Niemiecka prasa znowu atakuje Jarosława Kaczyńskiego - zdjęcie
30.07.16, 08:01

Niemiecka prasa znowu atakuje Jarosława Kaczyńskiego

Dwie opiniotwórcze niemieckie gazety reagują na wywiad z Jarosławem Kaczyńskim, który ukazał się w bulwarówce "Bild". "Sueddeutsche Zeitung" pisze m.in., że prezes PiS "nie musi przejmować się krytyką z Brukseli".

"Kaczyński ukazał w wywiadzie dla Bilda "cechę swojego charakteru, którą dotychczas ukrywał - radość z zabawy" - ironizuje "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Autor artykułu, Konrad Schuller, przytacza w tym kontekście fragment wywiadu, w którym polski polityk mówi, że procedura sprawdzania praworządności, którą uruchomiła Bruksela, nie jest niczym innym jak "radosną twórczością Komisji Europejskiej i jej urzędników", która go wprawdzie "nie cieszy, ale bawi".

FAZ pisze też, że Jarosław Kaczyński w odpowiedzi na pytanie o odmowę Polski przyjmowania uchodźców przemilczał, że wspomniany przez niego "milion Ukraińców", których Polska przyjęła w ostatnich latach, nie są uchodźcami, lecz "normalnymi migrantami zarobkowymi, którzy od wielu lat grzecznie płacą podatki".

Na inny fragment wywiadu zwraca uwagę w swoim komentarzu "Sueddeutsche Zeitung" (SZ). Polski polityk twierdzi w nim, że uruchamiając procedurę sprawdzania praworządności Bruksela "porusza się poza traktatami unijnymi". "To nieprawda. Faktycznie Unia Europejska - i Rada Europy - stosują zapisy traktatowe, które przyjęła także Polska" - pisze autor komentarza Florian Hassel.

Podobnie widzi to "FAZ" precyzując, że procedura sprawdzania praworządności oparta jest o artykuł 7 obowiązującego traktatu UE.

"SZ" jest przekonana, że "Kaczyński doskonale o tym wie". Jednak po tym, jak nie tylko Komisja Europejska, ale i prezydent USA Barack Obama "udzielił na początku lipca Polsce publicznej reprymendy z powodu działań przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu" Kaczyński winny jest swojemu elektoratowi wyjaśnień.

"Jak dotąd przewodniczący rządzącej Polską partii zapewnia sobie poparcie swojego twardego elektoratu w polskich regionach przede wszystkim za pomocą dwóch środków: kontroli nad publiczną telewizją i hojnymi świadczeniami socjalnymi jak program 500 +. Kaczyński uważa, że nie musi przejmować się krytyką z Brukseli. To zmieniłoby się, gdyby do Polski popłynęło mniej unijnych miliardów. Ale na to się nie zanosi" - twierdzi "Sueddeutsche Zeitung".

Ju/dw.de