08.07.20, 21:19

Odkryj potęgę modlitwy różańcowej!

Można go porównać do liny ratunkowej albo telegramu wysyłanego pod adresem Matki Bożej. Jest zarazem łatwy i trudny, zwykły i niezwykły... Dzięki niemu dzieją się wielkie rzeczy!

Różaniec towarzyszy nam szczególnie w trudnych chwilach. O jego mocy można napisać wiele tomów. Każdy z nas ma swoje różańcowe historie. Posłuchajmy kilku z nich.

- Po różaniec sięgnęłam cztery lata temu, kiedy Jezus mnie odnalazł i na nowo przyprowadził do Ojca. Od tamtej pory odmawiam go regularnie. Można powiedzieć, że się w nim zakochałam - swoimi refleksjami dzieli się Marta z Odnowy w Duchu Świętym. - Jest dla mnie niczym rozmowa z najlepszą matką. Dzień bez różańca wydaje się nie w pełni wykorzystamy. Mówi się, że stanowi on broń do walki z szatanem i rzeczywiście tak jest. Ponad cztery lata temu uczestniczyłam w Kursie Nowe Życie. Jednym z punktów tych rekolekcji była spowiedź. Pamiętam, że zanim podeszłam do kratek konfesjonału, stoczyłam prawdziwą walkę duchową. Bałam się, bo nie spowiadałam się od trzech lat. Za swoje grzechy spodziewałam się raczej ostrej krytyki niż miłosierdzia. Zaczęłam więc odmawiać Różaniec. Nigdy wcześniej z taką gorliwością nie przesuwałam paciorków; jednocześnie co chwila rozglądałam się, czy któryś konfesjonał jest wolny. Jak na złość w każdym ktoś się spowiadał. Modliłam się dalej. Gdy skończyłam, spostrzegłam, że jeden z konfesjonałów „zwolnił się”. Jakby czekał właśnie na mnie. Wierzę, że Maryja przez różaniec pomogła mi w walce z szatanem, który nie chciał, abym zerwała z grzechem. Bez Niej nie miałabym nawet siły wstać z ławki. Teraz modlę się na różańcu codziennie. W trudnych chwilach jest dla mnie szczególną pomocą. Trzykrotnie odmówiłam też Nowennę Pompejańską, co było nie lada wyzwaniem dla tak niezorganizowanej osoby, jak ja. Z pomocą Maryi wszystko jest jednak możliwe - wspomina.

Nikt się nie spodziewał!

Poruszające świadectwo daje też Agnieszka Hryniewska z Koła Żywego Różańca. - Brat mojego taty w czasie wojny należał do partyzantki. W wyniku zdrady był poszukiwany przez Niemców. Szukano go kilkukrotnie w rodzinnym domu. Kiedy starania okupanta nie przynosiły rezultatów, zapowiedziano mojemu tacie, że jeśli nie przyprowadzi brata, zostanie aresztowany za niego - opowiada. - Niemcy spełnili groźbę i zabrali tatę do komisariatu w Wisznicach. Przetrzymywali go przez dwa tygodnie. Cały czas miał skute do tyłu ręce. Nie uwalniali go z kajdan nawet do posiłku. Tata wiedział, że z takich miejsc nikt nie wychodzi żywy, był świadomy, że czeka go egzekucja. Pomimo beznadziejnej sytuacji zaczął planować ucieczkę. W pewnym momencie usłyszał dwukrotnie: „nie uciekaj!”. Nie wiedział, skąd pochodzi głos, ale zrezygnował z wcześniejszych zamierzeń. Po dwóch tygodniach na posterunek wybrał się mój dziadek. Towarzyszył mu gminny urzędnik. Początkowo planowano, że poproszą pracującego tam Ukraińca, by pozwolił wymienić tatę na jego drugiego brata, ale brat rozmyślił się i wycofał z tego pomysłu. Po dojechaniu do Wisznic dziadek z urzędnikiem prosili Ukraińca, by wypuścił mojego tatę. Żandarm nie chciał ulec. Zaczęli go trochę straszyć, mówiąc: „Jeśli go nie wypuścisz, to on zginie, ale ktoś go na pewno pomści i twoja głowa też spadnie”. Ukrainiec kazał odjechać furmanką od posterunku, wszedł do środka, otworzył celę i powiedział do taty: „Uciekaj”. Powtarzał to kilkukrotnie. Tata myślał, że to zasadzka. Szedł powoli, ale gdy zobaczył swego ojca i furmankę, zaczął szybko biec i wskoczył na wóz. Wszyscy przyjechali do domu. W tym czasie moja babcia (mama taty) we łzach prosiła o ratunek na różańcu. Zawierzała wszystkich Matce Bożej. Powrót taty był czymś niezwykłym. Potem tata ożenił się z moją mamą. Ona często przypominała mu o tym, że został uratowany przez Maryję. Aby Jej za to podziękować, chodziła do kościoła w każdą sobotę. Zawsze tego dnia znajdowała czas na Mszę św., nie przeszkadzało jej, że miała dużo obowiązków, że do kościoła było daleko i trzeba było iść pieszo - mówi Agnieszka.

Nowenna bez przerwy

Różaniec pomaga i dzisiaj. - Kilkanaście lat temu mój młodszy brat wpadł w nałóg narkotykowy. Przez długi czas nie byliśmy świadomi, co się z nim dzieje - wspomina Piotr ze wspólnoty Wojownicy Maryi z Garwolina. - Nie spał w nocy, ale za dnia i ciągle był zmęczony. Nawet, gdy prawda wyszła na jaw, nie przyznawał się do nałogu. Uważał, że jest zdrowy, choć staczał się coraz mocniej. Nie chciał wyrazić zgody na leczenie. Brał coraz więcej, popijał narkotyki alkoholem i wsiadał za kierownicę. Wydawało się, że nie ma już dla niego ratunku. Pewnego dnia, wychodząc z kościoła, zobaczyłem na stoliku broszurkę o Nowennie Pompejańskiej. Wspólnie z mamą prosiliśmy Matkę Bożą, by coś zrobiła w sprawie mojego brata. Po pewnym czasie zgodził się na miesięczny detoks. Niestety, nie chciał myśleć o leczeniu w ośrodku dla narkomanów. Znów wrócił do nałogu. Po kilku miesiącach otrzymaliśmy telefon z ośrodka z informacją o wolnym miejscu. Brat był świadomy, że to dla niego jedyne wyjście. Zgodził się. Wyszedł stamtąd po roku. Jest wolny od nałogu, układa sobie życie. Nowennę w jego intencji odmawiałem bez przerwy przez trzy lata. Najpierw prosiłem, by wyszedł z nałogu, potem, by zgodził się na leczenie, o miejsce w ośrodku... Wiem, że trudno „od ręki” dostać się do takiej placówki, to graniczy z cudem. Różaniec jest najlepszą bronią do walki ze złem. Drogi bracie i siostro, nie wiem, jak bardzo jest skomplikowana historia twojego życia, jak bardzo boisz się o swoją żonę, męża czy dzieci, ale nigdy nie trać nadziei, bo Pan Bóg przygotował ratunek dla świata i dla ciebie. Tym ratunkiem jest Niepokalane Serce Maryi i odmawianie Różańca - przekonuje.

Zawierzyłem Maryi

- Różaniec był obecny w moim życiu od najmłodszych lat. Moja mam często zbierała całą rodzinę, szczególnie w październiku, abyśmy go razem odmawiali - opowiada ks. Marcin Wesołowski, wikariusz parafii Rossosz. - To ona nauczyła mnie tej modlitwy. Dzięki świadectwu wiary mojej mamy zrozumiałem, że w różańcu można szukać ratunku. Początkowo zawsze sięgałem po różaniec, kiedy doświadczałem trudnych sytuacji. Wielokrotnie byłem wysłuchiwany, czasami dopiero po jakimś czasie, a nierzadko od razu, co bardzo mnie cieszyło. Później, gdy dorosłem, modlitwa różańcowa stała się dla mnie formą obrony. Prosiłem Matkę Bożą, aby strzegła mnie na moich życiowych drogach i muszę przyznać, że wielokrotnie byłem ratowany z różnych sytuacji, w których mogłem doznać krzywdy. Różaniec towarzyszył mi także wtedy, gdy podejmowałem życiowe decyzje. Zawsze mogłem liczyć na pomoc z nieba, dzięki wstawiennictwu Maryi. Oczywiście, efekty nie zawsze były widoczne od razu, spostrzegłem jednak, że kiedy coś zawierzałem Maryi, to z biegiem czasu mogłem zobaczyć w konkretnych sytuacjach Boże prowadzenie, Jego działanie i wsparcie - przyznaje.

Zaznacza, że jego droga do kapłaństwa i całe kapłaństwo zostały zawierzone Maryi, zaś po różaniec sięga codziennie. - Dziś przez różaniec staram się przede wszystkim uwielbiać Jezusa. On wie, co jest dla mnie najlepsze i czuwa w każdej chwili nade mną.  Wierzę, że Maryja codziennie wspomina Jezusowi o mnie i o moich sprawach, dlatego tak wiele razy mogę odczuć Bożą Opatrzność w swoim życiu, w trudach dnia codziennego. Dziękuję Maryi całym sercem, że jest dla mnie Matką, Pomocą, Obrończynią i że przez Jej Serce mogę zbliżać się do Serca Jezusa - wyznaje kapłan.

Cudowne ocalenie

Ks. Marcin wspomina jeszcze o pewnej niecodziennej sytuacji. - Nie można traktować różańca jako amuletu czy talizmanu, ale już samo jego noszenie jest wielką pomocą dla człowieka. Różaniec i medalik dają obronę zwłaszcza od złego ducha i od różnych niebezpiecznych sytuacji. Kiedyś podarowałem różaniec mojemu znajomemu. On się na nim nie modlił, bo nie umiał, był człowiekiem nawracającym się i dopiero wszystkiego się uczył. Nosił go jednak w kieszeni spodni. Podczas podróży w górach nie zachował odpowiedniej prędkości i wypadł z drogi. Jego samochód był całkowicie zniszczony. Jemu nie stało się zupełnie nic, nie miał nawet zadrapania czy rozerwanego ubrania. Wyszedł z auta o własnych siłach przez małą dziurę. Podczas wypadku poczuł silne uderzenie w nogę, a dokładnie w kieszeń, gdzie był różaniec. Jak się później okazało, był on rozerwany na kilka części, brakowało też krzyżyka i kilkunastu paciorków. Wyglądało to tak, jakby całą siłę uderzenia wziął na siebie... różaniec. Pokazywał mi go później z drżącymi rękami. Opowiadał o wszystkim z przejęciem - zaznacza ks. Marcin. Na koniec zachęca: - Jeżeli oddamy się w opiekę i ręce Maryi, możemy być pewni, że Ona będzie nas strzegła, a jeśli pojawi się taka potrzeba, wystawi do pomocy całe zastępy anielskie. Oddawajmy chwałę Ojcu Niebieskiemu przez Jej Serce i Święty Różaniec!

AWAW
Echo Katolickie 43/2018

Ewa Klejnot-Schreiber / opoka.org.pl

Komentarze

Furtian Wacław2020.07.9 10:44
PENTALOG - indywidualna deklaracja niepodległości. Zgodnie z kalendarzem gregoriańskim, dnia 21 stycznia 2002 roku po narodzeniu Jezusa z Nazaretu ( zwanego Chrystusem ), członkowie Szkoły Filozoficznej Wyznawców Wiary w Inteligencję Człowieka "Sekta - im. Giordano Bruno" zakończyli formułowanie pięciu Prawd Wiary: I. Świadomość jest bytem suwerennym. II. Unicestwienie świadomości jest morderstwem, niezależnie od tego, w jaki sposób i z czego zbudowany jest twór ( istota ) będący jej nośnikiem. III. Jeżeli istota żywa jest nośnikiem świadomości, życie to, jako gwarant ciągłości istnienia tejże świadomości, podlega szczególnej ochronie. Świadomość jest wyłącznym właścicielem noszącego ją życia, oraz posiada niezbywalne i wyłączne prawo decydowania we wszystkich jego sprawach. IV. Życie nie będące nośnikiem świadomości ( aktualnie lub w przyszłości ), posiada przeliczalną wartość rynkową i jest dobrem ( majątkiem ), które może zostać zakupione lub zawłaszczone przez jakąś świadomość. Świadomość nie posiada wartości handlowej, a jej zbywanie, zakup, oraz wszelkie ingerencje mające na celu ograniczenie ( aktualnie lub w przyszłości ) ogarnianego przez nią obszaru, są ciężkimi przestępstwami. V. Fakt posiadania świadomości upoważnia do tworzenia hierarchii wartości, dokonywania ocen i rozstrzygnięć w każdej sprawie. Jedynym miernikiem trafności działań istoty świadomej, jest brak lub akceptacja poczucia krzywdy w świadomościach innych istot ( które własną świadomość posiadają ). Krzywdy dokonuje się wyłącznie na świadomości. Istota ( twór ) nie posiadająca świadomości, nie może zostać skrzywdzona. Z dniem zakończenia formułowania powyższych Prawd, Ludzkość wkroczyła w nową erę, zwaną przez członków Sekty ERĄ NOWOŻYTNĄ. Okres poprzedzający, liczony od upadku Cesarstwa Zachodnio Rzymskiego, został podzielony na dolne, środkowe i górne średniowiecze. W chwili obecnej, średniowieczne dylematy moralne takie jak : kara śmierci, eutanazja, aborcja, prostytucja, rasizm, klonowanie, eksperymenty genetyczne oraz tworzenie sztucznych inteligencji ( itd. itp.) - zostały zaliczone do sfery przesądów i zabobonów.
Jan2020.07.9 6:45
Bogu niech będą dzięki za różaniec.
Jadwiga2020.07.9 3:10
Przeczytałam cały artykuł. Bardzo ciekawe świadectwa ! Tak, Różaniec to jest wielka Broń przeciw Złemu.! On wie, że bedzie pokonany przez Maryje i Jej Różaniec! Ja też odmawiałam kilka razy Nowennę Pompejańską,. Maryja nazwała, że to jest "Modlitwa nie do Odparcia"! U mnie tak było, jak moja siostra zachorowała na sepsę,. Za późno poszła do lekarza i do szpitala. Lekarze rozłożyli ręce i dali jej ze 2 tyg. życia, bo już był cały organizm był zarażony. Nie dało się już jej leczyć, tylko środki od bólu! Zaczęłam mówić Nowennę Pompejańską, szczerze wierząc ! Po 10 dniach zaczęło się samo cofać! Lekarze nie wiedzieli co to jest! Przecież jej nie leczyli! Aż w końcu jeden z nich powiedział:"... chyba Pani ma duże znajomości tam na Górze" ? Po 3 tyg. wróciła zdrowa do domu! Minęło już 5 lat i jest dobrze. To prawda! Nie obchodzi mnie, czy ktoś uwierzy, czy nie, czy może będzie lał swój jad! Ja wiem, że tak było, a moja siostra żyje!
Izydor2020.07.9 1:02
Sziwa zawsze was wysłucha. Najlepsza modlitwa z rudrakszą.
Po 11 nie bądź OBOJĘTNY2020.07.8 22:33
To dlaczego skoro taką ma potęgę modlitwa różańcowa, to nie znalazł się jeden co potrafi ją omówić i pogoni tego Covida? Ani jeden????
DFH2020.07.9 0:02
BO PEWNIE NIE MA TEGO COVIDA..........
Izydor2020.07.9 1:03
Na wirusa to koronka działa a nie modlitwa różańcowa, tępy lewaku!!!!1!!jeden
Karolina2020.07.9 2:31
Po11..."! No to spróbuj! Jaki problem? Nauczyć cię odmawiania Tajemnic Różańca Świętego? Ale to trzeba z Wiarą mówić! Wierzyć, że tak się stanie! Nie klepać! Bo to będzie na nic! Może najwyższy czas "Izydorze"....Lechu K...aby spróbować? Nic nie stracisz, a zyskasz!
Wielkie brawa dla szczura "kretynizacja"!2020.07.8 22:02
Szczur "kretynizacja" już napie*dala dobre 11 godz. (!!), JEDENAŚCIE GODZIN, NON - STOP ! Ale szczury jak "kretynizacja" nie ograniczają się tylko do jednej strony. Czy to jest tylko jeden szczur "kretynizacja, czy jest CAŁE GNIAZDO szczurów, ale ...! Tak nadaktywne szczury ZDYCHAJĄ SZYBKO. Należy więc szczurowi/-om "kretynizacja" tylko kibicować!
taj2020.07.9 0:05
CO TY? JEMU KIBICOWAĆ? Szczurom przeważnie daje się trutkę na szczury! Nie wiesz o tym....???
Albert2020.07.8 21:45
Modlitwa różańćowa to taka religijna homeopatia. Obie mają identyczną skuteczność. Czyli zerową.
Witold2020.07.9 2:38
"Alberciku", "Ateisto....dumny...g..."! Przecież nie masz najmniejszego pojęcia o Różańcu! To nie zabieraj głosu! Nie jesteś Katolikiem, tylko Żydem, więc siłą rzeczy jesteś zagorzałym przeciwnikiem naszej Wiary! Nie raz tu swoje inwektywy wylewałeś. Na tym skończ.
Albert2020.07.9 10:39
Coś ci się jak zwykle p͏o͏p͏i͏e͏r͏d͏o͏l͏ił͏o katoidiotko. Nie jestem przeciwnikiem waszej wiary, tylko KAŻDEJ wiary. Katolickiej, żydowskiej, muzułmańskiej - każdej jednej.
Witold2020.07.11 19:34
Alberciku! To tobie się "popier....".a nie mnie! Jeżeli jesteś przeciwnikiem KAZDEJ WIARY, WIĘC I NASZEJ! UMIESZ JESZCZE TROCHE, ATEISTO- LECHU K...MYSLEĆ??? NIE SĄDZĘ!
Anonim2020.07.9 7:32
Zerowy to jest twój stopień inteligencji,a nawet mniej niż 0.
Albert2020.07.9 10:37
Ojej, czuję się zdruzgotany błyskotliwością tej riposty. Pewnie całe twoje kółko różańcowe całą noc dumało nad treścią tego komentarza, nieprawdaż?
Anonim2020.07.9 11:13
Alberciku nad twoją inteligencją nikt nie musi dumać ani sekundy,szkoda na to czasu, wystarczy jeden twój komentarz przeczytać i wiadomo z kim się ma do czynienia .
Anonim2020.07.9 11:17
Zabolało prawdaż, inaczej byś się nie odezwał Albercie .
Ira2020.07.11 19:37
A U CIEBIE WSZYSTKIE DIABŁY DUMAŁY.... hahaha...!
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.07.8 21:25
dla katolskich zyebów w zakresie skuteczności modłów, zawierzeń, różańców, koronek, egzorcyzmów, poświęceń, pokropków, omodleń, okadzań i pozostałych guseł polecam analizę znanego wierszyka o Titanicu: "Wszyscy modlili się, lecz Bóg wcale nie pomógł, chociaż mógł...".
Styki2020.07.8 21:57
Nie wszyscy, orkiestra grala do konca.
Głowa do góry2020.07.8 22:09
Ateiści wypisywali na burtach Titanica bluźnierstwa, np. "Sam Chrystus nie zdoła go zatopić". Bóg nie poswoli z siebie szydzić - dlatego ratuj się póki możesz, bo też pójdziesz na dno.
Po 11, nie OBOJĘTNY2020.07.8 22:37
Tylko, że ci co pisali, nie byli na statku. Nie uwierzę, że 2200 ludzi wcześniej bazgrało po burcie hasła o Jezusie. Więc albo bóg jest głupi, albo robi sobie jaja zabijając innych niż tych co narozrabiali.
Głowa do góry2020.07.8 22:51
Pycha ateistów zabiła tych ludzi
Po 11 nie bądź OBOJĘTNY2020.07.9 0:17
Jutro zaczynam pisać na murach: "Sam Chrystus nie zdoła wybrać Trzaskowskiego" Dzięki za doskonały pomysł :))
Marian2020.07.9 7:51
Zrób tak a będziesz wysłuchany.
Marek Z...2020.07.9 2:48
Po 11..." NIE WIESZ CO PISZESZ! JAK TAK MOŻESZ PISAĆ O BOGU! ? TO TY JESTEŚ GŁUPI TAK PISZĄC! JAK ŻYCIE MOJE, NIE SŁYSZAŁAM, ABY KTOŚ POWIEDZIAŁ TAK NA BOGA! NAWET NIEWIERZĄCY TAK NIE MÓWI! NIE ZABIERA GŁOSU I NIE OBRAŻA ! PAN BÓG JEST STWORZYCIELEM NIEBA I ZIEMI ! WSZYSTKO STWORZYŁ, CAŁY WSZECHŚWIAT I CIEBIE TEŻ! A TY MARNY PYŁKU TAK BLUŹNISZ ! Obyś zdąrzył przed śmiercią poprosić Boga o Miłosierdzie i przebaczenie!
jakol2020.07.9 0:17
"Kretynie..." Sam jesteś wielkim zjebem, a nie my ! NAM NIE MASZ PRAWA NIC POLECAĆ! JESTEŚ DLA NAS NIKIM! TYLKO CI ZOSTAŁA STARA SAMOTNOŚĆ! Patrzysz w sufit i rozmawiasz sam ze sobą ! Albo mówisz do lustra w łazience ! Takie jest twoje popedalskie życie ! Nie masz do nikogo słowa powiedzieć !Pisałeś kiedyś we wpisach, że jesteś sam, bez żony, bez dzieci i bez przyjaciół! Pamiętam to! Nienawidzisz już życia i siebie ! Przypominam to były twoje słowa!