Obrońcy zwierząt idą dalej. Teraz chcieliby „dokonać refleksji moralnej” nad ubojem w ogóle! - zdjęcie
17.07.13, 08:42Fot. sxc.hu

Obrońcy zwierząt idą dalej. Teraz chcieliby „dokonać refleksji moralnej” nad ubojem w ogóle!

37

- Trzeba teraz dokonać refleksji nad ubojem tradycyjnym, do którego większość Polaków na co dzień się przyczynia. Może warto się nad tym zastanowić, kiedy w domu tulimy swojego kota lub psa. Kura, kaczka, świnia krowa – mają takie same podstawowe doznania jak kot – podkreśla prof. Elżanowski. - Ograniczenie produkcji zwierzęcej jest imperatywem zarówno etycznym, jak i ekologicznym. Ludzkość ma liczyć niebawem dziesięć miliardów, a może więcej. Jak chcemy wyżywić tyle ludzi? Zabijając biliony zwierząt? - dodaje.

W wywiadzie nie zabrakło też uwag na temat ciężkiego losu krów mlecznych. - Krowy mleczne stoją tylko w oborze, jedynym wątpliwym urozmaiceniem jest dla nich podłączenie dojarki do wymion. To paradoks, że my, wegetarianie, nie jemy wołowiny, ale wielu z nas zjada produkty mleczne – dodaje.

TPT/Gazeta Wyborcza

Komentarze (37):

anonim2013.07.17 8:47
A co z ubojem dzieci nienarodzonych??????????????!!!!!! Sie pytam!!! No i co na to ryby??! One tez bidulki cierpia na haczyku :-((((
anonim2013.07.17 9:07
:DDD
anonim2013.07.17 9:10
Red. T. Terlikowskiemu polecam wizytę w rzeźni. Chociaż raz. Zaręczam, że przestanie pisać takie teksty.
anonim2013.07.17 9:16
Nie rozumiem... Czy chodzi o to, żeby nie doić krów? Toż byłoby barbarzyństwo! A pozbawianie życia zawsze jest przykre (nawet jeśli konieczne) i nie powinno być przedmiotem żartów.
anonim2013.07.17 9:18
No i bardzo dobrze ze taka dyskusja sie zaczyna (choc sam mieso jadam). 200 lat temu normalne bylo niewolnictwo, 100 lat temu brak praw wyborczych dla kobiet, a moze za 100 lat ludzie beda jedli laboratoryjnie wyprodukowane mieso i beda patrzec na nas wstecz jak na barbarzyncow.
anonim2013.07.17 9:24
Książka szwajcarskiego kapucyna Rotzettera pt. "Głaskane tuczone zabijane" otworzyłaby Redaktorowi oczy i nie pisałby więcej takich prześmiewczych komentarzy.
anonim2013.07.17 9:27
Bardzo dobrze, że zaczynamy iść w tym kierunku. To co dzieje się obecnie w chowie przemysłowym woła o pomstę do nieba. Kiedyś np. krowa była otaczana szacunkiem bo żywiła rodzinę. Zwierzęta pasły się na łąkach, spały z ludźmi w jednej izbie lub w pobliżu, człowiek się nimi opiekował. Teraz coraz częściej powstają fermy zwierząt gdzie od urodzenia zwierze traktowane jest jak przedmiot. Przedmiotem się rodzi i jako przedmiot umiera w strasznych cierpieniach. Czas się nad tym głęboko zastanowić.
anonim2013.07.17 9:34
Trzeba być nieźle pieprzniętym żeby coś takiego gadać
anonim2013.07.17 9:45
@13 "Przedmiotem się rodzi i jako przedmiot umiera w strasznych cierpieniach". No dobra - a zwierzę to co? Może podmiot? Ok, nie torturujmy zwierząt bo to zachowanie zwierzęce,ale też nie dajmy się zwariować.
anonim2013.07.17 9:49
@B-New "No dobra - a zwierzę to co? Może podmiot?" Jesli dorosly pies jest na poziomie umyslowym ludzkiego 2-latka, to dlaczego nie skoro nikt nie ma watpliwosci, ze rzeczony 2-latek stanowi jak najbardziej podmiot? A czy zarodek to podmiot?
anonim2013.07.17 9:54
@B-new oczywiście ze zwierze jest podmiotem, a czym przedmiotem? kpisz sobie?
anonim2013.07.17 10:02
Czasem zastanawiam się, czy Bóg rzeczywiście we wszystkich tchnął ducha.... :) A tak poważniej , ogarnijcie się dzieci szatana ....
anonim2013.07.17 10:03
Chciałbym zauważyć że bicie kury też jest teraz zabronione bo przecież kury się nie ogłusza tylko odcina głowę....Nie no bardziej humanitarne jest potraktowanie jej prądem
anonim2013.07.17 10:09
@Komentarz Jeśli od tego kto ma jaki stan umysłu zależy podmiotowość to dziękuję bardzo (zastanów się nad absurdami z tego wynikającymi) A czy zarodek to podmiot?" - oczywiście, że tak. @13 Nie kpię sobie (choć przyznaję, że jestem bliski wybuchnięcia śmiechem). Zwierzę to przedmiot z punktu widzenia filozoficznego - może i ma duszę (wegetatywną, zmysłową), ale to nie oznacza, że jest podmiotem - czyli osobą (tzn. kimś).
anonim2013.07.17 10:14
A rośliny nie cierpią? Przecież zranione drzewo krwawi żywicą, a makówka mleczkiem makowym. Pozostaje jeść plastik, chociaż jego produkcja jest wybitnie nieekologiczna. Jedyny słuszny kierunek zapewne całkowita depopulacja tej planety...
anonim2013.07.17 10:20
@B-new - widzę, że nie znasz nawet definicji podmiotu i przedmiotu, odsyłam do encyklopedii, jak dokształcisz się możesz wrócić z przeprosinami.
anonim2013.07.17 10:31
@13 Z całym szacunkiem, ale żeby pojąć kim jest podmiot, nie wystarczy definicja encyklopedyczna. Podmiot jest pojęciem transcendentnym. Natomiast w zwierzęciu zbytniej transcendencji to nie ma. Zapoznaj się choćby z tekstem "Osoby i czynu" Wojtyły to może trochę Ci to rozjaśni sprawę - lecz jeśli pozostaniesz na gruncie definicji encyklopedycznej to tylko zdeprecjonujesz podmiot (jak do tej pory to robisz przyrównując podmiot do zwierzęcia - absurd).
anonim2013.07.17 10:33
Premierzyco - proszę nie wtrącaj się, bo Twoje pojęcie rzeczywistości jest delikatnie mówiąc zbyt mało subtelne, żeby się wypowiadać.
anonim2013.07.17 10:33
Jak wyżywić tyle ludzi, to my już wiemy - szarańczą. A pan prof. Elżanowski nie pomyślał o powstającej w związku z tym konieczności przemysłowego hodowania szarańczy i że ten owad też coś czuje, cierpi, a poza tym, że pan profesor popada w paranoję? Przekonanie o własnej mądrości i posiadaniu recepty na stworzenie raju na Ziemi utrudnia często przedostanie się odrobiny samokrytycyzmu do głowy. Może i jedynym urozmaiceniem krowiego życia jest podłączenie dojarki do wymion, ale świnie mają już dzięki jak zwykle pomysłowej Unii jakieś atrakcje http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-580/-500/faktonline/634943794620386614.JPG Zwierzęta są po to, by nam służyły, ale droga od obory na nasz stół powinna się odbywać z zapewnieniem im jak najmniejszego stresu.
anonim2013.07.17 10:36
@PremierPolski - "niektórzy egoiści namnażają się jak króliki" Mam nadzieję, że rozumiesz przez to swoich starych, którzy Cię nieopatrznie zrobili, podczas gdy niedługo będzie nas 10 miliardów? Masz gdzieś jakiś 10-piętrowy wieżowiec, albo linkę holowniczą od samochodu? Pójdź, daj przykład i ulżyj przeciążonej Matce Gai.
anonim2013.07.17 10:43
@B-New W wielu ludziach tez "transcendencji nie ma" i co z tego wynika?
anonim2013.07.17 11:00
Gdyby Red. Terlikowski i jego wyznawcy tez znalezli czas na refleksje moralna, to by moze mniej Boga obrazali wycierajac sobie geby Jego przeslaniem wylacznie w imie wlasnych, malenkich interesow. Czy "Polak-katolik", w tym wydaniu, to jeszcze chrzescijanin!?
anonim2013.07.17 11:11
@Komentarz "W wielu ludziach tez "transcendencji nie ma" i co z tego wynika?" Drogi Komentarzu, nie rozumiem Twojego komentarza. Co mam przez to rozumieć? Toż transcendencja jest wpisana ontycznie w podmiot (czyli z samego faktu istnienia jako podmiot jest on transcendentny).
anonim2013.07.17 11:42
Pan Terlikowski nie musi się podpisywać pod swoimi tekstami, bo już po samych tytułach wiadomo kto je napisał.
anonim2013.07.17 11:52
''Krowy mleczne stoją tylko w oborze, jedynym wątpliwym urozmaiceniem jest dla nich podłączenie dojarki do wymion." To jednak prawda, tytuł prof. nie oznacza, że taki człowiek ma w sobie mądrość, jak czytam wypowiedzi niektórych prof. to naprawde wolę posłuchać starszego człowieka bez tytułów i ze wsi, bo tacy ludzie mają więcej mądrości w sobie niż niejeden profesor. Panie profesorze ponieważ utyskuje pan nad nudnym życiem krów, to proponuję aby pan wykupił jakieś stadko od gospodarza i zaprowadził je np. do kina 6D, wesołego miasteczka albo do jednego z dino parków tak ostatnio popularnych. ...acha i przypominam, że po tak dużej dawce rozrywki krówka mimo to musi być wydojona bo inaczej grozi jej zapalenie wymiona. a co do wyżywienia 10mld. ludzi to jak pan profesor przekona 5mld. do jedzenia trawy to te drugie 5 spokojnie wyżywi sie z chodowli zwierząt..:) Panie prof. dzisiaj tysiące ton żywności się marnuje a ludzie głodują, więc to nie o brak żywności tu chodzi tylko o jej podział.
anonim2013.07.17 12:26
Kwestia jest religijna lub moralna. Religia w tym wypadku jest usprawiedliwieniem przed nadmiernym empatyzowaniem się z traktowanymi przedmiotowo i masowo zabijanymi zwierzętami. Jeśli ktoś czuje i myśli samodzielnie - byłoby mu niesmacznie wiedząc jeść.
anonim2013.07.17 13:12
Troska o zwierzęta nie jest sprzeczna z chrześcijaństwem stąd kwestia wegetarianizmu jest opcją wartą rozważenia. Stać nas na to, ponieważ postęp naukowy i rozwój technologiczny uwolnił nas od wielu biologicznych ograniczeń, które wcześniej wymuszały na nas zabijanie zwierząt, po to by ratować nasze własne istnienie. . Co więcej. Coraz bardziej wydaje mi się, że wegetarianizm jest logicznym rozwinięciem etycznej refeksjii Kościoła.
anonim2013.07.17 13:17
"Braci mniejszych kochać jak siebie samego" chciałoby się w katechizmie znaleźć
anonim2013.07.17 13:31
"Kura, kaczka, świnia krowa – mają takie same podstawowe doznania jak kot – podkreśla prof. Elżanowski." Owszem, ale koty i psy nie smakują tak dobrze jak wspomniane wcześniej. Co więcej jako zwierzęta mięsożerne ich tuczenie byłoby znacznie droższe.
anonim2013.07.17 13:51
@ Ryba na ostro "Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności nie z własnej chęci, ale ze względu na tego, który je poddał, w nadziei że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia." (List do Rzymian 8:18-22) Ks. prof. J. Czerski mówił, że w oryginale greckim słowo przetłumaczone na "z upragnieniem oczekuje" ma sens niecierpliwego wypatrywania, takiego jak kiedy ptaki wyciągaja szyję wypatrujac czegoś. Czy my mamy raczej starać się wejść w rolę "synów Bożych", czy raczej akceptować obecny stan jako naturalny porządek rzeczy?
anonim2013.07.17 15:02
@Miriaam "A tak poważniej , ogarnijcie się dzieci szatana .... " Fakntycznie powaznie zabrzmialo ;) Zreszta jak wszystkie wpisy Miriaam.
anonim2013.07.17 15:10
@PremierPolski - no ale dalej się nie odniosłaś do mojej propozycji, abyś dała przykład, a lemingi, jak to lemingi, może też masowo rzuciłyby się w przepaść. A tak na marginesie: nie jesteś na topie, bo nie wiesz, iż powoli zbliża się inna mądrość etapu i inna ekoreligia zacznie zaprzątać umysły ekooszołomów. Na horyzoncie zbliża się bowiem globalne oziębienie!
anonim2013.07.17 16:06
Jack_H Ty jej nie namawiaj na na takie rzeczy ( mówie o 10 piętrze ) bo w swojej głupocie jeszcze to zrobi i będziesz miał kobite na sumieniu albo całe stado, jeśli wezmą z niej przykład:)
anonim2013.07.17 16:26
@Jack A nie mówiłem? Nie mówiłem, że całe to zakazywanie uboju rytualnego, to lewactwo? A teraz masz ciąg dalszy. Szybko... A stwierdzenia typu: "Najlepiej by było aby EGOIŚCI przestali bezmyślnie się namnażać jak króliki wtedy problem przeludnienia by się rozwiązał.......... " dobrze pokazują kierunek. Użalajmy się dalej nad krówkami, użalajmy. Nietzsche, jak zwariował, to też rzucił się na szyję konia, gdy woźnica okładał go batem. Ale wcześniej pieprzył jak potłuczony o nadludziach. A cesarz Kaligula uczynił konia senatorem. Cóż, absurdy nie są wyłączną domeną naszych czasów, choć nasze czasy chyba mają w takich absurdach upodobanie.
anonim2013.07.17 20:58
Niezły komediant ten Elżanowski. Hucpiarz nawet. Ciekawe od którego pokolenia.
anonim2013.07.17 22:55
Tusku, "Ląd się nie rozciągnie wręcz przeciwnie LĄD SIĘ KURCZY (efekt cieplarniany - topnieją lodowce- podnosi się poziom oceanów - zalewane są kolejne wyspy) ale katolicy wiedza tyle ile im ksiądz powie wiec nie mają o tym pojęcia" Ha, ha, ha ! :))) Przy okazji najbliższego świętowania, po harataniu gały, radzę wrzucić do kielicha szampana (znaczy, tej szklanki z wódką) tyle kostek lodu, aby poziom szampana (no, wódki) podniósł się do samej góry, i spokojnie sobie obserwować, jak topnieje lód - do końca. Szampan (znaczy wódka) przyjemnie się schłodzi, a czas obserwacji można sobie uprzyjemnić przegryzaniem owoców (znaczy - ogórków). ;-)))
anonim2013.07.22 15:13
Wychodzi na to, że najbardziej cierpią normalni ludzie, którzy muszą (właściwie czemu, do cholery!?) podporządkować się chorym postulatom jakichś opętańców.