Oto, dlaczego antykoncepcja jest grzechem ciężkim - zdjęcie
21.12.20, 12:00Fot. via Pixabay

Oto, dlaczego antykoncepcja jest grzechem ciężkim

29

 Jan Paweł II uczy, że Kościół uznał „za moralnie niedopuszczalne takie praktyki, jak: antykoncepcja, bezpośrednia sterylizacja, masturbacja, współżycie przedmałżeńskie, stosunki homoseksualne, a także sztuczne zapłodnienie” (Veritatis splendor, 47). Czy możemy godzić się na zło, które zostało potępione przez Ojca Świętego, największy autorytet w dziedzinie moralności?

W swoich dokumentach (orędziach, encyklikach i adhortacjach) Jan Paweł II aż dziesięciokrotnie wspomina o antykoncepcji. Za każdym razem ocenia ją negatywnie – jako zło, niedopuszczalne zarówno z punktu widzenia moralności, jak i relacji małżonków z Bogiem. Nie zważając na rozwijające się i akceptowane w świecie trendy, papież napisał: „Jest zatem moralnie niedopuszczalna taka polityka regulacji urodzin, która zachęca lub wręcz zmusza do stosowania antykoncepcji lub dokonywania sterylizacji i aborcji” (Evangelium vitae, 91). Szkoda tylko, że tymi słowami nie przejęli się ci wszyscy politycy, którzy „zaliczyli” wizytę u Papieża, a mimo to na siłę „uszczęśliwiają” całe społeczeństwa środkami antykoncepcyjnymi, destruktywnymi dla rodziny i ładu moralnego.

„Nie można zaprzeczyć, że również środki społecznego przekazu biorą często udział w tym spisku [przeciwko rodzinie i życiu], utwierdzając w opinii publicznej ową kulturę, która uważa stosowanie antykoncepcji, sterylizacji, aborcji, a nawet eutanazji za przejaw postępu i zdobycz wolności, natomiast postawę bezwarunkowej obrony życia ukazują jako wrogą wolności i postępowi” (Evangelium vitae, 17). Pod wpływem tej kampanii, ciągle powtarzanych sloganów i wypaczonej opinii „większości”, niestety, małżonkowie często ulegają presji otoczenia i stosują antykoncepcję, zagłuszając głos własnego sumienia.

Jednak moralne zło jest moralnym złem – i pozostaje takowym niezależnie od tego, co na ten temat piszą media. Małżeństwo stosujące antykoncepcję skazuje siebie na wpływ szatana, który chętnie zajmuje miejsce Boga tam, gdzie człowiek godzi się na zło. Zamykając sobie drogę do stanu łaski uświęcającej, małżonkowie nie mogą w pełni korzystać z mocy Ducha Świętego, umacniającego więzi międzyludzkie, a szczególnie więzi w rodzinie. Budując pomiędzy sobą sztuczne bariery w tak intymnej sferze jak pożycie małżeńskie, nieuchronnie wznoszą bariery duchowe, zamykając się na siebie nawzajem i na wolę Boga. Prowadzi to do grzechu sprzeciwiania się woli Bożej również w innych dziedzinach życia, a „skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć” (Jk 1, 15).

Z całej teologii ciała Jana Pawła II wynika, że moralne zło antykoncepcji należy traktować jako grzech ciężki, z którego małżonkowie powinni się spowiadać, podejmując postanowienie odrzucenia tych środków. Oznacza to, że spowiedź, w której małżonkowie nie przyznali się do grzechu antykoncepcji, jest nieważna, a Komunia po takiej spowiedzi jest świętokradztwem.

Czy po to Jezus umarł za nasze grzechy, byśmy w grzechach trwali? Biblia mówi: „Nie oddawajcie też członków waszych jako broń nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu. Albowiem grzech nie powinien nad wami panować” (Rz 6, 13-14); „W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą” (2 Kor 5, 20-21).

Jeśli więc chcemy pojednać się z Bogiem i trwać w stanie łaski uświęcającej, powinniśmy zrezygnować z grzechu antykoncepcji. Powinniśmy przestać wspierać przemysł antykoncepcyjny, ściśle powiązany z przemysłem pornograficznym, prostytucją oraz przemysłem aborcyjnym. Płacąc za każdy środek antykoncepcyjny, stajesz się współuczestnikiem handlu kobietami, produkcji pornografii i zabijania nienarodzonych dzieci. Chcesz za to wszystko odpowiadać przed Bogiem? Dobrze się zastanów...

Jedna z naszych czytelniczek napisała: „Jestem młodą żoną i matką. Od jakiegoś roku zaczęłam zmieniać swoje życie, starając się żyć modlitwą i poznawaniem Boga, by dzięki Niemu zmieniać się na lepsze. Wokół mnie jest wiele osób, które nie zdają sobie sprawy z tego, co robią, tak jak ja kiedyś. Stosują antykoncepcję i w ogóle się z tego nie spowiadają, nie uważają, że to grzech. Niektórzy nawet twierdzą, że im ksiądz powiedział, że nie muszą się z tego spowiadać”.

Faktem jest, że w Dekalogu nie zawarto zakazu stosowania antykoncepcji – jednak w sposób oczywisty antykoncepcja jest przeciwna zamysłowi Bożemu. Niszczy ona nie tylko fizyczną płodność, ale godzi w „święte świętych” jedności małżonków, którzy mają, według planu Bożego, stanowić jedno ciało.

„We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane” (Hbr 13, 4). Nie kalajmy więc naszego łoża małżeńskiego, tego sanktuarium jedności małżeńskiej i życia rodzinnego, środkami antykoncepcyjnymi, przeciwnymi naturze i zamysłowi Bożemu. Zdobądźmy się na rozumną i dobrowolną współpracę z Bogiem na drodze stosowania metod rozpoznawania płodności. Podejmijmy wysiłek i powiedzmy grzechowi stanowcze „nie!”.

Mirosław Rucki

Miłujcie się! 2/2010

 

Komentarze (29):

dziewica konsekrowana2021.02.5 11:26
Dla kobiet masturbacja przez wieki była uznawana za zabieg zdrowotny. Poszukajcie w sieci "gadżetomania krótka historia wibratora".
Filip2021.02.5 11:01
Dla samotnych panów w średnim wieku, masturbacja jest zabiegiem higienicznym, a nawet ratującym życie, ponieważ pozwala zmniejszyć ryzyko zapalenia prostaty i śmiertelnego nowotworu.
Obserwator2021.02.5 10:47
Jaka jest liczba ofiar śmiertelnych w Afryce, które umarły na HIV dlatego, że kościół katolicki zabrania używania prezerwatyw?
Za2020.12.28 23:56
Zwracam uwagę, że Św. Jan Paweł II wymienia ciurkiem antykoncepcję, masturbację, stosunki pozamałżeńskie i homoseksualne. Zastawia obecna koncentracja wyłącznie na tych ostatnich... Albo i nie zastanawia - łatwo mówić o grzechach, które mówiącego i słuchającego nie dotyczą ;)
dagmara2020.12.28 13:51
Antykoncepcja to nie jest tylko ochrona przed ciążą. Mnie np ginekolog przepisał tabletki vines bo miałam bardzo bolesne miesiączki. I szczerze to nie zamieniłabym ich na coś innego, bo dzięki nim czuję się po prostu świetnie.
Po 11 ...2020.12.25 22:41
A masturbacja ... pomałżeńska? Taka wykonana ustami żony? No taka wykonana ustami don Stanikslavos? Jest ok, czy jednak grzech powszedni?
dilajla2020.12.21 22:10
ale pierdoły i to z 2010 roku,po za tym antykoncepcja obowiązkowa nie jest ,nikt nikogo do niej nie zmusza,,kościół sobie może co najwyżej "pokiwać palcem w bucie"bo nie ma prawa nikogo na siłę "uszczęśliwiać"wątpliwej jakości katolicyzmem
Adam2020.12.21 20:44
Mam tak samo jak Ateusz. Tu nie ma żadnego wyjaśnienia dlaczego antykoncepcja jest grzechem ciężkim. Żadnego! Jedynie napisano, że JPII napisał, że jest moralnie niedopuszczalna. Straszenie, że stosowanie antykoncepcji to wpuszczanie szatana dowodzi natomiast, że brakuje rzeczowych argumentów autorowi.
rebeliant2020.12.21 21:07
To, że gumowy worek na kuktasie lub pigułka zniekształcająca równowagę w kobiecie uwłacza godności człowieka jest widoczne i bez teologicznych wywodów. Ale mamienie siebie, że od Boga coś uzyskasz, aby uprawa tej działki była należyta jest kolejnym gwoździem do trumny. Parówkowym skrytożercom powiedzmy stanowcze "NIE!"... a gdy już się zmęczymy możemy iść pochlać, a na zakąskę wziąć parówki (w baraniej kiszce).
ateusz2020.12.22 9:40
"pigułka zniekształcająca równowagę w kobiecie" Proponuję w takim razie zabronić również noszenia okularów zniekształcających równowagę narządu wzroku, przyjmowania inhibitorów pompy protonowej na wrzody żołądka zniekształcających równowagę kwasowo-zasadową oraz stosowania antyperspirantów zniekształcających równowagę wydzielniczą organizmu. Wy naprawdę uważacie za dobry argument nazwanie czegoś "zniekształconym" albo "nieuporządkowanym"? :D
rebeliant2020.12.21 20:02
Przymykanie oczu na popęd seksualny jest oszukiwaniem samego siebie. Jeśli Bogu tak zależy na lepszych wynikach ludzkości bycia w porządku z jego zamysłami, to niech zmniejszy ludziom popęd. Niektórzy ludzie mają z tym niesamowity problem. A zanim opracowano te "postępowe" "pomoce" dla ludzkości, to była masa gwałtów podczas najazdów, po wsiach urżnięci zginacze karku często płodzili dzieci - przez pomyłkę - z kobietami blisko spokrewnionymi, tzn. była cała masa kazirodczych przypadków. Innymi słowy - to że kiedyś nie było antykoncepcji w cale nie oznacza, że tamte czasy uważane przez nas za bogobojne były w sprawach seksualnych w porządku. Była cała masa potworności.
Polak2020.12.21 19:31
Czyli są "grzechem", ponieważ dają kobiecie wybór, a sekciarze panicznie boją się kobiet które myślą i wybierają samodzielnie.
Tomek2020.12.21 16:15
Ciekawe jest ze przy tabletkach antykoncepcyjnych dla kotow i psow weterynarze ostrzegaja przed powikłaniami osłabieniem serca otłuszczeniem kłopotami z nerkami nowotworami .Przy antykoncepcji dla ludzi tego nie ma chociaz to są takie same substancje bazowe
Czy to już piątek?2020.12.21 15:35
j.w.
XD2020.12.21 15:08
Tak, rozmnażajcie się jak króliki a później wyciągajcie łapy po hajs od tych którymi gardzicie. Jesteście idealnym przykładem na to że Bóg nie istnieje. Gdyby Bóg istniał żadnej religii by nie było, ludzie wierzący byliby zwykłą wspólnotą jakich wiele, a nie organizacją przestępczą gromadzącą największy kapitał w dziejach ludzkości.
Tomek2020.12.21 16:17
Istny geniusz czekaj tylko na Nobla .Wałesa dostał to może i ty.
katolik2020.12.21 14:28
Gdyby Bóg chciał, żeby każdy stosunek kończył się ciążą, to tak by stworzył świat!
Anonim2020.12.21 14:24
Buhahahhahahaha, co za bełkot... ktoś to traktuje poważnie?
Palindrom2020.12.21 16:25
poważni ludzie traktują poważnie, a niepoważni – wiadomo, buuuuuhahahaha, na szczęście ZAWSZE do czasu
ateusz2020.12.21 13:35
"Oto, dlaczego antykoncepcja jest grzechem ciężkim" Skuszony tytułem przyszedłem dowiedzieć się, dlaczego antykoncepcja jest grzechem ciężkim. I co? I lipa. Nic na ten temat nie ma. Jedyny argument to że "antykoncepcja jest przeciwna zamysłowi Bożemu" - ale według kogo, i właściwie dlaczego, można prosić o jakieś uzasadnienie? Co za nędza intelektualna...
Palindrom2020.12.21 16:29
Rozumiem, że do miłości, wierność, przysięgę i wszelkie dane słowo… też traktujesz intelektualnie.
Protestant2020.12.21 17:23
Etyka seksualna w Kk przez wieki była kształtowana w większym stopniu przez tradycję, niż przez Pismo święte. A od starożytności uważano, że życie pochodzi od mężczyzny: kobieta przed poczęciem dziecka "jest jak nieobsiane pole", a tym, co ją obsiewa jest męskie nasienie. To nie była wyłącznie opinia religijna - taki pogląd obowiązywał w ówczesnej nauce i medycynie. A zatem wtedy nie było jakościowej różnicy pomiędzy antykoncepcją a aborcją. Od tego czasu nasza wiedza o przekazie życia znacząco się zmieniła: życie pochodzi zarówno od mężczyzny, jak i od kobiety. Jeśli nie nastąpi połączenie plemnika z komórką jajową - to nowego życia nie ma. Kk byłby konsekwentny, gdyby zabraniał aborcji, ale dopuszczał antykoncepcję. Jednak mając dostęp do wiedzy medycznej Kk wciąż broni stanowiska tradycji sugerując, że taka jest wola Boża. A to jest wyraźne nadużycie: wypowiadanie się w imieniu Boga wbrew faktom.
leszczyna2020.12.21 22:22
Przyjmując uproszczony sposób prezentacji przez Ciebie wiedzy o przekazywaniu życia jako wytłumaczenie dla zakazu antykoncepcji przez Kościół Katolicki, należy zauważyć, że chodzi tu o coś zgoła innego: o bezpośrednie, czynne ubezpłodnienie stosunku płciowego w taki sposób, żeby nie doszło do poczęcia. A to nie jest związane z rozumieniem procesu zapłodnienia, ale praktyką życiową polegającą na chętnym podejmowania pożycia z zablokowaniem jego życiowego skutku.
Protestant2020.12.22 10:45
Tak jak już napisałem wcześniej, na etykę seksualną Kk wpływ większy wywarła tradycja, niż Pismo św. Jest bowiem faktem, że pierwszym przykazaniem danym ludziom było rozmnażanie się (Rdz. 1,28) - to jednak w Biblii nie był to nigdy wyłączny powód małżeństwa. "Potem Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc" (Rdz. 2,18). A więc związek dwojga ludzi (małżeństwa) ma na celu m. in.: przełamywanie jednostkowych egoizmów, poczucie więzi ze współmałżonkiem i pomoc w pokonywaniu przeciwności życiowych. To również wsparcie emocjonalne, to stworzenie obszaru, w którym człowiek jest szczery, czytelny dla drugiej osoby, wystawiony na życzliwą ocenę własnych celów i motywów działania. Akt małżeński te pozytywne więzi małżonków umacnia. A w tradycji, ukształtowanej głównie pod wpływem św. Augustyna (i jego doświadczeń życiowych sprzed nawrócenia) akt seksualny (również w małżeństwie) zyskuje negatywną wartość, jest grzechem, którego chrześcijanin powinien z całych sił unikać. I wyłącznie cel prokreacyjny staje się w tradycji Kk jedynym usprawiedliwieniem aktu seksualnego w małżeństwie. Co ciekawe, cykle kobiecej płodności były znane już w starożytności, ale w tradycyjnym podejściu małżonkowie intencjonalnie wykorzystujący do współżycia w okresy niepłodne zasługiwali na napiętnowanie. Od lat 30-tych XX w. w Kk pojawia się dostrzeżenie innych (obok prokreacji) celów małżeństwa oraz idea wykorzystania naturalnych cyklów płodności jako sposobu regulacji poczęć (rozwinięte później w Humanae Vitae). Już nie każdy akt małżeński, aby był godziwy, musi mieć za cel prokreację. Czym więc metoda "naturalnej" antykoncepcji góruje nad innymi metodami? Idąc tym tropem można byłoby zakazać stosowania leków, poza ziołowymi, albo innych sposobów przemieszczania się poza chodzeniem pieszo. Jeśli cel (uniknięcie poczęcia) jest akceptowalny, to dlaczego odmienny sposób jego osiągnięcia spotyka się z tak silnym sprzeciwem, w dodatku z zaangażowaniem autorytetu Boga?
leszczyna2020.12.23 12:19
Unikanie poczęcia jako cel jest akceptowalne wtedy, gdy nie działa się przeciw poczęciu dziecka praktykując stosunek. Czyli nie chcesz dziecka, nie współżyj w dni płodne. Ale nie rób tak, że współżyjesz wiedząc, że może być poczęcie, ale ty świadomie stosujesz jakieś środki czy zabiegi, by poczęcie udaremnić. Poza tym jest jeszcze coś ważnego: unikanie poczęcia powinno wynikać z rozsądnej przyczyny, np. złego stanu zdrowia czy trudnej sytuacji finansowej czy życiowej. Jeżeli ktoś z hedonizmu albo niedojrzałości czy jakiegoś poglądu nie chce mieć dzieci, to w KK nie może zawrzeć małżenstwa, bo musi odpowiedzieć negatywnie na pytanie "Czy chcecie przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Bóg was obdarzy?" Wtedy przerywa się ceremonię ślubną, bo nie może być ważnie udzielony i przyjęty sakrament.
MaxFiend2020.12.21 13:30
"Faktem jest, że w Dekalogu nie zawarto zakazu stosowania antykoncepcji – jednak w sposób oczywisty antykoncepcja jest przeciwna zamysłowi Bożemu" - czyli nie ma żadnych wskazań, jest tylko życzeniowa interpretacja i oparte na niej argumenty. Chyba to trochę za słabe, żeby straszyć grzechem w dodatku ciężkim. W dodatku watykańska ruletka to także antykoncepcja i jakoś KK nie ma z tym problemu.
Iza2020.12.21 13:16
Powtarzacie ten syf kilka razy w roku. Stek religijnych bzdur nie mających żadnego potwierdzenia w rzeczywistości. Ot urojenia starszego Wojtyły.
Palindrom2020.12.21 16:32
Widzę, że uwielbiasz taplać się w syfie. Musisz być bardzo szczęśliwą osobą.
Anonim2020.12.21 12:18
Czy możemy godzić się na zło, które zostało potępione przez Ojca Świętego, największy autorytet w dziedzinie moralności? - AHAHAHA, JPII największy autorytet w dziedzinie moralności, dobry dowcip! :D