Oto, dlaczego warto nosić Cudowny Medalik Niepokalanej - zdjęcie
19.11.18, 09:15Fot. Xhienne via Wikipedia, CC BY-SA 3.0

Oto, dlaczego warto nosić Cudowny Medalik Niepokalanej

Znany jest powszechnie Medalik „Cudownym” zwany. Pochodzenie jego sięga roku 1830, a szczęśliwą duszą, której Najświętsza Maryja Panna Niepokala na go objawiła, to – Katarzyna Labouré [3], podówczas nowicjuszka Sióstr Mi- łosierdzia w Paryżu przy ulicy „du Bac”.

 

Posłuchajmy jej opowiadania:

„Dnia 27 listopada, w sobotę przed pierwszą niedzielą adwentu, gdym od- prawiała wieczorem wśród głębokiej ciszy rozmyślanie, zdawało mi się, że słyszę jakby szelest sukni jedwabnej, od prawej strony sanktuarium mnie dochodzący, i ujrzałam Najśw[iętszą] Dziewicę obok obrazu św. Józefa;

była wzrostu średniego, a tak nadzwyczajnej piękności, że jej opisać niepodobna.

W postawie stojącej, odziana była w czerwonawo połyskującą białą szatę, taką jaką zwykle noszą dziewice, tj. zapiętą u szyi i mającą wąskie rękawy. Głowę Jej okrywał biały welon, spadający aż do stóp po obu stronach. Czoło Jej zdobiła [obszyta] drobną koronką opaska, ściśle do włosów przylega jąca. Twarz miała dosyć odsłonioną, pod nogami zaś Jej była kula ziem- ska, a raczej pół kuli, bo widziałam tylko jej połowę.

Ręce Jej, aż do pasa podniesione, trzymały lekko drugą kulę ziemską (symbol całego wszechświata), oczy wzniosła ku niebu składając jakby w ofierze cały wszechświat Panu Bogu, twarz Jej coraz więcej jasnością promieniała.

Nagle zjawiły się na Jej palcach kosztowne pierścienie wysadzane drogimi kamieniami, z tych wychodziły na wszystkie strony jasne promienie, które Ją taką jasnością otoczyły, że twarz Jej i szata stały się niewidzialne.

Drogie kamienie były różnej wielkości, a promienie z nich wychodzące stosunkowo więcej albo mniej jaśniejące.

Nie mogę wyrazić tego wszystkiego, com wtedy uczuła i czego w tym krót- kim czasie doznawałam.

Gdym olśniona widokiem Najśw[iętszej] Maryi P[anny] wpatrywała się w Jej majestat, zwróciła Najśw[iętsza] Panna swój łaskawy wzrok na mnie, a głos wewnętrzny mówił mi:

kula ziemska, którą widzisz, przedstawia cały świat i każdą osobę w szczególności.

Tu już nie mogę opisać wrażenia, jakiego doznawałam na widok cudownie jaśniejących promieni. Wtenczas Najśw[iętsza] Panna rzekła do mnie:

Promienie, które widzisz spływające z mych dłoni, są symbolem łask, jakie zlewam na tych, którzy mnie o nie proszą

– i dała mi przez to zrozumienia, jak hojna jest dla tych, którzy się do Niej uciekają… Ileż to łask wyświadcza tym wszystkim, którzy Jej wzywają… W tej chwili straciłam już świadomość siebie, cała zatopiona w szczęściu…

Następnie otoczył Najśw[iętszą] Pannę, która miała ręce zwrócone ku zie- mi, podłużno okrągły pas, a na nim znajdował się napis złotymi literami:

O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

Potem usłyszałam głos mówiący do mnie:

Postaraj się o wybicie medalika według tego wzoru; wszyscy, którzy go będą nosili, dostąpią wielkich łask, szczególniej jeżeli go będą no- sili na szyi. Tych, którzy we mnie ufają, wielu łaskami obdarzę.

W tej chwili – tak dalej opowiada Siostra – zdawało mi się, że obraz się obraca.

Potem ujrzałam na drugiej stronie literę M z wyrastającym ze środ ka krzyżem, a poniżej monogramu Najśw[iętszej] Panny – Serce Jezusa otoczone cierniową koroną i Serce Maryi przeszyte mieczem”.

Po trzykroć powtórzyło się widzenie i za każdym razem zwierzyła się św. Katarzyna z nim swemu przewodnikowi duchowemu ks. Aladel.

Ten jednakże, obawiając się złudzenia, zwlekał z wybiciem medalika, a nawet zabronił jej o tym myśleć. W końcu zdecydował się przedstawić całą sprawę ks. arcybiskupowi de Que`len i gdy ten okazał się przychylny, medalik wybito w 1832 roku.

Natychmiast zaczęły się dziać głośne cuda nawróceń, a medalik rozchwytano tak gorliwie, że już w pierwszym dziesiątku lat wybito ich do 80 milionów.

Czyż nie słuszne więc, abyśmy i my, oddając się Niepokalanej bez zastrzeżeń, ozdobili pierś naszą Cudownym Medalikiem?

Medalik więc ten, to znak zewnętrzny oddania się Niepokalanej, to – warunek drugi.

[O. Maksymilian M-a Kolbe]

Przypisy

[1] Zamieszczone w czerwcowym numerze z 1922 r.

[2] W tekście ilustracja przedstawiająca widzenie św. Katarzyny Labouré oraz facsimile z obydwu stron Cudownego Medalika.

[3] Siostry Miłosierdzia starają się obecnie o beatyfikację tej Wiel[ebnej] Słu gi Bożej i proszą o nadsyłanie wiarygodnych opisów łask otrzymanych za Jej przyczyną pod adresem Przełożonej Generalnej Sióstr Miłosierdzia – Paryż, rue du Bac 140, albo do Siostry Wizytatorki Sióstr Miłosierdzia – Kraków, ul. Warszawska 8 – przyp. Aut.
Beatyfikacja – jak wiadomo – odbyła się w 1933 r., a kanonizacja – w 1947 r.

Oryg.: brak. – Druk.: RN 1 (1922) 132-134.

[Kraków, przed czerwcem 1922] [1]

Pisma » Pisma – tom VI (870-1064a) » 917 – Drugi warunek w programie MI:<br /> „Nosić Cudowny Medalik” {2}