Objawienia o gen. „Nilu” Anny Dąmbskiej? Egzorcysta: To forma spirytyzmu - zdjęcie
26.02.13, 15:32

Objawienia o gen. „Nilu” Anny Dąmbskiej? Egzorcysta: To forma spirytyzmu

19

Nie jak chce kler

Na stronie objawienia.pl czytamy: „Annie (Annie Dąmbskiej) powierzono misję: przygotować polski naród do nadchodzących wydarzeń. Oczywistym jest, że ten typ literatury to 'obawienie', a nie jak chce kler 'objawienie prywatne'. Dodać należy, że jest to 'objawienie współczesne' a nie proroctwo, bo nie tyle mówi o tym co się stanie, ile jacy my powinniśmy stać się w nadchodzących czasach. Rozmowy z ludźmi w niebie (kościołem zwycięskim) i w czyśćcu (kościołem cierpiącym) zostały udostępnione ogółowi po to, abyśmy głęboko zrozumieli, że my (kościół walczący) i oni - to JEDEN kościół. Oni widzą co nadchodzi (istnieją poza czasem) i chcą nam pomóc w przygotowaniu się do "wielkiego oczyszczenia".

Ilu tu nas jest: Grot i Pełczyński (chociaż nie od razu)

W VI części objawień pt. „Świadectwa na życzenie Pana” znajduje się fragment dotyczący „rozmowy” Anny z gen. „Nilem”, w której m.in czytamy:

Witam Panią. Bardzo proszę, niech się Pani nie denerwuje, bo naprawdę nie ma czym. O mojej śmierci mogę mówić jako o egzaminie, który z pomocą Bożą udało mi się zdać. (…) Mogę Panią zapewnić, że momentu śmierci nie pamiętam, właściwie go nie zaznałem. Objęły mnie Jego ramiona, uniosły i przytuliły do serca. Byłem objęty mocnym uściskiem. Czułem bicie Jego ludzkiego Serca. Jezus powiedział: „Przyjacielu mój. Jesteśmy razem, na zawsze już. Patrz, oni sądzą, że cię zabili, a ty właśnie wszedłeś w prawdziwe życie. Chodźmy, sam wprowadzę cię do naszego domu. Wszyscy twoi bliscy i przyjaciele oczekują, by cię powitać. Spotkasz tu całą Polskę w Jej wspaniałości; Ona żyje i rośnie wami. Chodź, synu, pragnę, by cię poznano."

(...) Znalazłem się wśród bliskich, wśród radości, ale ponieważ Jezus mnie prowadził, wszyscy rozsuwali się z czcią, a On zatrzymał się i, dalej ogarniając mnie ramieniem, powiedział: „Oto żołnierz Polski, który przyniósł jej chwałę. Jest przyjacielem moim, bo zawarł przyjaźń ze Mną i nie odrzucił Mnie w najcięższej próbie. Poszedł za Mną drogą krzyża aż do śmierci, a ofiarował ją za szczęście waszej Ojczyzny. Dlatego będzie jej służył w szczęściu i miłości. Kochajcie go wszyscy, bo zasłużył na cześć i miłość waszą." Ja się wcale nie chcę chwalić. Pan nasz życzył sobie, bym Pani opowiedział tak, jak było. Otóż nie było sądu ani czyśćca, ani kary czy lęku. (...) Z tego jestem dumny. I z tej chwili, kiedy Jezus powiedział: „Oto żołnierz — Polski", bo dawał mnie za przykład, jak nasza Ojczyzna wychowuje ludzi — Jemu. Właściwie Pan uczcił całą Polskę. Ilu tu nas jest: Grot i Pełczyński (chociaż nie od razu), tylu cudownych towarzyszy broni, tylu cudownych wspaniałych Polaków — od wieków.”

Rodzina gen. „Nila” z dużym dystansem

Alina Czerniakowska reżyser filmów dokumentalnych o gen. „Nilu”, pytana stosunek rodziny do objawień Anny Dąbskiej wyjaśnia: - Wiem, że pani Maria Fieldorf-Czarska, która była starszą córką generała, podchodziła do tego z dużym dystansem. Miała do mnie zaufanie i dzieliła się wieloma osobistymi sprawami. Dostawała dużo takich informacji i nawet z zagranicy miała sygnały, że komuś śnił się generał, że ktoś podobno wie gdzie miał zostać pochowany, że są jakieś przepowiednie... Ona właściwie zostawiała to bez komentarza. Podchodziła do tego zdroworozsądkowo. Była osobą bardzo wierzącą – podkreśla Czerniakowska.

Egzorcysta: To forma spirytyzmu

Pytany o objawienia pani Anny Dąbskiej ks. Andrzej Grefkowicz, egzorcysta archidiecezji warszawskiej mówi krótko: -Trzeba traktować to jako formę spirytyzmu. Tak wyglądała cała ta działalność. Próbowaliśmy nawet interweniować, ale nie wszystkie środowiska byliśmy w stanie przekonać – mówi kapłan. Egzorcysta potwierdza również, że dla katolika objawienia pani, nie są żadnym wiarygodnym źródłem i lepiej trzymać się od nich z daleka.

"katolikowi imprimatur niepotrzebny"

Objawienia mistyczki Anny Dąmbskiej są rozrzucona na wielu stronach internetu. Jej książki wydawało nawet jezuickie Wydawnictwo Apostolatu Modlitwy (WAM) w Krakowie. „Niestety nie wszystko co dobre, dobrze się kończy - wydawnictwu cofnięto imprimatur - prawdopodobnie dlatego, że Ojciec za bardzo narzekał na niewierność swych synów księży. Oczywiście prawdziwemu katolikowi imprimatur nie jest potrzebny” - czytamy na stronie z jej objawieniami. Taka argumentacja przekreśla, poważne traktowanie tych objawień przez katolika.

Siłą Kościoła jest modlitwa i pokora, a przede wszystkim ewangelia Pana Jezusa, która jest fundamentem nauczania Kościoła. Katolik powinien kierować się tym, co dla Kościoła dobre, co w swej mądrości sprawdził i zatwierdził. Objawienia pani Anny, nie mają dziś jego akceptacji. Dlatego nie polecamy jej pseudo proroctw ani czytać ani rozpowszechniać.

 

Jarosław Wróblewski

Komentarze (19):

anonim2013.02.26 20:15
WAM to nawet Hołownię sprzedaje, więc nie ma się czemu dziwić.
anonim2013.02.26 20:27
Objawienia są piękne, i nie ma tam wywoływania duchów.
anonim2013.02.26 21:02
Kolejne brednie wyznawców "kościoła patriotycznego". Jeśli śp. generał jest w niebie, to bynajmniej nie z powodu czynów patriotycznych. Z Bogiem.
anonim2013.02.26 21:02
Siłą Świętego Kościoła Powszechnego jest przede wszystkim Chrystus jego założyciel i Pan. Siłą tegoż Kościoła jest też cała rzesza świętych w niebie, która nieustannie modli się i oręduje za nami jak i cała reszta dusz oczyszczających się. To ta siła sprawia, że Kościół w łączności i jedności z wszystkimi jego członkami istnieje i istniał będzie. Kto tego nie rozumie, nic nie rozumie.
anonim2013.02.26 21:33
Za wydawanie takich bredni w katolickich wydawnictwach, czy bredni z Medjugorie, powinni księża redaktorzy odbyć rekolekcje u jakiegoś inkwizytora z Hiszpanii
anonim2013.02.26 22:12
Rozumiem że św. Faustyna, która też miała kontakt z duszami ludzi zmarłych, również uprawiała spirytyzm? Skąd ta arogancka pewność autora artykułu że to pseudo proroctwa... Przypominam że dzienniczek siostry Faustyny, przez prawie 50 lat też był traktowany jak pseudo proroctwo. Jeżeli się stawia tak ostre tezy, najpierw trzeba przeczytać tekst, który się tak poniża potem pokazać, w których miejscach nie jest zgodny z Pismem Św i Tradycją. Przypominam tym którzy nie znają tych objawień że ich świadkiem i recenzentem był jezuita prof. Sieg. Prosiłbym też o przedstawienie konkretnych zarzutów teologicznych wobec tego tekstu...a nie tylko ogólnikowych stwierdzeń o spirytyzmie....rozmów ludzi świętych w tradycji kościoła z duszami ludzi jest wiele i z pewnością nie w każdym przypadku takie rozmowy były spirytyzmem.
anonim2013.02.26 23:04
Rozumiem że św. Faustyna, która też miała kontakt z duszami ludzi zmarłych, również uprawiała spirytyzm? Skąd ta arogancka pewność autora artykułu że to pseudo proroctwa... Przypominam że dzienniczek siostry Faustyny, przez prawie 50 lat też był traktowany jak pseudo proroctwo. Jeżeli się stawia tak ostre tezy, najpierw trzeba przeczytać tekst, który się tak poniża potem pokazać, w których miejscach nie jest zgodny z Pismem Św i Tradycją. Przypominam tym którzy nie znają tych objawień że ich świadkiem i recenzentem był jezuita prof. Sieg. Prosiłbym też o przedstawienie konkretnych zarzutów teologicznych wobec tego tekstu...a nie tylko ogólnikowych stwierdzeń o spirytyzmie....rozmów ludzi świętych w tradycji kościoła z duszami ludzi jest wiele i z pewnością nie w każdym przypadku takie rozmowy były spirytyzmem.
anonim2013.02.27 0:57
@Estera Tak na szybko znalazłem fragment o kontakcie siostry Faustyny z duszą konającą..."Czuję tego ducha który mnie prosi o modlitwę, żywo i wyraźnie. Nie wiedziałam że taka jest łączność z duszami, a często mi mówi mój Anioł Stróż". Wprawdzie nie jest to dusza uwolniona już od ciała...ale gdzieś oddalona...i w planie naturalnym takie kontakty są niemożliwe...nie mówiąc już o rozmowach z Aniołem Stróżem....ks. Grewkowicz mógłby się tu dopatrzeć kontaktów z duchem ciemności, który często przybiera postać Anioła światłości. Jak uda mi się odnaleźć zapis kontaktu siostry Faustyny z osobami już zmarłymi to nie omieszkam tego zamieścić na forum... ps nie pisałem o rozmowie Faustyny z duszami ale o kontakcie
anonim2013.02.27 1:45
blumkwist napisał(a): [ usuńcie ten komentarz! ]Lut 27, 2013, 12:57 rano Tak na szybko znalazłem fragment o kontakcie siostry Faustyny z duszą konającą..."Czuję tego ducha który mnie prosi o modlitwę, żywo i wyraźnie. *** Naprawdę nie widzisz różnicy? S. Faustynę prosi o modlitwę dusza KONAJACA, a nie rozmawia z nią ktoś konkretny, cieszący się już bezpośrednią bliskością Boga. Znamy w Kościele przypadki, gdy do osób, które zmarły w opinii świętości przychodziły dusze czyśćcowe prosząc o modlitwę - nie przedstawiały się jednak z imienia i nazwiska. Nie było też tak, aby ktoś przebywający w Niebie ucinał sobie gadkę z osobą choćby najbardziej pobożną i aby to zostało zatwierdzone autorytetem Kościoła.
anonim2013.02.27 8:14
@Klara (oporna uczennica Pańska) A co z Maryją, która ukazywała się wiele razy ?....kiedy się pojawia przedstawia się z imienia...i też należy do osób zbawionych...przypominam też o pojawieniu się Mojżesza i Eliasza podczas przemienienia Jezusa na górze Tabor. Tu problem jest taki...jeżeli jest Bożą wolą żeby takie dusze spotykały się żyjącymi....to jako się rzekło jest to Boża wola...Jego nie ograniczają nasze wyobrażenia o tym co jest możliwe a co nie. Dlaczego niby miałby mieć szlaban na kontakt z ludźmi...o ile to Jego wola...skoro kontaktują się z ludźmi Anioły, Maryja,i sam Jezus...dlaczego niby tylko ta kategoria duchów miała by mieć na to szlaban?...nie mówiąc o zjawieniu się Mojżesza i Eliasza...jak najbardziej uznanym przez Kościół
anonim2013.02.27 9:57
Panie Jarosławie Kościół piszemy z dużej litery, chyba że chodzi panu o budynek.
anonim2013.02.27 9:58
Panie Jarosławie Kościół piszemy z dużej litery, chyba że chodzi panu o budynek.
anonim2013.02.27 14:39
Bardzo dobrze, że pojawił się na Frondzie artykuł o tych "objawieniach". Jakiś czas temu czytałem jedną z książek Anny Dąbskiej. Na początku wierzyłem w to co nam jest napisane, dodakowo utwierdzało mnie w moim przekonaniu imprimatur i opinia kierownika duchowego. Jedna rzecz wydawała mi się tam mocno podejrzana, a nawet goteskowa, Anna Dąbska napisała, że w jej mieszkaniu będzie mieszkać duch prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego po to aby udzielać rad jak powinno się rządzić Polską...
anonim2013.02.27 15:44
eee taaaam
anonim2013.02.27 23:17
Dlatego nie polecamy jej pseudo proroctw ani czytać ani rozpowszechniać. To dlaczego je rozpowszechniacie? Do tej pory ich nie znałem. Teraz poniekąd częściowo znam.
anonim2013.03.1 16:02
@blumkwist A chociażby to: "Otóż <b>nie było sądu</b> ani czyśćca, ani kary czy lęku." Kościół definitywnie naucza, że dusza ludzka idzie na sąd szczegółowy tuż po śmierci. Negowanie sądu tuż po śmierci jest sprzeczne z wiarą katolicką.
anonim2013.03.1 21:08
Przy czytaniu tzw. prywatnych objawień należy przede wszystkim pamiętać o tym, na czym polega grzech przeciwko Duchowi Świętemu - a jest to uznanie Dzieł Bożych za dzieła demoniczne ("On mocą Belzebuba wyrzuca złe duchy" Mt 12,24). Dlatego lepiej samemu nie osądzać i co najwyżej od objawień, które nas nie przekonują trzymać się z daleka, do czasu wydania osądu przez stosowne władze kościelne. Określenie "pseudo proroctwo" jest takim osądem. Spirytyzm? Nie każdy kontakt z duszą, która opuściła ten padół płaczu to spirytyzm. Anna nie stosowała żadnych praktyk spirytystycznych, a to co mówiły dusze z nią się kontaktujące jest i piękne, i dobre. Stwierdzenie "prawdziwemu katolikowi imprimatur nie jest potrzebny" osoby trzeciej nijak się ma do pani Anny i jej pism (pochodzi ze strony www.objawienia.pl/anna/spis-anna.html). @Teotym "nie było sądu" w tym wyjątkowym przypadku, bo "Nil", na wzór Naszego Pana, złożył najwyższą ofiarę i dostąpił wyjątkowej łaski (podobnie jak Janusz Korczak i dzieci, które z nim zagazowano). W analogiczny sposób jak Ty protestanci atakują bezgrzeszność Maryi bo "wszyscy zgrzeszyli". Szczerze polecam książkę "Świadkowie Bożego Miłosierdzia" i inne pisma Bożej Łączniczki. Ta pierwsza książka, ukazując ogrom Bożego Miłosierdzia, podnosi na duchu, i pomoże znieść prześladowania, które czekają Kościół.
anonim2014.09.27 18:07
Artykuł jest subiektywnym poglądem autora i przykładam kiepskiego warsztatu. Stwierdzenie, że jest to forma spirytyzmu nic nie wnosi. Przytaczanie mętnej wypowiedzi Maria Fieldorf-Czarska – ktoś coś usłyszał. Śmieszne. Przytoczona wypowiedz egzorcysty nie jest oficjalnym dokumentem Kościoła potępiającym objawienia Anny (Anny Dąbskiej). Dla wyrobienia sobie własnego zdania polecam wypowiedzi jezuity ks. prof. Jana Siega (pewnie gościowi odbiło, bo ma zupełnie inne zdanie). Był on oddelegowany przez Kościół do badania objawień Anny.
anonim2014.09.29 12:49
No cóź... Świętej Faustynie również kazano kiedyś iść do psychiatry. I poszła... A co przeżył św. ojciec Pio czy Luiza Piccaretta, to już historia. A czy oni nie rozmawiali z duszami czyśćowymi ? A s.Medarda - Zofia Wyskiel ? Ona również z nimi rozwawiała. A bł. ks. Sopoćko -spowiednik św. Faustyny, nie widział niczego złego w pismach s. Medardy z Poznania... Ale jak się czyta "Pozwólcie ogarnąć się miłości" Anny, to serce samo się wyrywa do Boga. Albo "Skrót do świętości" -s.Medardy. Czy to są złe owoce ?? "Proroctwa nie gaście"...