMENTALNE zagadnienia i krzycząc głośno przeciwko aborcji nie chodzi mi o polskie dzieci tylko o wszystkie bo nie satysfakcjonuje mnie ze we Frankfurcie nad Odrą są one mordowane ale w Polsce nie to jest OK
anonim2013.06.17 14:13
leaf427: Św. Tomasz pozwalał też na zabójstwo noworodków płci żeńskiej do 80-ego dnia po urodzeniu, a płci męskiej do 40-ego dnia. I co Ty na to?
anonim2013.06.17 14:16
@ Franki Nie uchylam się od pytania tylko ty je wadliwie zadałeś. Katechizm obowiązuje każdego katolika niezależnie od tego czy mieszka w Pradze , Nairobi czy w Pekinie . Nauczanie papiezy też obowiązuje na całym globie . Jestem przeciw karze śmierci tak samo jak jestem przeciw temu wszystkiemu o cyzm pisałeś wyżej.
anonim2013.06.17 14:28
ty mi argumentujesz że kiedyś KS mogła być słuszna bo nie było warunków itd, jak ja zadaje pytanie o dzisiejszą afrykę i warunki takie same lub gorsze do zastępowania kary śmierci to 2 albo 3krotnie nie odpowiadasz na proste pytanie, więc chyba kończymy dyskusje
anonim2013.06.17 14:32
REDline coś ci się chyba pomieszało daj jakiegoś linka
anonim2013.06.17 14:36
@ Franki Wiedziałem ,że coś nieszczerego mi za plecami szykujesz. A tak na poważnie. Powiem szczerze ,że nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie . To trochę tak jakbym Ci zadał pytanie czy akceptujesz " Niebeiski katechizm" . Z drugiej strony zauważ ,ze w takiej Afryce chyba bardziej prawdopodobne jest ,że KS zostanie wymierzona w kogoś niewinnego większe jest prawdopodobieństwo ,że będzie nadużywana.
anonim2013.06.17 14:37
....ale pedofilów, matkę Madzi etc. byśmy pozabijali wszystkich. ;) Pooolska, Pooolska.
anonim2013.06.17 14:39
@ Franki Zauważ ,że pewne pojęcia dotyczące prawa mogą w Afryce nie funkcjonować . Nasze prawo jak wiesz ma za podstawę prawo rzymskie . Pytanie czy pojęcia prawne jakie są u nas u nich nie funkcjonują i u nich kara śmierci to może być zwykły lincz.
anonim2013.06.17 15:01
w Biblii są zawarte informacje, które wręcz zalecają karę śmierci. Co Wy na to?
anonim2013.06.17 15:17
pięknie pływasz omijasz sedno, aż rączki do brawa się składają, co jest nienormalnego w twoim pytaniu czy akceptuje niebieski katechizm? odp TAK, normalne pytanie normalna odp, my tu dyskutujemy o zasadności kary śmierci, myślałem widzisz że i ja i ty mamy na myśli sprawiedliwą karę na prawdziwym winowajcy przez legalne moralny rząd a ty mi tu dajesz nadużycia, lincze i Bóg wie co jeszcze, oczywiście hitlerowcy też mordowali ale my nie o tym rozmawiamy kolega, stwórz sobie w głowie państwo katolickie w Afryce które nie ma możliwości więzić jak w XVIII wieku dajmy na to? może zgodnie z nawet niebieskim katechizmem odebrać życie mordercy czy nie ?!!?!?!?!?!?!? takie to trudne
anonim2013.06.17 15:35
Siostry i Bracia! Nie żyjemy w warunkach gdy pochwyconego zbója należało zaszlachtować na miejscu bo jak się go wypuści z rąk to znowu kogoś zabije. Trzeba poprawiać system sprawiedliwości i penitencjarny a nie fantazjować. Słowa Papieża są jednoznaczne, w dzisiejszych warunkach nie ma uzasadnienia dla kary śmierci, kto się sprzeciwia jest heretykiem.
anonim2013.06.17 16:04
@ Jurgen_Panzerficker zapraszam do zapoznania się ze słowem herezja-heretyk @ arbiter uważaj żebyś nie brał tylko tego co ci pasuje z papieży sprzed XX w
anonim2013.06.17 17:12
@ Franki Co to jest kara śmierci?. W rozumieniu prawa jest to sankcja karna zapisana w kodeksie karnym za dokonanie czynu tym kodeksem zabronionego. Czyli tak jak w art. 148 kk z 1969r. Kto zabija człowieka podlega każe od 8 do 25 lat pozbawienia wolności lub karze śmierci. Masz oskarżonego prokurator oskarża żąda kary śmierci . Oskarżony ma możliwość obrony , ma zawodowego adwokata. Sąd bezstronnie ocenia dowody wydaje wyrok kara śmierci . Oskarżony ma możliwość odwołać się do sądu wyższej instancji a jeśli ten utrzyma wyrok , ma prawo wystąpić do głowy państwa o ułaskawienie. I teraz zastanów się Franki czy w Afryce jest możliwy podobny proces , czy tam KS to nie będzie zwykły mord sądowy bo np. sędzia jest hutu a oskarżony hutsi . Dlatego na Twoje pytanie nie można odpowiedzieć tak lub nie . To tak jakbym pytał czy to prawda ,ze w Poznaniu nie lubią Arabów. Afryka może sobie kopiować pewne instytucje czy procedury z Europy , ale duch afrykański zostaje a wtedy nie jest to samo. Zresztą podobnie jest z procedurami wyborczymi. Jeśli rozmawiamy o karze śmierci to w naszych europejskich warunkach .
anonim2013.06.17 17:29
Coś dla PIS i SP może w końcu posłuchają papieża.
anonim2013.06.17 17:35
@Epaminondas przykro mi ale ta rozmowa nie ma dalej sensu
anonim2013.06.17 17:41
@ Franki Wpędziłeś mnie swoimi pytaniami na tematy , o których wcześniej nie myślałem . Swój stosunek do KS zawsze rozpatrywałem w kategoriach Polski. Jeszcze mi tylko wyjaśnij o , co chodzi z budowaniem katolickiego państwa w Afryce.
anonim2013.06.17 17:46
leaf427: Przepraszam - Tomasz dopuszczał zabicie dziecka do 6 tygodnia ale ciązy. 40 i 80 dni to Augustyn twierdził. Tutaj link: http://ryuuk.salon24.pl/239122,aborcja-duszy
anonim2013.06.17 17:52
znajdź u mnie gdzieś wątek budowania państwa katolickiego w afryce
anonim2013.06.17 18:00
@ Franki Źle przeczytałem . Jest wyobraź a nie budowanie. Zgodnie z Katechizmem pewnie taka możliwość istnieje. Ale jeszcze raz zaznaczam u nich będzie inne pojęcie prawa niż w Europie . Pytanie tu będzie bardziej o skuteczność niż o jej dopuszczalność. Pojęcie państwa też jest trochę inne niż u nas. Instytucje , które kopiują oni z Europy zupełnie inaczej działają niż u nas.
anonim2013.06.17 18:06
@ Franki Jeśli piszę ,ze KS jest nie do pogodzenia z chrześcijaństwem to jest to moja własna opinia . W Europie w obecnym czasie nie powinna być stosowana bo istnieją sposoby ochrony społeczeństwa przed sprawcą. Wszelkie próby podnoszenia dziś sprawy kary śmierci uważam za tanią demagogię .
anonim2013.06.17 18:15
powiedz mi co grozi osobie skazanej na dożywocie ? za jakiekolwiek przestępstwo którego dokona w więzieniu?
anonim2013.06.17 18:19
@ Franki Nic . Lepiej , znam osobiście faceta który w latach 80 tych dostał dwa KS ( za zabójstwo) zamienione na 2 x 25 lat , jest na warunkowym bo choruje na raka,co jemu grozi ?
anonim2013.06.17 18:21
@ Franki Tu wchodzisz na inny temat . Czy KS ma racjonalne uzasadnienie? Już pisałem wcześniej ,że więcej jest za niż przeciw.
anonim2013.06.17 18:23
dobrze że napisałeś że wg Ciebie KS jest nie do pogodzenia, papież i nauczanie KK mają niestety inne zdanie na ten temat. Czyli Pismo Św nakazuje lub dopuszcza coś niedającego się pogodzić z chrześcijaństwem? dziwne to
anonim2013.06.17 18:32
@ Franki Nazwij mnie jeszcze heretykiem.
anonim2013.06.17 18:37
to mnie nazywali tu heretykiem bo jestem za KS
anonim2013.06.17 18:44
Przy temacie tej kary pojawia się inna zagwozdka: dlaczego na jej temat żaden "rząd" nie zrobi referendum? Przecież to sprawa wagi fundamentalnej, z pewnością istotniejsza od mamy Madzi, afery Amber Gold, a nawet od tego kto za niedługo pokłoni się Angeli na miejscu Tuska. Przypomnę tylko delikatnie, że gdy sondaże wybadały poparcie Polaków wobec wejścia do UE na poziomie 3/4 ankietowanych, referendum szast-prast zrobiono, ba, nawet dwudniowe!
anonim2013.06.17 18:45
@ Franki KKK 2306 Jeśli środki bezkrwawe wystarczają do obrony życia ludzkiego przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego oraz bezpieczeństwa osób , władza powinna stosować te środki gdyż są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej." Papież obecny wzywa do nie stosowania KS podobnie jak trzech poprzednich. W tych konkretnych warunkach w Polsce w 2013r, wzywanie do przywrócenia kary śmierci jest dla mnie nie do pogodzenia z chrześcijaństwem. Bo stoi za tym rządzą krwi Tak to rozumiem we własnym sumieniu. Ja nikogo nie nazywam heretykiem chyba ,że neguje np. Główne prawdy wiary .
anonim2013.06.17 21:08
Pytanie do zwolenników kary śmierci. Czy będą mieli satysfakcję po ZABICIU mordercy, pedofila? Jeśli tak, to współczuję. I żeby nie było. Jestem za surowym karaniem morderców, gwałcicieli i innych zwyrodnialców. Kara dożywocia, ciężka praca za swoje winy. Ale żeby zabijać człowieka? Bóg daje życie i Bóg je odbiera. Nie możemy stawiać się w roli Boga, nie możemy zabierać komuś życia. Można dotkliwie karać, ale nie trzeba zabijać. Kiedyś też byłem za karą śmierci, ale postawa Jana Pawła II, Benedykta XVI i teraz Franciszka skutecznie wyleczyły mnie z tego. Dla zwolenników kary śmierci proponuję obejrzenie filmu "Tańcząc w ciemnościach". Naprawdę warto. Bo proszę pomyśleć też o wszystkich tych, którzy zostali niesprawiedliwie skazani na śmierć. Co do pierwszego pytania, to te egzekucje (w USA) można oglądać. Nie wiem kto na nie "chodzi", bo oglądanie zabijania człowieka to straszna rzecz, a z jakiś dziwnych powodów ludzie chcą to oglądać. Czy sprawia im (nawet najbliższej rodzinie ofiary skazanego) przyjemność patrzenie na zabijanie człowieka??? Chęć zemsty to straszna rzecz. A Jezus wyraźnie powiedział: Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. (Mt 5, 38-42)
anonim2013.06.17 21:20
Papież Innocenty III ogłosił jako deklarację dogmatyczną, a potwierdzone to zostało uroczyście na Soborze Laterańskim IV w 1215 roku), że: „władza świecka może zawsze bez grzechu nakładać karę śmierci kiedy motywem jest sprawiedliwość a nie gniew i zemsta działając roztropnie i bez próby dyskryminacji”. Deklaracja ta NIGDY nie została odwołana ani zmieniona tej rangi aktem doktrynalnym , CZYLI UROCZYSTYM OGŁOSZENIEM I JEST CZĘŚCIĄ MAGISTERIUM KOŚCIOŁA.
anonim2013.06.17 22:14
@enrque111 Przypominam, że teraz mamy 2013 rok i papieża Franciszka :), który wzywa: "do zastąpienia kary najwyższej (śmierci) inną, która „dawałaby winnemu czas i zachętę do poprawy. Dawałaby także nadzieję niewinnym i zagwarantowała dobrostan moralny zarówno tym osobom, które z takich czy innych racji na karę śmierci zostały skazane, jak i dla całego społeczeństwa”. Przesłanie przypomina, że podobne wezwania wystosowali już poprzednicy Franciszka: Benedykt XVI i bł. Jan Paweł II." A skoro, tak cofasz się wstecz, to wróć proszę do czasów, kiedy o "oko za oko" mówił sam Chrystus: "Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. (...)" PS. A co do papieża Innocenta III i jego ogłoszonej deklaracji, to w 1215 roku był pewnie niezbędna do zachowania porządku, ale przypominam, że mamy 2013 rok. I jak podkreślali Jan Paweł II, Benedykt XVI i teraz Franciszek w XXI wieku stosowanie kary śmierci nie jest konieczne dla utrzymania porządku.
anonim2013.06.18 0:08
Biblia: - Wj 21,12 - Rz 13,4 Suma teologiczna Tom 18, zagadnienie 64, artykuł 2 Ale kto by takie stare księgi czytał... to niemodne i nie postępowe...
anonim2013.06.18 0:17
@Lubiniak > Pytanie do zwolenników kary śmierci. Czy będą mieli satysfakcję po ZABICIU mordercy, pedofila? nie, nie będę; ale dzięki karze śmierci ma grzesznik szansę odkupić swoje winy... > Bóg daje życie i Bóg je odbiera. Nie możemy stawiać się w roli > Boga, nie możemy zabierać komuś życia. Ale morderca może stawiać się w roli Boga? > Bo proszę pomyśleć też o wszystkich tych, którzy zostali > niesprawiedliwie skazani na śmierć. Myślisz o tych co ciała zabijają, a duszy zabić nie mogą. Są już pewnie w niebie i cieszą się oglądaniem Boga. Mt 5, 21-26 też warto poczytać...
anonim2013.06.18 6:36
@Lubiniak Przypominam, że mamy 2013 rok a Deklaracja Soboru Laterańskiego IV, zezwalająca na stosowanie kary śmierci NIGDY nie została odwołana, ani przez żaden Sobór, ani przez żadnego papieża. Ostatni papieże, na których się powołujesz mówili o karze śmierci jedynie wyrażając prywatne zdanie, a nie jako "nieomylne stanowisko Kościoła" (ex cathedra). Tak więc Deklaracja z 1215 r. o karze śmierci jest wciąż UROCZYSTYM OGŁOSZENIEM I CZĘŚCIĄ MAGISTERIUM KOŚCIOŁA.