Ojciec nie może być kontrolerem swoich dzieci - zdjęcie
04.02.15, 20:20fot. Twitter

Ojciec nie może być kontrolerem swoich dzieci

18

W głównej katechezie podczas audiencji ogólnej Ojciec Święty kontynuował temat ojcostwa. Konkretnie mówił o roli ojca w rodzinie, o jego niezbędności w procesie wychowawczym, gdy sam osiągnie dojrzałość, która umożliwi zaszczepienie u dzieci rozsądku i prawości. W ten sposób streszczono papieską katechezę po polsku:

„Ojciec Święty, kontynuując w dzisiejszej katechezie refleksję na temat osoby ojca w rodzinie, wskazał na pozytywne aspekty jego roli i znaczenie obecności. Wiele mówi o tym Pismo Święte. Księga Przysłów podkreśla, że w kształtowaniu charakteru dzieci, w przekazywaniu im tego, co naprawdę w życiu się liczy, rola ojca jest niezastąpiona. On sam, jako pierwszy musi przejść próbę życia, zdobyć mądrość serca, nauczyć się panowania nad uczuciami, by móc później zaszczepić w duszy dziecka zdolność do rozsądnego i prawego rozumienia rzeczywistości, roztropnego działania, mówienia, osądzania. Postawę ojca powinna cechować głęboka miłość, wewnętrzna dyscyplina, stanowczość. Konieczne jest by ojciec był obecny w rodzinie, by był blisko swej małżonki, dzieląc z nią radości i smutki, trudy i nadzieje. Powinien być blisko dzieci, towarzysząc im nieustannie w ich rozwoju. Wzorem dla każdego Ojca jest Bóg. Tylko On, jak powie Pan Jezus jest naprawdę Dobrym Ojcem. Obrazuje to przypowieść o synu marnotrawnym. Dzięki niej możemy lepiej zrozumieć właściwą relację ojca do syna, do dziecka. Dobry ojciec to ten, który potrafi oczekiwać, przebaczać, korygować bez poniżania, który potrafi chronić dziecko nie szczędząc siebie. Kościół z całym zaangażowaniem stara się wspierać taką obecność ojców w rodzinach, zachęcając, by byli oni dla nowych pokoleń stróżami wiary, jej przekazicielami i obrońcami ewangelicznych wartości.

Jak zaznaczył Franciszek, owa rola ojca, jego stała obecność w rodzinie, nie może oznaczać, że ma być narzucającym się kontrolerem. Taka postawa nie pozwala bowiem dorastać dzieciom. Natomiast potrzebna jest też mądra stanowczość.

„Ojcowie muszą być cierpliwi – zaznaczył Papież. – Ileż razy nie pozostaje nic innego, jak czekać; modlić się i czekać z cierpliwością, łagodnością, wielkodusznością, miłosierdziem. Dobry ojciec umie czekać i przebaczać z głębi serca. Oczywiście umie też stanowczo upomnieć, bo nie chodzi o ojca słabego, uległego, sentymentalnego. Ojciec, który umie upomnieć bez upokarzania, to ten sam, który umie chronić nie szczędząc siebie. Słyszałem kiedyś, jak podczas jakiegoś spotkania rodzinnego ojciec stwierdził: «Ja czasem muszę sprawić lanie dzieciom, ale nigdy nie biję po twarzy, by ich nie poniżyć». To piękne, bo ma wyczucie godności. Jeśli ma ukarać, to robi to odpowiednio i idzie dalej”.

mm/Radio Watykańskie

Komentarze (18):

anonim2015.02.4 21:16
Plakal i plakal :) I jeszcze zaplacze, sie chlop odwodni.
anonim2015.02.4 21:55
Łagodny to ja jestem jako dziadek. 30 lat temu było z tym gorzej. Jak u większości ojców i dziadków
anonim2015.02.4 21:59
Jak biję dziecko to nie po twarzy - co za ludzki pan. Sadysta. Mam dwóch synów , ludzi małych i nie wiem jak można bić takich małych ludzi. Sadyzm. Niech sie papież opamięta
anonim2015.02.4 22:18
Eeee, tam, wystarczy nie być "królikiem" to się nie będzie miało dylematów. Poje..nie z ochu...m. Jak to wszystko ogarnąć? Nie może być po prostu normalnie? Wszystko musi być z "zadęciem" i kosztować wyrzeczenia, trud, przejścia, etc, etc? jakby przeszedł w życiu naprawdę swoje, to na sama myśl o zostaniu ojcem - sama wiadoma część ciała by mu opadała.
anonim2015.02.4 22:24
Papież idiota.Straszne. Kiedyś ojciec szukał mnie długo nad rzeką.
anonim2015.02.4 23:29
To papiez uwaza, ze bicie nie po twarzy nie narusza czyjejs godnosci? Smieszne i straszne...
anonim2015.02.5 7:02
Bardzo dobrze, że papież ukazał nam jak wygląda przemoc domowa, akceptowalna przez KK. Cenny to głos i bardzo na czasie, w końcu jutro ratyfikacja konwencji antyprzemocowej.
anonim2015.02.5 7:35
Teraz nikt nie zaprzeczy, że źródłem przemocy jest między innymi religia.
anonim2015.02.5 8:23
"Słyszałem kiedyś, jak podczas jakiegoś spotkania rodzinnego ojciec stwierdził: «Ja czasem muszę sprawić lanie dzieciom, ale nigdy nie biję po twarzy, by ich nie poniżyć». To piękne, bo ma wyczucie godności. Jeśli ma ukarać, to robi to odpowiednio i idzie dalej”. ------------------------------------------------------------------------------------------------------- Nie wierzę, że Papież takie rzeczy mówi, to na pewno zostało dokładnie przetłumaczone? Czyli co, bicie wg KK to dobra metoda wychowawcza? jestem mamą 2 dzieci i uważam, że bicie dziecka to jest podłość, dziecko zupełnie traci zaufanie do matki/ojca, sama dostawałam lanie od mamy w dzieciństwie i żal mam do niej do dzisiaj i nie potrafię się go pozbyć, chociaż jestem dorosłą kobietą, po prostu nie umiem wybaczyć :-((( Jeśli rodzic bije dziecko to nigdy nie będzie miał z tym dzieckiem dobrego kontaktu psychicznego, nigdy.
anonim2015.02.5 8:25
@Credidi a nie przeszkadza Tobie że Polska ma jeden z najniższych w Europie poziomów przemocy wobec kobiet przy jednoczesnej wysokiej zgłaszalności ? http://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,40075 Ta konwencja ma zupełnie inne zadanie. Zobaczcie jak "zapobiegła" przemocy wobec kobiet w krajach które ją ratyfikowały. Co do przemocy wobec dzieci to między biciem a klapsem jest taka różnica jak pomiędzy krzesłem a krzesłem elektrycznym. Mam dwóch synów. Dostali klapsy dawno temu. Raz za to, że jeden ze złości zrzucił drugiego 2 razy ze schodów i najzwyczajniej nie rozumiał, że może go zabić. Pierwszy raz tłumaczyłem, mówiłem o kalectwie, szpitalu i inwalidztwie do (wtedy) 5 latka co było bzdurą. Za minutę zrobił dokładnie to samo. A drugi raz jak w złości jeden z nich podniósł rękę na matkę. Dostał i dowiedział się, że mnie może zawsze próbować uderzyć a kobiety nie wolno nigdy.
anonim2015.02.5 8:29
@Agnieszka może po prostu należy rozróżnić bicie od karcenia ? Mimo tych 2 klapsów mam super kontakt z synami :) Właśnie męczą mamę, żeby szybciej wrócić z ferii od dziadków i pobyć ze mną bo udało mi się dostać urlop. Dziecko, które ma jasne granice i widzi, że są konsekwentnie przestrzegane nabiera zaufania.
anonim2015.02.5 8:30
@Hitch ty jak rozumiem nie masz innych poglądów dotyczących żadnych rzeczy za wyjątkiem tych, które przeżyłeś? czy jesteś za czy przeciw morderstwu dowiesz się (i będziesz wypowiadał) jak dokonasz ?
anonim2015.02.5 10:22
@Legioner A ja się będę upierać, że wszystko można osiągnąć bez karcenia klapsem, są inteligentniejsze metody. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od cierpliwości i inteligencji rodzica. Klaps osiąga taki skutek, że dziecko nadal nie rozumie a zaczyna się bać rodzica, potem robi coś tylko ze strachu przed klapsem a nie że zrozumiało. Ja się bałam matki, nie ufałam jej. Ojciec klapsa dał mi raz w zyciu ale od tej pory straciłam do niego zaufanie, czułam się w życiu bardzo samotna, bo oboje rodziców postrzegałam jako wrogów. Jak rodzica nie będzie w pobliżu, to dziecko wyżyje się na kimś słabszym za swoje klapsy, piszę z doświadczenia - ja odreagowywałam jak mama nie widziała, miałam w sobie mnóstwo stłumionej agresji. Potem nawet nie potrafiłam się z tego wyspowiadać, co dodawało cierpienia tym razem duchowego.
anonim2015.02.5 11:38
@agnieszka10 Napisz lepiej za co dostałaś tego klapsa i czy rzeczywiście bardzo Cię to bolało. Nikt tu nie pochwala bicia dzieci bo to barbarzyństwo w czystej postaci ale lekki klaps w sytuacji gdy inne metody wychowawcze zawiodły jest jak najbardziej na miejscu. Oczywiście gdy rodzic tego nadużywa albo daje klapsa zbyt często to jest to sygnał że w rodzinie zaczyna się (prawdopodobnie) dziać coś złego. Trzeba rozróżnić że tak jak wśród ludzi dorosłych gdzie zdarzają się osoby które rozumieją tylko i wyłącznie mowę kija (choćby przestępcy czy różnej maści cwaniacy) tak i wśród dzieci (tych większych) są również takie przypadki. Mowa oczywiście o dzieciach wobec których zastosowano tzw wychowanie bezstresowe i się to później zaczeło mścić. Tych przypadków jest być może niewiele ale się zdarzają. Zapewniam Cię że takie razy oberwane w dzieciństwie w słusznym celu (za naprawdę duże przewinienie) ale z umiarem uratowały niejednemu dorosłe życie. Znam osobiście wiele takich przypadków ( z pierwszej ręki). Znam też conajmniej jeden przypadek gdy dziewczyna wychowywana w domu bezstresowo do tej pory nie radzi sobie do tej pory z życiem (nie skończyła szkoły i mając już ponad 35 wiosen jest utrzymywana przez rodziców-emerytów). Innymi słowy, CZASEM lepiej za młodu trochę pocierpieć aby w dorosłym życiu być szczęśliwszym. Pozdrawiam.
anonim2015.02.5 12:17
@alladyn Każdy postępuje na miarę siebie, ja uważam, że klaps to porażka wychowawcza, są inteligentniejsze metody dotarcia di dziecka, trzeba tylko chcieć się wysilić. A ten tekst Papieża jest po prostu tragiczny. Nie rozumiem tych tekstów o "bezstresowym wychowaniu", dziecko i bez klapsów ma stresy w zyciu, tak samo jak dorosły, po co dodawać do tego przemoc? Zupełnie nie rozumiem co jest wychowawczego w klapsie, tylko pokazanie własnej siły i przewagi i tyle. Jeśli ktoś klapsuje dziecko, to znaczy, że nie potrafi użyć innej metody a to oznacza bezsilność wobec własnego dziecka. Nie potrafię rozmową dotrzeć do własnego dziecka, to klaps? To swiadczy źle o dorosłym. Powiem szczerze, że moja koleżanka klapsuje dzieci, nawet przy mnie to robiła, dlatego zerwałam z nią kontakty. Diecko nie chce jeść przy stole zupy - klaps, inna bzdura - też klaps. Stresowałam się będąc u niej z moimi dziećmi, to było strasznie smutne.
anonim2015.02.5 13:25
@agnieszka10 A więc zgadzamy się w kilku kwestiach: Że nadużywanie klapsów to porażka, zgadzam się z tym w 100%, że tekst papieża biciu jest (delikatnie mówiąc) kontrowersyjny, że dziecko dobrze wychowywane od małego w ogóle nie będzie potzrbowało klapsów. Natomiast klaps nie ma oznaczać tak jak to napisałaś włąsnej przewagi i siły ale ma być sygnałem dla dziecka że postąpiło bardzo źle. Klaps będzie tylko wtedy miał znaczenie wychowawcze gdy dziecko jak to napisałem zrobiło coś bardzo złego (na przykład uderzyło inne dziecko w twarz), zrobiło to z rozmysłem (wiedziało dokładnie co robi) i inne kary zastosowane wcześniej w podobnych przypadkach nie poskutkowały. Dodam jeszcze że mam również dzieci i nie pamiętam żeby dostały ode mnie kiedykolwiek klapsa. Dodam do tego że zdarzało mi się obserwować np w sklepach matki z dziećmi, dzieci te wyglądały mi na strasznie zepsute i matki sobie po prostu z nimi nie radziły, różne metody (tak jak napisałaś - inteligentne?) próbowały stosować i nic, dzieci wiły się po podłodze próbując wymusić na matce jakąś rzecz. Dopiero klaps przywoływał je do porządku, nic innego!! Ps co do koleżanki to klaps za nie zjedzenie zupy to rzeczywiście jakiś koszmar klaps to musi być wyjątkowa kara, ja bym w takim przypadku zabronił spożywania słodyczy.
anonim2015.02.5 23:09
@Agnieszka10 Chcialem sie dolaczyc do dyskusji, bo w Polsce nadal jest wiele idiotycznych (konserwtywnych,jedynie slusznych czy "stresowych") metod wychowawczych. Ale Pani swoimi wpisami oddala dokladnie to co chcialem powiedziec. Ciesze sie, ze sa tak madre kobiety. Na szczescie znam ich wiecej :)
anonim2015.02.5 23:19
@alladyn Zmartwie Pana, Pani Agnieszka ma stuprocentowa racje. Nic dodać nic ujać. A hasla typu: "Nikt tu nie pochwala bicia dzieci bo to barbarzyństwo w czystej postaci ale lekki klaps w sytuacji gdy inne metody wychowawcze zawiodły jest jak najbardziej na miejscu." Sa co najmniej niepokojace. Klaps nie jest metoda wychowacza. To wyraz Pana niezaradnosci albo zwykla slabosc (prosze i wierzyc umiem zrozumiec ze czasem jest wyjatkowo zly dzien, bezslinosc, zmeczenie). Ale to nie zmienia faktow ktore przytoczyla Pani Agnieszka. Ciekawe co Pan stosuje jak klaps nie zadziala ? Mocniejszy klaps ? Reka nie zaboli ? To moze czyms innym niz reka ? Jesli chodzi o skrzywdzone dzieci ktore maja problemy to ja znam tylko takie ktore byly bite. Widac inne doswiadczenia mamy.