Nie przesadzajmy, u jezuitów w Łodzi nie było ŻADNEJ PROFANACJI - zdjęcie
16.04.15, 21:41

Nie przesadzajmy, u jezuitów w Łodzi nie było ŻADNEJ PROFANACJI

75

Kiedy spoglądam na aktualny strumień wiadomości na facebooku, jakie wiadomości udostępnia na swoich tablicach moich 2500 znajomych/nieznajomych, widzę że składa się (poza kampanią przedwyborczą) głównie z dwóch elementów:



1. Wiadomości o okropnym cierpieniu chrześcijan w różnych częściach świata, o palonych świątyniach, bezczeszczonych świętych obrazach, obalanych Krzyżach. Słowem, o prawdziwych, straszliwych PROFANACJACH. Co ważniejsze, profanowany jest tam Pan Jezus w naszych bliźnich. Profanowane jest tam ludzkie życie poprzez straszliwe zabójstwa, profanowana jest tam czystość kobiet poprzez straszliwe gwałty.
Istotną cechą tych widomości jest to, że są one głównie udostępniane, przez nieliczne, ale aktywne osoby które chcą jakoś powiadomić milczący świat. Niemniej poza deklaracjami „pomodlę się, pomodlę” jakoś rzadko widać nasze głębsze zaangażowanie w istotę zagadnienia jaką jest PROFANACJA.

2. Drugi strumień to wiadomości o rzekomej PROFANACJI jakiej mieli dokonać jezuici w Łodzi, poprzez fakt że w prezbiterium kościoła miał miejsce tzw. taniec liturgiczny. Czy może trafniej – pantomima ilustrująca tekst pieśni czy psalmów.

Ooooo, pod tymi wpisami spora grupa bardzo odważnych tak zwanych tradycjonalistów liturgicznych atakuje, nie co innego, ale TO właśnie nazywając PROFANACJĄ. Wylew ich odwagi w postaci hektolitrów jadu i nienawistny ton bojowy wypowiedzi powala i budzi trwogę, zwłaszcza we mnie, która jestem we wspólnocie charyzmatycznej.  Jak się to czyta to ma się wrażenie, że nienawiść islamisty wobec chrześcijan to jest nic wobec nienawiści jaką katolik tradycjonalista żywi względem katolika charyzmatyka. Że spalenie mnie w klatce to jeszcze by była mała kara za machanie ręką w prezbiterium. Jest to już prawdziwa medialna religijna wojna.

PROPONUJĘ ZATEM, aby osoby, które już ponad 10 dni zużywają tyle energii na walkę z rzekomymi PROFANACJAMI (które może są tylko liturgiczną nieprawidłowością czy też czymś balansującym na granicy, czymś głupawym, czy też nie do końca przemyślanym w skutkach, robionym jednak w ten sposób już od wielu lat i posiadającym swoje uzasadnienie teologiczne całych środowisk teologów, kapłanów i wiernych) skierowały swoją sporą energię ku prawdziwym PROFANACJOM.

Proponuję ten seans nienawiści przerwać poprzez wylot samolotów z tradycjonalistami np. do Syrii. Tam rzeczywiście można walczyć z profanacjami. Tam można by się naocznie przekonać, wobec ilości niszczonych tam Kościołów o liturgii innej niż łacińska, że istota nie polega na łacinie czy też na jaką melodię się w kościele śpiewa. Tam można by zobaczyć, że istota polega raczej na tym co wyznajemy, czy JEZUS CHRYSTUS JEST PANEM. Bo wobec islamistów jeżeli ktoś wyzna, że Jezus Chrystus jest Panem, to islamiście jest dokładnie wszystko jedno, czy osoba ta śpiewa w swoim kościele stojąc sztywno, czy też nieraz macha w prezbiterium ręką lub nogą. Bo to nie jest istotą! Istotą jest co ona uważa, czy Jezus Chrystus jest Panem czy nie jest. Jak jest, to głowa jest zaraz mu obcinana. I może być to na przykład tylko jazyd, który może nawet nie jest do końca chrześcijaninem, ale wyznaje wiarę w Jezusa.

Zadaję pytanie, bardzo poważne – czym my się zajmujemy?

Maria Patynowska  

Komentarze (75):

anonim2015.04.16 22:21
Zupełnie bez nienawiści powiem, że robienie show z Mszy świętej jest smutne, żałosne i - co więcej - niebezpieczne dla Kościoła.
anonim2015.04.16 22:22
żałosne, któż Cię kobieto chce palić w klatce?
anonim2015.04.16 22:40
Porównanie islamistów do tradycjonalistów kompletnie bezsensowne i obrazujące, że autorka w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego co porównuje i na czym w rzeczywistości polega problem profanacji. Natomiast daje tym tekstem świadectwo modernistycznego rozkładu nie tylko tożsamości katolickiej, ale i Kościoła w ogóle. Islamiści są zagrożeniem dla Kościoła z zewnątrz, są przeciwnikami jawnymi Chrystusa, nie kryjącymi się ze swoimi zamiarami zniszczenia chrześcijaństwa i niszczącymi jego symbole jawnie i spektakularnie poprzez różnego rodzaju profanacje. Są jednak profanacje inne, wewnątrz Kościoła, podstępne, zakamuflowane pozorem dobra i piękna, odwołujące się do rzekomej tradycji biblijnej i kulturowej, przychodzące do niczego nie spodziewających się wiernych, jak "wilk w owczej skórze". Tymi profanacjami, dotyczącymi głównie liturgii (i tak głęboko sprofanowanej różnego rodzaju nadużyciami i głęboko sprotestantyzowanej) są właśnie tańce liturgiczne, które ze Mszy Św. robią pantomimiczny spektakl kabaretowo-estradowy, mający uatrakcyjnić liturgię i zaciekawić gawiedź, aby ponownie przyszła na przedstawienie. W ten oto sposób dokonuje się profanacji Najświętszej Ofiary naszego Pana Jezusa Chrystusa. Z Jego Męki, Śmierci i chwalebnego Zmartwychwstania robi się jarmarczną, nie najwyższych lotów potańcówkę, rzekomo z radości na jego cześć. Tradycjonalistów, którzy ośmielają się krytykować tą hucpę, modernistyczni, sprotestantyzowani charyzmatycy, odsądzają od czci i wiary, bezczelnie zestawiając ich z islamistami. "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach." (Mt 7:15-20) Owoce modernistów, liberalnych katolików i charyzmatyków widać w pustoszejących kościołach świata zachodniego, bez młodych ludzi, bez kultywowania sakramentów, bez szacunku dla sacrum, bez księży i wiernych - w ten sposób szykują oni grunt na triumf islamu. Parafie i środowiska tradycjonalistów wzrastają zaś w wierze, zapełniają seminaria, kościoły i kaplice młodymi ludźmi, kultywując sacrum, szacunek dla liturgii, powagi kultu, kapłanów i odwiecznej Tradycji kościoła....... po owocach ich poznacie.
anonim2015.04.16 22:42
Aaaa rozumiem skoro na świecie zabija sie i gwałci chrześcijan to juz nie da sie profanować Najświętszej Ofiary tak?????? Rozumiem ze zabolało stwierdzenie o nadużyciu, ale zamiast stosować retoryki w stylu a u was biją murzynów moze lepiej przemyśleć a jeszcze lepiej poczytać na temat istoty Mszy sw oraz liturgii!!!! I na koniec nikt nie rekowal i nie lał jadu tak jak nie fekowal i nie lał jadu IHS kiedy lał i wywalał profanow ze świątyni.
anonim2015.04.16 22:50
No tak, dla autorki to musieliby kogoś zgwałcić, spalić, lub zarżnąć u jezuitów w Łodzi żeby była profanacja - ot kłania się "wiedza" o tym czym jest profanacja... Po tym tekście, a przede wszystkim na podstawie treści nabrałem przekonania, że autorka nie jest wyznania rzymsko - katolickiego, albo - jeśliby się czuła...to nie ma pojęcia o religii rzymsko - katolickiej nawet na poziomie dziecka drugiej klasy szkoły podstawowej przygotowującego się prawidłowo do Pierwszej Komunii św. Przy takiej ignorancji nawet nie da się podjąć rzeczowej polemiki, bo trzeba by najpierw Pani Patynowskiej zrobić cykl co najmniej 20 lekcji katechezy w zakresie podstawowym, żeby cokolwiek pojęła... WSTYD!!! Pani Patynowska...WSTYD!!! - chyba, że jest pani z jakiegoś wyznania wrogiego rzymskim - katolikom, np z kościoła czersko-koatolickiego...
anonim2015.04.16 22:51
Skoro nie ma znaczenia jak się modlimy ale liczy się ISTOTA, to dlaczego do kościoła na msze nie przychodzić na przykład nago i z hamburgerami. Wiem, że to zbyt ostre porównanie do tzw. tańca liturgicznego, ale chcę pokazać jak Pani argumentacja jest beznadziejna i uprawia Pani czystą demagogię. Męczeństwo i prześladowanie chrześcijan i to jak powinna wyglądać liturgia to są osobne kwestie do dyskusji! wszystko emocjonalnymi można uzasadnić. Nie narzekaj na poziom katechezy w szkole bo islamiści zabijają twoich braci w wierze...żelazna logika Pani Mari.
anonim2015.04.16 23:07
profanacja może nie ale głupota i małpowanie zgnitego zachodu tak
anonim2015.04.16 23:10
Pani Patynowska najwyraźniej wyzbyła się już poczucia sacrum. Nie jest to całkiem jej wina, bo zindoktrynowała nas nauka posoborowa. Teraz Bóg jest pluszowym misiem, a msza wspólnym zgromadzeniem, "uobecnieniem ostatniej wieczerzy" (a nie Ofiary Chrystusa). Wszystko stoi na głowie. Jezuici się tutaj również znacząco nie wyróżniają. Po prostu przyjmują nowe ekumeniczne prądy za swoje. Oczywiście mają na świecie miejsce znacznie gorsze profanacje, nie zmienia to jednak faktu, że warto się pochylić nad tematem nadużyć liturgicznych, ponieważ każde z nich jest raną na Sercu Chrystusa. Tam gdzie czci się Jego Najświętszą Śmierć nie ma miejsca na show, który przyciąga uwagę - to Jezus jest jedyną Gwiazdą w tym miejscu, w tym czasie.
anonim2015.04.16 23:12
Popieram w pełni stanowisko zawarte w tekście Pani Marii. Ksiądz "charyzmatyk". :)
anonim2015.04.16 23:29
Ludzie, jestem architektem, i jak widzę u katolików plastikowe firanki, rustykalne meble kuchenne i płytki ceramiczne w kwiatki lub gruszeczki i cebulkę, to mam przekonanie że jest to większa profanacja przeciwko Bogu, który jest pięknem, niż te tańce w świątyni- one tam tańczą sporadycznie, a wy obrażacie Boga na codzień. Te wasze wnętrza mieszkań ukazują wasz kosmiczny faryzeizm i obłudę, a nawet satanizm, bo kicz to kłamstwo, a kłamstwo to szatan. I ja TO wszystko widzę, po waszych słowach widzę wasze mieszkania, bo jestem zawodowcem. Widzę was. I co teraz?
anonim2015.04.16 23:36
Pan enrque111 bardzo trafnie podsumował wypowiedź tej Pani,co prawda większymi ogólnikami.Na roztrząsanie tu znaczenia i celu dla jakiego została powołana do życia widzialnego w tym świecie Msza Święta jak i jej wymiaru nieogarniętego a tym samym godnego największej czci i szacunku w tym sporze na pewno nie rozstrzygniemy,natomiast z całą pewnością możemy punkt po punkcie obalić wszystko co nazywa się "charyzmatyczne" a co się dzieje na naszych oczach w Kościele Katolickim od wielu lat a to jest mówiąc najogólniej powszechna histeria uniesień i tak zwanych "wylań Ducha Świętego"jak i zapotrzebowanie na cuda nie z tej ziemi.Głównymi mącicielami i propagatorami tej sekty katolickiej w Polsce są Jezuici z Łodzi ale nie tylko,ci ludzie owładnięci duchem chaosu i barbarzyństwa duchowego próbują ciągle słowo wcielone rozmieniać na drobne a Ewangelię oblec w okładkę najnowszej części harego potera,wmawiają prostym niedouczonym Katolikom że Pan Jezus już ich zbawił i nic tak naprawdę nie trzeba już robić bo przecież Pan Bóg już za nas zaorał pole i to on włożył na siebie chomąto a my mamy nic innego tylko spijać śmietankę i ubawiać się do pijaństwa duchem radości którego on Jezus na zostawił i mamy się niczym nie przejmować(nie zadawać pytań)..Ja najszczerzej jak potrafię bardzo proszę wszystkich charyzmatyków by już nic nie próbowali ulepszać i upiększać w powszechnym sacrum Kościoła Katolickiego zbudowanego na skale,tylko wzięli się za czytanie puki jest jeszcze czas Świętego Tomasza z Akwinu i Katechizmu jak również innych dzieł Świętych mężów i Doktorów Kościoła w celu poznania swojej wiary.
anonim2015.04.17 0:03
"Tym, którzy uwierza, te znaki towarzyszyc beda…" Przeciez to slowa samego Pana Jezusa. Drodzy tradycjonalisci! Siegnijcie do najstarszej mozliwej tradycji - tej apostolskiej - i uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarlych, prorokujcie, modlcie sie o uwolnienie od zlych duchow, wielbijcie Boga w jezykach, ktorych nie znacie. Robcie to, co robili pierwsi chrzescijanie. Poniewaz tego nie robicie, to tylko wydaje sie wam, ze jestescie tradycjonalistami. Nie robicie, bo nie wierzycie, co po was, niestety, widac...
anonim2015.04.17 0:19
Po owocach ich poznacie? To proszę zobaczyć, jak wiele powstaje wspólnot charyzmatycznych, jak wiele osób bierze udział w mszach i nabożeństwach prowadzonych i jak głęboko sięga nawrócenie tych ludzi. Znam bardzo wielu i jestem zbudowany. Jeśli chodzi o szukanie atrakcji, to równie dobrze można by w ten sposób odprawianie mszy po łacinie. Dla mnie samego to taki łakoć, który jakiś czas karmił moją pychę. Ale nie zamierzam deprecjonować rytu łacińskiego, bo dla mnie każda msza św. jest tak samo wspaniałą Ofiarą i Zmartwychwstaniem Jezusa.
anonim2015.04.17 0:26
Ta Patynowska to chyba jakaś niedotuptana skoro pisze takie bzdety. Podobnie jak te pląsające przed ołtarzem dziewoje. Ciekawe, gdzie podziały wianki
anonim2015.04.17 0:27
eee - katolik najlepiej czuje się w prawdziwej świątyni, gdzie nie ma plastiku. Cosik gościu ci się popitoliło
anonim2015.04.17 0:29
Weronika - już widzę jak babki w białych kitlach kogoś uzdrawiają. Chyba wyłącznie z impotencji
anonim2015.04.17 0:32
Taa, Jurek napisał: "...jak wiele powstaje wspólnot charyzmatycznych, (...) i jak głęboko sięga nawrócenie tych ludzi. Znam bardzo wielu i jestem zbudowany." Jak głęboko sięga "nawrócenie to widać na przykładzie Gronkiewicz-Waltz... I ja z kolei jestem tym zdegustowany (najdelikatniej ujmując) A tak przy okazji - zdaje się, że Msza św - szczególnie Podniesienie to ofiara naszego Pana Jezusa - prawda? - a jakoś przypominam sobie opisów w Ewangelii, żeby Matka Boże, św Jan i inni na Golgocie pląsali sobie pod krzyżem Jezusa, żeby grali na gitarach czy innych instrumentach, czy przyśpiewywali różne radosne piosenki...
anonim2015.04.17 0:34
@CaminoCanis Ja zostalam uzdrowiona na nabozenstwie charyzmatycznym. Z arytmii serca, z proroctwem skierowanym indywidualnie do mnie. Skad ten tekst o impotencji - masz jakis problem ze swoja seksualnoscia?
anonim2015.04.17 0:36
...dla mnie każda msza św. jest tak samo wspaniałą Ofiarą i Zmartwychwstaniem Jezusa.... 1. Ofiarą tak - ale gdzie zmartwychwstaniem, może mi sensownie wyjaśnisz. ale nie tak, jak to robią współcześni pseudoartyści by wyjaśnić "motłochowi" co mają na myśli w swoim "dziele" 2. Chłopie, od kiedy to w Wielki Piątek odprawiane są Msze Święte. Chcesz się wypowiadać jak jakiś mędrzec a masz podstawowe luki we wiedzy 3. Nawet gdyby to nie był Wielki Piątek a inny dzień, to to, co zaprezentowano w Łodzi tak ma się do Mszy Świętej jak krzesło do krzesła elektrycznego
anonim2015.04.17 0:39
Werinika - szkoda, że nie z arytmii psychicznej
anonim2015.04.17 1:54
W jednym tylko oponenci mają rację. To nie była profanacja. Nie było to celowe znieważenie Najświętszego Sakramentu, bo uwielbienie nie może być obrazą Boga, nawet jeśli czyjeś uczucia religijne mówią inaczej. Było to nadużycie liturgiczne i nieuprawnione wprowadzanie nowinkarstwa do liturgii. Przeczytałam parę tekstów pani Patynowskiej. Historyka sztuki, przypomnijmy. Nie ma ta panienka wykształcenia teologicznego, więc niech nie pisze bzdur. Cały tekst to stek pustych słów, które z łatwością można obalić. 1. Liturgia ma konkretne przepisy i normy. Nikomu i pod żadnym pozorem nie można ich podważać. Obojętnie jakie ma się uczucia religijne. Chodzi tu o szacunek do sacrum, a nie o to, czy komuś się z tym dobrze czy źle. 2. O sposobie wyrażania ISTOTY liturgii Kościół powszechny już zadecydował. OWMR podaje te wytyczne. Inne są niedozwolone. 3. Pani Patynowska przyznaje się, że jest we wspólnocie charyzmatycznej. Jestem ciekawa w jakiej? Od mądrości lidera i opiekuna księdza zależy, jakim torem idzie dana wspólnota. Ja też znam Odnowę i ewangelizację wiele lat od środka, znam Mocnych w Duchu itd. Buduje mnie to co dobre, wkurza to co złe i to co jest nadużyciem. Podejrzewam, że pani Patynowska i jej wspólnota to kolejna chora gałąź Kościoła co zdarza się coraz częściej. 4. Nie wiem czy pani wie co to nienawiść. To jest po prostu centralne "wkurzenie się" na takich głupców jak pani, którzy wypisują różne bzdety nie mając o tym pojęcia. Z takimi poglądami lepiej nie wylatywać w media, jeśli nie ma się wiedzy i rozsądku. 5. A z tym tekstem o prześladowanych chrześcijanach wyleciała pani jak Filip z konopi. Nikt z nas szaraczków nie ma władzy odpowiedniej by uratować tych biednych ludzi. Możemy im współczuć i modlić się za nich - przekazywanie informacji nic tu nie da, będzie tylko napędzaniem medialnej machiny. To że oni giną, nie ma jednak nic wspólnego z tym co dzieje się na naszym podwórku i na co - mam nadzieję - mamy jeszcze wpływ.
anonim2015.04.17 2:59
Trzeba rzeczy nazywać po imieniu - p. Patynowska jest po prostu głupia.
anonim2015.04.17 6:59
Chyba pierwszy raz Pani Patynowska napisała coś z czym się moge zgodzić. Dziękuje
anonim2015.04.17 7:22
A pamiętacie Mikal, córkę Saula, żonę Dawida? Gorszyła się tańcem Dawida przed Arką Przymierza, że to niestosowne? http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1213&werset=17#W17 "20 Wrócił Dawid, aby wnieść błogosławieństwo do swego domu. Wyszła ku niemu Mikal, córka Saula, i powiedziała: «O, jak to wsławił się dzisiaj król izraelski, który się obnażył na oczach niewolnic sług swoich, tak jak się pokazać może ktoś niepoważny». 21 Dawid odpowiedział Mikal: «Przed Panem, który wybrał mnie zamiast ojca twego i całej twej rodziny i ustanowił mnie wodzem ludu Pańskiego, Izraela, przed Panem będę tańczył. 22 I upokorzyłbym się jeszcze bardziej. Choćbym miał się poniżyć w twoich oczach, to u niewolnic, o których mówisz, sławę bym jeszcze zyskał». 23 Mikal, córka Saula, była bezdzietna aż do czasu swej śmierci. " 2 Sm 6
anonim2015.04.17 7:26
Odola - czy te dziewoje też jak Dawid powinny się obnażyć ???
anonim2015.04.17 7:28
https://www.youtube.com/watch?v=lssBfTtETS0
anonim2015.04.17 7:41
Ludki, a wy w ogole wiecie, co krytykujecie? Przyklad modlitwy tancem mozna zobaczyc tu. Rzeczywiscie, czysta erotyka... https://www.youtube.com/watch?v=W5ohnAjXsds Jak kogos cos takiego podnieca, to powinien profilaktycznie zamknac sie w szafie. Ale jest jeden problem: przy tak zepsutym sercu, jego chore mysli nawet tam go dopadna.
anonim2015.04.17 7:41
Nie trzeba mordować, palić i gwałcić żeby dopuścić się profanacji. To co miało miejsce w Łodzi jest znakiem kompletnego niezrozumienia istoty liturgii, braku szacunku do Tradycji Kościoła i trywializacji liturgii. Z pozoru niewinne gesty, dodatki i "atrakcje" odwracają od tego co w liturgii istotne. "Pantomima ilustrująca czytania", sprowadza SŁOWO BOŻE do jakiejś bajki czy opowiadania, zamiast skłaniać do refleksji i medytacji aby "słuchać tego co mówi Pan Bóg". Wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Niestety niektórzy "charyzmatycy" tego nie widzą czy nie chcą zobaczyć. Piszę to jako ksiądz zaangażowany w SNE (Szkołę Nowej Ewangelizacji) i długoletni członek i koordynator Odnowy Charyzmatycznej. Liturgia ma swój rytm, swój klimat, swoje gesty. Takie "nowinki" do niej zwyczajnie nie pasują "nie można przyszywać nowej łaty do starego ubrania". Człowiek który kocha liturgię potrafi odkryć jej piękno. A rolą kapłana jest ukazanie piękna liturgii i jej głębokich znaków. Pantomimy i inne formy modlitwy (uwielbienie, tańce) mogą być piękne i przybliżać do Boga ale poza liturgią (lub dyskretnie tam gdzie to możliwe włączone). Droga formacji charyzmatycznej powinna prowadzić od zachwytu, uwielbienia do głębokiej wiary w obecność Chrystusa w Eucharystii, która wyraża się w pięknie liturgii.
anonim2015.04.17 7:46
Oczywiście nie była to profanacja.
anonim2015.04.17 7:52
a gdzie jest napisane że nie można wielbić Boga tańcem??????????? a gospel to co????????
anonim2015.04.17 8:02
A ja pytam czy inny nawet śpiew np. chóru taż jest nie stosowny na mszy???????????bo przecież są bardzo piękne i wzruszające śpiewy chórów które poruszają serca do wielbienia Boga ,więc co taniec gorszy ludzi przecież nie tańczą na rurach............
anonim2015.04.17 8:05
@ksiadz katolicki A czy to wydarzenie, o ktorym rozmawiamy, mialo miejsce podczas Mszy Swietej? Widzialam Mocnych w Duchu kilka razy w akcji. Zawsze Msza to byla Msza, w czasie ktorej po prostu spiewali czesci stale i piesni jak kazda inna schola. Ewentualne uwielbienie tancem bylo po zakonczeniu liturgii mszalnej. Jesli mowimy o tym wydarzeniu: http://www.cda.pl/video/2046801d/Profanacja-w-kosciele-katolickim-Jezuitow-w-Lodzi to Msza jako zywo to nie jest. Nierozsadne jest napadanie na ludzi, ktorzy robia kawal dobrej roboty - wylacznie na podstawie wlasnych wyobrazen, uprzedzen i win innych ludzi. Chcialby ksiadz, zeby ktos ksiedzu pojechal tekstem "a bo wszyscy ksieza…, juz ja was znam"? Domniemanie niewinnosci to naprawde jest dobra praktyka.
anonim2015.04.17 8:15
Do"ksiądz Katolicki" -owszem zgadzam się tylko proszę pokazać ilu ludzi chodzących na Mszę św.tak naprawdę ją przeżywa.Czy tylko niedzielny obowiązek ,obserwacja sąsiadów i do domu.??????Czy na prowincjach mamy odważnych księży którzy nie biją się głosić tego co jest równie ważne w wierze a mianowicie mówić o zagrożeniach ze strony szatana ,księża czasami boją sie wypowiedzieć słowo "szatan" a co dopiero przestrzegać przed złem.Człowiek znając zagrożenia wie jak się przednimi bronić wie że spowiedź ,eucharystia są bronią w walce ze złem.Ludzie powinni się bać tego że może zabraknąć eucharystii na mszy ,a nie zajmować się tym czy taniec nie zgorszył wiernych ,to był taniec dla Boga a nie dla uciechy ludzi .Bądźmy czujni bo zło nie śpi.
anonim2015.04.17 8:44
Mnie rażą oklaski w kościele, o tańcu nie wspomnę.
anonim2015.04.17 8:47
Weronika - nie kogoś. Raczej ich samych
anonim2015.04.17 8:51
A ja mam jeszcze jedno pytanie do wszystkich zgorszonych. Jaka jest Twoja modlitwa uwielbienia? Uwielbiasz? Nie chodzi mi o emocjonalne fruwanie nad ziemia. Uwielbiasz w radosci, w cierpieniu, w osamotnieniu? Uwielbienie to najdoskonalsza modlitwa. Uwielbiac potrafi czlowiek, ktory przebaczyl i przyjal przebaczenie oraz nie martwi sie doczesnoscia, bo wie, ze Bog zaspokoi dobre pragnienia jego serca. Zal za grzechy, prosba i dziekczynienie to wazna i piekna rzecz, ale nie mozna na niej poprzestac. Bracie i siostro, uwielbiasz Pana Boga z calego, szczerego serca? Czy moze ufna, radosna modlitwa uwielbienia w wykonaniu innych jest dla Ciebie jakims wyrzutem sumienia, jaka by ona nie byla? Nie jest moja intencja napadac na konkretne osoby. Ludzie maja rozna wrazliwosc na nowinki i ja to rozumiem. Podsuwam tylko pytania do rozwazenia we wlasnym sumieniu, nie musicie mi na nie odpowiadac.
anonim2015.04.17 8:56
Wronika - na świcie jest ponad miliard katolików. Każdy ma swoją wrażliwość modlitewną i nie każdy uważa że ...wielbienie to najdoskonalsza modlitwa... Przynajmniej nie jest to zdefiniowane w dokumentach KK. Czy chcesz zatem poznać ponad miliard opinii opinii na ten temat i co ci ta wiedza da ???
anonim2015.04.17 9:10
@CaminoCanis Kazda modlitwa jest piekna, ale uwielbienie to modlitwa aniolow i modlitwa zbawionych. Najbardziej ze wszystkich bezinteresowna i to ona jest naszym ostatecznym duchowym powolaniem. Nie na wszystko jest w zyciu paragraf, szczegolnie w zyciu duchowym. Jesli tego nie czujesz, to niestety nie wytlumacze Ci tego. Zycze Ci odkrycia piekna uwielbienia, ktore plynie z serca tak bardzo, ze nie jestes go w stanie powstrzymac.
anonim2015.04.17 9:37
Krótka piłka z mojej strony. Tradycjonalizm jest polem pracy szatana. Najpierw był Lefebre który jak szatan powiedział - nie będę służył. Teraz tradsi - ze swojej pychy odrywają się od kościoła, kłócą się z samym papieżem odrzucają teologię miłosierdzia i jeszcze bezczelnie kłamią na temat katolików. Nie wiem, ale odnoszę wrażenie, że tradycjonalizm to już schizma a na pewno zaprzeczenie istoty chrześcijaństwa.
anonim2015.04.17 9:56
"(...) Niestety, trzeba z żalem stwierdzić, że począwszy od czasów posoborowej reformy liturgicznej, z powodu źle pojmowanego poczucia kreatywności i przystosowania, nie brakowało nadużyć, które dla wielu były przyczyną cierpienia. Pewna reakcja na «formalizm» prowadziła niekiedy, zwłaszcza w niektórych regionach, do uznania za nieobowiązujące «formy» obrane przez wielką tradycję liturgiczną Kościoła i jego Magisterium, i do wprowadzenia innowacji nieupoważnionych i często całkowicie nieodpowiednich. Czuję się zatem w obowiązku skierować gorący apel, ażeby podczas sprawowania Ofiary eucharystycznej normy liturgiczne były zachowywane z wielką wiernością. Są one konkretnym wyrazem autentycznej eklezjalności Eucharystii; takie jest ich najgłębsze znaczenie. Liturgia nie jest nigdy prywatną własnością kogokolwiek, ani celebransa, ani wspólnoty, w której jest sprawowana tajemnica. Apostoł Paweł był zmuszony skierować naglące słowa do wspólnoty w Koryncie z powodu poważnych uchybień w celebracji eucharystycznej, którą sprawowali podzieleni (skísmata), tworząc różne frakcje (airéseis) (por. 1Kor 11, 17-34). Również w naszych czasach posłuszeństwo normom liturgicznym powinno być na nowo odkryte i docenione jako odbicie i świadectwo Kościoła jednego i powszechnego, uobecnionego w każdej celebracji Eucharystii.(...)" [Jan Paweł II, Ecclesia de Eucharistia] "Liturgia to nie show, to nie spektakl wymagający genialnych reżyserów i aktorów z talentem. Liturgia nie żyje 'sympatycznymi' niespodziankami ani wynalazkami, ale jest uroczystym powtórzeniem. Nie ma ona wyrażać efemerycznej aktualności, ale świętą tajemnicę. Wielu myślało i mówiło, że liturgia, aby była naprawdę w pełni tego słowa nasza, winna być sprawowana przez całą wspólnotę. Jest to mówienie o liturgii w kategoriach 'sukcesu', w jakich można mówić o spektaklu czy innej rozrywce. Jeśli zaś myśli się w ten sposób o liturgii, to zatraca się jej istotę, która nie zależy od tego, co my możemy zrobić, lecz jest to coś niezależnego od nas wszystkich. W liturgii działa siła i moc niezależna od Kościoła, manifestuje się w niej absolutne coś innego, co poprzez wspólnotę wiernych (będącą jej sługą i instrumentem, a nie panią) wnika w nas wszystkich. (...) [Benedykt VI] Pani Mario, wierząc w Pani dobre intencje, polecam zapoznać się z w/w encykliką Jana Pawła II, książką "Ratzinger strażnik wiary" i ogólnie dokumentami Koscioła.
anonim2015.04.17 9:56
Lejszelon - odnosisz wrażenie. A gdzie je postawiłeś hi, hi ???
anonim2015.04.17 10:08
Risk, a ja polecam zapoznac sie z materialem przed skrytykowaniem go. To nie bylo podczas Mszy!
anonim2015.04.17 10:15
Wydaje mi się że obalanie czyichś poglądów odnośnie postrzegania sacrum w Eucharystii używając jako argumentu mordowania chrześcijan na świecie jest nielogiczne. Nie powinno się mieszać tych dwóch spraw. Idąc tym sposobem myślenia można odrzucać każdy pogląd osoby inaczej myslącej i używać jako argumentu mordowania chrześcijan na świecie. Ja sympatyzuje i z Odnową w Duchu Świętym i z tradycją. Z obu tych nurtów bardzo dużo zyskałem i myślę że oba są bardzo potrzebne. Doswiadczenie charyzmatów i wspólnoty bezcenne, tak jak i poczucia sacrum w kościele. Osobiście boli mnie że jest tak dużo złych emocji pomiędzy oba nurtami. Przecież pomimo różnica ludzie powinni modlić się za siebie i przebaczać, tak wydaje mi się że jest w Ewangelii. Różnice w poglądach zawsze będą ale źle jest jeżeli prowadzi to do wzajemnej niechęci, nieżyczliwosci, pogardy. Niestety ale to czasem obserwowałem w tych dwóch środowiskach. To tak przy okazji tematu ;)
anonim2015.04.17 11:30
@biellz I tradycja i Odnowa znajdują się w kościele katolickim więc dlatego z nich czerpałem. Nie widzę w tym niezgodności. Te dwa pozostałe nurty które proponujesz są poza KK, więc nigdy z nich nie skorzystam:) Generalnie to dużo mi dało i bardzo otworzyło na działanie Pana Boga w katolikach z różnych wspólnot i o innej wizji KK, uświadomienie tego że to co ja myślę to nie zawsze jest racją, że nie jestem nieomylny ... Np. Kiedyś byłem bardzo sceptycznie nastawiony do Neokatechumenetu głównie ze względu na ich sposób sprawowania Eucharystii. Ale na szczęście Pan Bóg postawił na mojej drodze człowieka z tej wspólnoty i zobaczyłem jak Pan Bóg działa w nim poprzez Neokatechumenat. Dalej nie podoba mi się ich sposób sprawowania Eucharystii ale dzięki tej osobie wierzę że Pan Bóg działa mocno w tej wspólnocie... Naprawdę to że człowiek należy do różnych wspólnot nie oznacza że ma widzieć w inaczej myślących katolikach wrogów, zdrajców i heretyków ...
anonim2015.04.17 11:33
@bielzz Zielonoświątkowcy spokojnie mieszczą się w charyzmatycznym nurcie Odnowy w Duchu Świętym- ruch Odnowy w DŚ się zresztą z Pentekostalizmu wprost wywodzi... co nie jest tajemnicą... Co do tematu- Pani Marysiu, Nie każde nadużycie jest profanacją. Słaby tekst, mocno ukierunkowany na afirmację "opcji progresywnej"... Spokoju i radości Pozdrawiam serdecznie
anonim2015.04.17 11:55
https://www.youtube.com/watch?v=xPHu41eOgpA&feature=share
anonim2015.04.17 11:59
@szczery Skoro czerpiesz również z Tradycji to polecam Twojej uwadze: https://wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/2014/01/30/nie-wszystko-co-jest-w-odnowie-charyzmatycznej-jest-katolickie/ Swoją drogą posiadasz niezwykłą umiejętność aby łączyć w sobie postawę wierności "tradycji" i akceptacji post-luterańskich nurtów jakie się w KK "zadomowiły"... Taką postawę świetnie opisuje Encyklika świętego papieża Piusa X "Pascendi dominici gregis" O zasadach modernistów. Również polecam lekturę- encyklika króciutka- świetnie się czyta. http://sanctus.pl/index.php?podgrupa=500&doc=450 Pozdrawiam serdecznie
anonim2015.04.17 12:08
@Pawel2 Obecny prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów (i podomnie jak Kard. Arinze również rodem z Afryki)- Kard. Sarah, wypowiada się w podobnym (dzięki Bogu) tonie. http://www.pch24.pl/kard--sarah-o-naduzyciach-liturgicznych--eucharystia-to-nie-teatr,35165,i.html
anonim2015.04.17 12:33
Jesli ktos nie odroznia koncertu od Eucharystii to chyba nie powinien sie wypowiadac na temat liturgii. Prosze o wskazanie konkretnych naduzyc liturgicznych w linku z tego koncertu, inaczej sa to zwyczajne pomowienia i to w dodatku publiczne.
anonim2015.04.17 12:49
@tomtom Fundamentem dla mnie są Sakramenty. Pan Bóg postawił w moim życiu ludzi z różnych wspólnot, co zaowocowało tym że myślę w ten sposób że Pan Bóg działa w KK w różnych wspólnotach, mimo że w działaniu tych wspolnot są rzeczy które mi się nie podobają. Nie lubię tańca, gestów w kościele, przyjmuje Komunię Święta na klęcząco bardzo cenię Różaniec ale zarazem doświadczenie kilku lat w Odnowie, przekonuje mnie jak Pan Bóg mocno pomaga ludziom poprzez wspólnoty charyzmstyczne, mimo że jak mowie nie wszystko mi się tam podoba.. Widziałem i sam doświadczyłem wiele razy działania Pana Boga przez charyzmaty, bardzo lubię modlitwę uwielbienia i widzę jej ogromny owoc w życiu. Ciężko znaleźć perfekcyjną wspólnotę gdzie wszystko by było tak jak ja chcę...
anonim2015.04.17 12:58
@Weronika_Hamedrys Z całym szacunkiem, gorzej jest chyba z tymi którzy nie odróżniają Domu Bożego od sali koncertowej... @szczery Czy uważasz że Kościół Katolicki został powołany przez Pana Jezusa aby każdy miał w nim "wszystko tak jak chce..."?
anonim2015.04.17 12:59
Teofila_Bepko; proponuję Adorację Pana i od Ci odpowie na Twoje wątpliwości i zarzuty!
anonim2015.04.17 13:01
Weronika_Hamedrys trafnie to ujęłaś siostro....
anonim2015.04.17 13:33
Zgadzam sie, ze w "modernizmie" zatarl sie podzial na sacrum i profanum, przy czym w niektorych przypadkach poszlo to w kierunku profanacji sacrum, a w innych - sakralizacji codziennosci. Ten drugi nurt nie jest zly, jest piekny! I bardzo biblijny, przeciez w Bogu zyjemy, poruszamy sie i jestesmy… W tym samym Bogu, ktory jest ukryty w Najswietrzym Sakramencie. Msza Swieta jest centrum chrzescijanskiego zycia - pelna zgoda i łąka to łąka, a Ofiara to Ofiara i nie wszystko, co robi sie na lace, robi sie na Mszy Swietej. Ale poza Msza Swieta swiatynia moze byc miejscem modlitw nieliturgicznych. Dlaczego Pana Boga mialby obrazac taniec - nie jakikolwiek przeciez, ale godny i pelen symboli? Bo Bog patrzy z Eucharystii? A poza kosciolem to niby nie widzi? Jesli taniec przed Najwietszym Sakramentem mialby byc niestosowny, to w ogole nie nalezaloby tanczyc. Wiadomo, ze aby nie doprowadzic do profanacji sacrum, trzeba wprowadzic pewne ograniczenia, ale one nie sa bezwzgledne i jak jest wojna, to koscioly zamienia sie na noclegownie. Czasami jest "sila wyzsza" i jednym z takich przypadkow jest proba przemowienia do ludzi innym jezykiem. Nad ruchami charyzmatycznymi trzeba czuwac, ale potepianie w czambul to wylewanie dziecka z kapiela.
anonim2015.04.17 13:39
@tomtom Na szczęście o tym co kto ma mieć w KK decyduje hierarchia - papież, biskupi danej diecezj,, proboszczowie. Ich się słucham, im się podporzadkowuje. Poza tym jest dekalog, przykazania kościelne. Gdy jest coś z czym się nie zgadzam to najpierw modlę się za swojego "wroga", modlę się o to abym go pokochał jaki jest i jeżeli to możliwe to rozmawiam z nim, ale najważniejsza dla mnie jest modlitwa za "wroga" z "innymi poglądami ", wiele razy doświadczyłem że ona jest najważniejsza. Takie jest moje podejście
anonim2015.04.17 14:53
@bielzz Dlatego właśnie, kiedy zaproponowałeś naszemu adwersarzowi "trzeci nurt zielonoświątkowców" do jego ekumenicznej kolekcji czułem się w obowiązku przypomnieć że źródła powstania "Odnowy" sięgają nie gdzie indziej a właśnie do "zielonoświątkowców". @szczery Cieszę się że się podporządkowujesz... Mam też nadzieję że nie każdy z "innymi poglądami" niż Twoje jest dla Ciebie "wrogiem". Za modlitwę mimo wszystko dziękuję i zapewniam o swojej. Pozdrawiam serdecznie
anonim2015.04.17 14:55
@bielzz Dlatego właśnie, kiedy zaproponowałeś naszemu adwersarzowi "trzeci nurt zielonoświątkowców" do jego ekumenicznej kolekcji czułem się w obowiązku przypomnieć że źródła powstania "Odnowy" sięgają nie gdzie indziej a właśnie do "zielonoświątkowców". @szczery Cieszę się że się podporządkowujesz... Mam też nadzieję że nie każdy z "innymi poglądami" niż Twoje jest dla Ciebie "wrogiem". Za modlitwę mimo wszystko dziękuję i zapewniam o swojej. Pozdrawiam serdecznie
anonim2015.04.17 15:02
@tomtom Miłego dnia :)
anonim2015.04.17 15:09
@bielzz "Co dobrego mogą nas nauczyć odstępcy wiary katolickiej - heretycy ?" Niczego. Podobnie jak nic dobrego nie moze pochodzic z Nazaretu (J 1,46) Czy protestanci opatentowali dzialanie Ducha Swietego? A moze jakas licencje na wylacznosc maja, czy jak? Zrodla Odnowy pochodza z Dziejow Apostolskich. Duch Swiety posluguje sie wszystkimi, ktorzy tylko szczerze oddadza sie Mu do dyspozycji. W Dziejach Apostolskich opisano, jak Duch Swiety zstapil nawet na nieochrzczonych jeszcze pogan, a Ty sie wyklocasz, ze przez wierzacych w Jezusa nie jest w stanie dzialac? Nikt nie moze powiedziec bez pomocy Ducha Swietego "Panem jest Jezus" (1 Kor 12, 3). Na wlasne oczy widzialam prawdziwosc tego zdania i jego skutki - ujawnienie sie opetania.
anonim2015.04.17 15:20
Do Syrii to niech poleci autorka tego pseudo-artykułu. Niech zobaczy jak prawdziwi chrześcijanie dają tam świadectwo swojej wiary. Jak pani autorka uważa, który rodzaj katolika ( jeśli już zdecydowała się pani ich podzielić) będzie bardziej skłonny do oddania życia za wiarę gdy zajdzie taka potrzeba? Tak zwany tradycjonalista czy modernista-wesołek?
anonim2015.04.17 16:09
Ja mysle, Alladynie, ze zaden z nich by sie nie zawahal.
anonim2015.04.17 16:59
Weronika_Hamedrys Z błędu nie może wyłonić się prawda. Prawidłowy wynik nie pochodzi z błędnego równania. Na tej logicznej zasadzie możemy stwierdzić, że Duch Święty nie działa przez heretyków, którzy odrzucili Prawdę i wybrali błąd. Stąd też nieprawdziwe jest twoje przeświadczenie, że "Duch Swiety posluguje sie wszystkimi, ktorzy tylko szczerze oddadza sie Mu do dyspozycji", gdyż w takim wypadku nie potrzebny byłby Kościół. Również piszesz nieprawdę, że owe tańce w Łodzi odbywały się poza liturgią Mszy Świętej. Obejrzyj jeszcze raz ten film, a z łatwością dostrzeżesz palące się świece na ołtarzu oraz Paschał, zaś po zakończeniu pląsów przez panienki w obcisłych wdziankach, wypinających zadki do ołtarza i Tabernakulum, ksiądz kończy nabożeństwo i udziela błogosławieństwa.
anonim2015.04.17 18:57
@enrque To byly nieszpory, a nie Msza Sw.
anonim2015.04.17 18:58
To byly nieszpory, a nie Msza sw.
anonim2015.04.17 20:10
To jest piękne. To nie jest żadna profanacja. "Gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego".
anonim2015.04.17 20:27
Całkowicie popieram ten tekst. W końcu ktoś napisał coś mądrego w tej sprawie.
anonim2015.04.17 20:32
Weronika_Hamedrys Owszem, Nieszpory, a więc liturgia, nabożeństwo, na którym tym bardziej nie przystoi fikać nogami i wypinać pośladków roznegliżowanym danserkom. Czyż przystoją podczas odprawiania tej pokutnej liturgii, takie nieprzyzwoite harce ? Przecież wznoszone są wtedy uniżone, pokorne błagania: "Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną" "Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz" itd.
anonim2015.04.18 0:00
@bielzz Przeczytałem Twoje posty, pomodliłem się i powrócił mi spokój:) Tak sobie myślę, że może Twoja niechęc do ruchów charyzmatycznych wynika po części z nieznajomości wspólnot charyzmatycznych lub z jakiegoś skrzywionego obrazu tych wspólnot jaki ktoś ci kiedyś pokazał. Pozwól że spróbuję tak lekko w kilku postach pokazać jak ja postrzegam pewne kontrowersyjne aspekty ruchów charyzmatycznych. Oczywiście są to tylko moje doświadczenia i PROSZĘ wszystkich którzy bedą czytać ten i inne moje posty o skorygowanie moich ewentualnych błedów. Szczególnie o to proszę kapłanów, jeżeli będą czytać moje wypowiedzi. Nie mam doświadczenia teologicznego, jedynie dzielę się swoim osobistym doświadczeniem i jest bardzo prawdopodobne że w wielu momentach mogę się mylić. Pierwsz rzecz która często jest niezrozumiała to: MODLITWA UWIELBIENIA: Dla mnie modlitwa uwielbienia nie jest wymysłem Odnowy w Duchu Świętym. Od dzieciństwa przynajmniej raz w roku ją wykonywałem. Było to na Boże Ciało, kiedy procesja z Panem Jezusem od ołtarzy powracała do kościoła i przed schowaniem Pana Jezusa do tabernakulum zaczynano śpiewać "Ciebie Boga wysławiamy.." Śpiew tego hymnu zawsze był niezwykłym dla mnie doświadczeniem To było tak jakbym odpływał ze szczęścia, Pan Bóg jakos stawał mi się bardzo bliski, kochający, wszechmocny i troszczący się o mnie. Odczuwałem wtedy ogromne wzruszenie, radośc, pokój i szczęście oraz zaczynałęm myśleć że chcę być w Niebie skoro już sam śpiew o Panu Bogu daje tak wiele pozytywnych uczuć. Zobacz że ta pieśn nie jest pieśnią prosby a nawet nie jest pieśnią dziękczynienia ale czymś innym - uwielbieniem. Podobne odczucia towarzyszą gdy modlę się modlitwą uwielbienia - we wspólnocie czy też gdy jestem sam w domu.Daje to niesamowity pokój oraz w jakiś sposób ładuje pozytywnie "akumulatory" i często motywuje mnie do większego zaufania Panu Jezusowi... Z reguły w Odnowie w Duchu Świętym w modlitwie uwielbienia wykorzystuje się dar języków, ale o nim może innym razem żeby za dużo na raz nie poplątać. Generalnie do modlitwy uwielbienia potrzebne jest serce człowieka który doświadczył miłości Pana Boga i to powoduje że naprawdę nawet w trudnych sytuacjach człowiek chce wielbić Pana Boga za to że się nim opiekuje . Jeszcze jeden moment kiedy często zauważam w sobie chęć do modlitwy uwielbienia. Z reguły staram się zostać po Mszy Sw. 15-20 minut w kościele i w ciszy podziękowac Panu Jezusowi że przyszedł do mojego serca, że zniżył się do mnie, tak wielkiego grzesznika i zjednoczył się ze mną. Generalnie lubię wtedy tak potrwać w obecności Pana Jezusa . Po takich 15-20 minutach jak wychodzę to aż jakos samoczynnie zaczynam głośno dziękować Panu Jezusowi i bardzo często przeradza się to wtedy w modlitwę uwielbienia. To może tyle o modlitwie uwielbienia. Jeżeli będę miał chwilę to napisze coś jeszcze, jak rodzina pozwoli ;) Miłego weeknedu:) A na dzisiaj Dobranoc:) Przy okazji co oznacza twój avatar ?
anonim2015.04.18 6:32
"Owszem, Nieszpory, a więc liturgia, nabożeństwo, na którym tym bardziej nie przystoi fikać nogami i wypinać pośladków roznegliżowanym danserkom." Z neglizem to raczysz chyba zartowac. Widziales kiedys rozneglizowana kobiete czy mam Ci wrzucic linka do sklepu internetowego z bielizna damska? A posladki - coz. Raczej trudno je w domu zostawic, nie sadzisz? Bulwersujesz sie jak niektorzy na widok brzucha ciazowego. "Jak mozna tak brzuch eksponowac". W III trymestrze brzuch ciazowy eksponuje sie sam bez podejmowania zadnych szczegolnych staran w tym kierunku, a takie dąsy wskazuja raczej na problem mowiacego niz obmawianego. Ewidentnie masz jakis problem z faktem, ze czlowiek posiada posladki i ze, o zgrozo, moze z nich korzystac na chwale Pana Boga (w tancu - mam na mysli, bo trudno ruszyc noga bez miesnia posladkowego), zamiast schowac sie w lawce i przepraszac Boga za to, ze mu dal cos tak okropnego. Uwielbienie jest rowniez radoscia ze stworzenia. "Czyż przystoją podczas odprawiania tej pokutnej liturgii, takie nieprzyzwoite harce ?" A co tych harcach jest nieprzyzwoitego? I czy byloby lepiej, gdyby tanczyly w rytmie menueta? Pokuta - OK. Przeprosily, uwierzyly, ze Bog wybaczyl i teraz sie z tego ciesza :-) Myslisz ze modlitwa to jest pisanie pisma procesowego? Ze trzeba przekonac sedziego, zasypac Go argumentami? Ze im dluzej sie jeczy, tym bardziej Pan Bog mieknie? Moj drogi, Pan Bog przebacza zanim Ty zdazysz powiedziec "przebacz", bo wie, ze Ty to za chwile powiesz (jak nie zalujesz, to nie przebaczy, ale trzeba pamietac o Jego wszechwiedzy obejmujacej rowniez to i On uprzedza Cie swoja łaska)! A uwielbienie to tez jest pokuta - w koncu to modlitwa udowadniajaca wiare. "Otóż w Jezusa wierzy nawet najwyższy szatan Lucyfer i całe piekło. " Bynajmniej. Oni nie wierza, oni wiedza. Biblijne "wierza" o zlych duchach znaczy tyle co "twierdza, ze istnieje". Wiara czlowieka, ktory wyznaje wiare, nie widzac rzeczywistosci duchwej, to zupelnie inna sprawa. Kolejna roznica to milosc. Demony nie kochaja a w tych dziewczetach milosc do Boga widac golym okiem. Oczywiscie, ze protestanci nie sa katolikami, przeciez nie twierdze, ze sa. Odnowy nie wymyslili jednak protestanci. Oni tylko jako pierwsi siegneli do wspolnego skarbca, do poczatkow Kosciola. Reszta to konwergencja - jak w biologii. Jesli dwa dosc daleko spokrewnione organizmy funkcjonuja w tym samym srodowisku, to wygladaja i zachowuja sie podobnie. Dlatego nietoperze bardziej przypominaja ptaka niz slonia, a delfin - rybe, a nie konia. Pokrewienstwo filogenetyczne to jedno, a "objawy" to zupelnie inna sprawa. Odnowa nie glosi NIC "ponad" to, co jest napisane w Pismie Swietym. Ona tylko doklanie je realizuje. Pretensje miej do Ducha Swietego, to On wyprawia z ludzmi cyrki, jesli tylko wezmie sie go powaznie :-) Szczegoly w Dziejach Apostolskich.
anonim2015.04.18 11:57
Weronika_Hamedrys Bulwersuję się niegodnym, niestosownym i nieliturgicznym zachowaniem podczas liturgii - nabożeństwa Nieszporów, które nie są spotkaniem artystyczno-rozrywkowym, podczas którego mamy cieszyć oko wygibasami panienek w obcisłych wdziankach, eksponujących nam swoje walory. To, że owe pląsy nie były dla Pana Boga ale dla gawiedzi jest więcej niż oczywiste. Po pierwsze nie były to tańce spontaniczne, wypływające nagle z potrzeby serca (jak w wypadku króla Dawida, na którego miłośnicy wypaczeń liturgicznych chętnie się powołują), te były starannie wyreżyserowane z odpowiednią choreografią. Po drugie zespół taneczny panienek zwrócony był nie do Boga (monstrancji, ołtarza, stołu, czy Tabernakulum) lecz do publiczności, która tak, jak na każdym koncercie odwzajemniała gesty zespołu, a nawet naśladowała niektóre wygibasy. Po trzecie owe "pląsające rusałki" to wyłącznie kobiety, dlaczego nie było tam mężczyzn ? Może występ zyskałby na atrakcyjności, gdyby uczestniczyli w nim także panowie, tym bardziej jeśli ubrani byliby podobnie, w obcisłe stroje, uwypuklające atrybuty tancerza ? Nie mam żadnych "problemów z faktem, ze czlowiek posiada pośladki", sam je posiadam i wiem do czego służą oraz gdzie, komu i po co mam je eksponować. Z pewnością nie uwydatniam ich i nie potrząsam nimi, wypinając się do ołtarza i Tabernakulum, aby przypodobać się publice, czego i tobie życzę. W tych harcach nieprzyzwoite jest miejsce (kościół podczas trwania nabożeństwa), forma (estradowo-erotyczna), bluźnierstwo (wypinanie się do ołtarza i Tabernakulum), ubiór (stroje, które stosowne są na dyskotekę a nie do kościoła). W końcu "nieprzyzwoite" jest nieposłuszeństwo Kościołowi. Taniec nigdy nie został zatwierdzony jako integralna część publicznego kultu w Kościele Łacińskim. Jeśli Kościoły lokalne zaakceptowały taniec, czasem nawet wewnątrz budynku kościoła, stało się to z okazji świąt, aby okazać uczucia radości i pobożności. Ale zawsze miało to miejsce poza nabożeństwami liturgicznymi ( w naszym przypadku miało to miejsce w trakcie nabożeństwa liturgicznego). Nie interesują mnie twoje wykładnie modlitwy i wyobrażenia jaką ona może i powinna być, ani tym bardziej pouczenia kiedy "Pan Bóg mięknie", a kiedy przebacza - wystarczy mi to, co od wieków niezmiennie naucza nas Kościół i jego Magisterium.
anonim2015.04.18 12:02
@biellz Druga informacja o Odnowie w Duchu Świętym to : GRUPY DZIELENIA Grupa dzielenia to moment gdzie kilka osób - z reguły około 5 osób - po wcześniejszej modlitwie dzieli się tym w jaki sposób Pan Bóg działał w ich życiu w ostatnim okresie. Zasadą grup dzielenia jest to że nie komentuje się tego co ktoś wcześniej powiedział i nie prowadzi dyskusji oraz to co powiedziano pozostaje między tymi osobami. Jest to jakby dawanie świadectwa w małej grupie o tym jak Pan Bóg działa w moim życiu. Dla tego kto nie doświadczył grup dzielenia może to wydaje się malo istotne i niepotrzebne, bo przecież tyle się słyszy świadectw i przeczyta historii osób wierzących, jednak to jest zupełnie coś innego. Moja pierwsza grupę dzielenia miałem wtedy gdy mieszkałem w akademiku podczas studiów. Bylem 3 lata po odkryciu miłości Pana Boga. Mieszkając w akademiku i wśród osób ze studiów w zasadzie temat Pana Boga nie istniał, głównie imprezy, alkohol, seks egzaminy, zaliczenia itp. Presja ludzi niewierzących aby żyć cywilizacją śmierci była ogromna. A że w dodatku ja jestem dużym grzesznikiem, to nie było mi łatwo. Stąd gdy znalazłem się w grupce gdzie mogłem podzielić się wiarą, tym jak Pan Bóg działa w moim przecież niedoskonalym życiu, wysłuchać tego jak inni przeżywają swoją wiarę, to było coś niesamowitego, bardzo to uczyło zaufania do Pana Boga i sprawiało że Pan Bóg stawał się jakby dużo bliższy... Mi się bardzo często zdarza, że podczas grupy dzielenia ktoś opowiada jak Pan Bóg rozwiązał problem który właśnie ja teraz przechodzę a osoba mówiąca o tym nie wie... Wydaje mi się że nie tylko wspólnoty charyzmstyczne korzystają z formuły grup dzielenia. Osoby nie znające ruchów charyzmstycznych z reguły nie są świadome że w Odnowie są grupy dzielenia a dla mnie jest to jeden z ważniejszych aspektów w Odnowie w Duchu Świętym. Pozdrawiam :)
anonim2015.04.18 19:07
@bielzz Bardzo dziękuję za Twojego posta. Zanim go napisałeś to myślałem że teraz napiszę o darze języków, potem o światłach, może jeszcze o czymś i na koniec o niebezpieczeństwach w Odnowie w Duchu Świętym. Punkty te napiszę ale teraz jednak się odniosę do twojego posta, bo poruszyłeś kilka tematów, o których chciałem napisać w ostatnim poscia a może trochę warto już teraz. GRANICE POSŁUSZEŃSTWA WE WSPÓLNOCIE - UMIEJĘTNOŚĆ PODEJMOWANIA DECYZJI Dlaczego mój nick to szczery. Staram się zawsze mówić to co myślę, bez względu do kogo mówię i dokonywać wyborów na podstawie osobistych przemyśleń, a nie czyjegoś naklaniania. Dla mnie takie podejście jest bardzo ważne aby nie pogubić się w życiu, we wspólnocie, a szczególnie w charyzmatycznej wspólnocie nastawionej na ewangelizacje:) Kiedy trafiłem do Odnowy, po roku bycia w niej zostałem animatorem oraz modliłem się wstawienniczo. Ze dwa - trzy razy też powiedziałem świadectwo. Po kolejnym roku zrezygnowałem ze wspólnoty dlatego że nie miałem czasu - praca magisterska była w proszku, konczylem studia a zarazem zacząłem pracować. Przemodlilem ta decyzję i rozeznalem że Pan Bóg chce abym odszedł ze wspólnoty. Jak podjąłem ta decyzję to tak też zrobiłem. Reakcja księdza opiekujacego się wspólnota oraz animatorów była w stylu że pewnie jest to sprawka Złego ducha i próbowali mnie namówić do powrotu. Byli zszokowani moją decyzją. Ja patrząc z perspektywy 20 lat widzę że to była bardzo dobra decyzja. Odchodząc z Odnowy nie odchodzilem z poczuciem że Odnowa jest zła, lecz że Pan Jezus chce mnie gdzieś indziej zaprowadzić, coś innego pokazać. Zresztą po tym odejściu ze wspólnoty modliłem się z grupą modlitewneo-pokutną, głównie w intencji o wiarę aby ludzie wierzyli, że Pan Jezus jest naprawdę obecny w Najświętszym Sakramencie. Były to czasy gdy wprowadzano w Polsce Komunię Święta na stojąco. Minęło trochę czasu i kilka lat temu Pan Bóg znowu zaprowadził mnie do Odnowy. Znowu był to super czas. Teraz ze względów rodzinnych jestem trochę poza wspólnotą ale nie dlatego żebym widział w niej coś złego, po prostu ważniejsze jest w tym momencie danie czasu rodzinie. Myślę że bardzo ważne będąc we wspólnocie mieć mądrego kierownika duchowego, który nie jest zafiksowany na rozwoju wspólnoty lecz ma do niej dystans i jest w stanie obiektywnie pomagać w odkrywaniu czego Pan Bóg pragnie od danej osoby w tym czasie. Myślę że problem części osób w Odnowie polega na tym że nie mają spojrzenia kogoś z boku - kierownika duchowego lub jakiegoś autorytetu którego krytyczne zdanie odnośnie zaangażowania we wspólnotę wezmą pod uwagę. W Odnowie z reguły jest dużo presja aby angażować się w wiele posług, zaangażowań itp. Dla niektórych osób jest to problem, bo zaniedbuja swoje życie lub życie bliskich myśląc że tego Pan Bóg chce a po pewnym czasie się wypalają, tracą autentyzm i świeżość w relacji z Panem Bogiem, bo ważniejsze są posługi.... Myślę że to jest bardzo niebezpieczne. Ja generalnie w obu wspólnotach miałem swoje zdanie, często dochodziło do "twardych" rozmów z liderami czy też księżmi opiekujacymi się wspólnotą. Pozytywem tego jest to że jak w coś się angażowalem we wspólnocie to chciałem to robić i miałem do tego zapał - prowadzenie spotkań, bycie animatorem, modlitwa wstawiennicza itp. Nauczyłem się tego w pierwszej wspólnocie gdzie miałem kierownika duchowego spoza wspólnoty i z poza Odnowy ale na szczęście znającego specyfikę tego "nurtu". On uważał Odnowę za dobrą drogę ale też zwracał uwagę na to aby najpierw patrzeć co Pan Bóg ode mnie chce a nie być tylko zafiksowanym na potrzebach wspólnoty, które zgłaszają ksiądz czy też lider wspólnoty. A z reguły w Odnowie jest ciągły nacisk na ewangelizację i inne zaangażowania.... Co do avatara to jestem z dziada pradziada chłopem więc nigdy nie interesowałem się heraldyką, myślałem że jest to herb jakiegoś papieża lub znak jakiejś wspólnoty:) Pozdrowienia :)
anonim2015.04.20 7:42
@Weronika_Hamedrys Kwi 17, 2015, 10:08 rano Ależ właśnie było - w czasie liturgii Wigilii Paschalnej i w czasie Mszy świętej :) Pani komentarz celuje w Panią - radzę zapoznać się z materiałem - pełna dokumentacja na YouTube ;)
anonim2015.04.23 14:17
Litery i zasad bronicie. Tacyście lepsi? A miłość bliźniego? Faryzeusze tak postępowali.
anonim2015.05.1 11:55
Droga Marysiu, jest mi bardzo przykro że muszę to napisać, ale kompletnie nie rozumiesz tego, czym jest Msza Swieta. Czy znasz dokumenty liturgiczne Kościoła? Konstytucję liturgiczną Soboru Watykańskiego II, dokumenty papiezy, etc? Pajacowanie w czasie Mszy nie uchodzi katolikowi, i chyba nie trzeba być strasznym tradycjonalistą, żeby to stwierdzić. Tymczasem od osób, winnych łódzkiej profanacji, i ich zwolenników, zamiast elementarnej chociazby skruchy, słyszymy tylko oskarzanie nas o nienawiść, jad i bycie "tradsem" (tak jakby bycie tradycjonalistą było jakąs myślozbrodnią). JJa tradycjonalistką w kazdym bądż razie nie jestem i byc nie zamierzam. Przeraza mnie jednak rozmiar szerzacego sie w Kosciele Pańskim swadu piekielnego.